Poker
Members-
Posts
84847 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
153
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
A dlaczego trzeba łapę amputować , a nie naprawić? Konsultowałyście jeszcze z innym wetem ?
-
Fajna suńka. Sunia mojej córki ma na imię Sunia.
-
Ale ja ją wyprowadzam na ogródek co 1,5 - 2 godziny , nie mówiąc o tym , że przy ładnej pogodzie taras jest otwarty. Ona przesypia w nocy ok . 7 godzin i nie siusia. Ja czasem wychodzę najwyżej do 3 godzin. Tyćka potrafi wrócić z ogródka po godzinie przebywania na nim i zrobić koo w salonie. Z popuszczaniem jest lepiej jak [przestałam ciumkać do niej tylko biorę ją na ręce zdecydowanym ruchem i znoszę na dół. Krokiecik , jak mówi na nią wnuk, jest psem ogrodnika. Gdy któryś pies zbliża się do jej miski to albo warczy albo taranuje go. pewnie myśli , że jest słoniem. Wkurza mnie szczekaniem na wnuka i męża jak wchodzą do pokoju. Nie wiem jak temu zaradzić.
-
Emocje się rozpalają już nie raz i nie dwa na tym wątku. Każda z Was w jakimś stopniu ma rację. themagda kocha swoje pieski i pomogła im najlepiej jak uznała za stosowne. A że jest nadwrażliwa , to już wiemy nie od dziś. Jaka jest rozi też wiemy. Ma dobre intencje , ale ma kłopot z wyrażeniem ich i wychodzi jak wychodzi. A co do tego , że pomogła wielu psom , to wiadomo. Poza tym, tym razem nie wywlokła rodzinnych spraw themagdy , bo ona sama o nich napisała. Widocznie nie doczytała jak to wyglądało u siostry themagdy . Wcale się nie dziwię ,że niektóre osoby nie mogą się pogodzić z sytuacją w tej hodowli i myślą co zrobić. Zawsze jest dylemat czy chociaż pomóc psom ile się tylko da przekupując złych ludzi czy robić szum wokół sprawy wiedząc , że niczego się nie ugra. Zabierając psy w złym stanie ze schronisk i leczenie , ratowanie ich na dogomanii i nie tylko jest też działaniem na szkodę ogółu psów , bo nie ma działania systemowego. Ale jakoś to akceptujemy. Ratujemy garstkę spośród tysięcy , które zostają bez właściwej pomocy. Nie wiem czy wyraziłam się dostatecznie jasno.
-
Śliczna Lusi. Podobna z umaszczenia do Feliksa.
-
Cała przyjemność po naszej stronie. To jest sukces dr Bieżyńskiego. Bez niego niczego byśmy nie zdziałali. Tyćka była dziś z nami i z suniami na pierwszym spacerku w parku. Na początku bardzo się bała. Ale jak widziała maszerujące Loczkę i Sunię , to je naśladowała. Oczywiście cały czas obserwowała mnie czy nie zniknę. Po pewnym czasie niosłam ją , żeby nie forsować zbytnio łapki. Tyćka jest jeszcze na takim etapie , że jakby się wyrwała na wolność , to by nie reagowała na wołanie i popędziłaby przed siebie. Na ogródku przychodzi na zawołanie , ale wpada do domu. Nie podejdzie do mnie. Zrobiłam jej manicure i pedicure , bo pazurki bardzo jej urosły. Nie miała jak ich ścierać przez ograniczony ruch. Teraz powinno być lepiej, bo już może biegać i robi to chętnie. Nasz wnuk nazywa ją krokiet co nam się podoba i czasem też tak do niej mówimy. Małpiszon jakiś , jak się rozszczeka , to końca nie ma. Najgorsze jest to , że szczeka na pańcia gdy jesteśmy z nią na dole , a on schodzi z góry albo jak wchodzi do domu . Z siusianiem pod siebie ciut lepiej. Ona to robi też z radości i ze wzruszenia , więc już nie ciumkam do niej jak idę po nią , by ją wziąć na ręce. Natomiast w domu leje równo, mimo że jest wypuszczana na ogródek regularnie. Pierwszy raz trafił się nam taki mały szkrab co ma swój niezaprzeczalny urok.
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Pomalutku , małymi kroczkami do przodu. I tak jest dobrze. Nieraz miałam sunię , które jednego dnia robiły 2 kroki do przodu , by na drugi dzień zrobić 3 wstecz. Lilek robi tylko do przodu.