Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Neris napisał(a):
Ja się zaczytałam, zamyśliłam, ucieszyłam, a czy ja mam jeszcze jakiekolwiek czyste prześcieradło?


Neris, nikt nie mówił, że musi być czyste :evil_lol:

Iza :lol:, jak to, gdzie pędziła??? Do domu!!!!:lol:
Jeśli będziesz mogła, to pisz!!! Czekamy!

Posted

AniaB napisał(a):
no o błoniach właśnie myślałam:lol:


Coteczka Ania pilotowała nasze Podróżniczki po Krakowie :lol: Dziękujemy!!!
Pewnie spotkacie Tinkę na spacerach...

Posted

z checia bysmy spotkali:loveu: , chociaz uczciwie mówiac, pomimo iz nie mamy bardzo daleko, to niestety zbyt daleko dla kregosłupa naszej leksy:-(
ale moze Isabel i Tina zdecydują sie na skałki twardowskiego ?- bardzo niedaleko od nas..:lol:

Posted

Tinka już po drugim wieczornym spacerze. Dużo siusia i robi dużo małych koopek, ale nie ma biegunki, to pewnie z wrażenia. No i jest dalej zdezorientowana, chodzi cały czas i nie może sobie miejsca znaleźć. I popiskuje, wyraźnie tęskni za Brązową i Abi - jak na parking przed domem zajechał samochód, to Tina zamarła, wpatrywała się w wysiadających i zaczęła bardzo piszczeć. . W domu chodzi za mną krok w krok, chyba mnie już polubiła. Stosunki między zwierzętami OK. Vega już na nią nie pomrukuje, Teoś zszedł z regału, tylko Milka jeszcze siedzi na szafie. Muszę kotom na noc wnieść miskę z wodą do pokoju, bo nic nie piły. To chyba tyle na dzisiaj. Dobranoc

Posted

Te koo i sioo to z wrażenia, moja Pynia też tak miał :razz: No i maleństwo musi być mocno zdezorientowane po wszystkich wydarzeniach ostatnich dni, ale myślę, że szybko zrozumie, że to juz ten domek. Cieszę się, że domowi rezydenci przyjęli ją tak ładnie :multi: Bo ona delikatna i strachliwa jest...
Napisz Izo, jak minęła noc, czy Tinka już śmielsza. Taka jestem ciekawa wszystkiego ;)
Wygłaszcz koty i Vegę od ciotek, które wprowadziły trochę nieporządku w ich życie!

Posted

:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

tak strasznie sie cieszymy z moja mama ze wszystko sie udalo !!!!

no i jak super ze Tinusia mieszka teraz kolo Błon - bedzie miala napewno duzo kolezanek i kolegow :)
niestety ja mieszkam kawalek od Blon i na spacerki z moja Tabi raczej tam nie jezdzimy, ale moze kiedys .....

jeszcze raz wielkie GRATULACJE dla dziewczyn - jestesie WIELKIE

Posted

Pozdrów mamę od nas :loveu: To miło, kiedy się wie, że gdzieś są ludzie, którym też mocniej zabiło sece do nieszczęśliwej (kiedyś :lol: ) - nadmorskiej Tinki. Teraz ona Krakowianka i juz bezpiczna!!! :multi:
Życzę Ci, żebyście się kiedyś spotkały na spacerze!

Posted

Noc minęła niespokojnie. Tina cały cas chodziła, piszczała, zawodziła i co chwilę piła wodę. Początkowo planowałam, że będzie spała w kuchni, na ulubionym legowisku wszystkich psów jakie przewinęły się przez mój dom. Ale Tina okazała się indywidualistką, kazała sobie połozyć swój własny, prywatny kocyk koło szafki z garnkami. Zamknięta na noc w kuchni piszczała i drapała drzwi, tak że po godzinie wypuściłam ją. A chciałam żeby koty, które śpią ze mną w pokoju nie stresowały się, zjadły spokojnie, wypiły, załatwiły swpje kuwetowe sprawy. No ale wyszło inaczej, z tym że kocurki już się nie boją, tylko Milka jeszcze trochę się chowa. Tina wpuszczona do pokoju dalej chodziła, piszczała, zawodziła, usnęła na fotelu dopiero o świcie. Rano zanim zdążyłam się ubrać( nawet już się nie myłam żeby nie przedłużać) Tina zdążyła zrobić siusiu w pokoju i zakupkać pół przedpokoju (chodnik). Posprzątałam, łącznie z umyciem swojego pantofla, bo oczywiście wychodząc z łazienki weszłam w tę niespodziankę, i poszłyśmy na półgodzinny spacer. Trochę ją czyściło, a wcale jej nie prekarmiłam wieczorem - to po prostu zmiana warunków i zmiana jedzenia. Po śniadaniu trochę odpoczęła, ale dalej jest niespokojna, niby leży i drzemie, ale co ja się ruszę to ona za mną krok w krok chodzi. Myślę, że jeszcze pare dni i wszystko będzie dobrze. W ogóle to jest kochana, bardzo łagodna i taka śmieszna z tymi sterczącymi kosmatymi uszkami. Ogonek na spacerku trzyma do góry, więc taka bardzo przerażona byc nie może. Tylko tak strasznie pędzi przed siebie, trzymam ją bardzo mocno, żeby mi się smycz nie wysmyknęła. Bardzo się cieszę, że relację między Tiną i moim zwierzyńcem tak dobrze się ułożyły, ona nie jest psem dominującym, więc żadnego zagrożenia moje zwierzaki nie czują, kotami w ogóle się nie interesuje, więc i one czują się bezpiecznie. Jest dobrze i z każdym dniem będzie lepiej.

Posted

Izo, cieszę się bardzo, że nie zraziły Cię nidogodności pierwszej nocy i zakoopkowanego poranka ;) Tak ciepło o niej piszesz, że serce rośnie! Pewnie będziesz miała pieska "na gumce", który bedzie chodził za Tobą krok w krok. Tinka pewnie jeszcze nie wie, jakie szczęście ją spotkało. Ona nigdy nie miała dobrego domu, a w schronisku tyle złego ją spotkało ze strony współwięźniarek...
A czy ona podchodzi po pieszczoty, przymila się jakoś?

Posted

Będzie lepiej, cudnie będzie!!!!
Moja Sendi, też przez pierwsze dwa dni miała problemy żołądkowe, myśle, że to stres..............

Super, że z kotami jest dobrze, ona się przyzwyczaji, nie może pewnie jeszcze uwierzyć, że jest w domu.

Isabel, tak wspaniale, że ją zabrałaś:multi: :multi: :multi:
Przed Wami tyle szczęśliwych chwil i miłych spacerów!!!

Posted

Akuszko, Tina podchodzi do pogłaskania, ale nie jest natarczywa, trzyma się blisko, ale nachalnie pieszczot się nie domaga. Ja widzę, że ona jest jeszcze zupełnie ogłupiała, zamiast odpocząć, przespać się, bo ma przecież warunki - i ciepło i tyle różnych miejsc do leżenia - to ona chodzi, kręci się, popiskuje. A przecież musi być zmęczona, wczorajsza podróż i tyle nowych wrażeń, ja bym na jej miejscu zaraz padła, a ona chodzi i chodzi.

Posted

Tinusia jeszcze nie rozumie, że to jej domek i jej Pani, i nikt już nie porzuci..
Co do łażenia krok w krok - mojej Delmie to nie przeszło..ale przynajmniej łatwo mnie namierzyć, bo zawsze ciągnie się za mną szare futro :cool3: . Czasem zaśpi moje odejście i aż mi wtedy nieswojo, że nie słyszę za sobą tupania psich stópek, ale za to jak już się zorientuje że mnie nie ma to ledwo zbiera zakręty, żeby przeszukać mieszkanie :lol:
A jak dzielne agentki? Daleko do domku jeszcze mają??

Posted

Bercik moich rodziców (tez z Sopotu :lol:) chodziła tak kilka dni - w kółeczko, a pierwszego dnia wyskoczył przez balkon :diabloti: I masz rację, ona jest jeszcze ogłupiała. Ale przecież w końcu zrozumie, że nie czeka jej żadna dalsza podróż, że jest już u siebie... Kochana Tinka...
A jak dzisiaj Vega, interesuje się nową koleżanką???

Posted

Isabel-jesteś Kochana-widać ,że już kochasz Tineczkę...a Ona-pochodzi i jak już całkiem uwierzy ,że to Jej dom,że nigdzie już nie pojedzie....będzie w pełni szczęsliwa...bo ma z czego być....:loveu:

Posted

Vega jest stateczną starszą damą i jak zrozumiała, że ze strony Tiny nic jej nie zagraża, przestała się niepokoić i interesować Tiną i zajęła się swoimi sprawami.
Dałam Tinie przed chwilą pół tabletki Loperamidu, bo ją znowu przeczyściło (na chodnik w przedpokoju).
Niedługo wyjdziemy na spacer, ale na razie chodzę podwójnie - najpierw z Tiną, potem z Vegą.

Posted

Dawałaś jej suchą karmę??? Tak tylko pytam, ale wydaje mi się, że to stres, ona pewnie tak reaguje na to, co się wokół niej dzieje... Mam nadzieję, że to minie.

Posted

Na kolację Tina zjadła mięsko wołowe z makaronem i marchewką, przegryzła też trochę suchego, ale mało. Dzisiaj zjadła mojej Mamie śniadanie - chleb z szynką i przegryzła trochę suchym. Ale ilościowo to wszystko było naprawdę w normie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...