Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 462
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziwnie tak włączać się w dyskusję, zwłaszcza gdy od przyjaciół "dostało mi się po głowie" gdy miesiąc temu adoptowaliśmy sunię z Palucha... że powinniśmy byli wiedzieć, pomyśleć i jechać do Celestynowa... no cóż - przyznaję - mieliśmy 11 lat przerwy odkąd nasze poprzednie psisko nie przeżyło operacji i nie śledziliśmy takich wiadomości na bieżąco... troche zrobiło mi się szkoda, ale już niedługo po tym, jak Śnieżka dołaczyła do naszej rodziny, na festynie Gazety wspierającym adopcje z Celestynowa między innymi... pomyślałam, że jednak... szczęśliwie trafiliśmy...

Na Paluchu przebywa ok. 2200 psów, jednak co roku z ok. 2000 kolejnych tam trafiających ok. 88-89% trafia do adopcji (brzmi wiarygodnie - w dniu, w którym Śniezka dołączyła do naszej rodziny, nowe domy znalazło na pewno przynajmniej 20 zwierzaków, wiec zakładając, że tak jest głównie w weekendy, wychodzi 40-50 adoptowanych zwierząt tygodniowo)... schronisko stale prowadzi nabór wolontariuszy, których kilkudziesięcioro zajmuje sie psiakami, zabiera je regularnie na spacery i nie dopuszcza do rozwinięcia się w pełni choroby sierocej (dla Was drodzy Państwo wielkie DZIĘKUJĘ!)... nasza Śnieżka, choć ma za sobą ciężkie doświadczenia (dwukrotnie wracala do schroniska - nieudane adopcje...), jest spokojna, radosna, otwarta wobec ludzi i innych psiaków... od dnia adopcji pięknie chodzila na smyczy, przecież regularnie chodziła na spacerki z fantastycznymi wolontariuszami schroniska, przed adopcją przeszła kontrolę weterynaryjną, ma wszelkie szczepienia i jest wysterylizowana... wspaniale pomaga się tam chętnym rodzinom adopcyjnym przekonać się o słuszności decyzji i zapoznać się z psem - po podpisaniu odpowiednich dokumentów jest możliwość zabrania wybranego psiaka na spacer, żeby poznać się bliżej poza boksem i móc nawiązać z nim kontakt...
wiem, że Paluch bywa krytykowany - faktycznie ponad 2000 psiaków w jednym miejscu to strasznie przygnębiające... ale patrząc z własnego subiektywnego doświadczenia... powiem szczerze, że to schronisko wydawało mi sie rewelacyjnie zarządzane i widac, ze jego pracownicy i wolontariusze robią, co mogą, by jak najlepiej opiekować się tamtejszymi psiakami...

Co natomiast usłyszeliśmy w czasie "adopcyjnego festynu" od pracowników schroniska w Celestynowie,oczywiście przekonanych, że mówią to, co znakomicie o nich świadczy i zachęca do adopcji?... że wzięcie psa ze schroniska to poważna decyzja i zawsze wiele miesięcy pracy, żeby psiak odzyskał pewność siebie, że w schronisku można napotkać tylko brzydkie psiaki (hehh... choćby moja pięknośc temu przeczy, zreszta... co to znaczy piękny czy brzydki pies???), że schronisko wpadło na fantastyczny i nowatorski pomysl, żeby szkolić psy zwiekszając ich szanse na adopcję (taak... tylko że w programie bierze udział chyba 6 z 500 psów), bo ludzie nie czują się dobrze adoptując psy, które np. nigdy nie miały obrozy (sic!) więc protestuja ostro przeciwko jej założeniu (na Paluchu każdy psiak ma obrożę i przeważająca większość regularnie chodzi też na smyczy)... nawet podczas tegoż festynu schroniskowa ekipa przywiozła ze sobą 3 czy 4 psiaki (nie wiem czy znalazły tak na miejscu domy, obawiam się że niekoniecznie, bo festyn był głównie dla osób, które przyszly już ze swoimi podopiecznymi), ale nie chwaliła sie zdjęciami pozostałych, zachęcając i zapraszając...
dodatkowo to, co u Was czytam o trzymaniu przez wiele miesięcy szczeniaków, żeby je wysterylizować, woła o pomstę do nieba... toż to stracony najwazniejszy dla socjalizacji i najłatwiejszy do wejścia w nowe rodziny moment ich życia, nie mówiąc o tym, że sterylizacja w wieku 7-9 miesięcy to zdecydowanie za wcześnie i niesie z sobą poważne zdrowotne ryzyka... slowem - gdy czytam o tym wszystkim... przepraszam, ale naprawdę wierzę, że te pozostałe psiaki powinny trafić w miejsce zdecydowanie lepiej zarządzane, gdzie będą miały większe szanse na godne życie i szybkie odnalezienie czekających stałych domków...

Posted

Duzo emocji Droga Sniezko.
A o schroniskach ich realiach i pracy wiesz tyle co zobaczysz przez plot co 10(?) lat.
"Cos tam dzwoni" , jak to sie mowi, a reszte mozna w swojej patetycznosci -klitus bajdus- podac dalej.
Sadze ze o problemie bezdomnosci zwierzat w Polsce wiesz rownie nie wiele.
wzruszajaca jest Twoja puenta-
najlepiej przeniesc je wszystkie- 500 sztuk- w inne lepsze miejsce.
Na Paluch...??

Chwala Ci za to ze bierzesz psy( co 10 lat) ze schroniska naprawde nie wazne z jakiego.
I juz!


Podejrzewam, ze Sniezka ma na mysli festyn GW po haslem " Sprzatam po swoim psie"
Nie bylo tam pracownikow schroniska a wolontariusze, bardzo zaangazowani i ktorzy odwalaja nawet w tej malej garstce ludzi kawal ogromnie dobrej roboty.
I dobrze, ze zwracaja uwage na to ze adopcja psa ze schroniska to bardzo odpowiedzialny krok a nie akt naszej wzruszajacej dobroczynnosci.

Posted

widzę, że kilka osób się zbulwersowało... po pw sprawdziłam raz jeszcze i przepraszam, edytowałam post - to nie pierwsza wizyta w schronisku jest gratis, a wizyta u weta z psiakiem ze schroniska (niestety menu tego nie sugeruje, więc mnie odstraszyło i poprzednio w tę pozycję nie kliknęłam, żeby sprawdzić).

Tundra - faktycznie żaden ze mnie ekspert, przez lata ze względu na sytuację rodzinną i charakter pracy nie mogłam podjąć się opieki nad psem - dopiero teraz, gdy córcia wyrosła z alergii na sierść, mój mąż z domu często pracuje, a i dzieci dorosły na tyle, żeby w razie potrzeby psa wyprowadzić, możemy ponownie cieszyć się psim towarzystwem - dlatego też napisałam, że to moja prywatna opinia tylko... co do festynu faktycznie o tym, który wspominasz, mówię, do mikrofonu chyba jednak wypowiadało się kierownictwo schroniska, ale nie upieram się, na pewno jednak mówiono w sposób tak ponury i odstraszający, że podziwiałabym osoby, które po takich zapowiedziach odważą się na wprowadzenie do rodziny schroniskowego psiaka, bo gdyby było zawsze tak źle, mogłyby na to decydować się wyłącznie osoby z ogromnym doświadczeniem i samozaparciem - a przecież nie tylko z cioteczek dogomaniaczek świat się składa, ale na przykład z rodzin takich jak nasza - z obowiązkami, dziećmi, innymi zwierzętami (żółwie, papużki) i niekoniecznie wielkimi umiejętnościami w szkoleniu psów... i takie właśnie rodziny, nawet najpoważniej temat traktujące... mogą być moim zdaniem zniechęcone i przestraszone próbą oswojenia psa, dla którego np. obroża na szyi staje się czymś nowym, groźnym i przerażającym... a stąd już mały krok tylko do nieudanych adopcji nawet jeśli towarzyszą im wizyty przed- i poadopcyjne i fantastyczne wsparcie przez wolontariuszy. Dlatego, za jakkolwiek naiwne możesz to uważać, ciągle wierzę, że miejsca, gdzie psie życie wygląda jak w Celestynowie, nie powinny istnieć - popatrz choćby na statystyki... wielka akcja na facebooku, ogromnie nagłośniona w mediach, wspaniała mobilizacja wolontariuszy i ludzi dookoła... ile psów udało się wyadoptować ze schroniska w ciągu ponad pół roku od decyzji o jego zamknięciu?... chyba mniej niż co miesiąc znajduje dom z Palucha bez jakichś szczególnych akcji... w takiej sytuacji nie trzeba być ekspertem od spraw bezdomności, żeby zadać sobie pytanie "dlaczego" i zastanawiać się, że chyba coś powoduje jakąś barierę, a jeśli obecne kierownictwo schroniska tak a nie inaczej nim zarządza, trudno będzie to zmienić...

ps. i nie żadna tam ironicznie traktowana "chwała" - rozmaite rzeczy dla dobra innych czasem robię, ale jeśli chodzi o adopcję Śnieżki, nie taki był cel akurat... my cieszymy się z Jej dołączenia do rodziny przynajmniej tak samo jak Ona - i niech tak zostanie :)

Posted

cytat ze Sniezki"....podziwiałabym osoby, które po takich zapowiedziach odważą się na wprowadzenie do rodziny schroniskowego psiaka, bo gdyby było zawsze tak źle, mogłyby na to decydować się wyłącznie osoby z ogromnym doświadczeniem i samozaparciem - a przecież nie tylko z cioteczek dogomaniaczek świat się składa, ale na przykład z rodzin takich jak nasza - z obowiązkami, dziećmi, innymi zwierzętami (żółwie, papużki) i niekoniecznie wielkimi umiejętnościami w szkoleniu psów... i takie właśnie rodziny, nawet najpoważniej temat traktujące... mogą być moim zdaniem zniechęcone i przestraszone próbą oswojenia psa, dla którego np. obroża na szyi staje się czymś nowym, groźnym i przerażającym... a stąd już mały krok tylko do nieudanych adopcji nawet jeśli towarzyszą im wizyty przed- i poadopcyjne i fantastyczne wsparcie przez wolontariuszy. "



to taka adopcja bedzie z pewnoscia nieudana, bo nieprzemyslana i naiwna.
W schroniskach nie siedza psy zle, a najczesciej mocno skrzywdzone juz 1x a moze i wiecej xxx, psy ktorych psychike bardzo czesto trzeba skladac bardzo ostroznie od podstaw.
I zeby ich po raz kolejny nie skrzywdzic i trzeba na wyjsciu zakladac te trudne scenariusze.

Posted

można zawsze zakładać najtrudniejsze scenariusze... albo (i to wierzę znacznie lepsze rozwiązanie) obserwować psa uważnie ZANIM się go adoptuje... na szczęście nie każde schroniskowe psisko dało się złamać sytuacji - i wystarczy trochę uważności, bycia razem, poobserwowania psa w rozmaitych sytuacjach - wobec nas, wobec innych ludzi, wobec innych zwierząt... i nietrudno naprawdę przy odrobinie znajomości psiej psychologii powiedzieć, czy możemy się podjąć takiego wyzwania, czy też będzie dla nas zbyt trudne (oczywiście nadal zostanie jakieś ryzyko, że potem coś nas zaskoczy, ale przynajmniej 95% problemów da się wtedy przewidzieć)...

na przykład, chociaż nie jestem z tego dumna, nie adoptowaliśmy pierwszej suni, która zwróciła naszą uwagę... wobec nas była fantastyczna, ale bardzo wrogo odnosiła się do innych psów, rzucając się na nie i atakując... nie będąc wytrawnym trenerem i przewidując, że część spacerków będzie w rękach nastolatków albo naszych już nie najmłodszych Mam, a sunia była spora i silna, nie zdecydowałam się podjąć takiego ryzyka... sunia dostała więc od nas jedynie spacerek i troszkę smakołyków, może się to komuś nie podobać, ale uważam, że każdy musi umieć ocenić, czy jego sytuacja i umiejętności pozwolą na sukces konkretnej adopcji... na szczęście wiem, że tamta dziewczynka też znalazła już dom, a że młoda, niespełna roczna, mocno trzymam kciuki za nią, jej nową rodzinę i udaną socjalizację :)

obserwacja i wzajemne poznanie więc absolutnie TAK, ale wszechobecny pesymizm to dla mnie nie rozwiązanie - w schroniskach w całej Polsce czeka teraz przynajmniej 70 tysięcy psiaków - jeśli będzie się ogólnikowo straszyć potencjalne rodziny adopcyjne, wiele z nich może nie znaleźć domów...

uważam że właśnie pracownicy i wolontariusze w schroniskach mogą ogromnie pomóc osobom szukającym psów zrozumieć, czy dany zwierzak będzie pasować do stylu życia i umiejętności rodziny - i w razie potrzeby doradzając (tu znowu serdeczne DZIĘKUJĘ dla pani Beaty, wolontariuszki z Palucha - która pomogła nam podjąć przemyślaną decyzję uprzedzając o potrzebach, oczekiwaniach i ewentualnych problemach z tą konkretną rasą i opowiadając historię naszej Śnieżki). Im więcej informacji dostanie rodzina adopcyjna przed finalną decyzją, tym większe szanse na to, że wszyscy odnajdą się w nowej sytuacji.

Apelowałabym więc do wolontariuszy - doradzajcie, mówcie o negatywach, ale konkretnie, na podstawie obserwacji i historii konkretnego psa, a nie uogólniając i strasząc, jak to robiły osoby z Celestynowa!

Posted

Jak informuje Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt;
http://zespoldlazwierzat.pl/

Komunikat.
„W dniu 29 marca br. o godzinie 17.00 z inicjatywy profesora Sylwestra Porowskiego odbyło się w Instytucie Wysokich Ciśnień Polskiej Akademii Nauk w Lasku spotkanie dotyczące trudnej sytuacji schroniska w Celestynowie.
[FONT=Verdana]W spotkaniu udział wzięli posłowie, przedstawiciele władz samorządowych, dyrekcja schroniska i zainteresowane organizacje prozwierzęce. Obecni ustalili, że należy doprowadzić do spotkania gmin z powiatu otwockiego, podczas którego omówiona zostanie możliwość powołania związku międzygminnego i późniejszego podpisania umów ze schroniskiem dotyczących opieki nad bezdomnymi zwierzętami.”[/FONT]

[FONT=Verdana]Mój komentarz. [/FONT]
[FONT=Verdana]Dlaczego swoich zadań nie wykonują odpowiedzialne za ten stan organy samorządowe i organy państwa? Dlaczego inicjatorem spotkania został fizyk, profesor, dyrektor jednego z Instytutów PAN? Czyżby Pana Profesora poruszył stan zwierząt w Celestynowie, a urzędników już nie? Typowe urzędnicze zaniedbanie?[/FONT]

Uczestnicy spotkania ustalili, że należy doprowadzić do kolejnego spotkania gmin i kiedy już się spotkają ponownie, należy kolejny raz omówić możliwości powołania związku międzygminnego i podpisania umów ze schroniskiem.
[FONT=Verdana]Podczas pierwszego spotkaniu nie dało się tego zrobić. Dlaczego?[/FONT]


[FONT=Verdana]cd Komunikatu;[/FONT]
[FONT=Verdana]„Do próby zorganizowania spotkania zobowiązał się Pan Tomasz Atłowski - Przewodniczący Rady Powiatu w Otwocku. Pan Stefan Traczyk – Wójt Gminy Celestynów, zobowiązał się natomiast do przedstawienia informacji na temat sposobu w jaki gmina zapewnia bezdomnym zwierzętom opiekę i zsumowania kosztów podejmowanych działań.”[/FONT]

Mój komentarz.
[FONT=Verdana]Poprawka. To nie musi być zaraz kolejne spotkanie, a wystarczy tylko próba zorganizowania takowego. Próba, to znaczy że Pan Tomasz Atłowski wykona np. kilka telefonów (jest próba własnie) i już wykonał ustalenie zebranych. Do spotkania wcale nie musi dojść. Śmieszne? Dla kogo śmieszne dla tego śmieszne, dla psów w Celestynowie na pewno nie!![/FONT]


[FONT=Verdana]Gdyby jednak wbrew przeciwnościom doszło do kolejnego spotkania, wójt gminy Celestynów przedstawi na nim informację w jaki sposób gmina zapewnia opiekę bezdomnym zwierzętom, bo dziś tego wójt nie wie! Dziś nie mógł tego przedstawić. Przyszedł na spotkanie kompletnie nieprzygotowany? Może jednak gmina należycie dba o schron? [/FONT]
[FONT=Verdana]Może to co jest to bezczelne pomówienia wrażej opozycji politycznej? [/FONT]

[FONT=Verdana]cd Komunikatu;[/FONT]
[FONT=Verdana]„Ponadto obecni na spotkaniu posłowie zdecydowali o skierowaniu wystąpienia do Najwyższej Izby Kontroli z prośbą o skontrolowanie gmin z terenu powiatu otwockiego w kwestii wywiązywania się z obowiązków nałożonych Ustawą o ochronie zwierząt oraz Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w zakresie podpisywania umów na wyłapywanie bezdomnych zwierząt i zapewnianie tym zwierzętom dalszej opieki.”[/FONT]

[FONT=Verdana]Komentarz.[/FONT]
[FONT=Verdana]Zebrani nie mają lustra? Nie wiedzą że ich tyłki od dawna są ubrudzone? Przecież po to spotkali się dziś żeby właśnie tę kwestię omówić. Wciąganie w to NIK, to już jest szczyt głupoty i niekompetencji. [/FONT]

Żenada.


[FONT=Verdana]cd Komunikatu;[/FONT]
„Spotkanie trwało ponad dwie godziny, przebiegało w dobrej atmosferze. Po spotkaniu posłowie odwiedzili schronisko, które faktycznie znajduje się w opłakanym stanie. Podtrzymana została deklaracja o dążeniu do stworzenia na tym terenie schroniska będącego zapleczem dla wszystkich gmin powiatu otwockiego.”

Komentarz.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny!!
Niewiarygodne, co za poświęcenie zebranych posłów i gminnych urzędników, co za wysiłek, jaka determinacja naprawcza! Jestem pod wrażeniem.

Dobra atmosfera jest ważna ale czy to oznacza, że uczestnicy powstrzymywali naturalne odruchy fizjologiczne i przez bite dwie godziny nie psuli powietrza, narażając na szwank swoje cenne zdrowie, czy tylko kulturalnie dyskutowali, tak naprawdę nie wiedzieć o czym, bo efekty są żadne, a może jedno i drugie?

Troszczę się o zdrowie posłów, po prostu.

Wyników nie ma ale atmosfera była dobra!

To istotny, tym bardziej że jedyny pozytywny akcent narady, prawda?

Na koniec dzielni zebrani dziarsko udali się w teren, do schroniska i kiepski stan schronu faktycznie został potwierdzony. Zapewne zdziwili się nieco, bo w kuluarach krążyła plotka, że to wszystko to może być zmowa ekologicznych oszołomów z opozycji politycznej.


Wszystko zwieńczyła
"DEKLARACJA O DĄŻENIU DO STWORZENIA..."!

Czy ja śnię? Czy to jest cyrk, a może kabaret?


Nie, to jest inicjatywa naprawcza posłów i urzędników...


Alleluja.
:angryy:

Posted

70tys. psow- 70 tys indywidualnie pracujacych i doradzajacych wolontariuszy, no nie przesadzajmy przydzielmy im po 2 pieski- 35 tys. wolontariuszy...
Celestynow ma 500psow
Wolontariat, to dobrowolne nieoplatne spedzanie czasu wolnego, apeluje do Was drodzy wolontariusze poswecajcie dla jednego psa 1godz. 5x w tygodniu, kazdy z Was wezmie na siebie 5 pieskow, wystarczy, ze bedzie Was wtedy 100

Sniezko zostan wolontariuszem, wyadoptuj jednego psa ze schroniska a potem pogadamy!

Posted

Tundra napisał(a):
Sniezko zostan wolontariuszem, wyadoptuj jednego psa ze schroniska a potem pogadamy!

Co za fikcyjna i nieuczciwa klasyfikacja... Już pomijając fakt, że pani Działak swoją postawą raczej zniechęca do wolontariatu niż się z niego cieszy.

Posted

Droga Śnieżko:)
Niechce mi sie cytowac, ani nawiązywać do całego tego dziwnego elaboratu. Powiem Ci, że ani nt Celestynowa ani Palucha niewiesz NIC.
Chwała Ci że wzięłaś pieska ze schroniska, tym lepiej że nie masz z nim problemów. Ciekawe jest to co mówisz, garstka kilkunastu, w porywach do kilkudziesięciu wolontariuszy z Palucha jest w stanie codziennie wyprowadzać na spacerek i socjalizować 2 tyś psów? Proszę Cie :) A ilość adopcji? Nie widzisz róznicy w tym, że paluch jest schroniskiem niejako warszawskim i mieści sie w Warszawie a schron celestynowski znajduje sie w lesie i generalnie cieżko sie tam dostać? To co opowiadasz o wydarzeniach z festynu woła o pomstę do nieba, nawet tego nie skomentuje...
Oczywiście nie bronię zarządu z Celestynowa, bo w przeciwieństwie do ciebie wiem jak tam jest - zarząd jest do wymiany jednym słowem.
Ale zanim następnym razem powiesz złe słowo na wolontariuszy to zastanów sie proszę dwa razy, a najlepiej przyjedź do Celestynowa, wejdź w środek stada dzikich kilkuset psów, spróbuj któregoś wyprowadzić na zewnątrz wcześniej zakładając mu obrożę. Zobaczymy czy wtedy będziesz taka mądra....

Posted

Ponieważ to ja prowadzę szkolenie psów w Celestynowie, z grupą 11 wolontariuszy, uprzejmie informuję, że zajęcia odbywają się w soboty o 10:30 od 19 lutego br.. Program szkolenia jest inicjatywą szkoły Dog Masters, której jestem trenerem. Zajęcia prowadzone są nieodpłatnie i nie mogłyby mieć miejsca, gdyby nie wolontariusze, którzy przyjeżdżają regularnie. Zarząd schroniska łaskawie pozwala nam pracować z psami i tyle o naszej współpracy.
Psy w Celestynowie są półdzikie - założenie obroży jest niemożliwe bez oswajania psa przez jakiś czas. Od 19 lutego programem objęliśy 25 psów, z których 11 znalazło nowe domy. Może to niewiele, ale w porównaniu z sytuacją, która miała miejsce wcześniej jest to skok liczby adopcji niesamowity. Co najmniej kilka psów, które poszły do adopcji po pracy wolontariuszy raczej nie mogłyby być wydane ze schroniska bez ich wysiłku, bo... trudno je było złapać (od 3 tygodni pracuję z labradorem, który na widok człowieka wchodzi do budy - wczoraj jadł mi z ręki parówkę, a ja byłam z nim w boksie, chętnych do jego adopcji było już kilku - nikt nie był w stanie wyjąć tego psa z budy).
Może to i nie ma sensu - lepiej byłoby leżeć na kanapie, albo pisać bzdury w internecie, zamiast w smrodzie, błocie i deszcu zasuwać z psami.
Dobrego samopoczucia życzę i radości, że się fajny piesek trafił ze schroniska. Ciekawe co się stanie z tym co został? Może zosanie zagryziony, albo spędzi kolejne 10 lat w schronie. Dobrym schronie. Na Paluchu, gdzie co tydzień wolontariusz zabierze go na 15 minut na spacer. Pewnie po to udomowiliśmy psy, żeby je trzymać w takich miejscach...
I żeby była jasność - warunki w Celestynowie nie podobają mi się - decyzja powiatowego lekarza weterynarii nie dziwi mnie w swojej treści. Dziwi mnie, że to zostało zrobione tak późno - gdzie lekarz powiatowy był zanim to schronisko znalazło się w tak ciężkim stanie?
Tym bardziej zrobię co w mojej mocy, żeby psy z tego schroniska trafiły do domów.

Posted

Syllepsis napisał(a):
Jak informuje Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt;
http://zespoldlazwierzat.pl/

Komunikat.
„W dniu 29 marca br. o godzinie 17.00 z inicjatywy profesora Sylwestra Porowskiego odbyło się w Instytucie Wysokich Ciśnień Polskiej Akademii Nauk w Lasku spotkanie dotyczące trudnej sytuacji schroniska w Celestynowie.
[FONT=Verdana]W spotkaniu udział wzięli posłowie, przedstawiciele władz samorządowych, dyrekcja schroniska i zainteresowane organizacje prozwierzęce. Obecni ustalili, że należy doprowadzić do spotkania gmin z powiatu otwockiego, podczas którego omówiona zostanie możliwość powołania związku międzygminnego i późniejszego podpisania umów ze schroniskiem dotyczących opieki nad bezdomnymi zwierzętami.”[/FONT]

[FONT=Verdana]Mój komentarz. [/FONT]
[FONT=Verdana]Dlaczego swoich zadań nie wykonują odpowiedzialne za ten stan organy samorządowe i organy państwa? Dlaczego inicjatorem spotkania został fizyk, profesor, dyrektor jednego z Instytutów PAN? Czyżby Pana Profesora poruszył stan zwierząt w Celestynowie, a urzędników już nie? Typowe urzędnicze zaniedbanie?[/FONT]
Uczestnicy spotkania ustalili, że należy doprowadzić do kolejnego spotkania gmin i kiedy już się spotkają ponownie, należy kolejny raz omówić możliwości powołania związku międzygminnego i podpisania umów ze schroniskiem.
[FONT=Verdana]Podczas pierwszego spotkaniu nie dało się tego zrobić. Dlaczego?[/FONT]

[FONT=Verdana]cd Komunikatu;[/FONT]
[FONT=Verdana]„Do próby zorganizowania spotkania zobowiązał się Pan Tomasz Atłowski - Przewodniczący Rady Powiatu w Otwocku. Pan Stefan Traczyk – Wójt Gminy Celestynów, zobowiązał się natomiast do przedstawienia informacji na temat sposobu w jaki gmina zapewnia bezdomnym zwierzętom opiekę i zsumowania kosztów podejmowanych działań.”[/FONT]

Mój komentarz.
[FONT=Verdana]Poprawka. To nie musi być zaraz kolejne spotkanie, a wystarczy tylko próba zorganizowania takowego. Próba, to znaczy że Pan Tomasz Atłowski wykona np. kilka telefonów (jest próba własnie) i już wykonał ustalenie zebranych. Do spotkania wcale nie musi dojść. Śmieszne? Dla kogo śmieszne dla tego śmieszne, dla psów w Celestynowie na pewno nie!![/FONT]

[FONT=Verdana]Gdyby jednak wbrew przeciwnościom doszło do kolejnego spotkania, wójt gminy Celestynów przedstawi na nim informację w jaki sposób gmina zapewnia opiekę bezdomnym zwierzętom, bo dziś tego wójt nie wie! Dziś nie mógł tego przedstawić. Przyszedł na spotkanie kompletnie nieprzygotowany? Może jednak gmina należycie dba o schron? [/FONT][FONT=Verdana]Może to co jest to bezczelne pomówienia wrażej opozycji politycznej? [/FONT]

[FONT=Verdana]cd Komunikatu;[/FONT]
[FONT=Verdana]„Ponadto obecni na spotkaniu posłowie zdecydowali o skierowaniu wystąpienia do Najwyższej Izby Kontroli z prośbą o skontrolowanie gmin z terenu powiatu otwockiego w kwestii wywiązywania się z obowiązków nałożonych Ustawą o ochronie zwierząt oraz Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w zakresie podpisywania umów na wyłapywanie bezdomnych zwierząt i zapewnianie tym zwierzętom dalszej opieki.”[/FONT]

[FONT=Verdana]Komentarz.[/FONT]
[FONT=Verdana]Zebrani nie mają lustra? Nie wiedzą że ich tyłki od dawna są ubrudzone? Przecież po to spotkali się dziś żeby właśnie tę kwestię omówić. Wciąganie w to NIK, to już jest szczyt głupoty i niekompetencji. [/FONT]
Żenada.

[FONT=Verdana]cd Komunikatu;[/FONT]
„Spotkanie trwało ponad dwie godziny, przebiegało w dobrej atmosferze. Po spotkaniu posłowie odwiedzili schronisko, które faktycznie znajduje się w opłakanym stanie. Podtrzymana została deklaracja o dążeniu do stworzenia na tym terenie schroniska będącego zapleczem dla wszystkich gmin powiatu otwockiego.”

Komentarz.
Spotkanie trwało ponad dwie godziny!!
Niewiarygodne, co za poświęcenie zebranych posłów i gminnych urzędników, co za wysiłek, jaka determinacja naprawcza! Jestem pod wrażeniem.

Dobra atmosfera jest ważna ale czy to oznacza, że uczestnicy powstrzymywali naturalne odruchy fizjologiczne i przez bite dwie godziny nie psuli powietrza, narażając na szwank swoje cenne zdrowie, czy tylko kulturalnie dyskutowali, tak naprawdę nie wiedzieć o czym, bo efekty są żadne, a może jedno i drugie?
Troszczę się o zdrowie posłów, po prostu.

Wyników nie ma ale atmosfera była dobra!
To istotny, tym bardziej że jedyny pozytywny akcent narady, prawda?

Na koniec dzielni zebrani dziarsko udali się w teren, do schroniska i kiepski stan schronu faktycznie został potwierdzony. Zapewne zdziwili się nieco, bo w kuluarach krążyła plotka, że to wszystko to może być zmowa ekologicznych oszołomów z opozycji politycznej.

Wszystko zwieńczyła "DEKLARACJA O DĄŻENIU DO STWORZENIA..."!

Czy ja śnię? Czy to jest cyrk, a może kabaret?

Nie, to jest inicjatywa naprawcza posłów i urzędników...

Alleluja. :angryy:


Mam pytanie.Czemu się zamyka Celestynów?Czy zostało sprawdzone dokładnie czyja to wina??Rozumiem,ze jest mowa o stworzeniu jeszcze większego schroniska.
O ile wiem to sowchozy i kołchozy upadły nawet w ZSRR już dawno,a w każdym badz razie nowe nie sa zakładane.Czy nie jest to jak zwykle wina beznadziejnego kierownictwa?Jak widzimy czesto,ciezko jest zmienic personel .Zreszta nikt za bardzo sie o to nie stara.Najłatwiej zamknąć,niz dochodzić czemu jest żle i to próbować chociaż zmienić.

Posted

a mi się bardzo podoba ta inicjatywa z tymi szkoleniami, to jest właśnie coś dla tych psów i daje im szansę. 11 psów to naprawdę dużo i krok do przodu.
Mi się to schronisko jakieś dwa lata temu nie podobało, teraz nie byłam to nie wiem jak to wygląda, pewnie niewiele zmieniło się, ale to nie to schronisko namnożyło tyle psów, to ludzie. Poza tym też mam pieska z tego schroniska (a mam jeszcze dwa z innych schronisk) i to jest pies "najnormalniejszy" z tych trzech, fakt nie znał obroży, nie umiał chodzić na smyczy, ale nauczył się, a w miedzy czasie po tygodniu w domu tak skakał, że aż połamał się. Fakt, ciężko było tego psa adoptować, trzy razy tam jeździliśmy, aż w końcu udało się. Może teraz zmieniło się to.

Posted

tripti napisał(a):
Fakt, ciężko było tego psa adoptować, trzy razy tam jeździliśmy, aż w końcu udało się. Może teraz zmieniło się to.

Zmieniło się tyle, że jak ktoś chce adoptować psa z programu Fajny pies, ale bezdomny, to może przyjechać do schroniska w sobotę, w czasie naszych zajęć i poznać wybranego zwierzaka, zanim go zabierze do domu. Wolontariusze są w stanie przekonać p. dyrektor, żeby wydała danego psa do adopcji. A ona nadal wita przyszłych właścicieli tak, że nas skręca. Z drugiej storny widziałam już parę razy, jak wydawano do adopcji psa, który był tak przerażony, że to, że nie pogryzł obsługi, ani nowych właścicieli to cud żywy.
Wolontariusze, którzy mieszkają blisko schroniska wpadają tam też w inne dni, jeśli tylko zgłosi się ktoś, kto chce adoptować psa z naszego programu lub takiego, którego oswajamy.
Ja mam do schroniska 70 km i szkolenie zabiera mi 5 godzin w sobotę (2 godziny na dojazd, 3 na miejscu). Wielu wolontariuszy jest w podobnej sytuacji. Jesteśmy tam w deszczu, w mrozie, czasem odkładając własne sprawy na bok. Dlatego przykro czytać teksty takie, jak napisała Śnieżka.

Posted

Syllepsis napisał(a):
Jak na razie przygotowano wyłącznie deklarację o dążeniu do stworzenia... :(

To już wiele razy slyszelismy w Polsce.A poza tym najbardziej sprawdzaja sie małe
schroniska na około góra 100 psów.Jak nie umiemy prowadzic małych schronisk,to
co dopiero jakieś kolosy miedzygminne.Co z tym Celestynowem naprawdę?
Czy mozna sie dowiedzieć coś o prowadzeniu jego dokładniej?Jaka załoga?
Jak gospodaruje?

Posted

Przepraszam wszystkich wolontariuszy z Celestynowa, jak rownież trenerow z Dog Masters - robicie dla tych psów super robotę i chwała Wam za to! :) mocno też trzymam kciuki za jak najwiecej udanych adopcji.

tym niemniej Wasze wypowiedzi utwierdzaja mnie w przekonaniu, że jest Wam tak trudno, bo sposób zarządzania schroniskiem daleki jest od optymalnego i tylko na to chciałam zwrócic uwagę... rzuca się to w oczy od najkrótszego kontaktu z informacjami na temat Celestynowa... Oczywiście dla Was tym większy szacunek, bo skuteczna pomoc zwierzakom, gdy dyrekcja nie pomaga, jest jeszcze trudniejsza... Powodzenia!

Posted

Śnieżka napisał(a):
...bo skuteczna pomoc zwierzakom, gdy dyrekcja nie pomaga, jest jeszcze trudniejsza...


Milczenie jest złotem, moje dziecko...

Posted

Śnieżka napisał(a):
Przepraszam wszystkich wolontariuszy z Celestynowa, jak rownież trenerow z Dog Masters - robicie dla tych psów super robotę i chwała Wam za to! :) mocno też trzymam kciuki za jak najwiecej udanych adopcji.

tym niemniej Wasze wypowiedzi utwierdzaja mnie w przekonaniu, że jest Wam tak trudno, bo sposób zarządzania schroniskiem daleki jest od optymalnego i tylko na to chciałam zwrócic uwagę... rzuca się to w oczy od najkrótszego kontaktu z informacjami na temat Celestynowa... Oczywiście dla Was tym większy szacunek, bo skuteczna pomoc zwierzakom, gdy dyrekcja nie pomaga, jest jeszcze trudniejsza... Powodzenia!

My tak naprawdę potrzebujemy po prostu pomocy - tak rąk do pracy na miejscu w schronisku (każda sobota o 10:30, z wyjątkiem 23 i 30 kwietnia - ze względu na Święta i długi weekend), jak pomocy w szukaniu domów dla psów - np. przez ogłaszanie ich w necie, jak zwykłego dobrego słowa :)
Przeprosiny przyjęte :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...