Cudowne wieści! :jumpie: :klacz:
Gdy patrzę na moje psiaki jak śpią na kanapie, jak się zakopują pod kocyki, jak gnają do domu zimą do ciepełka, nie mogę rozumem ogarnąć jak dawały radę w schroniskach, w krzakach, u chłopa/kata w rozwalającej się budzie... I dochodzę do wniosku, że one po prostu TRWAŁY w nadziei, że zły los się odwróci - innego wytłumaczenia nie znajduję...