Zaglądam do Aresika, makowskiego przystojniaka :)
A zadzwoniła wczoraj pani od Szaggiego - mi się aż nogi ugięły...
ale chciała pogadać, jaki to mądry pies, jak, jak to z mężem na spacery chodzi, jak wie, kiedy pan wraca z pracy i patrzy pryz bramie w tę stronę, jak asystuje pani przy gotowaniu obiadu,i ogólnie ochy i achy :)