Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. To jest ten przerażony jeszcze nie tak dawno pies!?!?!?!? ;) [url]http://images69.fotosik.pl/32/b23e5cd287cf0f0fmed.jpg[/url] A dla kociątka jaka dobra ciocia! :)
  2. Ech, na jacht to bym się adoptowała natentychmiast!!!! ;)
  3. A ja nie wiedziałam, że Hopiak jest Ania i się z życzeniami imieninowymi spóźniłam... Co nie zmienia faktu, że szczerze serdeczne życzenia ślę - przede wszystkim cierpliwości dla małej Zołzuni ;)
  4. Hopcik dziś ma kiepsko, niestety... Od rana wyrywamy kołki, wyłamujemy łomem deski, działamy szlifierką i psina nie wie co się dzieje :( Teraz zrobiliśmy przerwę obiadową, więc "dzik" leży sobie tu obok mnie na kanapie i się wdzięczy ;) Od wiosny się z tym remontem zbieraliśmy, ale działając tylko po pracy i w weekendy, ciągnąłby się z pół roku. Robimy go we własnym zakresie, bez fachowców (tylko z pomocą jednego kolegi). Niby tylko jeden pokój i kawałek korytarza, ale wiadomo - w całym domu armagedon :(
  5. A już myślałam, że się uda złożyć choć najmniejszą reklamację! ;) :)
  6. Z tego domu nic nie będzie. Może będzie z innego, może jutro coś będzie wiadomo, ech... Bez sensu, bo już by przynajmniej była zaszczepiona, a może i nawet wysterylizowana... Są natomiast stałe wieści od małej Tośki. Mały agresor niebawem spowoduje konieczność wywieszenia na płocie tabliczki z napisem "Uwaga zły pies"! :) Wczoraj podjęła wysokie ryzyko, kpiąc w ogrodzie dół na oczach Pana Tadeusza!!! Pan siedział w fotelu, czytał gazetę i widząc zbrodnię na rabatce zamachnął się gazetą na agresora. I co zrobił agresor?... Złapał zębami za gazetę, wyrwał Panu z ręki i w nogi! :) Z Korą stosunki coraz bardziej się zacieśniają, gdyż Tośka nie ustaje w wysiłkach zaskarbienia sobie Kornikowych względów. Kora jest jedynym domownikiem, przed którym Tosia czuje respekt. A, i jeszcze przed koniem ;) A właśnie przed chwilą dostałam smsa o treści: Nie wiem czy wspominałam, że Tośka dokonała przełomowego odkrycia, że rolka papieru toaletowego zaczynająca się w łazience wystarcza do garażu..." :)
  7. Znam niektóre wątki Sylwii i jej działalność. Ewa - jeśli się zapoznałaś z tą konkretną sprawą i przychylasz się do wniosku, ja też popieram. Przepraszam, mam w domu remont i zaglądam na dogo tylko dlatego, że trwa mój bazarek...
  8. Boże - widzisz i nie grzmisz...:(
  9. Nie może być tak, żeby jedni mieli piękny ogródek, a inni coś, co przypomina pole minowe po wybuchu ;) Łączę się z Tobą w bólu zatem :)
  10. I ja się z nadzieją przyłączam do pozytywnego myślenia...
  11. Oj, teraz z elaboratami będzie gorzej, bo się zabieramy za remont... :( Ale postaram się zaglądać na dogo ;) Wczoraj Hopcik zdał egzamin na 6! Tyle godzin była sama i wszystko w jak najlepszym porządku. Tak sobie pomyśleliśmy, że może bylibyście zainteresowani jakąś... podmianką? ;) Zosiek to pewnie Gapcię brałaby pod uwagę. Ale to jako dodatek do Hopki :)
  12. O mamo, jak to dobrze, że dziś mam totalnie zalatany dzień - przynajmniej nie będę myśleć o nich bez przerwy... Nadal w bezdechu!!!!!!!
  13. Złota Kobieta z tej naszej dr Marty! Tofiś, powiedz Pani Doktor co Ci leży na serduchu ;)
  14. Zadzwoniłam do Pani, która miała do mnie dzwonić, a nie odpowiedziała na mojego smsa z przedwczoraj ;) Miejmy nadzieję, że się szykuje... OBY! Duży teren i do towarzystwa 9-miesięczny ONek - może on dałby radę "spożytkować" Torcikową energię :) No i prawie... po sąsiedzku by Tort był... Ciotki - WSZYSTKIE KCIUKI NA POKŁAD!
  15. Dobra, zebrałam się na odwagę i zadzwoniłam sama ;) Mocne trzymanie kciuków baaaaaaaaaaardzo wskazane za DS dla Torcika :)
  16. Tofiś, nie martw nas, daj Kasi odetchnąć. Proszę...
  17. Odzywała się tylko p. Marta (mama Lidki) z pytaniem jak sunia i czy dzwonił do mnie ktoś, komu podała mój nr w sprawie adopcji (rzecz jasna nie dzwonił :() Do p. Małgosi, z którą rozmawiałam i powiedziała, że przybliżony termin zwolnienia miejsca w DT to tydzień (który mija jutro) wysłałam przedwczoraj smsa z pytaniem czy są jakiekolwiek wieści w sprawie DT i... CISZA :roll: Chyba wie, że nie ma w zwyczaju wystawiać psów za furtkę po upływie umówionego terminu :evil_lol::eviltong:
  18. Torci udało się wczoraj namówić do zabawy Hopkę. Niestety, po chwili tak się rozkręciła, że Hopcik nawiał pod ławę :( Krecha niby się chce bawić, ale nie do końca jej odpowiada taki "napadowy" charakter zabaw proponowanych przez Torę. Nawet Lili potrafi wyprowadzić z równowagi :crazyeye::evil_lol: Torka bardzo przypomina mi z zachowania Alutkę - kompletnie nieogarnięta, nie umiejąca się ani na moment na niczym skupić, wyciszyć. Na szczęście (przynajmniej póki co) nie ma tak wielkich zapędów niszczycielskich :cool3: (tfu! tfu!!!!). Do jedzenia musi być zamykana, bo chwilę je ze swojej miski, a potem się wtranżala do Gapci, ja interweniuję zdecydowanym "fe", na co niestety Gapcia ucieka i potem nie daje się namówić, żeby podejść do miski i kończy się jedzeniem na fotelu :shake: To samo jest z podchodzeniem na wołanie (zresztą obojętnie którego psa, co akurat w moim domu jest... normalne ;)). Zjawia się w ułamku sekundy i zanim zdążę jakkolwiek zareagować, już ją mam na sobie. Staram się uspokajać, sadzać, żeby dopiero wtedy ją pogłaskać, ale przy tych usiłowaniach jestem łapana zębami za ręce, głowa się odwraca z prędkością światła tak, że trudno mi wcelować dłonią w łepetynę! :eviltong: Gdy wołam psy do spania, wpada do sypialni i wypada z 10 razy, zanim uda mi się zamknąć drzwi :diabloti: Dziś w nocy znów była wpadka. Ostatni raz psy były na dworze po 23-ciej. O 2.30 wstałam zamknąć okno, bo chłodno mi się zrobiło - oczywiście Torka i Hopka się obudziły (reszta ani drgnęła). Położyłam się z powrotem, Hopcia wskoczyła na łóżko i od razu zwinęła się do spania, a po chwili usłyszałam, że... się leje :crazyeye: Krzyknęłam, zapaliłam światło, pogroziłam palcem (na co zostałam zaskakana i zakąsano-zalizana) i wypuściłam na dwór, a w tym czasie wytarłam kałużę. Myślę, że Torka powinna być w DT, gdzie jest mniej psiaków i prowadzić bardziej regularny tryb życia. Ja nie mogę jej poświęcić wiele czasu, bo choć teraz będę na urlopie, to czeka nas remont. No, ale jest jak jest, czyli ciiiisza :shake: Jeszcze wierzę, że tym razem nie zostanę zrobiona w balona, ale też się noszę z zamiarem założenia wątku i umówienia sterylki, bo za chwilę może nas cieczka "nawiedzić" :cool3:
  19. Nie za ma co - chęć zawsze jest, tylko możliwości czasem brak ;)
  20. Ech, a bo to pierwszy raz się dałyśmy w balona zrobić? ;) Mój, z moją chwilą tymczasowiczką też "pęknie" lada chwila...
  21. Też bezdycham i liczę na to, że najpierw zechcą pozwiedzać nowy teren, który jeśli dobrze pamiętam jest dość rozległy...
  22. Jutro wieczorem trzeba się chyba będzie jakoś... znieczulić... Czy psiaki mają być tylko "zewnętrzne"?
  23. Oby się sprawdziła moja teoria, że nie ma tego złego, co by na lepsze nie wyszło ;) Zaciskam!!!!
  24. Moje dziecko wychowało się z psem. Pierwsze, co zobaczył, gdy wróciliśmy ze szpitala do domu, to bokserzą paszczę wbitą pomiędzy szczebelki łóżeczka. Nutka była jego opiekunką, nianią, przytulanką, najlepszym przyjacielem. Gdy już raczkował, nawet nie musiałam sprawdzać, czy trzeba go przewinąć. Jeśli była taka potrzeba, Nuta chodziła za nim i "trykała" go pyskiem w zadek. Przy niej nauczył się chodzić, na niej pokazywać "oko", "ucho"... Ona go pilnowała, gdy siedział w piaskownicy. A pewnego dnia wrócił zaryczany ze szkoły, bo pani katechetka powiedziała, że nie wolno kochać zwierząt, gdyż nie mają duszy. A on przecież kochał Nutę najbardziej na świecie! Pozwoliłam mu wtedy zrezygnować z lekcji religii... Wiem na pewno, że to, jakim jest dziś dorosłym człowiekiem, w dużej mierze zawdzięcza Nucie i kolejnym zwierzakom, które się przewinęły przez nasz dom...
×
×
  • Create New...