Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Wczoraj była 3 rocznica domności Słomki. I z tej okazji spotkała mnie WIELKA NIESPODZIANKA - dostałam wieści i Słomiankowe fotki, więc się nimi i swoją radością z Wami dzielę :) Iwonka napisała: Jutro minie nam trzy lata jak Słomianeczka jest z nami. Trochę nam zguciała i dobrze, bo jest bardziej śmiała, ale cały czas grzeczna i kochana. Donosi na Gustawa, kiedy zrobi podkop i nawieje - pytam ją gdzie jest dziura, a ona mi pokazuje. Oboje sikają nam pod krzaczki i roślinki i Gustaw sika jak baba, a Słomka zadziera nogę. Ulubione zajęcie szczególnie teraz to zaleganie na kanapie. Było czasem ciasno, więc nabyliśmy fotel i też się do niego trudno dopchać. Słomcia donosicielka i fakt, że Gustaw sika jak Baba, a Słomka nogę podnosi rozbawiły mnie do łez! :megagrin: Najpierw dowód na to, że dodatkowy fotel niewiele zmienił w kwestii miejscówek dla ludzi :siara: W dwoje w życiu raźniej Słomkowy rulonik :) Raz przodem, raz tyłem :) Hmmmmm.... a kto w takim razie zajmuje drugą część kanapy!!?!?!? :siara:
  2. To są pomówienia! Patrz DoPi jaki janiołeczek... Tylko o miejscówkę (siedzącą) trudno ;)
  3. To ja kciukam za prawdziwy... pożar serc! :)
  4. Gdy byłam mała, nie było osobnych ferii zimowych, tylko te świąteczne i moja mama - przekonana, że robi to dla mojego dobra (!) - wywoziła mnie w góry. A tam, zamiast prawdziwej choinki stały jakieś zbolałe gałązki świerkowe w wazonie zrobionym z litrowego słoika, nie było prawdziwie Wigilijnych specjałów mojej Babci (i Jej samej) i w ogóle było do bani. Potem, gdy już wprowadzono ferie i wtedy wyjeżdżałam w góry, z kolei z powodu "trudnych warunków lokalowych", w kącie pokoju stał PRL-owski sztuczny drapak, który miał przypominać choinkę i wcale to a wcale nie spełniał swojego zadania (ale przynajmniej były Babcine pierogi i kluski z makiem!) Wtedy to powzięłam gorące postanowienie, że gdy już będę "na swoim", zawsze będziemy mieli prawdziwą choinkę, taką do sufitu! I w tym samym mieszkaniu, w którym wcześniej były "za trudne warunki lokalowe", a potem we wszystkich pozostałych warszawskich mieszkaniach (i teraz już na wsi) ubieraliśmy prawdziwą choinkę. Takie moje marzenie z dzieciństwa...
  5. Dnosicielka jaka z tej Amigi, no! I... mścicielka :megagrin: Bardzo dziękuję za życzenia - zdrowia, pomyślności i życzliwości ludzkiej nigdy dość :loveu: Co do choinki, to właśnie od kilku dni dumam gdzie ją ustawić, bo miejsce "na wysokości" w tym roku odpada, gdyż na ścianie zawisł telewizor i choinka by zasłaniała ekran. I choć podejrzewam, że telewizyjna oferta świąteczna nie będzie warta włączania telewizora, to mam kilka zaległości filmowych, no i przecież MUSIMY z Amigą tradycyjnie obejrzeć kilka odcinków Rancza :megagrin: Jeśli chodzi o mocowanie do sufitu, to u nas choinka - bez względu na to czy stoi na podłodze czy na wysokości, zawsze jest przywiązana do sufitu. Tłumaczymy wszystkim, że to jest taki niebanalny rodzaj czuba (choć to my raczej wychodzimy na... czubków :siara: ). No i z tego dumania mi wyszło, że najbezpieczniejsza byłaby choinka w... ogrodzie - te rosnące jakoś są łaskawie oszczędzane przez psi piorun kulisty ;) Ale trochę szkoda zapachu świerkowego i światełek. No nic - będziem dumać. A w najgorszym wypadku trzeba będzie drapaka wyrzucić po Wigilii :niewiem: Ale przynajmniej będzie więcej miejsca dla dogozlotowych gości :mdrmed: A, no i w sumie, gdybyśmy zdobyli choinkę odpowiedniej wysokości, to moglibyśmy wykorzystać propozycję Inki, bo klatkę kenelową mamy :eviltong: Wczoraj byłam w lecznicy, bo sterylizowane były Miłosz i Mia (kociaki z lecznicy, adoptowane przez moich Przyjaciół). Ponieważ cała Rodzina bardzo to przeżywała, postanowiłam ich wesprzeć, a przy okazji podrzucić Mikołajowy prezencik i złożyć życzenia świąteczne lecznicowcom, a Doktorowi imieninowe. A Sławek wykorzystał okazję, że jadę do lecznicy i zafundował swojemu Lesławowi... świąteczny look! :) Lesio pozdrawia wszystkie Ciotki :loveu:
  6. Częstym błędem jest odstawienie Nifuroksazydu po ustąpieniu objawów zatrucia (biegunki lub wymiotów). On działa trochę tak, jak antybiotyk - trzeba wziąć pełną kurację, żeby nie zepsuć tego, co się poprawiło. Ale myślę, że w przypadku problemów z przewodem pokarmowym nie z powodu zatrucia najlepszy i najmniej farmakologicznie inwazyjny jest węgiel.
  7. Nio.... ja już kombinuję gdzie stanie w tym roku i jak ją przymocować do... sufitu!
  8. Węgla można podać nawet więcej. Oprócz tego, że wstrzymuje biegunkę, "wchłania" też toksyny z przewodu pokarmowego. Tylko ewentualne sprzątanie bywa... trudne ;)
  9. A z Warszawy do Was Murko ile jest km?...
  10. O kurczątko... A Miszka wróciła do DT czy jest w przytulisku?
  11. Uważam, że Bezik by fantastycznie się komponował z lawendowym domkiem :)
  12. A oni ją chcą zabierać, bo nie umie zostawać, czy dlatego, że poprzednią sunię "wszędzie ze sobą zabierali"? Ja tam bym się bardziej obawiała o to, co pies może zniszczyć w samochodzie (może ludzie nie zdają sobie z tego sprawy). Widziałam kiedyś zdjęcia - zdaje się, że na wątku szkodników - posiekane pasy, obgryziona kierownica, wygryzione dziury w tylnej kanapie i poryta pazurami deska rozdzielcza! Aż chyba poszukam tych zdjęć - może to przemówi do Państwa? ;)
  13. Oj tak, oj tak - moje kciuki za to też!
  14. Jordi - mój zdecydowany mestudiowy ULUBIENIEC! :)
  15. Kurczątko, nawet przebiegło mi przez myśl, żeby dać Ci znać, ale tak szybko, że się nie zatrzymało i nie dałam... Teraz planowo w lecznicy będę dopiero 27-go, z Amigą i Nuśką. Aha, Marychna - zanim kolejne myśl przemknie jak pendolino i nie zdąży się zatrzymać - 27-go zapraszam na mały dogozlocik z okazji najazdu Krakowianek na Mazowsze :)
  16. To i tytuł można chyba już zmienić na jakiś... powalający! ;)
  17. Spoko, spoko - ja już mam pół zeszytu różnych odpowiednich "cytatów" do tekstów :megagrin:
  18. No po prostu 100% cukru w cukrze! :)
  19. W domu??!?!?!? REWELACJA! :klacz: :laugh2_2: A jeśli chodzi o ubranko, to śliczne ono... było, ale mało męskie te kwiatki, więc poniekąd się nie dziwię Filusiowi, że się go dyskretnie pozbył :megagrin:
  20. Mafia to bardziej border chyba niż colie :) Mufka oczywiście mnie rozwaliła :( Aha, malamutkę podesłałam do malamuciej fundacji, która kiedyś bardzo mi pomogła (a właściwie nie tyle mi, co malamutopodobnemu Lupusowi ;))
  21. Najszczersze wyrazy współczucia. I pamiętaj Irenko, że czekamy Tu na Ciebie. Poczekamy ile będzie trzeba...
  22. Psi przyjaciele wyraźnie dodają Tuńczykowi odwagi i pewności siebie. To samo obserwuję u "naszej" Imki - pozostawiona nagle sama kompletnie traci orientację...
×
×
  • Create New...