psokot Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Widziałam Tinę krótko, tylko tej jednej nocy, ale zdążyłam poznać jaka z niej kochana psina. Że jest niespokojna to zrozumiałe. Tyle wydarzyło się w jej życiu w ostatnich dniach. Najpierw zabranie ze schroniska, nocleg w nowym domu, podróż, znowu powrót do schroniska (i napewno smutek, rozczarowanie), znowu podróż, nowy domek - ona narazie jest zdezorientowana. Moja Kajtusia nie miała takich historii, prosto ze schronu (też z Sopot) trafiła prosto do mnie, a i tak perwsze dni była niespokojna, wyraźnie prosiła żeby ją zostawić (chyba bała się, że znowu wróci do schronu), jak to określałam - "przepraszała że żyje". Teraz to od wielu lat pewna siebie, radosna suczka (jest u mnie prawie 8 lat). Isabel, tak strasznie się cieszę, że Tinusia do Ciebie trafiła. Mam nadzieję, że o Dżekim też będą jakieś wieści. To też kochany psiaczek. Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Za kilka dni Tinka wyluzuje i będzie dobrze!!! To samo będzie pewnie z brzydką koo... Apetyt jej dopisuje, przyzwyczai się i mocno nowy dom pokocha :lol: Prawda cioteczki??? A moja sopocka Pynia zdobyła dom jak burza! I rządzi teraz nami wszystkimi, hihihi. Dziewczyna bez kompleksów i lęków. A taka biedna była... Quote
psokot Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Kajtusia też była biedna. Brązowa ją wtedy określiła jako "zero spontaniczności", a pracownica schroniska jako najsmutniejszego psa w schronisku. Teraz i jedno i drugie określenie pasuje do niej jak pięść do nosa :lol: Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Tylko żeby Tina tak się nie odmieniła jak nasze :evil_lol: Ma być śliczna i dobrze wychowana, jak na dziewczynkę z kiteczkami przystało :lol: Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Jak koopki Tiny??? Czy panienka nieco odważniejsza jest??? Quote
Isabel Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Tina czuje się pod każdym względem coraz lepiej, ze smakiem zjadła kolację, wyleguje się na fotelu lub wersalce, wytarzała się nawet na dywanie. Na fotelu siedzieliśmy w trójkę - ja, Tina i Kastor u mnie na kolanach. Milka znowu siedzi na szafie, a naprawdę nie ma powodu, myślę, że jej się to wkrótce znudzi. Z koopkami jest lepiej, zobaczę co będzie na ostatnim spacerku, ewentualnie dam jej na noc drugą połówkę Loperamidu, żeby ją w nocy brzuszek nie bolał. Tina czuje się coraz lepiej, natomiast mnie coraz bardziej ścina z nóg jakaś infekcja, już dwa dni temu miałam katar, ale dzisiaj zupełnie mi się zatkały zatoki, a wychodzić z psiakami przecież muszę.No, ale muszę być dobrej myśli. Quote
t_kasiek Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 SUPER !! Tina - wszystko bedzie dobrze...nie musisz sie juz denerwowac, masz domek, pania i kotki :) Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Wspaniałe wieści :lol: Izo, bardzo bym chciała, żeby ta paskudna infekcja szybko minęła!!! To bardzo trudne, opiekować się psami w czasie choroby, szczególnie jesli jest temperatura :shake: Życzę zdrowia i !!! Wytarzała się na dywanie... :bigcool: Quote
Celina12 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Zdrówka życzę Isabel....a Tineczkę proszę wymizać od Cioteczek..Kotki oczywiście też....:loveu: Quote
Isabel Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Dzięki wielkie! Już wszystko wymizgane i szykuje się do snu. Dobranoc! Quote
Kasia25 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Dobranoc, spokojnej nocy i nie wchodzenia w niespodzianki z rana;) Oj jak człowiek zaspany, to po takim przebudzeniu, hihihi. Nic już straszne nie jest:lol: Quote
kaerjot Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Izabel, wracaj szybciutko do zdrowia i piszzzzzzzzzzzzzzz. Proszę pisz nam dużo, dużo, dużo - to daje nam siły i przywraca nadzieję Quote
Isabel Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Tina przespała pięknie całą noc, nie chodziła, nie piszczała, zmieniała sobie tylko miejsce - raz na fotelu, raz na dywanie. Za to koty urządziły sobie w nocy gonitwę, no, kiedyś przecież muszą pogonić. Z siu i koo też Tineczka pięknie wytrzymała. A więc zero problemów. To przekochana sunia, spokojna, łagodna, wszystkim przyjazna. Quote
kaerjot Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Isabel napisał(a):Tina przespała pięknie całą noc, nie chodziła, nie piszczała, zmieniała sobie tylko miejsce - raz na fotelu, raz na dywanie. Za to koty urządziły sobie w nocy gonitwę, no, kiedyś przecież muszą pogonić. Z siu i koo też Tineczka pięknie wytrzymała. A więc zero problemów. To przekochana sunia, spokojna, łagodna, wszystkim przyjazna. I chce się żyć :loveu: Quote
akucha Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Kochana Tinka, Kochana Isabel :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Cudowny dzień!!! Quote
t_kasiek Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 no to pieknie !! Tina - jestes super dziewczynka...zyczymy szczescia - mam nadzieje, ze pokochasz Krakow i ze bedziesz tutaj szczesliwa....moze kiedys spotkam cie na spacerku - napewno rozpoznalabym twoje kochane uszka ;) usciski ;* Quote
Isabel Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Tinka coraz bardziej zrelaksowana - widać dobrze się tu czuje. Ale i dom spokojny, nie ma hałasów, krzyków, Vega też na nia nie szczeka, chociaż nieraz pokazuje kto tu jest "panią domu". Na spacerku Tina dalej ciągnie, niesie ją w świat, jeszcze długo nie będę jej mogła puszczać. Chodzę teraz na spacerki z dwiema suniami. Vegę mam na smyczy tylko tam, gdzie jedżą auta, a tak to chodzi luzem, wygodniej mi wtedy przekładać z ręki do ręki smycz Tiny. Zarejestrowałam się dzisiaj do lekarza, niestety dopiero na jutro popołudniu, bo nie było wcześniejszego terminu - poproszę o jakiś antybiotyk, muszę jak najszybciej stanąć na nogi. Czytałam na wątku Dżekusia, że Brązowa i Abi już w domu! Tak się cieszę, że szczęśliwie wróciły, że wszystko się udało i bardzo dziękuję za Tinę. Sunia jest całkowicie bezproblemowa, tak w domu, jak i na spacerze. Wita się z napotkanymi pieskami (oczywiście upewniam się wcześniej czy piesek jest łagodny), na przejeżdżające rowery nie reaguje. Tylko jeszcze ani razu nie zaszczekała. Ciekawe jaki ma głosik. Quote
Abi Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 My juz w domu:) Brazowa zapewne cos skrobnie, a ja pozniej umieszcze fotorelacje - a wlasciwie to moze Akucha umiesci jesli przesle jej zdjecia??:oops: Quote
akucha Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Isabela, dziękujemy Ci za cudowny dom dla Tinki :Rose: :Rose: :Rose: To dom, o jakim Brązowa zawsze pisała i wszystkie marzyłyśmy. Taka jestem szczęśliwa, bardzo!!!! Już nie musimy martwić się o "dziewczynkę z kitkami" Zdrowiej Isabel, bo jakies wirusy szaleją, lepiej dmuchać na zimne. Abi, czekam na fotki od Wielkich Podróżniczek :lol: Będę wklejać, wklejać, wklejać :multi: Quote
psokot Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Dopiero mogłam po przerwie dopaść wątku. Cieszę się, że Tinka tak pięknie aklimatyzuje się w nowym domku. Iza, pogłaszcz Tinkę ode mnie :) Quote
brazowa1 Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 na fotki sobie dziewczeta poczekacie,bo kierowca (Abi) nam zaległ.A ona miala aparat. Isabel,na ciagniecie na smyczy swietne sa szelki,a co do spuszczania ze smyczy,jasne,ze wpierw trzeba pokazac psu,okolice i gdzie mieszka,ale Tina szybko sie uczy, obserwuje i bedzie pieknie przybiegac na wolanie. serdecznie pozdrowienia dla Ciebie,dla Tiny i kotow oczywiscie :loveu: Quote
Zosia4 Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 brazowa1 napisał(a): serdecznie pozdrowienia dla Ciebie,dla Tiny i kotow oczywiscie :loveu: Przylączam się z calego serca do pozdrowień. Tinka ma cudowny domek :loveu: . Isabel - mimo, że dzieli nas wiele setek kilometrów to muszę Cię zapewnić, że naprawdę będziesz miala pociechę z Tinki. To nadmorski pies, a nadmorskie psy są najukochańsze i bezproblemowe. Wiem coś o tym - też mam nadmorskiego olbrzyma od Brązowej i lepiej nie moglam trafić. Jest też taki kochany, jest wielki (!!!!!!!!) - no ale ja chcialam wielkiego. Bądźcie szczęśliwi tak jak my. Quote
dusje Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Zosiu, znamy historie twojego olbrzyma i jego szczescie. Znasz Jozia kudlacza i bolejesz nad jego losem. Zosiu a moze jacys dobrzy sasiedzi albo rodzinka zechcialaby oferowac mu dom? Przepraszam za tak bzezceremonialna prosbe......lecz kto wie???? Sorry za off, malenkiej zycze wszystkiego dobrego, domkowi jak najlepiej i niech zyje nam psi stan:lol: A malenka lada dzien wyrzuci karty na stol i jestem pewna ze wygra. Ona jest po prostu piekna a jej madre slipka mowia wszystko:lol: Quote
Isabel Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Wydaje mi się, że Tina musiała mieć już wcześniej kontakt z kotami - ona je nie tyle nie zauważa, co po prostu lubi. Tinusia uwielbia siadać koło mnie na fotelu i kłaść główkę na moje kolana. Do tej pory było to ulubione miejsce Kastora i Teosia. Dzisiaj wieczorem Kastor pospieszył się i pierwszy wskoczył mi na kolana. Tinka popatrzyła i stwierdziła, że ona też się jakoś zmieści - wszyscy jesteśmy przecież szczupli. Niestety nie mogła już położyć główki na moich kolanach, bo tam leżał Kastor, a więc niewiele myśląc położyła główkę na Kastorze. I tak sobie siedzieliśmy, oglądają TV. A jeszcze wcześniej, jak wskoczyła na fotel i jej główka znalazła się na wysokości mojej głowy, postanowiła umyć mi ucho. Widać brudne było. Ona jest taka zabawna i słodka, i taka grzeczna. Wspaniała sunia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.