Isabel Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Ja też jestem bardzo ciekawa jak Tina zachowywała się po opuszczeniu schronu, może już nie jest taka zastraszona. Brązowa, jak znajdziesz chwilkę czasu, to zdaj relację z dzisiejszego popołudnia i wieczoru. Bardzo, bardzo dziękuję, w imieniu swoim i Tiny, wszystkim cioteczkom za pomoc - za kąpiel, nocleg, transport, za wszystko. Quote
Isabel Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 No pewnie, że się trochę denerwuję, nie tak bardzo, ale jednak, bo nowy zwierzak w domu zawsze powoduje naruszenie ustalonego porządku rzeczy i musi minąć jakiś czas zanim wszyscy się do siebie przyzwyczaimy. To normalne i ja się z tym liczę. Tina wymaga pracy, żeby wyprowadzić ją na prostą, mam nadzieję, że w miarę szybko mi się to uda. Będę o wszystkim pisać - to zrozumiałe, że cioteczki będą ciekawe jak się miewa ich ulubienica. Czekam, może Brązowa coś napisze o dzisiejszym dniu. Dziewczyny powinny się wcześnie położyć spać- o ile im się to uda - bo jutro czeka ich ciężki dzień. Quote
psokot Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Melduję że Tina i Dżekiś zameldowały się już na nocleg w pokoju hotelowym czyli mojej kuchni :). Brązowa z... (przepraszam, nie wiem z kim :oops:) przywiozły towarzystwo, moja łazienka doznała zaszczytu kąpieli cudownej pary, a teraz zaraz będzie spanko. Najpierw było szczekanko i nawet tak się zastanawiałam, czy czasem sąsiedzi nie zaproponują mi wyprowadzenia się ze stadem na ulicę :lol:, ale już wszystko ucichło. Kuchnia zamknięta, bo lepiej niech tubylcy czyli Kajtka i Bambosz nie mają do nich dostępu. Dziewczyny, jesteście cudowne, kolejne dwa nieszczęścia mają dzięki Wam domki :). Quote
Isabel Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 A kto tak szczekał, goście czy domownicy? Psokot, dziękuję bardzo za udostępnienie łazienki i nocleg dla psiaków. Jutro już będą na swoich włościach. Ciekawe czy Brązowa zdąży coś jeszcze dzisiaj napisać. Bardzo jestem ciekawa reakcji Tiny. Quote
Magdziak Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Trzymam kciuki za szczęśliwą podróż!! ..moje noworoczne życzenie się spełniło ! Isabel- wierzę, że będzie dobrze! U mnie Delma (sunia z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2698890#post2698890) pierwsze co zrobiła to pogoniła Ciapatą (kocice piwniczną) A teraz Ciapata z Delmą to najwspanialsze kumpele - kocia cię łasi i zaprasza do zabawy, z czego Delma chetnie korzysta. A Tygrysio (domowy) śpi w delmuszym koszyczku :loveu: Quote
psokot Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Isabel napisał(a):A kto tak szczekał, goście czy domownicy? Psokot, dziękuję bardzo za udostępnienie łazienki i nocleg dla psiaków. Jutro już będą na swoich włościach. Ciekawe czy Brązowa zdąży coś jeszcze dzisiaj napisać. Bardzo jestem ciekawa reakcji Tiny. Szczekali wszyscy, ale więcej goście, no w końcu chcieli być zauważeni:loveu:. Byłam u nich w kuchni. Dżekiemu dodałam ręczniczek na posłanka bo wydawało mi się, że wierci się bo mu twardzo. Tinka kręci ogonkiem chociaż wyraźnie zaniepokojona, ma kocyk przy ciepłym piecyku, ale cały czas stoi (tzn. w tej chwili nie wiem). Ma takie piękne, wyraziste oczy. Quote
brazowa1 Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 jestem ,na sekunde ,ale jestem! Psokocie,ze mna byla Abi-odzywala sie tez na tym watku. Tina dzis przywitala mnie-merdnieciem ogona,niesmialym,ale zawsze.Wyraznie zaczelam dla niej znaczyc cos miłego:) Czym predzej zabralam ja od psow,nakarmiłam (za jedzonko zrobi wszystko). Ze schronu wychodzila zdziwiona,bo nie ta trasa spaceru. Wiecie,one na 100% czuja,ze cos sie dla nich DUZEGO zmienia! Abi uparła sie,ze juz dzis suka pojedzie bez klatki,tak jak bedzie podrozowala jutro.Niech sie przyzwyczaja. Dzekus do klatki,mala na rece (nie lubi,ale sie zgadza) i do bagaznika. Samochodem nigdy nie jedziła,ale sprawia wrazenie psa,ktory predko sie nauczy.Pare razy wyladowała nam nad glowami,ale szybko zalapala,ze to niewygdne i z wlasnej woli z powrotem poszla do bagaznika. Ale najbardziej podobalo jej sie siedziec pod naszymi krzeslami,tam byla zupełnie wyluzowana. czekałysmy na psokota ,pochodziłysmy po trawniczkach,psy zrobiły sik i koopy. Abi zauwazyla bardzo wazna rzecz-Tina ciagnela na smyczy,byla bardzo zaaferowana,Dzek byl spokojny i jakby zrezygnowany.Tina ciagle szuka swojej pani przez ktora została porzucona.Dzek wie,ze jego Pani odeszla i juz jej nie szuka. W goscinnym domu psokota (poznalam legendarnego Bambosza wyjatkowej urody) pieski zaliczyly kapiel-byly bardzo,bardzo grzeczne. No i dostały mozliwosc noclegu-juz w cieple. Psokocie DZIEKUJEMY! jutro o 4.30 wyprawa rusza. Quote
Isabel Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Stała się rzecz straszna! Dziewczyny miały wypadek! Ktoś wyprzedzał na trzeciego i skasował pół auta. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ale psy wróciły do schroniska. Brązowa napisała w sms-ie, że najbardziej żal Tiny, ona już wczoraj po krótkim pobycie w domu stała się zupełnie innym, radosnym psem i nie mogła uwierzyć, że znowu wraca do schronu. Tak strasznie mi wszystkich żal!!! I taka wściekła jestem na los!!! Quote
agnieszka30 Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 ja....ole! Az mi zimno się zrobiło... Quote
akucha Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Po sms-ie Brązowej nie mogę pracować, myśleć... Nic nie mogę :placz: Wczoraj odszedł Bryś, dziś Szuwarek... Ten straszny wypadek, dramat ludzi i psów. Co robić, cioteczki pomóżcie nam zawieźć psy do domów!!! Nie wiem, jak dadzą sobie z tym wszystkim radę Brązowa i Abi... Quote
brazowa1 Posted January 12, 2007 Author Posted January 12, 2007 Isabel jest mi potwornie przykro,starsznie,niewymownie.Wszystko bylo dograne,wczorajsza ,kapiel,odbior psow ze schroniska,nocleg u Psokota,domy czekały i wszystko przez jednego gnoja,ktory MUSIAL wyprzedzic.Na szczescie nic sie nie stało ani nam ani psom.Za to samochod-bez szyb nie da rady jechac...moze Abi pokaze zdjecia. Bardzo pomogla nam kaerjot i jej TZ--dziekuje z calego serca! Jestesmy zdruzgotane.Najgorzej z Tina-ona w ciagu tej nocy u Psokota przeszla cudowna odmiane-przywitala nam wylewnie i byla szczesliwa. Grzeczna w samochodzie,przytuliła sie do Bazyla (boxer Abi) i czula sie z nami dobrze. A w schronisku-zawsze chciala jak najszybciej wrocic do klatki,zebym dala jej spokoj,a teraz wyrywala sie do mnie i nie chciala jedzenia. Isabel,poczekaj na nia prosze-naprawde warto.Gdy tylko bedzie transport-Tina pojedzie.Znajdziemy go. Psokot zaoferowala,ze gdy juz znajdziemy transport,mala moze poczekac na wyjazd u niej,w domu,w cieple. jest jeszcze kwestia... WIADOMOSC Z OSTATNIEJ CHWILI-CHYBA JEDZIEMY JUTRO! jest na 99% drugi samochod. Quote
Kam Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 obserwuję wątek od początku, to się robi jak serial sensacyjny..... TRZYMAM KCIUKI! Quote
Isabel Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie - łzy w radość. Oby się udało! Juz nie wiem jak trzymać kciuki! Quote
Jo37 Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Dziewczyny - trzymam kciuki za szczęśliwą podróż . Quote
Neris Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Brazowa, ja juz przez Was płaczę, śmieję się, nie wiem sama co o tym mysleć... Trzymam kciuki bardzo. Quote
kaerjot Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Brązowa i Abi, są wariatki. CUDOWNE WARIATKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :diabloti: Quote
dusje Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Watek sledze i bylam pewna ze wszystko bedzie w porzadku..... Brazowa nie umiem wyrazic tego jak bardzo sie ciesze ze nie stalo sie wam nic zlego, ze psiaki rowniez nie padly ofiara pirata drogowego. Bog ma was w opiece za to wszystko co robicie dla psiakow. Boze, jak dobrze ze zakonczylo sie tylko poturbowaniem samochodu. Martwie sie jednak, ze przezylyscie chwile grozy i ta podroz zapadnie wam na dlugo w pamieci. Trzymajcie sie mocno, pozdrawiam was serdecznie i choc czasem ostra bywam, jak to zauwazylas slusznie, to jednak naprawde podziwiam wasz zapal i determinacje. Jestem z wami:lol: Quote
akucha Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Bóg ma Sopocian w opiece, ale rozdaje raz radość, a raz łzy. Ciężkie są ostatnie dni... Odszedł Bryś, Szuwarek... Wypadek naszych cioteczek :shake: , dramatyczne chwile, przeżycia... Przez chwilę myślałyśmy, że nic nie wyjdzie z podróży do domów Dżekusia i Tiny, a było już tak blisko. No wątek sensacyjny normalnie. Brązowa często pisze o psach: " da radę, to twardziel, życie go nie złamało"... Nasze Sopocianki to twarde dziewczyny :cool2: I WARIATKI TEŻ!!!! Quote
Abi Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Byl strach, byly emocje, beda koszty:-( . Ja jednak wiem, ze warto jechac. Jesli pewna, cudowna osoba nam zaufa i pozyczy samochod, pojedziemy jutro - jesli nie, pojedziemy gdy golfik zostanie naprawiony (o ile szybciej nie znajdzie sie transport). Nabardziej wkurza mnie, ze sprawca zbiegl i nie ma szans na odszkodowanie. Tak czy inaczej wypadki rozgrywaja sie w ulamku sekundy i pozostawiaja zniszczenia nie tylko na samochodzie, ale i czlowieku, co by bylo gdyby.... . Quote
Isabel Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Szczęście w nieszczęściu, że tylko tak się skończyło. Strach pomyśleć co mogło się zdarzyć. Ale i tak kosztowało Was to mnóstwo nerwów, no i dodatkowo jeszcze remont auta. Ja sama strasznie się zdenerwowałam, a przecież tylko biernie uczestniczyłam w tej wyprawie. Czekam na Tinę, oby jutrzejszy transport doszedł do skutku, sunieczka tak już się cieszyła. Wiem, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale może jednak jutro się uda. Tak bardzo bym chciała, aby się udało. Dziewczyny, jesteście wspaniałe!!! Quote
akucha Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Sprawca zwiał :angryy:, bydle... No właśnie, "co by było gdyby..." :shake: Quote
brazowa1 Posted January 12, 2007 Author Posted January 12, 2007 Bedzie dobrze,Abi cieszy sie duzym zaufaniem,wiec bedzie nam pozyczony samochod. Pieski dojada do domow. Teraz juz wiemy,ze fajnie podrozuja i da rade z nimi jechac ,bo sa grzeczne. Powiem,Wam,ze przez moment czulam sie strasznie;dwa psy odstawione do schronu,nie rozumiejace o co chodzi.Wczoraj smierc Brysia.Dzis odszedł Szuwarek:( Dwa wazne dla mnie psy. Po prostu załamka. A potem radosc-ze jednak pojada.Bedzie samochod. Quote
akucha Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Teraz juz musi być tylko lepiej, zbyt dużo złego sie wydarzyło w tak krótkim czasie :shake: A Tina i Dżeki do jutra zostaja w schronisku, czy wracają na nocleg??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.