Poker
Members-
Posts
84846 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
153
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Nasz Dolarek ma 17, 5 lat. Od lipca 2019 wiemy , że ma guz śledziony 9x7 cm. Serce jak na jego wiek ma w porządku. Podjęliśmy decyzję , że nie będziemy go operować ze względu na jego stan psychiczny z powodu starczego otępienia . On żyje w dużym stopniu w swoim świecie . Pielęgnacja po operacji byłaby dla niego wielkim stresem , jeszcze by dostał zawału. A tak żyje szczęśliwie kolejne 10 miesięcy. On jest w takim wieku , że ma prawo umrzeć z wielu powodów. Nie wiem czy operacja przedłużyłaby mu życie czy skróciła. Ile pożyje tyle pożyje. Najważniejsza jest jakość życia , a nie długość. Na szczęście śmierć z powodu pęknięcia guza jest dla psa niebolesna.
-
Ojej, rady dobre tylko jak ja mam to zrobić jak muszę brać ją na ręce kilka razy dziennie . Zawsze , gdy idę na górę i na dół . Nigdy nie biorę jej gwałtownie. Zawsze mówię do niej słodko, że idziemy na dół , chodź na rączki , idziemy na siusiu.Jak leży na posłanku , to kucam. Jak na kanapie , to siadam. obok niej. Głaszczę ją , daję buziaka, wsuwam rękę pod brzuszek i dopiero podnoszę. Zdarza się , że się nie posiusia,. Ale w 80 % niestety tak . Z tego powodu już nie śpi z nami, bo przy porannym braniu jej na ręce, siurkała. Zanim ją podnosiłam , to szła do mnie po kołdrze machając ogonkiem, głaskałam ją, a potem i tak lała. Ona nie ma problem z głaskaniem po brzuszku , sama go podstawia. Spróbuję kłaść się na podłodze chociaż ja będę miała problem ze wstawaniem Wysiadł mi układ ruchu. Zastanawiam się jaki smakol zastosować.Chyba gotowane mięso. Wczoraj zabraliśmy ją do prawnuka z okazji Dnia Dziecka. Jechała na kolanach pańcia. Na początku dygotała , ale po ok.4 km uspokoiła się. Wnuki ma 8. miesięczną sunię , 5 x większą od Tyci i w pewnym momencie wyglądało tak , jakby chciała zapolować na chomiczka. Biedna Tycia skupciała się. Potem leżała na podłodze przy moich nogach. W drodze powrotnej już była spokojna, nawet usnęła. Chyba czuła , że wraca do siebie. Z Tyćki to wielka szczekaczka. Potrafi nawet arie śpiewać. Po ogródku bardzo ładnie biega , lubi tez wygrzewać się na słonku. Wczoraj troszkę pobiegała za patyczkiem , a dziś zaczepiała sunię do zabawy. Teraz na próbę zdjęłam jej ochraniacz z łapki i obserwuję czy liże. Na razie spokój. Ale na noc założę. Ale się rozpisałam.
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
A nie masz obaw, że wyjdzie z tej luźnej obroży i jeszcze w terenie? Szukaj wiatru w polu. -
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Też tak sądzę. Jak w czarodziejskim ogrodzie. Pięknie. -
Wątek Tolusia https://www.dogomania.com/forum/topic/352010-toluś-czy-pomożesz-mu-zaufać/
-
Ja tez mogę dać po 30 zł przez 5 miesięcy. Mogę wpłacić od razu całość.
-
Tycia już nie jest taka tycia. Niepostrzeżenie przybrała do 4,300 kg. Mała kluseczka się zrobiła. Jadła karmę na odpowiednią wagę , ale jednak ma za mało ruchu. Może po rtg , na które jesteśmy umówione na czwartek , będzie mogła więcej biegać i zaczniemy wychodzić na spacery do parku. Łapcia wygojona , ale jeszcze chodzi w woreczku , bo się obawiam , że mogłaby rozlizać świeże blizny. Ostatnią noc spała na legowisku , a nie z nami w łóżku. Podjęłam taką decyzję , bo rano posikuje na kołdrę , gdy ją chcę wziąć na ręce, żeby nie zeskakiwała. W ogóle przy braniu na ręce posikuje gdzie popadnie. Nie wiem jak temu zaradzić. Mam wrażenie , że ona boi się brania na ręce. Ale na razie jest to konieczne. Gdy wypuszczam ją na ogródek , muszę założyć jej na łapcię folię. , bo zamoczyłaby woreczek. Gdy idę na piętro , muszę ją wnieść , a potem znieść. Mam wrażenie , że to siusianie jest ze strachu , a Tycia się poddaje. Dopieszczanie przez pańcia.