-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Czyli pies-wyzwanie... A tu tysiące miłych, grzecznych, kontaktowych, uroczych! Ech, trzeba szukać amatora takich wyzwań - dla naszej Imki też...
-
~ Przemiła młodziutka sunia Aria - Piaskowa Panienka MA DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Tak mówię za każdym razem, gdy ktoś dzwoni z nieaktualnego ogłoszenia - ale niestety, to tak nie chce działać :( -
Miłego spotkanka - też zazdraszczam ;)
-
Są takie psy, które nawet nie doświadczywszy bezdomności i głodu bronią zdobyczy typu kość, więc Rudas jest w pełni usprawiedliwiony ;)
-
~ Przemiła młodziutka sunia Aria - Piaskowa Panienka MA DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Miałam tak z Kimi :) I jeszcze jeden telefon o Luśkę miałam z rok od adopcji. Ale wtedy w ogłoszeniu było napisane, że jest w typie posokowca i wpisując w wyszukiwarkę "posokowiec" - bo w tym typie psa pani szukała - wyskoczyło archiwalne ogłoszenie Lusi. A Arii pani nie chciała?... -
Ta, jasne, to ma być ten sam pies! Chyba raczej ten... namalowany na murze ;)
-
Młoda, łagodna Randa zamieszkała w Warszawie u kochającej Rodziny
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
No jeszcze by tego brakowało, żeby facet się stał... kością niezgody!!!! :) -
Boże, co za historia! Fakt - lepiej z mądrym zgubić... Normalnie, to te pani powinny zadzwonić do schroniska, przeprosić tam za zamieszanie i powiedzieć, że Ty nie masz z tym nic wspólnego - przeciwnie, bardzo chciałaś pomóc. No, ale w związku z powyżej zacytowanym przysłowiem, lepiej, żeby tego nie robiły!
-
Uprzejmie donoszę, że właśnie się ukazały w sieci ogłoszenia Lusi - czekamy na TEN telefon, nie puszczając kciuków :) Aha, na potrzeby ogłoszeń ułożyłam 2 teksty, bo bałam się, że gdzieś jeszcze błądzą ogłoszenia z poprzednim tekstem i nie da się aktywować nowych. Wstawię tu te teksty, może się jeszcze przydadzą (oby nie!): Lusia , która przeżyła piekło Lusia to malutka (7 kg) sunia w wieku około roku. Choć tak młodziutka, zdążyła poznać jak okrutny i bezwzględny potrafi być człowiek. i teraz jej zaufanie do obcych ludzi jest mocno ograniczone. Zaznała twardej ręki swojego "pana", wie co to głód i zimno. Lusia nie jest pieskiem, który od razu rzuci się swojemu nowemu opiekunowi w ramiona - na jej sympatię i zaufanie trzeba sobie zasłużyć spokojem i cierpliwością. Jednak gdy Lusia się do kogoś przekona, staje się radosną, sympatyczną psinką.Przyszły opiekun Lusi powinien być świadomy ciężkich przeżyć suni i okazać jej więcej cierpliwości i uwagi. Lusia bardzo lubi towarzystwo innych psiaków oraz kotów. Jest wysterylizowana i ma aktualną książeczkę szczepień. Ładnie chodzi na smyczy i zachowuje czystość w domu. Szukamy osoby odpowiedzialnej i rozsądnej, która pokocha Lusię i pomoże jej pozbyć się koszmarów z przeszłości. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Możliwa jest pomoc w transporcie suni do nowego domu) Kontakt: Lusia - zasłuż na jej zaufanie Lusia to młodziutka (ok. roku) maleńka suczka. Waży 7 kg i jest drobnej budowy. W swym krótkim życiu zdążyła niestety poznać jak bardzo odczłowieczony potrafi być człowiek. Zaznała głodu, zimna i bólu. Traumatyczne przeżycia spowodowały, że sunia potrzebuje trochę więcej czasu, by zaufać nowo poznanej osobie i się z nią zaprzyjaźnić. Lusia bardzo lubi towarzystwo innych psiaków oraz kotów. Jest wysterylizowana i ma aktualną książeczkę szczepień. Potrafi chodzić na smyczy i zachowuje czystość w domu. Szukamy kogoś, który wróci Lusi wiarę w człowieka. Cierpliwością, miłością i oddaniem sprawi, że już nigdy nie będzie się bała i uzna, że człowiek może być przyjacielem psa. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Możliwa jest pomoc w transporcie Lusi do domu stałego. Kontakt:
-
Dziękujemy za wszystkie zachwyty i miłe słowa :) O naszej Lili wszystko można powiedzieć, tylko nie to, że... emanuje z niej spokój! :megagrin: To jest żywioł, piorun kulisty, czołg, taran i cała reszta niszczycielskiej fali. Za to do schrupania jest - to fakt. Ani się na nią gniewać nie można, ani skarcić - wystarczy, że zrobi jedną ze swych "sztandarowych" min i człowiek topnieje jak wosk :)
-
Też mam sentyment do tego imienia, bo mój pierwszy własny pies to była boksia Nutka... Gdyby nie rozum, który mi mówi, że nie mogę wziąć kolejnego zestrachanego psa, już bym się pisała na DT :( Dla mnie pies na łańcuchu to w ogóle jest totalny bezsens! Bo jak ma niby pilnować tego "dobytku", skoro nie rzuci się złodziejowi do gardła, będąc na łańcuchu - gdzie tu sens, gdzie logika? :( Spróbujcie może jej podawać jakiś łagodny uspokajacz - typu kalmvet albo stress-out. Nasz obecny strachulec (Imka z podpisu) zrobiła dzięki takiemu preparatowi spore postępy. To znaczy nie wiem jaki był udział preparatu, a jaki nasz i naszych psów, ale z pewnością warto spróbować. Tym bardziej, że te preparaty nie są bardzo drogie, są bezpieczne, ziołowe, nie uzależniają...
-
Porzucona 3 – miesięczna Lola - zamieszkała w Warszawie
Nutusia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Oj tak, czasami ludzie nie mają pojęcia jak to wszystko działa ;) -
Same się tak układają :) Ale fakt - czasami muszę je nieco "ścieśnić", żeby i dla siebie miejscóweczkę wygospodarować ;)
-
To naprawdę jest dobry dom. Tylko życie nie jest proste dla samotnej matki :( W tym roku Córcia idzie do komunii. Pani w czwartek była na zebraniu w kościele i wróciła... zdruzgotana! W związku z komunią, dziecko musi chodzić na różaniec 3 razy w tygodniu, na 17.30. Pani wychodzi z domu o 7 rano, odprowadza Wiktorię do szkoły i pędzi do pracy. Wychodzi z pracy, idzie do szkoły odebrać dziecko i gnają prosto do kościoła. Wracają do domu o 19tej. Z prostego rachunku wynika, że pies musiałby siedzieć w domu sam, bez spaceru, 12 godzin :( Gdyby to był pies adoptowany np. rok temu, jakoś by Pani kombinowała, z sąsiadami, przyjaciółką, ale wziąć psa do domu i na "dzień dobry" zostawiać go samego na tyle czasu albo oddawać pod opiekę innym obcym osobom, byłoby jednak nieodpowiedzialne. Ja nie wiem, czy oni te dzieci chcą od razu beatyfikować, czy jak, w każdym razie jest jak jest. Oczywiście Pani Julita nie śmie marzyć, że Pusia zaczeka aż to wariactwo się skończy. Jeśli wcześniej znajdzie dom, będzie prosiła o pomoc w znalezieniu innej suni. Jeśli jednak Pusia nie pójdzie do innego domu, obie z Wiktorią będą szalały z radości w lutym (a ja razem z nimi)...
-
Basiu, na poprawę minorowego nastroju... DZIĘKI TOBIE Imka już nie siedzi za kratami, tylko wyleguje się w doborowym towarzystwie na kanapie :)
-
Bardzo dziękuję :)
-
No proszę, jaki mądraliński z niego piesio :) A przy okazji - WAŻNA PROŚBA: "5 listopada 2014 roku przed Sejmem spotkają się przeciwnicy ustawy zezwalającej na doświadczenia na zwierzętach w szkołach ponadgimnazjalnych oraz eksperymenty na zwierzętach bezdomnych. Swój udział w manifestacji potwierdziło ponad tysiąc osób." http://www.wiadomosc...ach_316089.html Proszę podpiszcie petycję i przekażcie dalej: http://www.petycjeon..._dowiadczalnych