Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Krysiu, ogłoś Rudzika jeśli możesz. Ziutka rzeczywiście mocno ogłoszeniowo zajęta, bo dużo miała zamówień (i bardzo dobrze!). A potem najwyżej się tekścik podrasuje noworocznie i też będzie dobrze :megagrin:
  2. Spróbuję i tam. Na razie po znajomości zostanie o to poproszona "konkurencja" ;)
  3. Doktor teoretycznie (!) pracuje od 9 do 14. Będziemy chciały pojechać w miarę wcześnie, bo Nuras ma być na czczo... Myślę więc, że od wczesnego popołudnia możemy przyjmować miłych gości :)
  4. Naprawdę! Jedyną tymczaską, która się bała burzy była Mufka. Wlazła do szafki w łazience wtedy. Fakt - nie wszystkie zdążyły przeżyć u nas burzę lub sylwestra ;) Ale nasze własne się nie boją - nawet Gapcia!
  5. O, właśnie zauważyłam, że sunia ma na imię Eklerka, a ja się tu zmóżdżam jak ją nazwać do ogłoszeń! Zdecydowanie muszę do domu i się położyć z takim globusem ;)
  6. Nie łapię - skąd Wrocław na tym wątku?... :lookarou:
  7. W naszej najbliższej okolicy tak się jakoś złożyło, że im większy pies, tym bardziej się boi. Najbardziej wielki Nemo Uli :( Moje w czubku ogona mają huki i radośnie wybiegają o północy z nami do ogrodu, żeby popatrzeć na fajerwerki (no, nie wiem jak Imka...)
  8. Fajny ten Mikołaj w tym roku - widać, że co poniektórzy grzeczni byli :megagrin:
  9. Spadł jeden kamyczek z Pokerkowego serca i się potoczył... ;)
  10. ... którą wymyślił człowiek, ustawiając się na samej górze...
  11. Okropnie mnie boli głowa i marnie mi idzie myślenie :( Może na tej bazie cosik sklecicie lepszego?... Nuka – mama z pola Ponoć macierzyństwo to wielki dar i jeszcze większa radość – otóż nie zawsze… Młodziutka Nuka najprawdopodobniej po raz pierwszy w życiu została mamą. Niestety, nikt się z tego nie cieszył. Oszczeniła się w szczerym polu i pewnie ani ona ani maluchy by nie przeżyły, gdyby nie pomoc ludzi, którzy otworzyli swe serca i nie przeszli obojętnie wobec psiej krzywdy. Nuka jest młodziutka (ok. roku) i maleńka (waży 6 kg). Ma zjawiskowej urody cieniowane, długie futro. Jest niezwykle łagodna, miła, subtelna. Bardzo lgnie do człowieka, a głaskana uśmiecha się, uroczo odsłaniając ząbki. Nuka jest zdrowa, w miarę dobrze zachowuje się na smyczy. Przed adopcją zostanie wysterylizowana. Nuka odchowała już maluchy i czeka na prawdziwy dom, gdzie będzie mogła beztrosko cieszyć się swą młodością. kontakt: Lecznica dla zwierząt w Ostrołęce, tel. 502 433 730
  12. Byłoby pięknie...
  13. No właśnie tak myślałam ;)
  14. O, teraz już mogę się wpisać :) W wolnej chwili postaram się porozsyłać wątek, żeby więcej nas tu było...
  15. Jeśli o mnie chodzi (a właściwie o moje psiaki), możecie zostać do wiosny! :megagrin:
  16. O tu: http://www.dogomania.com/forum/topic/144584-ma%C5%82a-dropiata-pepitka-z-radys-czeka-w-dt-na-dom/
  17. Obowiązkowo zmieszczaj! To może Ty zaproponuj jakowąś godzinę, a my postaramy się dostosować do niej Mazowszankę z TZem, Kasię, Marysię, Florentynę, Ziutkę i nie wiem jeszcze kogo... (zależy ile mi sąsiedzi krzeseł pożyczą :megagrin: ) Tylko nie z samego rańca poprosimy, bo jednak musimy się stawić do przegląd gałązek do Doktora...
  18. Cholerka, a ja jakoś miłością do niego zapałać nie umiem. A może za mało się staram? :megagrin: Baaaaaaaardzo się cieszę, a co tam (żadnego zapeszania się nie boję)! Miejsce w hoteliku też się przyda i nie zmarnuje ;) Tylko niech teraz panie się szybciorem z tą wizytą PA uwiną...
  19. Oby! Obawiam się, że "nasza" Imka, która jest u nas od początku września, mieszka w domu, ma towarzystwo 4 psów, z czego 3 całkiem zabawowych i śpi z nami w łóżku, bez "wspomagaczy" by nie dała rady i nie byłaby dziś na tym etapie, na którym jest, choć do normalności psiej jeszcze jej sporo brakuje...
  20. Oj tak - z psami bywa ciężko, ale z ludźmi, istotami niby rozumnymi, to dopiero bywa ciężko!
  21. Ależ ja się wcale nie boję! Nigdy mi niczego nie zwaliłaś - to były moje własne (suwerenne) decyzje ;)
  22. Koniec czarnowidztwa - myślimy pozytywnie! ;) Myślę sobie, że jeśli się ma co chwilę innego psa (na tymczasie), to człowiek nie ma czasu na żadne porównania. Z kolei, po odejściu psa, zazwyczaj pamięta się te najlepsze chwile z nim. Na sympatię i zaufanie Zojki trzeba sobie trochę zapracować - to nie jest psina, która od pierwszego momentu jest słodką przylepką. Obie strony potrzebują czasu. Gorzej z pilnowaniem, choć rozumiem, że ucieczka do ogrodu nie jest jakimś dramatem i że nie może się pies z niego wydostać na ulicę. Aha, i biegnięcie za uciekającym psem nie jest dobre... Pokerku, ja wiem, że Ty się martwisz i denerwujesz - doskonale to rozumiem, bo mam to samo - szczególnie po oddaniu psa "specjalnej troski".
  23. Oj tak - wiem coś o tym, jak fajnie jest trafić na dobrego, grzecznego tymczasa po takim z gatunku "trudnych" ;) A jeszcze jak się trafi na takiego ekspresiaka jak np. Słomka czy ostatnio Aszka, to już w ogóle bossssssko! :)
  24. Jako ta, co ma urodziny przed samymi świętami i grono przyjaciół, których jeszcze skleroza nie aż tak dotknęła, by zapomnieć o tym przykrym fakcie potwierdzam, że goście (nawet najmilsi i najukochańsi) w ostatnich wolnych chwilach przed świętami są prawdziwym dopustem bożym!!!!! ;)
  25. Ja bym się nie zarzekała ;) Też nie powinnam być DT ze względu na codzienną 10 godzinną nieobecność w domu i jak już sobie postanowię, że następnego tymczasa nie wezmę, to... biorę dwa :megagrin:
×
×
  • Create New...