Poker
Members-
Posts
84629 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Pobiegłam do apteki ,ale była jeszcze zamknięta. na szczęście znalazłam w domu zapasy bandaży i innych rzeczy potrzebnych Tycince. Mąż tym razem podłożył na kolana 2 grube ręczniki , na szczęście nie były potrzebne. Tycia w pierwszym momencie szarpnęła się , ale potem leżała spokojnie i wszystko mogłam zrobić. Rozcięłam opatrunki i bardzo się ucieszyłam , bo łapka wygląda znacznie lepiej iż wczoraj. Maść homeopatyczna zadziałała. Stópka jest jeszcze obrzękła i rany oczywiście niezagojone , ale już nie sączy się krew. Nic z rany nie wystaje i to jest najważniejsze. Być może koniec gwoździa jest w stópce i ona to czuje. Nie sprawia wrażenia , jakby ją coś bolało, bo ładnie zjadła, nie drży. Spała z nami całą noc przytulona raz do mnie , raz do męża. Oboje czuwaliśmy , żeby nie lizała. Ona jest kochana , bo sama nie zeskakuje z łóżka , ani z kanapy. Jak niosę ja na rękach to daj mi kilka razy buzi. Zaraz uszyję jej ze 2 woreczki na łapeczkę , bo muszę zmieniać po wyjściu na ogródek. Stópka sprawia wrażenie mocno obrzękłej w stosunku do zdrowej , bo jest chuda w nadgarstku i są zaniki mięśni. Zaraz wkleję zdjęcia. A to kocie szeleczki , które jej kupiłam .Musze doszyć pasek na mostku.
-
Po zdjęciu gipsu nie miała opuchniętej łapki. Dopiero po lizaniu spuchła. rozi , dzięki za radę . Wiem o co Ci chodzi, ale u nas nie wchodzi to w grę. Ja nie mogę niczego ciasnego naciągać na łapkę , bo będzie ją bolało podczas nakładania. Obejrzę rano łapinkę i w razie niepokoju będę dzwonić do doktora. Szczerze mówiąc jestem zdegustowana , że pani dr nie zabezpieczyła jej łapinki . Przecież sama mówiła o lizaniu. Za tydzień ma być ocena jak Tycia używa łapinki .Jak ona ma jej używać swobodnie przy ranach i opatrunku ?
-
Tycia zjadła indyka i chrupki. rozi chyba ma racje , że wołowina jej nie podchodzi. Francuski piesek mi się trafił. A to zdjęcia z wczoraj jak pańcio śpi z dziewczynkami ,. a dla mnie już prawie nie ma miejsca. Teraz trochę mniej radośnie. Byłam dziś z tycią na " kontroli" u dr B. On miał kupę pacjentów i był w trakcie operacji. Nas obsłużyła pani dr. Wizyta polegała na tym , że zdjęła gips , kazała uważać , żeby Tycia nie skakała. Na moje pytanie co zrobić , gdyby zaczęła lizać łapkę, bo jest otarcie naskórka,poleciła posmarować Sudokremem i ewentualnie założyć ludzka skarpetkę. Żadnego bandażowania , bo może być za ciasno i i nie będzie krążenia i wtedy martwica i amputacja.....Kontrola za tydzień , żeby ocenić jak sunia posługuje się łapką. Aha, sunia porobiła się w kontenerku. Całą drogę walczyłam słowniem z lizaniem łapki. Jak ją wyjęłam z kontenerka to mi się słabo zrobiła. W ciągu pół godziny rozlizała łapkę w dwóch miejscach. Tam gdzie były szwy i stópkę. Ją wylizała do żywego. Uznałam ,że nie ma mowy ,żebym jej łapinki nie zabandażowała. Przecież nie nałożę jej skarpety na żywą ranę ,a poza tym ona w ludzkiej skarpecie zmieści się prawie cała. Mąż ja wziął na kolana , a ja posmarowałam jej rany specjalną maścią , nałożyłam gaziki i delikatnie zabandażowałam i umocniłam plastrem. Tyćka natychmiast po puszczeniu jej dobrała się do plastra i kawałek zgryzła. Znalazłam mały płócienny woreczek i umocowałam na łapince przywiązując troczkami do szelek. Sprawdzałam przed chwilą czy łapka jest ciepła. Tyćka nie omieszkała obrobić pańcia z góry na dół zarówno koo jak i sioo. Martwię się co dalej będzie z gojeniem ran i zastanawiam się dlaczego ona tak lizała stópkę Czy przypadkiem gwóźdź nie siedzi płytko i ona to czuje , drażni ją. Jutro będę zmieniać opatrunek , to się przyjrzę. Musze kupić wąski bandaż, bo ten który mam jest na łapkę za długi. Stópka i cała łapka są chude , a paluszki pogrubione.
-
No powtórzyła ze 3 razy. Sowo, nie wiesz jak to bywa? Niby się rozumie , ale emocje biorą górę nad rozsądkiem :) I pewnie tak jest u tej malizny. Zastosuję metodę polecaną przez Ciebie. A Tyćka nie chce jeść. Daję jej gotowaną wołowinę z ryżem i marchewką ,ale nawet do dzioba nie weźmie, dopiero jak porządnie zgłodnieje. Ale serek cottage to pochłania migiem. Dziś kupiłam szeleczki dla kota i są akurat.
-
Ja ją besztam naprawdę groźnym głosem i z groźną miną i ona doskonale wie o co chodzi. Niestety ona nie zawsze weźmie smakola z ręki. Ale będę próbować. Z tym , że muszę mieć jednocześnie 4 ręce ,dla 3 psów i koty ;), bo wszystkie podbiegną. Oczywiście mogę któreś wyekspediować do drugiego pomieszczenia, Nasze futrzaki na pewno się nie odwiną. One są bardzo ustępliwe, raczej odejdą od swojej miski i pozwolą jej jeść , niż się odwiną. Na łóżku śpią zgodnie Sunia, Kulka i Tyćka oczywiście z mężem i ze mną.
-
Mittsu raczej będzie miała DS. W takim kierunku przebiegała wizyta u chętnych na sunię. Dom jest dobry u doświadczonych ludzi. Mieli 2 akity, a teraz mają mieszańca , który spokojnie przyjął Sunię zabraną na wizytę. Nawet się nie wkurzył jak mu wyjadała z miski. Bliźniak ze sporym ogrodem , dobrze zabezpieczonym ogrodzeniem. Wokół mnóstwo terenów spacerowych. Dotychczasowe psy pozostawały pod opieką profesora weterynarii. W rodzinie trwa ranking na imię dla Mittsu. Nie wiem czy ona jest przyzwyczajona do tego imienia , więc nie mówiłam o tym , by na razie nie zmieniać. Niech DORA dopyta Murkę. Państwo dołożą się do transportu.
-
ano żal Dobry duszek , ale przy jej misce odzywa się w niej pies ogrodnika. Czasem stoi obok niej pełna miseczka, nie je , ale gdy któryś z naszych futrzaków się zbliży , to wyskakuje z ząbkami na wierzchu i warkotem. Bardzo nas to bawi w jej wykonaniu , ale z bardzo poważna miną mówię , że jest be i że nie wolno. Mam wrażenie , że wie o co chodzi.
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Ja zwał tak zwał, efekt jest ten sam :) -
Kasia płacze, bo oddała część serca Ogórkowi. I taki los DT szczególnie , gdy jakiś pies mocno zadomowi się w nim. Ale człowiek musi opanować swoje emocje dla dobra psa. Przerabiałam to z 50 razy. Nieraz przez tydzień przeżywałam żałobę. Ale mając świadomość , że psu jest w DS dobrze , a nawet lepiej niż u nas, było mi lżej.
-
Bazarek dla piesiów ze stodoły https://www.dogomania.com/forum/topic/351864-kwiaty-doniczkowe-własnej-hodowli-do-0505-g-22/
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Lepiej iść cios za ciosem , bo jak się wypadnie z rytmu , to klops. Zbyt długa przerwa odzwyczaja od tymczasownaia.