Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26827
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. I u nas były momenty w ciągu dnia z większym zachmurzeniem, ale jakoś deszczu nie było. Za toi na jutro zapowiadają po południu burze. Nie zazdroszczę Pati, która będzie jechać z psami. Chyba, że do jutra zmieni się prognoza.
  2. No to dziś chłopak przywita wszystkich z pięknym słoneczkiem. Wprawdzie wszystkie potrzeby już załatwił ale na śniadanie to za wcześnie - lepiej poleżeć, pospacerować. Pani nie ugotowała świeżego garnka a puszki mogą sobie poczekać, mają czas. Chłopak najwyraźniej nie dospał jeszcze.
  3. Wg mnie - szukanie dentysty to strata czasu. W wielu gabinetach robią to weterynarze. Lala jest po takim zabiegu, wszystko jest w porządku.
  4. My też zaraz wybierzemy się do weterynarza, ale trzeba będzie zacząć od badań.
  5. Dostałam smsa od Toli - weterynarz zgodził się na odstąpienie od sterylki!
  6. Ciekawe czy weterynarz dojechał i jaka jest decyzja...
  7. Brak mi wieści o poczynaniach rudzielca. Mam wrażenie, że nie tylko mnie, prawda?
  8. Dobry dzień wszystkim w deszczowy poranek. Od wczoraj popadało całkiem nieźle, grzmiało i lało. Biedna Lala nie miała dla siebie miejsca. Oczywiście o jedzeniu nie było mowy. Znikło ono w nocy choć nie wiem kto wyczyścił miskę. Rano tak padało, w końcu trochę przestało i biedaczka zdecydowała się na wyjście na siku. Ale chyba to nie koniec burz bo znów siedzi mi pod nogami.
  9. Ares mówi wszystkim deszczowe dzień dobry. I choć padało całkiem nieźle to on dzielnie wymaszerował na dwór. Ale teraz nie ma głupich - trzeba spać do oporu. Może za kilka godzin nie będzie już tej wilgoci pod łapami? Mimo wszystko - suche podłoże jest znacznie przyjemniejsze.
  10. Podobno każda wymówka jest dobra.
  11. No, nie bardzo tak się da. Drewno jest w workach - to odpady poprodukcyjne ze stolarni, niewielkie i wysuszone. Wysypanie tego do suszenia do byłaby syzyfowa praca. A brat ostatnio ma w pracy istny armagedon. Wystarczy, że nie przyjdzie jedna osoba i wszystko leży. Najpierw poszedł na normalne swoje 24 godziny a wrócił po 48! Zmiennik nie przyszedł, firma nie ma ludzi i siedział. Nie wiem jak to wytrzymał, ale jakoś wrócił. Wczoraj rano wrócił po 36 godzinach (bo nadal nie było nowego) i dziś rano poszedł na nowo (podobno na normalne 24 godziny, zobaczymy kiedy wróci. Nie miałam sumienia mówić mu wczoraj o wnoszeniu drzewa. Trochę sprzątnęłam, dziś też jeszcze trochę wniosę. A podobno jutro od rana mają być burze więc to co sprzątnę będzie suche, a reszta - jak Bóg da. Akurat tak wypadło. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Wypoczywajcie, nowy tydzień przed nami. Oby nie był gorszy!
  12. No nie wiem - Ares plątałby się pod nogami cały czas, zaglądał w oczy z każdej strony. A Lala wieczorem robiłaby to samo. To już wolę pilnować ich misek i podstawiać pod nos. A co przy tym nagadam to tylko moje.
×
×
  • Create New...