Oj tak, tak - i ja powinnam się zając grabieniem liści, ale wciąż są inne "priorytety"... Miałam się za to zabrać w sobotę, to dostaliśmy zaproszenie na wieczór poezji do naszej... remizy ;)
Imka lata jak mała torpeda - powinnam filmik nagrać, ale potem nie będę umiała ani go zgrać, ani wysłać, ani wstawić :( Jest okropnie zazdrosna o mizianie innych, ale jak już się wepchnie i zaczynam miziać ją - szybko jej się nudzi i złazi z kolan. Wczoraj ją wzięłam na ręce gdy spała - ułożyłam sobie w ramionach jak dziecko, na pleckach i wreszcie jej się przyjrzałam z bliska! Ma cudne, długie białe rzęsy na tym oczku na białej połówce twarzy, a czarne na czarnej połówce. Nosek troszkę zadarty, długie białe wąsy.... Śliczna jest po prostu! :) A sierść ma mięciutką i gładką jak jedwab...
Z Florki jest złodziejaszek - straciłam wczoraj 2 kromki chleba, zanim zdążyłam zrobić sobie kanapki! Na jedzenie psich chrupek trzeba ją namawiać i siedzieć przy niej, żeby jej np. Imka nie wyżarła z miseczki. No, ale jak wiadomo - zdobyczne jest lepsze, a kradzione nie tuczy :)