Celina12 Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Jaka wielka radość..ja szykuję dwa przescieradła....bo pewnien ktos mi sie tu rozkleja....chyba wsiąkł też....:p Quote
akucha Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Neris napisał(a):Ja się zaczytałam, zamyśliłam, ucieszyłam, a czy ja mam jeszcze jakiekolwiek czyste prześcieradło? Neris, nikt nie mówił, że musi być czyste :evil_lol: Iza :lol:, jak to, gdzie pędziła??? Do domu!!!!:lol: Jeśli będziesz mogła, to pisz!!! Czekamy! Quote
Isabel Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Tak, Tina mieszka niedaleko Błoń i Kopca Kościuszki, spacerki zapewnione! Quote
akucha Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 AniaB napisał(a):no o błoniach właśnie myślałam:lol: Coteczka Ania pilotowała nasze Podróżniczki po Krakowie :lol: Dziękujemy!!! Pewnie spotkacie Tinkę na spacerach... Quote
AniaB Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 z checia bysmy spotkali:loveu: , chociaz uczciwie mówiac, pomimo iz nie mamy bardzo daleko, to niestety zbyt daleko dla kregosłupa naszej leksy:-( ale moze Isabel i Tina zdecydują sie na skałki twardowskiego ?- bardzo niedaleko od nas..:lol: Quote
akucha Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Biedna Leksa :-( , no to rzeczywiście może być nierealne... A Tinka też ma teraz dużą koleżankę, pewnie razem będą spacerować. Quote
Isabel Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Tinka już po drugim wieczornym spacerze. Dużo siusia i robi dużo małych koopek, ale nie ma biegunki, to pewnie z wrażenia. No i jest dalej zdezorientowana, chodzi cały czas i nie może sobie miejsca znaleźć. I popiskuje, wyraźnie tęskni za Brązową i Abi - jak na parking przed domem zajechał samochód, to Tina zamarła, wpatrywała się w wysiadających i zaczęła bardzo piszczeć. . W domu chodzi za mną krok w krok, chyba mnie już polubiła. Stosunki między zwierzętami OK. Vega już na nią nie pomrukuje, Teoś zszedł z regału, tylko Milka jeszcze siedzi na szafie. Muszę kotom na noc wnieść miskę z wodą do pokoju, bo nic nie piły. To chyba tyle na dzisiaj. Dobranoc Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Te koo i sioo to z wrażenia, moja Pynia też tak miał :razz: No i maleństwo musi być mocno zdezorientowane po wszystkich wydarzeniach ostatnich dni, ale myślę, że szybko zrozumie, że to juz ten domek. Cieszę się, że domowi rezydenci przyjęli ją tak ładnie :multi: Bo ona delikatna i strachliwa jest... Napisz Izo, jak minęła noc, czy Tinka już śmielsza. Taka jestem ciekawa wszystkiego ;) Wygłaszcz koty i Vegę od ciotek, które wprowadziły trochę nieporządku w ich życie! Quote
t_kasiek Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: tak strasznie sie cieszymy z moja mama ze wszystko sie udalo !!!! no i jak super ze Tinusia mieszka teraz kolo Błon - bedzie miala napewno duzo kolezanek i kolegow :) niestety ja mieszkam kawalek od Blon i na spacerki z moja Tabi raczej tam nie jezdzimy, ale moze kiedys ..... jeszcze raz wielkie GRATULACJE dla dziewczyn - jestesie WIELKIE Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Pozdrów mamę od nas :loveu: To miło, kiedy się wie, że gdzieś są ludzie, którym też mocniej zabiło sece do nieszczęśliwej (kiedyś :lol: ) - nadmorskiej Tinki. Teraz ona Krakowianka i juz bezpiczna!!! :multi: Życzę Ci, żebyście się kiedyś spotkały na spacerze! Quote
Celina12 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Jakie cudne wieści od rana-Isabel przytulam Cię mocno,Tinkę całuję w śliczny nosek a kotkom ślę głaski.....:loveu: Quote
Isabel Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Noc minęła niespokojnie. Tina cały cas chodziła, piszczała, zawodziła i co chwilę piła wodę. Początkowo planowałam, że będzie spała w kuchni, na ulubionym legowisku wszystkich psów jakie przewinęły się przez mój dom. Ale Tina okazała się indywidualistką, kazała sobie połozyć swój własny, prywatny kocyk koło szafki z garnkami. Zamknięta na noc w kuchni piszczała i drapała drzwi, tak że po godzinie wypuściłam ją. A chciałam żeby koty, które śpią ze mną w pokoju nie stresowały się, zjadły spokojnie, wypiły, załatwiły swpje kuwetowe sprawy. No ale wyszło inaczej, z tym że kocurki już się nie boją, tylko Milka jeszcze trochę się chowa. Tina wpuszczona do pokoju dalej chodziła, piszczała, zawodziła, usnęła na fotelu dopiero o świcie. Rano zanim zdążyłam się ubrać( nawet już się nie myłam żeby nie przedłużać) Tina zdążyła zrobić siusiu w pokoju i zakupkać pół przedpokoju (chodnik). Posprzątałam, łącznie z umyciem swojego pantofla, bo oczywiście wychodząc z łazienki weszłam w tę niespodziankę, i poszłyśmy na półgodzinny spacer. Trochę ją czyściło, a wcale jej nie prekarmiłam wieczorem - to po prostu zmiana warunków i zmiana jedzenia. Po śniadaniu trochę odpoczęła, ale dalej jest niespokojna, niby leży i drzemie, ale co ja się ruszę to ona za mną krok w krok chodzi. Myślę, że jeszcze pare dni i wszystko będzie dobrze. W ogóle to jest kochana, bardzo łagodna i taka śmieszna z tymi sterczącymi kosmatymi uszkami. Ogonek na spacerku trzyma do góry, więc taka bardzo przerażona byc nie może. Tylko tak strasznie pędzi przed siebie, trzymam ją bardzo mocno, żeby mi się smycz nie wysmyknęła. Bardzo się cieszę, że relację między Tiną i moim zwierzyńcem tak dobrze się ułożyły, ona nie jest psem dominującym, więc żadnego zagrożenia moje zwierzaki nie czują, kotami w ogóle się nie interesuje, więc i one czują się bezpiecznie. Jest dobrze i z każdym dniem będzie lepiej. Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Izo, cieszę się bardzo, że nie zraziły Cię nidogodności pierwszej nocy i zakoopkowanego poranka ;) Tak ciepło o niej piszesz, że serce rośnie! Pewnie będziesz miała pieska "na gumce", który bedzie chodził za Tobą krok w krok. Tinka pewnie jeszcze nie wie, jakie szczęście ją spotkało. Ona nigdy nie miała dobrego domu, a w schronisku tyle złego ją spotkało ze strony współwięźniarek... A czy ona podchodzi po pieszczoty, przymila się jakoś? Quote
Kasia25 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Będzie lepiej, cudnie będzie!!!! Moja Sendi, też przez pierwsze dwa dni miała problemy żołądkowe, myśle, że to stres.............. Super, że z kotami jest dobrze, ona się przyzwyczaji, nie może pewnie jeszcze uwierzyć, że jest w domu. Isabel, tak wspaniale, że ją zabrałaś:multi: :multi: :multi: Przed Wami tyle szczęśliwych chwil i miłych spacerów!!! Quote
malagos Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 ....a co do pantofla w tej....no, kupie, to podobno szczęscie, jak sie wdepnie w w g...enko :loveu: zwłaszcza rano! Quote
Isabel Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Akuszko, Tina podchodzi do pogłaskania, ale nie jest natarczywa, trzyma się blisko, ale nachalnie pieszczot się nie domaga. Ja widzę, że ona jest jeszcze zupełnie ogłupiała, zamiast odpocząć, przespać się, bo ma przecież warunki - i ciepło i tyle różnych miejsc do leżenia - to ona chodzi, kręci się, popiskuje. A przecież musi być zmęczona, wczorajsza podróż i tyle nowych wrażeń, ja bym na jej miejscu zaraz padła, a ona chodzi i chodzi. Quote
Magdziak Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Tinusia jeszcze nie rozumie, że to jej domek i jej Pani, i nikt już nie porzuci.. Co do łażenia krok w krok - mojej Delmie to nie przeszło..ale przynajmniej łatwo mnie namierzyć, bo zawsze ciągnie się za mną szare futro :cool3: . Czasem zaśpi moje odejście i aż mi wtedy nieswojo, że nie słyszę za sobą tupania psich stópek, ale za to jak już się zorientuje że mnie nie ma to ledwo zbiera zakręty, żeby przeszukać mieszkanie :lol: A jak dzielne agentki? Daleko do domku jeszcze mają?? Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Bercik moich rodziców (tez z Sopotu :lol:) chodziła tak kilka dni - w kółeczko, a pierwszego dnia wyskoczył przez balkon :diabloti: I masz rację, ona jest jeszcze ogłupiała. Ale przecież w końcu zrozumie, że nie czeka jej żadna dalsza podróż, że jest już u siebie... Kochana Tinka... A jak dzisiaj Vega, interesuje się nową koleżanką??? Quote
Celina12 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Isabel-jesteś Kochana-widać ,że już kochasz Tineczkę...a Ona-pochodzi i jak już całkiem uwierzy ,że to Jej dom,że nigdzie już nie pojedzie....będzie w pełni szczęsliwa...bo ma z czego być....:loveu: Quote
Celina12 Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Dzielne agentki jeszcze chyba odpoczywają-:loveu: I zobaczcie napisałyśmy nasze posty w jednym czasie...:evil_lol: Quote
Isabel Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Vega jest stateczną starszą damą i jak zrozumiała, że ze strony Tiny nic jej nie zagraża, przestała się niepokoić i interesować Tiną i zajęła się swoimi sprawami. Dałam Tinie przed chwilą pół tabletki Loperamidu, bo ją znowu przeczyściło (na chodnik w przedpokoju). Niedługo wyjdziemy na spacer, ale na razie chodzę podwójnie - najpierw z Tiną, potem z Vegą. Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Dawałaś jej suchą karmę??? Tak tylko pytam, ale wydaje mi się, że to stres, ona pewnie tak reaguje na to, co się wokół niej dzieje... Mam nadzieję, że to minie. Quote
Isabel Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Na kolację Tina zjadła mięsko wołowe z makaronem i marchewką, przegryzła też trochę suchego, ale mało. Dzisiaj zjadła mojej Mamie śniadanie - chleb z szynką i przegryzła trochę suchym. Ale ilościowo to wszystko było naprawdę w normie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.