Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84629
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Fajne wdzianko, tyle że Tycia musi mieć zasłoniętą stópkę. Śpioszki musiałaby mieć bardzo szeroki krok jak rozstaw łapek. Uszyłam jej 2 woreczki , może coś wet wykombinuje w co wątpię. Pewnie dostanie antybiotyk.
  2. Cudne wiadomości. Kochana sunia , przede wszystkim WY. Wygląda na to , że żyła kiedyś w domu. Dobrze , że się tak zachowuje, bo to zwiększa szanse na rychłą adopcję. Na tym zdjęciu świetna trójca. Pajda ma całkiem normalną minę. Dla mnie raczej zaciekawioną.
  3. No i co ? rozi, jak się powiesiłaś , to daj znać :)
  4. Pobiegłam do apteki ,ale była jeszcze zamknięta. na szczęście znalazłam w domu zapasy bandaży i innych rzeczy potrzebnych Tycince. Mąż tym razem podłożył na kolana 2 grube ręczniki , na szczęście nie były potrzebne. Tycia w pierwszym momencie szarpnęła się , ale potem leżała spokojnie i wszystko mogłam zrobić. Rozcięłam opatrunki i bardzo się ucieszyłam , bo łapka wygląda znacznie lepiej iż wczoraj. Maść homeopatyczna zadziałała. Stópka jest jeszcze obrzękła i rany oczywiście niezagojone , ale już nie sączy się krew. Nic z rany nie wystaje i to jest najważniejsze. Być może koniec gwoździa jest w stópce i ona to czuje. Nie sprawia wrażenia , jakby ją coś bolało, bo ładnie zjadła, nie drży. Spała z nami całą noc przytulona raz do mnie , raz do męża. Oboje czuwaliśmy , żeby nie lizała. Ona jest kochana , bo sama nie zeskakuje z łóżka , ani z kanapy. Jak niosę ja na rękach to daj mi kilka razy buzi. Zaraz uszyję jej ze 2 woreczki na łapeczkę , bo muszę zmieniać po wyjściu na ogródek. Stópka sprawia wrażenie mocno obrzękłej w stosunku do zdrowej , bo jest chuda w nadgarstku i są zaniki mięśni. Zaraz wkleję zdjęcia. A to kocie szeleczki , które jej kupiłam .Musze doszyć pasek na mostku.
  5. rozi , dzięki. Wyobrażasz sobie naciąganie tego na nieusztywniony złamany palec na przykład? Nie da rady. Nawet nie wiem czy da radę założyć psią skarpetkę.
  6. Po zdjęciu gipsu nie miała opuchniętej łapki. Dopiero po lizaniu spuchła. rozi , dzięki za radę . Wiem o co Ci chodzi, ale u nas nie wchodzi to w grę. Ja nie mogę niczego ciasnego naciągać na łapkę , bo będzie ją bolało podczas nakładania. Obejrzę rano łapinkę i w razie niepokoju będę dzwonić do doktora. Szczerze mówiąc jestem zdegustowana , że pani dr nie zabezpieczyła jej łapinki . Przecież sama mówiła o lizaniu. Za tydzień ma być ocena jak Tycia używa łapinki .Jak ona ma jej używać swobodnie przy ranach i opatrunku ?
  7. łapinka jeszcze przed nałożeniem woreczka. Poprosiłam kyioshi , żeby odesłała skarpetki , które nie poszły na bazarku. Już spakowała i jutro wyśle. Muszę uszyć drugi woreczek.
  8. Tycia zjadła indyka i chrupki. rozi chyba ma racje , że wołowina jej nie podchodzi. Francuski piesek mi się trafił. A to zdjęcia z wczoraj jak pańcio śpi z dziewczynkami ,. a dla mnie już prawie nie ma miejsca. Teraz trochę mniej radośnie. Byłam dziś z tycią na " kontroli" u dr B. On miał kupę pacjentów i był w trakcie operacji. Nas obsłużyła pani dr. Wizyta polegała na tym , że zdjęła gips , kazała uważać , żeby Tycia nie skakała. Na moje pytanie co zrobić , gdyby zaczęła lizać łapkę, bo jest otarcie naskórka,poleciła posmarować Sudokremem i ewentualnie założyć ludzka skarpetkę. Żadnego bandażowania , bo może być za ciasno i i nie będzie krążenia i wtedy martwica i amputacja.....Kontrola za tydzień , żeby ocenić jak sunia posługuje się łapką. Aha, sunia porobiła się w kontenerku. Całą drogę walczyłam słowniem z lizaniem łapki. Jak ją wyjęłam z kontenerka to mi się słabo zrobiła. W ciągu pół godziny rozlizała łapkę w dwóch miejscach. Tam gdzie były szwy i stópkę. Ją wylizała do żywego. Uznałam ,że nie ma mowy ,żebym jej łapinki nie zabandażowała. Przecież nie nałożę jej skarpety na żywą ranę ,a poza tym ona w ludzkiej skarpecie zmieści się prawie cała. Mąż ja wziął na kolana , a ja posmarowałam jej rany specjalną maścią , nałożyłam gaziki i delikatnie zabandażowałam i umocniłam plastrem. Tyćka natychmiast po puszczeniu jej dobrała się do plastra i kawałek zgryzła. Znalazłam mały płócienny woreczek i umocowałam na łapince przywiązując troczkami do szelek. Sprawdzałam przed chwilą czy łapka jest ciepła. Tyćka nie omieszkała obrobić pańcia z góry na dół zarówno koo jak i sioo. Martwię się co dalej będzie z gojeniem ran i zastanawiam się dlaczego ona tak lizała stópkę Czy przypadkiem gwóźdź nie siedzi płytko i ona to czuje , drażni ją. Jutro będę zmieniać opatrunek , to się przyjrzę. Musze kupić wąski bandaż, bo ten który mam jest na łapkę za długi. Stópka i cała łapka są chude , a paluszki pogrubione.
  9. No powtórzyła ze 3 razy. Sowo, nie wiesz jak to bywa? Niby się rozumie , ale emocje biorą górę nad rozsądkiem :) I pewnie tak jest u tej malizny. Zastosuję metodę polecaną przez Ciebie. A Tyćka nie chce jeść. Daję jej gotowaną wołowinę z ryżem i marchewką ,ale nawet do dzioba nie weźmie, dopiero jak porządnie zgłodnieje. Ale serek cottage to pochłania migiem. Dziś kupiłam szeleczki dla kota i są akurat.
  10. Ja ją besztam naprawdę groźnym głosem i z groźną miną i ona doskonale wie o co chodzi. Niestety ona nie zawsze weźmie smakola z ręki. Ale będę próbować. Z tym , że muszę mieć jednocześnie 4 ręce ,dla 3 psów i koty ;), bo wszystkie podbiegną. Oczywiście mogę któreś wyekspediować do drugiego pomieszczenia, Nasze futrzaki na pewno się nie odwiną. One są bardzo ustępliwe, raczej odejdą od swojej miski i pozwolą jej jeść , niż się odwiną. Na łóżku śpią zgodnie Sunia, Kulka i Tyćka oczywiście z mężem i ze mną.
  11. Mittsu raczej będzie miała DS. W takim kierunku przebiegała wizyta u chętnych na sunię. Dom jest dobry u doświadczonych ludzi. Mieli 2 akity, a teraz mają mieszańca , który spokojnie przyjął Sunię zabraną na wizytę. Nawet się nie wkurzył jak mu wyjadała z miski. Bliźniak ze sporym ogrodem , dobrze zabezpieczonym ogrodzeniem. Wokół mnóstwo terenów spacerowych. Dotychczasowe psy pozostawały pod opieką profesora weterynarii. W rodzinie trwa ranking na imię dla Mittsu. Nie wiem czy ona jest przyzwyczajona do tego imienia , więc nie mówiłam o tym , by na razie nie zmieniać. Niech DORA dopyta Murkę. Państwo dołożą się do transportu.
  12. ano żal Dobry duszek , ale przy jej misce odzywa się w niej pies ogrodnika. Czasem stoi obok niej pełna miseczka, nie je , ale gdy któryś z naszych futrzaków się zbliży , to wyskakuje z ząbkami na wierzchu i warkotem. Bardzo nas to bawi w jej wykonaniu , ale z bardzo poważna miną mówię , że jest be i że nie wolno. Mam wrażenie , że wie o co chodzi.
  13. tfój nie tfój :) Był pani Kasi , a teraz już pani Ani . Życzę im ,żeby żyli w zdrowiu jak najdłużej.
  14. To prawda, trzeba jej pilnować. dzięki za mizianko. Ona w sumie jest bardzo spokojna, powiedziałabym , że nawet jeszcze nieśmiała. Ożywia się , gdy ktoś wchodzi do domu i wtedy włącza się jej szczek. Chodzi też za mną krok w krok, nawet przebywa ze mną w łazience podczas kąpieli.
  15. Ja zwał tak zwał, efekt jest ten sam :)
  16. No i to są dobre wiadomości jakich można się było spodziewać.
  17. Ona nie zeskakuje tylko wskakuje . Pilnujemy ją i zdejmujemy. Chyba się przyzwyczaiła do noszenia w ręcznej lektyce. W gipsie nie jest to groźne.
  18. Ogród piękny. Psy wydają się być spokojne. rozi, jutro będzie lepiej...
  19. Kasia płacze, bo oddała część serca Ogórkowi. I taki los DT szczególnie , gdy jakiś pies mocno zadomowi się w nim. Ale człowiek musi opanować swoje emocje dla dobra psa. Przerabiałam to z 50 razy. Nieraz przez tydzień przeżywałam żałobę. Ale mając świadomość , że psu jest w DS dobrze , a nawet lepiej niż u nas, było mi lżej.
  20. Powiedział Ci przez telefon ? I mówisz , że go nie uczłowieczasz. Daj sobie i jemu czas. Napij się meliski. Nawet zaciągnąć Ci się pozwolę :)
  21. Bazarek dla piesiów ze stodoły https://www.dogomania.com/forum/topic/351864-kwiaty-doniczkowe-własnej-hodowli-do-0505-g-22/
  22. Lepiej iść cios za ciosem , bo jak się wypadnie z rytmu , to klops. Zbyt długa przerwa odzwyczaja od tymczasownaia.
×
×
  • Create New...