Olesia.b Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 A ode mnie Wedelek parówek nie chciał...:shake: Widać chłopak ma humorki:evil_lol: Jeśli chodzi o post xxx52, to z całą pewnością wiem, że zależy jej tylko na dobru Wedelka i Ona sama również pomaga w poszukiwaniach domu. Wiem jednak, że nieodpowiednia forma wiele złego już zrobiła na dogo. Nie ma wątpliwości, że każdy tu kocha psy, ale nie można przez to "wyzywać się" na ludziach. Szczególnie na nowych forumowiczach, bo ludzie często odbierają to jako atak (czemu się wcale nie dziwię). Łatwo jest kogoś wówczas zniechęcić i osoba ta będzie wolała indywidualnie pomagać niż "narażać się" na nieprzyjemności, a moim zdaniem o wiele więcej jesteśmy w stanie zdziałać w grupie!! Kochani, pamiętajmy, że my tak na prawdę się nie znamy! Nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie ekranu i jak odczyta nasze intencje! To że qroqiet chce najpierw przyjechać i zobaczyć bardzo dobrze o Niej świadczy. Potem będzie miała czas na to by jeszcze trochę wszystko przemyśleć. Przy takich adopcjach czas jest najlepszym doradcą. Ale nie można też wymagać, aby na forum cały czas rozstrząsała, czy jest odpowiednim domkiem dla Wedla. Cieszę się, że padły tu takie pytania. Z pewnością qroqiet powinna je sobie zadać, choć nie musi tu na forum na nie odpowiadać. Tylko niestety czasem forma może zrobić więcej złego, niż najlepsza treść dobrego. Quote
_beatka_ Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 sobota już jutro a ja zamiast siedzieć na dogo i czekać na relacje, albo być osobiście w PL musze siedzieć w pracy:placz: ale kciuki za wedelka i tak bede trzymać;) Quote
KWL Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 O której będziecie w PL ? Bo całkiem niewykluczone że my się też pojawimy :-) Quote
gallegro Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Wszystko wskazuje na to, że ok. 11:30. Po południu zapadnie ostateczna decyzja. Quote
KWL Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 No to się chyba spotkamy :-). Ja będę pół dnia zaraz obok na Mokotowie więc jakby coś się zmieniło to rzućcie SMS :-) Quote
Tola Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Trzymam kciuki za dobre domki dla wszystkich psiaków z Psiego Losu Quote
przyjaciel_koni Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Cały dzień o niczym innym nie myślę, tylko o Wedelku. Bardzo bym chciała, by wszystko dobrze się ułożyło. Quote
gallegro Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Zapoznanie qroqiet z Wedelkiem stało się faktem. Do Psiego Losu dotarliśmy o 11:20. Kiedy weszliśmy, Wedelek jeździł po klinice swoim rydwanem. Był bardzo wesoły. Przywitał się z nami... do qroqiet przylgnął od razu. W prezencie dostał... parówki. Nie czuję się upoważniony do opisywania wrażeń z tego spotkania, dlatego proponuję zaczekać na wpis zainteresowanej. Osobiście odniosłem wrażenie, że gdyby adopcja doszła do skutku, Wedelek zostałby w tym domku już na zawsze... Quote
przyjaciel_koni Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Dziękuję Gallegro za info. Tak czekałam na informację, czy spotkanie się odbyło. Napiszę jeszcze, że dużo myślałam w międzyczasie o możliwościach dalszego leczenia Wedelka. Wydaje mi się, że pomocne by były jakieś dodatkowe konsultacje w kwestii rehabilitacji i np. pływanie (oczywiście na miarę jego możliwości). Może to nie są złe pomysły. Może jeszcze nie wszystko co można zostało zrobione. Tak sobie tylko luźno domniemywam. Quote
gallegro Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 przyjaciel_koni napisał(a):...Wydaje mi się, że pomocne by były jakieś dodatkowe konsultacje w kwestii rechabilitacji i np. pływanie (oczywiście na miarę jego możliwości). Może to nie są złe pomysły. Może jeszcze nie wszystko co można zostało zrobione... Tego samego zdania jest qroqiet... rozmawialiśmy o tym w drodze powrotnej. Quote
ulvhedinn Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Pływanie bezwzględnie!!!! Niezależnie od możliwości postawienia psa na nogi, pływanie jest świetnym masażem, a zarazem ćwiczeniem- po pierwsze wzmacnia mięśnie przednich łap, nie obciążając stawów, po drugie w dużym stopniu pozwala walczyć z przykurczami i kłopotami krążeniowymi:razz: A jeśli jest szansa na porawę, to właśnie pływanie stanowi bardzo ważny element rehabilitacji... My czekamy tylko na ciut cieplejsze dni, bo jednak z Aks trzeba włazić do wody:evil_lol: Quote
ronja Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 ja też dziś trzymałam kciuki za Wedelka i nadal je trzymam Quote
Olesia.b Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Jak będzie trzeba kupimy Wedelkowi własny basenik :lol: , taki nadmuchiwany! Qroqiet, mam nadzieję, że opowiesz nam o swoich wrażeniach, oczywiście jak tylko będziesz gotowa. Bez względu na wszystko Twoja wizyta, to dla Wedelka duży bonus, ktoś go wymiział i był dla kogoś najważniejszy tego dnia. Pozdrawiam. Quote
_beatka_ Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 ja dopiero z pracy wrócilam a tu jeszcze nie ma żdnych szczególów...qroqiet czekamy na decyzje:cool3: Quote
paros Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 A co z Vanilką i Idą? Czy znalazły domek? :roll: Quote
auraa Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Ja też bułam dzisiaj w PL odebrac Lady Łyske . Wedelek byl w klatce i kiedy lekarz wszedl po Lady, Wedelek tak zaczął piszczeć,że aż się serce krajało. Kiedy do niego podeszłam zaczął "biegać" po całej klatce , a potem przycisnął sie mocno do kratki żeby go głaskac. Nie moglam od niego odejść. To jest straszne co ludzie zrobili temu małemu pieskowi. On tak potrzebuje prawdziwego ,własnego domu i kochającego pana". Nie potrafię opisać tego co czuję... Quote
xxxx52 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 auraa,a co Wedelek nie jest w domu z Ta walczaca ,o niego nowa opiekunka!:-( Myslalam,ze juz jest spakowany:crazyeye: Quote
auraa Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 przecież sama napisałaś że to musi być przemyślana decyzja a nie litość. A jeśli nie zrobi tego "Ta" osoba, to kto? :roll: Quote
przyjaciel_koni Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Wydaje mi się, że ten post xxxx52 nie jest "merytoryczny". To nie było potrzebne. Jak wszyscy również i ja jestem zainteresowana losem Wedelka. I jak inni czekam na wypowiedź qroqiet. Ale sądzę, że każda poważna decyzja wymaga nieco czasu na zastanowienie. To nie my będziemy potem zajmować się psiakiem. Bezmyślne działanie często bywa szkodliwe dla zwierząt. Quote
xxxx52 Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Macie bewzglednie racje :lol: trzymam kcuki za ta adopcje! Quote
Aga76 Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 gallegro napisał(a):Zapoznanie qroqiet z Wedelkiem stało się faktem. Do Psiego Losu dotarliśmy o 11:20. Kiedy weszliśmy, Wedelek jeździł po klinice swoim rydwanem. Był bardzo wesoły. Przywitał się z nami... do qroqiet przylgnął od razu. W prezencie dostał... parówki. Nie czuję się upoważniony do opisywania wrażeń z tego spotkania, dlatego proponuję zaczekać na wpis zainteresowanej. Osobiście odniosłem wrażenie, że gdyby adopcja doszła do skutku, Wedelek zostałby w tym domku już na zawsze... Czekamy na relację qroqiet ze spotkania z Wedelkiem, w wielkim napięciu i z nadzieją w sercu. Quote
gallegro Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 xxxx52 napisał(a):Macie bewzglednie racje :lol: trzymam kcuki za ta adopcje! Dziękuje, że to napisałaś... Twój przedostatni wpis traktuję w kategoriach wypadku przy pracy :razz:. Chcę Cię zapewnić, że qroqiet jest mądra i odpowiedzialną osobą. Bez względu na to, jaką decyzję podejmie, wiem że będzie przemyślana i słuszna. Proponuję wstrzymać się z dyskusją na ten temat, aby nie wywierać na qroqiet presji... Quote
qroqiet Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Witam wszystkich bardzo serdecznie! Wczoraj właściwie cały dzień w drodze, a dzisiaj dopiero teraz mam dostęp do komputera. Wedelek to wspaniały piesek z uroczym charakterkiem. To, że tak doskonale radzi sobie ze swoją niepełnosprawnością, jest przy tym wesoły i ufa człowiekowi, mówi wszystko o tym piesku. Piłeczki troszkę się przestraszył, ale myślę, że wyrobiłby się chłopak:lol:Nakręciłam krótki filmik, na którym Wedelek żebrze o jedzenie i zasuwa na wózeczku. Oglądałam już jakies 20 razy. Od wczoraj, myśl o Wedelku mnie nie opuszcza. Przez noc pojawiły się dwie wątpliwości, na temat których chciałabym z Wami podjąć dyskusję: 1/ Wedelek jest w tej chwili cały dzień wśród ludzi, którzy poświęcają mu mniej lub więcej uwagi, jednak pozostaje w ich towarzystwie. Nas nie ma w domu od 8:00 do 18:00. Wciągu dnia, do naszego pieska przychodzi na około 30 minut moj siostra, żeby dać mu jeść i wyprowadzić na krótkiego sika. W weekendy opieka full-time. Czy Wedelekowi taka opieka wystarczy? 2/ Nasz piesek atakuje hulajnogi i deskorolki, czy jest zagrożenie, że będzie atakował Wedelka i jego kółeczka? Bardzo proszę o Wasze opinie. Gallegro, jeszcze raz za wszystko bardzo dziękuję! Quote
_beatka_ Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 wedelek spiewa i placze jak sie go zostawia...mysle ze byloby mu smutno...ale to tylko moje zdanie...:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.