Oby to była tylko zwykła "niestrawność" po tym, co jadł wcześniej i nadwrażliwość pokarmowa. Może warto zbadać kał na obecność włosogłówki. Miałam taką tymczaskę, która po trafieniu do DS miała wieczny problem z biegunkami. Była leczona "na oko". W końcu trafiła do naszego Doktora, który powziął podejrzenie o włosogłówkę i bingo! ;)
[quote name='Grażyna49']
Noooo chyba nie była bym taka pewna.Psy mają różne pomysły.[/QUOTE]
Też bym uważała... W takiej konfiguracji sama "próba" może się okazać mocno niebezpieczna.
Oj tam, oj tam - trochę wody (dla ochłody!) jeszcze nikomu nie zaszkodziło;)
No i przynajmniej raz to nie Zocha narozrabiała (przynajmniej nie tylko ona :))
Ech, chyba faktycznie ktoś, kto nie ma konta na FB... nie istnieje. Ja nie mam (i mieć nie zamierzam), więc marne mam szansę na info o psinie. Nie bardzo widzę sens zakładania wątku na dogo w takim razie...
Bejotkowe ogłoszenia czynią cuda, więc warto poczekać na lepszy domek;)
I nigdy nie zrozumiem jak pies na łańcuchu może czegokolwiek upilnować?! No, chyba że jest na tym łańcuchu uczepiony do drzwiczek samochodu w autokomisie :(
[quote name='Gosiapk']Ale czy odległość z łazienki do garażu jest tak niewielka, czy rolka taka krótka? :hmmmm:[/QUOTE]
Odległość jest ogromna! Tam wszędzie jest daleko, bo teren rozległy. Ale mały agresor pędzi z prędkością światła i wydaje się, że jest wszędzie jednocześnie ;)
A rolka musiała być taka prosto z reklamy - mocna i dłuuuuuuuuuuuuga :)
[quote name='jola_li']Eeeech :(...
To trzymam kciuki za to jutro...[/QUOTE]
Na razie cisza. Nie wiem, chyba się z nią dziś przejadę choć na szczepienie...
Mam nadzieję, że będzie. Szkoda, że tylko w jednym pokoju ;) Ale jak to mówią - z motyką na słońce nie ma się co porywać i nawet Kraków nie od razu zbudowano :)
Takiej "niedobranej" miłości pewna ratelereczka o mały włos nie przypłaciła życiem w naszej lecznicy. Musiał ją pokryć dużo od niej większy pies - a jakże, przez płot - bo miała w sobie 3 gigantyczne płody, których żadną miarą by nie urodziła. Wyglądała, jakby za chwilę miała eksplodować! Oj, usłyszała wtedy jej pańcia ode mnie kilka słów prawdy!!!!!
No, taki dom to ja rozumiem! I bardzo się cieszę, że po raz kolejny sprawdziła się moja teoria głosząca, że nie ma tego złego, co by na lepsze nie wyszło, więc nie było się co martwić, że ten "mój" domek nie wypalił ;) :)
Nie znała może wcześniej kości, to trzeba była z dystansem podejść ;)
Hortensje piękne - u nas nie mają szans na przetrwanie zimy. Ale takie białe "świeczkowe" świetnie rosną i pięknie kwitną :)
No to się zryczałam... I dobrze, bo właśnie szlifuję podłogę, to mi się oczy z kurzu wypłuczą ;)
A Horynka do Hudini jakiś, czy jak? Ściany przenika?!?!?!?!? Żyjcie tam sobie spokojnie szczęśliwie w tym psim raju i błagam - NIE KOMBINUJCIE!!!! To może za jakiś miesiąc pierwszy oddech złapię, taki nieduży ;)