Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/11/26 in all areas

  1. Tak pisze dziś do mnie Kasia: Hej Wszystkim , Maurycy się wita poniedziałkowo, oczywiście jak zwykle w biegu . Ciężko mu zrobić przyzwoite zdjęcia, bo on ciągle biegnie, a jak nie biegnie, to tak się chowa sprytnie za drzewami, że nic nie widać, a jak podchodzę z telefonem to znowu biegnie . Rusza się sporo, zwłaszcza późnymi wieczorami, prawie zawsze jak wychodzę po coś przed dom, albo jak idę już zamykać towarzystwo na noc, to Maurycy jest na dworzu, z daleka słychać tylko jak przy wybieganiu i wybieganiu z domku skrzypi jego prywatna klapka w drzwiach . Jeśli chodzi o wyniki, to rozmawiałam z wetką i mówiła, że guz był wycięty z dużym zapasem, więc teoretycznie wszystko powinno być dobrze i dłuuugo nie powinniśmy się martwić, że będzie się coś działo...
    3 points
  2. W sobotę do hoteliku do Murki pojechał Duduś, o którym pisałam wcześniej; to ostatni kocurek ze stada bezdomnych kotów spod Carrefoura. W niedzielę jednak, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, zadzwoniła p. Kamila, u której w DT w Zamościu są siostry Dudusia - Kropka i Rudzia bez ogonka. Powiedziała, że bardzo przeżyła wyjazd Dudusia i nie wyobraża sobie, żeby był w innym miejscu. Wczoraj po 18 odebrali kocurka z hoteliku i wrócili z nim do Zamościa do DT, w którym są jego siostry. Jestem zaskoczona, bo wcześniej p. Kamila nie zgadzała się na przyjęcie trzeciego kota do domu, była bardzo zadowolona, że Duduś pojedzie do hoteliku.
    2 points
  3. bluzeczkę nr 8 i spodnie nr 12 - po 10 zł/szt. poproszę
    2 points
  4. Poker, dziękujemy za szmaty do sprzątania . Tyle mi zajęło przyjście tutaj, że już dawno zdążyły się wykorzystać U Rózi jakoś leci. Była skomplikowana, jest i inna nie będzie, tylko Rózia wie co jej się kłębi w biednej skrzywdzonej psiej duszy. Ale wypracowałyśmy małe/duże porozumienie – otwieram drzwi na dwór i nawet niekoniecznie muszę się odzywać, czasem tylko pokazuje ręką że ma wyjść z domu i wylatuje jak z procy, bo pod tym względem niewiele się zmieniło – Rózia nie chodzi, Rózia przeważnie pędzi na złamanie karku. Na początku jak ją zaczęłam zostawiać na dłużej na zewnątrz, to bałam się trochę że będzie kombinować – podkopywać się, „chodzić” po płotach czy wpadać na inne pomysły, żeby było nam radośniej…, ale okazało się że w tym temacie nic złego się nie dzieje i całkiem jest grzeczna. Gdyby jeszcze umiała ciszej szczekać, to już w ogóle byłoby idealnie. Poza Rózią wkleiła się Mania – Mani "leci" kolejny miesiąc życia na leżąco , bo Mańka przemieszcza się tylko na moich rękach, chyba że czasem jak zostają same w domu, zbiera w sobie wszystkie siły i czołga się w stronę okna – to jest taka trasa kilku metrów, którą pokonywała zawsze kiedy zostawały same – to był jedyny moment jak Mania w ogóle stawała na łapy i była w ruchu, bo nawet jak była w miarę sprawna, to funkcjonowała tak, jakby nie umiała z łap korzystać, cały jej świat sprowadzał się do ukochanej budki z materiału z którą pokazywała się tu nie raz. Mańka czy chodziła czy nie chodzi, to charakterek został jej ten sam, ciężko się czasem z nią dogadać, najlepiej to odzwierciedlają pamiątki na moich rękach - po żadnym niechętnie współpracującym psie nie miałam takich duzych blizn po psich zębach, jak po Mani - taka wdzięczność, że się chce psu zrobić dobrze i wymyć upaplane w kupie futro
    1 point
  5. 1 point
  6. ALFO RADECZKOWE CEGIEŁKI DZIŚ WYSYŁAM 10 zl JAK DOBIEGNĄ DAJ ZNAĆ B PROSZĘ
    1 point
  7. Nie tylko nie przepraszaj, ale to ja Tobie dziękuję za prowadzenie tych rozliczeń i czuwanie nad finansami Niuni. Dziękuję z całego serca Tobie za pomoc a także wszystkim, którzy okazali WIELKIE SERCE pomagając swoimi wpłatami odmienić smutne życie tej biednej istoty. Troszkę nam narozrabiała, w efekcie jej ataku pogryziona Róża jednak straciła oczko. Mam nadzieję, że już nic złego się nie wydarzy. To naprawdę kochana sunieczka i oby nie chorowała, bo jej finanse raczej mizerne - wciąż brakuje 95 zł deklaracji.
    1 point
  8. Jest dużo lepiej, ale jeszcze kaszle. Nie odkrztusza tej paskudnej wydzieliny. Psychicznie też coraz lepiej, już nie tylko krzywy ogonek się cieszy, ale i oczka radosne na mój widok, dotyk wprawdzie wciąż jeszcze z ostrożnością, ale powoli postępy coraz większe. Odczekam jeszcze kilka dni i jeśli kaszel nie minie, zabiorę ją do wetki.
    1 point
  9. 1 point
  10. Na szczęście działa Gajulka śpi i chrapie po wrażeniach weekendu, a ja mam chwilkę na Dogo. Weekend spędziliśmy na działce, więc zmęczenie małej mordki jest uzasadnione. Udało się zrobić większą wyprawę Trochę małych spacerków i można było na tarasie popilnować Pozdrawiamy zaglądających.
    1 point
  11. Trochę rzeczy było do zrobienia w domu.
    1 point
  12. No właśnie nie wiem czy on sam się nie prosi o te rany na nosku. Bo jak jestem w pokoju to nie widzę żadnej agresji kocurków wobec niego czy żeby on się ich bał. Przechodzi koło nich i nic. Czasem tylko odsuwaja się od niego burcząc (ta kotka, co była przez chwilę też na niego burczała). Wydaje mi się, że on je zaczepia lub chce się z nimi bawić a im się to nie podoba. Być może muszą mu opaść hormony lub musi się zwyczajnie nauczyć współżycia z innymi kotami. Póki co nie widzę nowego znaczenia terenu, nosek się też goi i nie ma żadnej świeżej ranki. Julek też częściej nie siedzi już schowany w swojej kryjówce. Może będzie dobrze.
    1 point
  13. Jeszcze raz bardzo przepraszam za tak duże opóźnienie w ewidencji wpływów na konto Niuni
    1 point
  14. 1 point
  15. Dzień dobry. A ja poproszę poz. 21. Odzywke do stop, poz. 31 wisiorek jajko i jeansy poz34.
    1 point
  16. 1 point
×
×
  • Create New...