-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Ziutka to jednak jest wiedźma skuteczna, nie ma co! ;) Dorzucone przez nią w pakiecie do ogłoszeń Rudaski czary działają!!!!! Przed chwilą skończyłam rozmowę z przemiłym panem z Warszawy i jak tylko Rudka zostanie ciachnięta, będzie miała chatę jak marzenie! Do tego czasu albo zostanie tam, gdzie jest - jeśli rezydentka choć trochę się wyciszy - albo... zaczeka u mnie :) Państwo w tragicznych okolicznościach stracili swoją sunię - zerwała się za lisem, który wyskoczył z krzaków na... Mokotowie!!!! Na nic zdały się krzyki Pana - sunia (cocer-spaniel) w amoku pędziła za lisem i wpadła pod samochód. Pomimo starań lekarzy, nie przeżyła. Było to dokładnie miesiąc temu, 9 września. Po otrząśnięciu się z szoku, w ramach "pokuty" za stratę Figi, Państwo całą 5-osobową rodziną postanowili dać dom 2 psim biedom. Jedna - 3-miesięczy szczenior mocno w typie cocera - zamieszka z nimi już dziś. Tak więc Rudzielec będzie miał koleżkę :) Państwo mają też działkę pod Warszawą, gdzie psy będą mogły szaleć do woli :) To cholerne wesele w sobotą krzyżuje mi wiele planów, niestety. Ale trudno, trza się dostosować. W niedzielę podjadę poznać sunię i podjedziemy do Doktora podpytać co, jak i kiedy. I w razie gdyby malusia rezydentka nadal tak źle znosiła obecność Rudej, wezmę małego szaleńca do nas i będę się modlić o jeszcze trochę dobrej pogody ;) A jak przyjdzie do sterylki, może nawet ciachniemy dwie panny za jednym zamachem i nie będziemy Doktorowi zawracać głowy dwa razy :)
-
Ha! Dorzucone przez Ziutkę w pakiecie czary działają!!!!! Przed chwilą skończyłam rozmowę z przemiłym panem z Warszawy i jak tylko Rudka zostanie ciachnięta, będzie miała chatę jak marzenie! Do tego czasu albo zostanie tam, gdzie jest - jeśli rezydentka choć trochę się wyciszy - albo... zaczeka u mnie :) Państwo w tragicznych okolicznościach stracili swoją sunię - zerwała się za lisem, który wyskoczył z krzaków na... Mokotowie!!!! Na nic zdały się krzyki Pana - sunia (cocer-spaniel) w amoku pędziła za lisem i wpadła pod samochód. Pomimo starań lekarzy, nie przeżyła. Było to dokładnie miesiąc temu, 9 września. Po otrząśnięciu się z szoku, w ramach "pokuty" za stratę Figi, Państwo całą 5-osobową rodziną postanowili dać dom 2 psim biedom. Jedna - 3-miesięczy szczenior mocno w typie cocera - zamieszka z nimi już dziś. Tak więc Rudzielec będzie miał koleżkę :) Państwo mają też działkę pod Warszawą, gdzie psy będą mogły szaleć do woli :) A przed chwilą włos mi dęba stanął, ale też uśmiałam się do rozpuku, czytając wieści od Tośki. Mail był zatytułowany "Tośka i jej kolorowy świat"... W ramach regularnych informacji o Tośce, donoszę co następuje: Wyjechałam w delegację do Rzymu, na cztery dni. Tośka została z moimi Rodzicami. W tym czasie: - zjadła klapki mojej Mamy.. ulubione.. w kolorze czerwonym.. - podarła 17!!! żółtych worków na odpady plastikowe… (przy czym nie tknęła nawet zielonych ani czarnych worków) i 17 razy rozniosła po CAŁEJ działce śmieci z tychże worków.. w sprzątaniu nie pomagała.. - ukradła okulary do czytania mojego Taty i wyniosła w najdalszy kąt działki… znalazły się ostatniego dnia.. szczęśliwie nie były obgryzione.. - wskoczyła do samochodu znajomych moich Rodziców, którzy wpadli z wizytą, poplamiła błotem wszystkie siedzenia oraz deskę rozdzielczą, zjadła ciasteczka z tylnego siedzenia i pogryzła klamkę od wewnątrz… - po raz 758 zjadła ze stołu ciastka Tadeusza.. - podarła poszewkę na poduszkę w łóżku mojej Mamy (gdy ta na moment wyszła do łazienki)..oraz - urwała falbanę od sukienki mojej pięcioletniej Siostrzenicy - różową. 2. Tadeusz przeprowadził z Tośką poważną rozmowę. Brzmiała ona następująco: Przychodzi Jaś do Taty i pyta: „Tato, czy ja byłem adoptowany”, na co Tata: „Tak, ale Cię oddali”… Tośka uśmiała się do łez :):) :) I moja odpowiedź "dla pokrzepienia serc" ;) Padłam!!!! Szczególnie po przeczytaniu ostatniego akapitu, w którym to miałam nadzieję przeczytać "ale i tak ja kochamy" ;) :) O matko, co to za psuj jest!!!! A może to był bunt spowodowany Pani wyjazdem?... Chciejmy w to wierzyć, proszę :) Moje psidła to już dawno nie są szczeniaczki, a: - żadnemu workowi na śmieci nie przepuszczą - z japonek zostały tylko podeszwy - z całego dużego opakowania wyciąganych z kartonika chusteczek higienicznych zostało ich (chusteczek znaczy) 5 szt. - wszystkie poszewki na poduszki na kanapie zostały pozbawione maszynek do suwaków (w tym poległo też już kilka poszewek) - NIC, co zostanie na stole nie ujdzie uwadze i znika w tzw. tri miga! Postawiony na stole talerz z gorącym żurkiem nie przetrwał 2-minutowej próby zostawienia go samotnie - została tylko mokra plama na obrusie, a talerz nadawał się do wstawienia do szafki bez mycia, a położone wczoraj na stole guziki do garnituru mojego męża (w sobotę jedziemy na weselw), zostały w ostatniej chwili wydarte z pyska, na szczęście przed porwaniem foliowej torebeczki, w której były... No... Jak mówi moja Przyjaciółka "chciałaś, to masz". No, fakt - chciałam, to mam! :)
-
No... napisałam bardzo wyczerpującą odpowiedź, ale dogo miało co do niej własne plany!!!!! :pissed: Dorzucone przez Ziutkę w pakiecie do ogłoszeń czary działają!!!!! Przed chwilą skończyłam rozmowę z przemiłym panem z Warszawy i jak tylko Rudka zostanie ciachnięta, będzie miała chatę jak marzenie! Do tego czasu albo zostanie tam, gdzie jest - jeśli rezydentka choć trochę się wyciszy - albo... zaczeka u mnie :) Lepiej, by mogła zostać tam, gdzie jest, ale wiadomo - pomagając nie możemy narażać naszych własnych zwierząt. Gdyby nie to, że rezydentka - starsza już, 8-letnia sunia, sporo mniejsza od Rudaski - tak bardzo nie przeżywała jej obecności (trzęsie się, chodzi - a w zasadzie przemyka - z podkulonym ogonkiem, nie chce podchodzić do ludzi, nie chce jeść) Ruda mogłaby zostać u koleżanki pani, która ja znalazła na stałe... A tak - nie da rady, mimo najszczerszych chęci :( Państwo z Warszawy w tragicznych okolicznościach stracili swoją sunię - zerwała się za lisem, który wyskoczył z krzaków na... Mokotowie!!!! Na nic zdały się krzyki Pana - sunia (cocer-spaniel) w amoku pędziła za lisem i wpadła pod samochód. Pomimo starań lekarzy, nie przeżyła. Było to dokładnie miesiąc temu, 9 września. Po otrząśnięciu się z szoku, w ramach "pokuty" za stratę Figi, Państwo całą 5-osobową rodziną postanowili dać dom 2 psim biedom. Jedna - 3-miesięczy szczenior mocno w typie cocera - zamieszka z nimi już dziś. Tak więc Rudzielec będzie miał koleżkę :) Państwo mają też działkę pod Warszawą, gdzie psy będą mogły szaleć do woli :) Życie jednak potrafi być piękne! :)
-
Młoda, łagodna Randa zamieszkała w Warszawie u kochającej Rodziny
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
A ja nie mam i zazwyczaj moja namolność jest pozytywnie odbierana. Raz tylko mnie pan poinformował, że pies jest u niego szczęśliwy i tak będzie do końca życia... -
Moja i Ziutki w tym głowa by dom znalazła sunia - GACUSIOWA!
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
Oj, z tym czerwonym światłem to jednak trzeba uważać! ;) Wczoraj ubawiłam się setnie oglądając wiadomości. Mieszkanka Nowej Soli (lat 81), jechała autem do fryzjera. Śpieszyła się, bo był to dzień jej urodzin (czy imienin - nie pamiętam), więc pewnie miała jeszcze masę spraw do załatwienia. Na przejściu dla pieszych nie miała czasu, aż wszyscy przejdą przez jezdnię, więc próbowała się "wpasować" pomiędzy pieszych. Widząc to, policja próbowała ją zatrzymać za skrzyżowaniem, ale śpiesząca się pani... zaczęła uciekać! I teraz najlepsze - policyjny radiowóz... DWA RAZY JĄ ZGUBIŁ!!!!! :megagrin: Gdy w końcu dotarli do piratki drogowej, nałożyli na nią mandat i zabrali prawo jazdy. Biedna kobieta ze łzami w oczach błagała w TV, żeby jej zwrócili prawo jazdy, bo ona jeździ bardzo bezpiecznie i wolno, ale... policja ją goniła, więc uciekała... :megagrin: Tak czy inaczej uważam, że to policjantom też się powinno zabrać... to i owo ;) -
Maryś - BINGO! Sławek wczoraj postawił sobie za punkt honoru, że wykryje kocią kryjówkę. Do szafy oczywiście za każdym razem zaglądaliśmy przy poszukiwaniach, ale nigdy aż tak "dogłębnie". Helenka się czasami pcha do szafy, ale po pierwsze zaraz z niej wyłazi (albo miauczy, jeśli nieopatrznie ją zamkniemy), a po drugie ją w tej szafie widać! Kocio natomiast wcisnął się w tylni róg, za długie wiszące rzeczy i miał spokój najświętszy ze świętych :) Dopiero po zapaleniu światła w szafie i przesunięciu wieszaków zobaczyliśmy jego... legowisko! Szafa ma drzwi przesuwne, których "niedomknięcie" nas nie dziwi, bo za jednymi z tych drzwi jest wejście do łazienki. No, przynajmniej wiadomo gdzie go szukać i że jest bezpieczny, bo przedwczoraj naprawdę zaczynałam wpadać w panikę, że skazaliśmy go na poniewierkę na starość. Kolejne dobre wieści przyszły z lecznicy - zadzwonił Doktor, że badanie histopatologiczne wycinka z paszczy nie wykazało komórek nowotworowych. Czeka nas zatem już tylko jedna wizyta kontrolna proforma, a przy okazji zaszczepimy go na wirusówki. Rudziu, dzięki za iskierkę nadziei :) Rezygnacja ze sterylki w żadnym razie nie wchodzi w grę. Trzymajmy się wersji, że Imka po sterylce stanie się przytulakiem, za to apetyt jej się nie zwiększy, bo już teraz pożarłaby konia z kopytami ;) Ona jest tak zazdrosna o mizianie naszych psiaków. Jak chcę, żeby np. wskoczyła na kanapę - wystarczy, że przytulę pierwszego z brzegu psiaka i powiem "mooooja kochana Gapcia/Kresia/Lilunia/Lesio..." - natychmiast się pojawia i wpycha między "wódkę a zakąskę" :) Tak też ją zachęcam do podchodzenia na podłodze - wykorzystuję, że inny psiak do mnie podszedł, głaszczę, gadam i Imka też się stara trzymać blisko i aż piszczy - tak bardzo chciałaby podejść. Jednak wciąż na więcej niż muśnięcie noska czy bródki nie pozwoli...
-
Młoda, łagodna Randa zamieszkała w Warszawie u kochającej Rodziny
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
No nareszcie! ;) :) -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Spróbuj wstawiać zdjęcia kopiując je po prostu, a nie wstawiając linki do "telewizora". Mi też pisało, że nie mam uprawnień i jakieś inne bzdury po całkiem niepolskiemu... Ale dzięki możliwości "normalnego przeklejania" zdjęć otworzyłam bazarek bez najmniejszych problemów. -
Trafiłam za banerkiem elik :) Pynio cudny - taka Pipi z zadartym noskiem ;) O chirurga/ortopedę można zapytać Amigę - ona ma kaleką sunieczkę po wypadku i konsultowała ją kilkakrotnie w Krakowie (ale operował ją ostateczne nasz Doktor pod Wwą ;))
-
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Już odpowiedziałam na "ku pamięci"... -
Od razu napisałam i nieoceniona Ziutka ogłoszenia zrobiła - ba, nawet swoje czary w pakiecie dorzuciła! ;) Czekamy.... Sunia miała szansę na DS u znajomej p. Agnieszki, ale rezydentka - 8-letnia sunia, mniejsza od Rudziaszki, najpierw bardzo zajadle się na nią rzucała (czym Ruda się wcale nie przejmowała), a teraz wpadła w taki stres, że się trzęsie, chodzi pod ścianami, unika ludzi i nie je :(
-
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
I ja nie tracę nadziei, że wreszcie ktoś Filusia wypatrzy... sercem! -
Pierwsze cudne! No i to z kotą oczywiście do ogłoszeń wręcz "niezbędne" ;)
-
Szczeniakowo - kociakowo myślenickie dzieciaki szukają domów
Nutusia replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
O mamoooooooo!!!!! Czekałabym na nie już, gdyby nie to, że ZUS nie zechce mi wpłacać emerytury jeszcze przez jakieś 11 lat (i to jak dobrze pójdzie!) :( -
Pola powinna być Polka, skoro... taka skoczna ;) I te ślepka...
-
~ Zwykła biała suczka ze wsi- Blanche/Coco ma swój DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Pani powinna zmienić... rodzinę ;) Spokojnie, Cocunia już ma domek zapisany w górze. A że góra ma lekki poślizg, to już nic na to poradzić nie możemy... -
Rewelacja! Zasnął na kanapie... Zapciu - warto było czekać! Panie Bartku - wszystkiego dobrego dla całej Rodziny :)
-
Nie, nie - ja gulę mam na to, jak ona się będzie bała tej całej wyprawy do lecznicy. No i po takiej "krzywdzie", moje szanse na to, że do mnie z własnej woli podejdzie znów stopnieją do zera :( Sterylki już na mnie wrażenia nie robią. Szczególnie po tym, jak niektóre "egzemplarze" zaraz po powrocie z lecznicy, jeszcze na miękkich nogach, gnały do bramy szczekać na złodzieja. Fakt, to nie były psie suczki, tylko kosmitki, ale takie się zdarzają! ;)
-
Szczeniakowo - kociakowo myślenickie dzieciaki szukają domów
Nutusia replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
O matkooooooo..... 1000% cukru w cukrze! :) -
Obawiam się, że uczciwymi sposobami jest bez szans. Musi się chyba zniżyć do poziomu "właściciela" :(