Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26699
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Mija tydzień, brakuje jej coraz bardziej.
  2. Trzymaj się Duśka!
  3. Pogoda nieciekawa, psy jeszcze nie doszły do siebie po odejściu Neski, słowem - wszystko smutne
  4. I ciąg dalszy - brakuje Nesi
  5. Pustka i cisza w domu jest przytłaczająca. Nie pomaga mi to.
  6. Lala jest zagubiona po odejściu Neski, większość dnia przesypia.
  7. Koty, jak koty swoje miejsce to swoje. Jak były wcześniej, to czemu mają odchodzić? A, ze Ares nie chce ich omijać to już jego sprawa. A jego podskoki to naprawdę extra widok. Zwłaszcza, że są niepodziewane.
  8. Dobrego, spokojnego dnia życzymy wszystkim.
  9. Ares mówi dzień dobry i melduje, że przybyło mu trochę ciałka. A i łapki trochę silniejsze - dziś w podskokach wpadł do domu. Wprawdzie śpi dużo, ale chwile kiedy spaceruje sobie na podwórku (bez uwięzi) są dłuższe i chyba przyjemniejsze. Tylko nadal koty na drodze są przeszkodą, trzeba zawracać. A one, jak na złość, nie mają zamiaru ustępować - uparte jak diabli.
  10. Muszę. W swoim życiu przeszłam już tyle śmierci ludzi i zwierząt. Ale z każdym rokiem jest gorzej.
  11. Bardzo dziękuję Wam wszystkim, żyć trzeba dalej ale to jeszcze nie dziś. Nawet Lala i Ares są zupełnie cicho, jakby nikogo w domu nie było.
  12. Weterynarz, niestety, miał rację - dziś w nocy Nesia zasnęła snem wiecznym. Cichutko, spokojnie. Wieczorem jeszcze koniecznie chciała wyjść na dwór,tam chciała skończyć życie. Wyszłam z nią na chwilę, na smyczy bo inaczej zarz by gdzieś się zamelinowała i miałabym problemy z jej wyciągnięciem. Bardzo niechętnie wracała do domu. Umyłam jej brudny zadek, owinęłam w ręcznik i położyłam na jej posłaniu. Leżała spokojnie ale oddychała już płytko. Jeszcze po 23. Obudziłam się przed 3, Nesi już nie było na tym świecie. Ani Lala, ani Ares nie wyły choć w ciągu dnia Lala była bardzo zdezorientowana, chwilami nawet szczekała na nią kiedy ta zajmowała "jej miejsca". Teraz jest zupełny spokój tylko ja czuję się tak jakby przejechał po mnie czołg. Bardzo to wszystko niesprawiedliwe, nie takk miało być. Jej już nie dolega, nic nie przeszkadza ale ta cisza i pustka są przerażające. Przepraszam, ale jakoś ciężko przychodzi mi pisanie, zaczyna brakować słów a i na oczy niewiele widzę. W imieniu Nesi żegnam wszystkich, którzy śledzili jej losy, pomogli jej w opuszczeniu śmietnika i dalszej drodze.
  13. Niestety - nie wygląda na to. Nesia szuka sobie miejsce na odejście, ewidentnie.
  14. Z Nesią jest coraz gorzej, nawet nie mam siły pisać. Byłyśmy dziś u weterynarza - siadły nerki, siada wątroba. Mam się przygotować na najgorsze, w każdej chwili. A ja nie potrafię. Mogę tylko płakać, nie zostało mi nic innego.
×
×
  • Create New...