Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

_beatka_ napisał(a):
wedelek spiewa i placze jak sie go zostawia...mysle ze byloby mu smutno...ale to tylko moje zdanie...:roll:

ja sadze, ze on teraz spiewa i placze, bo wie, ze w lecznicy sa ludzie... i nie sa z nim. Ciezko stwierdzic jak na poczatku zachowywalby sie zostawiony w domu. Nie zapominajcie, ze to jest mlodzutki pies... i duzo sie moze nauczyc.

pzdr
GreenEvil

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

musisz rozważyc wszystkie za i przeciw .Po pierwsze czy naprawdę tego chcesz. Czy chcesz tego tylko ty, czy cała rodzina . Czy Twoja siostra sprosta obowiazkom zwiazanym z opieką nad niepełnosprawnym psem., poniewaz ona też będzie w to włączona. Wazna jest zgoda całej rodziny. Wedelek musi byc adoptowany przez osobę sprawną, która poradzi sobie z wózkiem, sa to zwykle osoby pracujące. Wydaje mi sie że Wedelka pod tym względem nalezy traktowac jak innego psa.Jakiej wielkości jest twój pies i jak reaguje na inne zwierzęta, na pewno na początku będzie bardzo zazdrosny. przemyśl to, rozmawiaj z tymi na pomoc których będziesz musiała liczyc oni najlepiej ci doradzą. Pozdrawiam:roll:

Posted

wybaczcie ,musze sie wtracic,gdyz za duzo wiem o tym kochanym piesku(informacje sa od kolezanki)ale osoba starajaca o wedelka przekazala nam pewna informacje,ze jak tylko sobie wyobrazilam zrobilo mnie sie ogromnie smutno:placz: tzn.piesek musialby od 8-18 byc sam z przerwa 1/2 godzina.Moje drogie wyobrazcie sobie pieska bez kontaktu z ludzmi ,do tego kto mu w miedzy czasie zmieni brudna pieluszke.Bez dostepu powietrza przez tyle godzin tak jak u malego dziecka zrobia sie odlezyny,odpazenia,i piesek caly czas od 8 do 18 ma byc wozeczka,lub zwozeczkiem,i tylko pol godziny spacer.Ojej juz nie moge ,nie mozemu jemu tego uczynic:placz: W Gnieznie byl caly dzien z tymi paniami,teraz znowu w klatce,a pozniej znowu sam ze swoim kalectwem!Ulomnych ludzi i zwierzat nie wolno na tyle godzin zostawic samych.Pomyslcie!Nigdy nie chce odstraszac od adopcji,ale pragne podzielic sie o ryzyku takiej adopcji:Ja sama nawet zdrowego psa nie adoptuje na czs 8-18 a zakupy dojazd do domu?Nawet nie adoptuje do osob pracujacych 8 godzin.Wybaczcie musialam napisac:oops:

Posted

xxxx52 napisał(a):
Ja sama nawet zdrowego psa nie adoptuje na czs 8-18 a zakupy dojazd do domu?Nawet nie adoptuje do osob pracujacych 8 godzin.

Sorry za OT ale, kurcze, a ile osób w tym kraju pracuje mniej niż 8 godzin dziennie?! W ten sposób nikt poza emerytami, rencistami i bezrobotnymi nie mógłby mieć psa

Posted

To smutne ....... :cool3: Wedelek kiedy trochę pobiega to później będzie odpoczywał i przyzwyczai do nieobecności pani. Tym bardziej, że będzie miał towarzystwo - nie będzie sam.
Psiaki muszą dużo spać, bo śpią czujnie. Tylko młode psiaki na zmianę trochę śpią i potem bawią się. Mój po sobocie, kiedy w dzień są domownicy, w niedzielę śpi "zmęczony", a latem po weekendzie w lesie dwa dni odsypia :evil_lol:

A mam pytanie, a co z Vanilką i Lady? Czy mają domki, czy też trzeba je ogłaszać :roll: bo już pogubiłam się :shake:

Posted

tweety-ja moge sobie na ten luksus pozwolic ,wyboru ludzi,nie pracujacych 8 godzin,albo pracujacych 8 godzin i majacych psia opiekunke(np.pani emerytka z pieskiem pragnaca pare groszy dorobic bierze od sasiada psa pracujacego na osiem godzin)tu gdzei mieszkam kobiety sa" za leniwe";) i czesto pracuja tylko od 4-6 godzin.

Posted

paros .nie wiem moze nie mam wyobrazni,ale Wedelek (tak mysle)nie moglby miec wozeczka zamontowanego na min.10 godzin,gdyz i tak ta pupke mial w bliznach po odparzeniu.Bez wozeczka to sobie nie wyobrazam zabawy ze zdrowym pieskiem.Po drugie ,ta przyszla pani pragnaca adoptowac wedelka nie zabrala ze soba swjego pieska.Pomyslalam,a jak nie bedzeie ten pies wedelka akceptowal(w naturze zwierzeta zdrowe eliminuja zwierzeta chore)albo pojawi sie zazdrosc?albo sprawa z tymi kuleczkami.ADOPCJa jest to najbardziej trudna i odpowiedzialna czynnoscia,a co dopiero adopcja dotyczaca ulomnego pieska.
Rowniez kiedy adoptuje pieska polskiego jako drugiego ,MUSI osoba pragnaca stawic sie u mnie w domu w pelnej ekipie tzn,cala rodzina +pies,idzeimy na spacer ,rozmawiamy ,a ja tylko bacznie obserwuje.W przypadku wedelka jest sprawa trudniejsza ,ale juz gdzes tam pisalam.Pozdrawiam i zycze wspanialej adopcji!Gdyby ktoras ze wspanialych dogomaniane miala w sprawie wedelka zapytanie prosze na pw,gdyz w tej sprawie juz wiele napisalam i bylam krytykowana;) Krytyki sa z reguly konstruktywne:evil_lol:

Posted

xxxx52 masz rację, Wedelek musiałby być bez wózeczka. :roll: Ale ja sobie tak głośno myślałam, że sam albo z drugim ale starszym (który to już dużo śpi a mało szaleje) mogłby mieszkać i czekać na panią. Wedelek też nie jest juz takim szczeniaczkiem. I jeszcze jakby był chociaż mały ogródek koło domu na popołudniowe zabawy. :lol:

A co z Vanilką i Lady?

Posted

paros,wedelek tak mysle (nie wypowiadam sie o kwalifikacjach ludzi,bo pisalam)powinien mieszkac na parterze domu,lub domku z ogrodkiem gdzie balkon jest wylozony kaflami,zeby ten wozeczek poruszal sie plynnie ,bez narazania go na wywrotki.pieluszki czesto kontrolowane,gdyz slaszalam ,ze w Gnieznie pieluszki czesto spadaly i panie musialy te kupki zbierac z podlug.Powinien otrzymywac pokarm 5x w malych ilosciach,a pomieszczenie w ktorym przebywa powinno nie miec dywanow tylko posiadac gladka powierzchnie i do tego tyle miejsca ,ze piesek moze sie swobodnie wozeczkiem poruszac.Bylam u pani ktora ma w swoim duzym domu 4 pieski na wozkach,obserwowalam,Stwierdzam,ze to jest odpowiedzialne zadanie.Pani ta ma 1/2ogrodu w kaflach,gdy pieski przyjda do domu wozki sa odstawiane,zakladane pieluszki i wnoszone na legowiska.W pokoju ma kafle ,gdyz pieski suwaja pupami po podlagach,nigdy nie sa same,jest jeszcze jedna osoba zatrudniona do pomocy.mysle ze o prawie wszystkich obawach napisalam,pozostalo mnie z calego serca zyczyc ,temu wspanialemu pieskowi WRESZCIE ostatniej arki swojego moze dlugiego psiego zycia.Piesek musi szybko znalezc ta oaze:placz: :placz: pozdrawiam RV

Posted

Na jednej z amerykańskich stron o pieskach niepełnosprawnych padło pytanie o to jak długo niepełnosprawny piesek może być w domu sam. Właściciele wypowiadali się, że właściwie tyle samo, co piesek zdrowy, ponieważ większość czasu i tak przesypia.
W moim przypadku możnaby zrobić np. tak, żeby pół dnia Wedelek spędzał w wózeczku razem z moim psem, a drugie pół dnia bez wózeczka sam. Czy uważacie, że takie rozwiązanie wchodzi w grę?
Chciałabym adoptować Wedelka, ale tylko pod warunkiem, że będzie to dla niego naprawdę dobre. Nie chciałabym, żeby adopcja była tylko pozorną korzyścią dla pieska. Bardzo proszę o Wasze uwagi.

Posted

Mieszkamy w domu, całym wyłożonym kafelkami. Mamy przy domu ogródek, bez nierówności. Nasz piesek nie jest napastliwy, ani agresywny wobec innych psów. Mamy warunki, żeby ewentualnie je separować. Pozostaje tylko kwestia pozostawania poza domem od 8:00 do 18:00...

Posted

Wydaje mi się że nasze rozważania mają dość mało praktyczny wymiar. Bo jak się to może ułożyć to w dużym stopniu zależy też od Wedelka. To w koncu on może się znaleźć w tej sytuacji. Natomiast cenną i dobrze rokującą dla Wedelka cechą jaką widzę u QQ to chęć rozwiązywania problemów i całkiem jak mi się wydaje spora praca włożona w przygotowanie się do tej adopcji.

Posted

qroqiet napisał(a):
...W moim przypadku możnaby zrobić np. tak, żeby pół dnia Wedelek spędzał w wózeczku razem z moim psem, a drugie pół dnia bez wózeczka sam. Czy uważacie, że takie rozwiązanie wchodzi w grę?...


Moim zdaniem istnieje pewne ryzyko, że psiak na wózku może zostać unieruchomiony przez zaklinowanie się w wąskim przejściu lub np. między meblami. Antidotum może stanowić odpowiednio wyposażone pomieszczenie, które będzie pod tym względem bezpieczne...

Posted

jeszcze sie wtrace po raz ostatni.Co ma za wybor Twoj pies ,czy ma mozliwosc zaprotestowac,nie ma szans.Musi siedziec te minimum 10 godzin w koszyku,i tylko 1/2spaceru .To dla zdrowego psa jest za malo,a co mowiac chorego.A co z tymi pieluszkami,ma siedziec 5 godzin w mokrej pieluszce?przeciez zdjecie ,zalozenie ,opatrznie pupy po moczu czy kupce,zalozenie wozka,zniesienie,to prawie 20 min,a gdzie spacer.To jest mlody psiak,dla jego zdrowia powinien chodzic na spacery czesto ,ale na krotkie dystansy.Nie chce wiedziec czy masz lub mialas dzieci,ale ta prace mozna porownac do pracy z dzieckiem do roku.Gdy zatrudnisz do wedelka osobe ,bo ty musisz przynosic pieniadze na utrzymanie,np.5 godzin-jest oky!
To co pisza w gazetach amer,czy innych ,no wiesz teoria ,a praktyka to zupelnie co innego:roll:

Posted

..a co się dzieje jak wózeczek np. się przewróci?...czy Wedelek wtedy jest unieruchomiony czy...no własnie nie wiem...co w takiej sytuacji?...

nie wiem, ale mi się wydaje, że psiaka lepiej pozostawiać bez wózka w domu, może spokojnie pospać, poleżeć...odpocząć...
oczywiście to moje zupełnie laickie zdanie

Posted

gallegro napisał(a):
Moim zdaniem istnieje pewne ryzyko, że psiak na wózku może zostać unieruchomiony przez zaklinowanie się w wąskim przejściu lub np. między meblami. Antidotum może stanowić odpowiednio wyposażone pomieszczenie, które będzie pod tym względem bezpieczne...

To jest najmniejszy problem. Dopiero co wprowadziliśmy się do nowego domu, jest nieumeblowany. Możemy dostosować pod potrzeby Wedelka.

Posted

Ha, to ja się wypowiem:evil_lol:
Aksa zostaje sama, może nie na 10 godzin, ale na 6- 8 to tak. Bez spaceru w połowie....
Podłoga jest w linoleum, ale kawałek jest deseczek(brak funduszy na wykładzinę:oops: ), co niestety kończy się czasem skrobaniem goowienka ze szpar. Ale żadko. Z czasem układ pokarmowy sie stabilizuje, nie zapominajmy, że pełna adaptacja organizmu do sytuacji zajmuje parę miesięcy, czasem rok... Z czasem pieluszki prawdopodobnie będą coraz mniej potrzebne. Pamiętajcie, że Wedel nie jest psem chorym u którego proces niszczenia kręgosłupa postępuje (jak u niektórych staruszków), tylko psem po wypadku-jego stan się nie pogarsza...
Moja łobuzica zostaje oczywiście bez wózka- problemem w mniejszym stopniu jest wywrotka (pies i tak jak sie uprze, to wyjdzie z wózka), ale pies na wózku obciąża stawy przednich łap, a nie może się położyć, żeby odpocząć. Aksa ma ochraniacze, które regularnie przegryza....
Nie mam ogródka, mieszkam na 2,5 pietra (50 wysokich schodów) w środku miasta. Mieszkanie niewielkie, ale przystosowane do psów- bez pułapek, rzeczy niebezpiecznych, kabli na wierzchu itp... Trzeba szczególnie zwracać uwagę, żeby drzwi były albo zamknięte na klamkę, albo otwarte szeroko, bo faktycznie psiur może się zaklinować.
Nigdy, poza okresem bezpośrednio po operacjach nie musiałam Asicy zanosić na posłanie, sama pędzi:evil_lol: jak również bawi się z Pałkiem (bez wózka), i mimo moich protestów szaleje po chacie:roll:
Moje psy zaakceptowały inwalidkę bez problemów (a nie są to psi zgodne), także psy na spacerach po krótkiej konsternacji na widok wózka (o rany, a co ona ma na sobie??) z reguły akceptują inność Aksy. Bywa, że szaleje w stadzie 10-15 psów i nie ma żadnej dyskryminacji... W końcu, psy sie nie zachowują już całkiem tak jak wilki- gdyby próbowały zawsze eliminować "osobniki ułomne" to nie byłoby możliwe szkolenie psów- przewodników i asystentów...


Moim zdaniem qroqiet wykazuje bardzo dużą odpowiedzialność i ogromną chęć "adaptacji" do potrzeb Wedelka... nie wiem, czy znajdziemy kogoś odpowiedniejszego...
Na moje apele o dom dla Aksy odpowiedziała dosłownie jedna osoba... i zamilkła.

Posted

Moim zdaniem Wedelek powinen cały czas być bez wózka, jak nie ma nikogo w domu, bo jakby był 'z wózkiem' to niemógłby się położyć, byłby skazany na 5 godziny ciągłego stania..

Posted

No właśnie, najważniejsze jest świadomość że pies taki jak Wedelek to możliwość wystąpienia pewnych problemów, które normalnie nie występują, być może takich które w tej chwili w ogóle nam do głowy nie przychodzą. A ja widzę ze strony QQ zaangażowanie i chęć ich rozwiązywania, więc moim zdaniem to właśnie jest to.

Posted

qroqiet napisał(a):
Z tego co usłyszałam w PL, podobno Wedelek kładzie się nawet w wózeczku. Na własne oczy nie widziałam, więc nie wiem jak to wygląda.

Chyba, że tak :cool3: Zdolny chłopak :lol:

Posted

qroqiet napisał(a):
Z tego co usłyszałam w PL, podobno Wedelek kładzie się nawet w wózeczku. Na własne oczy nie widziałam, więc nie wiem jak to wygląda.


Potwierdzam, Wedelek potrafi spać w wózeczku... wyciąga łapki przed siebie i kimie ;). Identycznie zachowywał się Fuksik, schroniskowy kolega Wedelka...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...