-
Posts
26699 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Tak, chcę zabrać te biedaczkę do siebie. Tylko mam prośbę - czy mogę liczyć na ewentualną Waszą pomoc w opłaceniu weterynarza - jeśli taka będzie konieczność? Leczenie Nesi przetrzepało wszystkie moje kieszenie. A ta bieda chodzi za mną od chwili kiedy Tola wstawiła jej zdjęcie. Dziękuję Tolu! Mam nadzieję, że uda się jej wyjść na wolność.
-
i tak trzymaj dalej!
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Nesiowata replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Fajne chłopaki. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Czyli kolejny psiak? Może... -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
To prawda. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ciekawe jak miewa się Czarnulek... -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Z tym nie ma problemu - wrzask jak diabli kiedy Ares podejdzie za blisko. Ale to tylko chwile, później znów apatia. I co dziwne - na spacerze pozwala mu bez problemu podchodzić i wąchać to co jej "wpadło w nos". Wrzask jest w domu. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Fakt - koniec sierpnia już niedługo, dobijamy do czwórki. Może do tego czasu Lala trochę się odpręży? Bo chyba jeszcze szuka Nesi. Żeby jeszcze przestała bać się burz. Wczoraj znów nie mogła sobie znaleźć miejsca. A czuje je zanim cokolwiek się zacznie dziać. -
Witam wszystkich w pochmurny poranek. Wprawdzie nie pada ale na słońce chyba (przynajmniej na razie) nadziei. Lal zupełnie ogłuchła, Ares wyskoczył na chwilę i śpi dalej. A ja? Nic mi się nie chce, najchętniej poszłabym w ich ślady. Ale nie mam na to czasu. Żadna robota mi się nie klei, wszystko idzie jak po grudzie. Wybaczcie, że rzadko piszę. Ale czytam na bieżąco. Zdrowia dla wszystkich.