Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Zrobiłam sobie mały urlopik od dogo, zaglądam dziś i od razu WIELKA RADOŚĆ! Marlon najwyraźniej przełączył się na opcję "eksportową" i próbuje być grzeczny ;) Wszystkie moje tymczasy (oprócz jednej zołzy) właśnie takie postawy prezentowały, co zawsze mnie bardzo cieszyło :) Jestem świeżo po lekturze książki o labradorze Marleyu i wiem, że psio-ludzka miłość jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody :)
  2. Biedny ten Filip. Może jednak (choćby i za "procentową" namową) Pan się zdecydował oddać psiaka do adopcji?...
  3. Zdrówka, Kociaste! I oby to stadne chorowanie było jedynym nieszczęściem w tym roku ;)
  4. Nie ma się co martwić i żałować. Z adopcyjnego doświadczenia własnego wiem, że w takich razach ten kolejny dom jest jeszcze wspanialszy od tego, który... nie wypalił ;)
  5.   Ja też zaglądam, bo konta na FB nie mam i mieć nie zamierzam ;)
  6. Historia od kredensu do pałacu - zupełnie jak w bajce o Kopciuszku! :)
  7. Ja obstawiam, że Sonia w końcu dołączy do... chłopięcej drużyny piłkarskiej :)
  8. Zrobiłam sobie kilkudniową przerwę od dogo, ale już wracam i wracam również do trzymania kciuków za Gwiazdeczkę :)
  9. Widocznie tak było zapisane w górze, nie załamuj się, Jolu! Ten biedak z kapciem na pocieszenie był pewnie w większej domkowej potrzebie niż Filonek... Pani napisała maila, a nie dzwoniła, bo skoro było to 26 grudnia pewnie nie chciała przeszkadzać w Święta. Skąd mogła wiedzieć, że w psich sprawach można nam przeszkadzać 365 dni w roku 24 godziny na dobę? ;)
  10. Coś mi się obiło o uszy w sprawie działań na rzecz nowego tymczasowicza, ale szczegółów nie znam - idę "śledzić" Krysię ;) A Randusia? Warto było przeżyć tę nieudaną adpocję ;)
  11. Wpadłabyś, wpadła - od razu po pierwszym przewróceniu choinki w dzikim pościgu za nie-wiadomo-czym ;) U Imci wszystko w porządku. Nadal "napada" na Lili, nadal Lili jest jej najlepszą przyjaciółką (co będzie widać na zdjęciach, które jeszcze tkwią w aparacie ;)), nadal nie daje się złapać ani dotknąć, gdy jest na podłodze, jeden raz na trzy ucieka z kanapy czy fotela, gdy się zbliżamy, nadal jest niepoprawnym złodziejaszkiem - absolutnie NICZEGO nie można zostawić bez nadzoru dłużej niż na ułamek sekundy! Przy czym ona dobrze wie, że nie wolno kraść: jedzenia, cytryny z pustego kubeczka po herbacie, chusteczek higienicznych, długopisów, karteczek do zaznaczania w książce cytatów do psich ogłoszeń, serwetek, okularów i całej masy innych "fantów" i nie robi tego, gdy jesteśmy w pobliżu i na nią patrzymy. Ale wystarczy chwila nieuwagi i już pies-maska glamie to coś w pysku!!! A jeśli za długo na nią patrzymy i nie ma możliwości podwędzenia czegokolwiek... miętosi w paszczy zabawkę, kocyk albo liże poduszki lub kanapę! Tak, muszę ją zacząć ogłaszać i muszę zaszczepić na wirusówki. Kupię jej też chyba jeszcze jedną odstresowującą obróżkę. Ta, którą ma już dawno straciła "ważność", choć nadal pachnie. Założyłam też Imciuszce obróżkę Gapci. Gapcię musieliśmy wyprać, bo zajeżdżała nie całkiem świeżym serkiem ;) Na czas kąpieli zdjęłam jej obróżkę i potem zamiast założyć zestresowanej kąpielą Gapci, założyłam... wyluzowanej Imci, która baaaaaardzo chciała zostać włożona do wanny :) Od wczoraj prześladuje nas jakich gigantyczny pech! Najpierw Sławek złapał dwie gumy na raz, a miał jechać odebrać syna sąsiadów z dworca. Na szczęście inna sąsiadka była w domu i biedny dzieciak nie zamarzł na dworcu. Po drodze wstąpili do pana wulkanizatora, ale ogłosił kategorycznie, że w święto nie pracuje. Dał się natomiast ubłagać, by otworzyć dziś warsztat o godzinę wcześniej (o 6 rano). Ponieważ od kilku dni samochód nam nie zapalał "od pierwszego razu", Sławek na noc wymontował akumulator i podłączył go do prostownika. Niestety, w nocy prostownik (nowy, na gwarancji!) się... zepsuł, a co za tym idzie, o 5.30 samochód nie zapalił! Opony okazały się być przebite, naprawa trwała prawie 2 godziny. Przyjechałam do Wwy po nowy akumulator... Mam nadzieję, że tym samym limit nieszczęść na ten rok został definitywnie wyczerpany!!!
  12. Cieszę się, że szczęśliwie dotarliście do domu i życie wróciło do normy :) Aha, u nas nie sypią solą - nie wolno, ze względu na puszczę. Czym innym sypią - co nie zagraża roślinności, ale psim łapkom widać tak...
  13. Cały czas odświeżam Lusi ogłoszenia, jak tylko przyślą mi przypominajkę. Nikt nie dzwoni?... :(
  14.   Dokładnie o tym samym od razu pomyślałam. Może dałoby się zrobić mu choć jedno zdjęcie w domu (w pomieszczeniu)?...
  15. Więcej takich wspaniałych relacji z nowych jamniczych domów poprosimy! :)
  16. Niech śpi - sen to zdrowie, jak mawiała moja Babcia :) A jeśli chodzi o wyłysienia, to warto zrobić badania krwi w kierunku tarczycy. Nasza Tośka z tego powodu była łysa jak słonik...
  17. Ale ja nie piszę, by nie być ostrożnym. Tylko o tym, by właśnie z tej ostrożności wszystko sprawdzić i uprzedzić Państwa co może ich czekać ;)
  18. Oj Tola, jaka Ty musiałaś być grzeczna, że taki cudowny prezent dostałaś! :)
  19. DT byłoby dobrym wyjściem, ale i o tak dom bardzo, bardzo trudno :(
  20. Myślę, że żadnego domu nie powinno się skreślać - warto dobrze sprawdzić. Bo przecież nie tyle powierzchnia mieszkania się liczy, co pojemność serca ;)
  21. Czyli... dzień jak co dzień :(
  22. Sypią na ewentualny lód - żeby udowodnić, że zima nie zaskoczyła drogowców ;) Szczęśliwej podróży, Hopsasankowie! :)
  23. Tak, tak, tak, wiosno przybywaj!!!!!!!!! :)
  24. Histopat pewnie będzie z guzków z macicy... Kciuków nie puszczam!!!!!
×
×
  • Create New...