Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/01/23 in all areas

  1. Kira pojedzie dzisiaj do swojego domku. Zawozi Anecik i od razu robi wizytę. Jeśli wszystko będzie dobrze to Kira zostanie. Prosimy o kciuki. Mam nadzieję że niebawem wstawimy tutaj zdjęcia z nowego domku
    6 points
  2. Prezentowane są tu psiaczki z zamojskiego schroniska więc dodam jeszcze jednego kawalera, co prawda adopcja odbyła się poza naszą paczką, ale kawaler jest jak najbardziej zamojski W maju 2021 roku adoptowała go Sowa. Przeszedł wiele operacji ratujących życie. Dzisiaj kompletnie nie przypomina tej bidy sprzed półtorej roku. Sowa pisze o nim tak: "Tito-Malutek przetrwał kolejne dwa zabiegi pod narkozą - a teraz w Nowy Rok albo asystuje przy stole, albo wyleguje się na kanapie, kiedy już wszyscy odejdą od stołu... I wygląda młodziej niż przed rokiem - ile naprawdę ma lat, tego nie wie nikt. "
    4 points
  3. Jeszcze spóźnione życzenia od Rodzinki Sisi: Droga Fundacji, kochani Państwo dogomaniacy !!! Najlepsze I najserdeczniejsze życzenia Świąteczne i Noworoczne od całej naszej Rodzinki!!Tacy jesteśmy szczęśliwi, że dzięki Waszej dobroci i wielkim sercu dla zwierząt może być z nami Sisi- nasza najsłodsza i ukochana "coreczka", która już zaczyna się zachowywać i czuć jak prawdziwa księżniczka. A nam daje tyle miłości i radości!!! Jesteście kochani i wspaniali, jeszcze raz wszystkiego co najlepsze! Ania,Staszek,Funia I Sisi
    4 points
  4. W gminnym kojcu od 2 tygodni są da nieduże psiaki. Dostały ode mnie imiona, obróżki, smaczki i trochę karmy Aresowej. Mniejszy energiczny, bardzo przyjemny Znaczek, zgłoszony w naszej wsi. Młody, ma ok. 1,5 roku. Trochę większy, ze ślicznymi wielkimi oczyskami Fafik - spał pod sklepem na wsi 2 tygodnie, wykopał sobie jamkę w śniegu i przez ten czas dziewczyna ze sklepu go oswajała, karmiła, aż zapakowała do samochodu i przywiozła do gminnego kojca. Nie pytając darczyńców o zgodę, dzielę się z tymi biedakami funduszami Aresa
    3 points
  5. Potoczyło się dosyć szybko. Państwo 1,5 miesiąca temu pożegnali swoją ukochaną sunie Nadię. Pan zarzekał się że już nigdy więcej....ale jak to stwierdził, dom bez psa jest pusty...wczoraj zobaczył ogłoszenie. Dzisiaj zadzwonił. Dzisiaj też byli na zapoznaniu. Są zakochani w suni. Państwo mieszkają w 120m mieszkaniu na parterze w Sosnowcu. Za 5 miesięcy przeprowadzają się do swojego własnego domu. Wakacje i wyjazdy zawsze z psem. Państwo aktywni, uwielbiają ruch i spacery. Myślę, że to odpowiednia rodzina dla Kiry. Imię zostaje, ponieważ jak to napisał p. Zbyszek z języka greckiego Kira to władczyni, a sunia zawładnęła ich sercami od pierwszych chwil. Zdjęcia i filmiki obiecane.
    3 points
  6. Byłam, zawiozłam, widziałam i wiedziałam, że tak będzie : ) Księżniczka : )
    2 points
  7. Wszystkim życzę wspaniałego Roku, niech dla nas i dla wszystkich zwierzaków będzie lepszy.
    2 points
  8. Ona jest zjawiskowa, tylko musi trafić na ludzia, który zna i akceptuje charakter północniaków oraz zapewni jej mnóstwo ruchu i zajęcia. Przynajmniej teraz mamy pewność, że nie adoptuje jej ktoś, kto szuka darmowego alarmu na podwórko albo ozdoby kanapy z 10 minutowym spacerkiem wokół bloku. Hurra!!!! Kolejne hurra!!! A moim cierniem jest belg To już coś. Na początek. Da się trochę poznać, może przytyje i psy go nie zagryzą. No i budę będzie miał tylko dla siebie.
    2 points
  9. Została. Państwo przeszczęśliwi. Kira wybrala sobie panią Anię a p. Zbyszek musi zabiegac o względy Kiruni Koty lekko zestresowane, wskoczyly na drapak i się przygladają. Pan Zbyszek napisal że będzie dobrze bo Kira nie jest zainteresowana nimi. Filmik z pierwszego spaceru wgra Ela. Wszystko wskazuje na to że ruda wygrala los na loterii
    2 points
  10. moim zdaniem kupic drozsza karme, ktora nie wywoluje chorob u psa, niz oszczedzac a potem lekarstwa placic, musimy przyzwyczaic sie do nowych cen, bo stare nie wroca
    2 points
  11. I ma rację, co moje to moje. A przy okazji - co twoje to i moje.
    2 points
  12. Państwo z Wrocławia zdecydowali się na adopcję Kalmara. Jutro dogram szczegóły. Poproszę Poker o wizytę.
    2 points
  13. Śnieżyneczka Ajeczka bardzo dziękuje za kolejny rok wsparcia, melduje że zdrówko dopisuje i życzy wspaniałego Nowego Roku.
    2 points
  14. Witajcie na wątku cudnej Pusi. Jak ją zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że będzie" moja". Anecik zgodziła się przyjąć ją do hoteliku i wczoraj sunia dzięki dobroci serca Aska7 i innych osób pojechała do hoteliku. Opieką nad małą dzielimy się z Tolą. Ona też będzie prowadzić finanse, bo przelałam na konto ZEA 750 zł na poczet wydatków. Anecik zakochała się w Pusi od pierwszego wejrzenia. Piała z zachwytu nad nią. Sunia ma ok 4 lat, wesoła, bardzo pro ludzka, chce się pieścić, zna kanapę i fotel, umie sępić przy stole, umie chodzić na smyczy. Do psów też przyjazna. Jest po kastracji i niby szwy są zdjęte, ale na zdjęciu widać wiszące fioletowe nitki na brzuszku. 3 stycznia pojedzie na kąpiel i czesanie, może wycięcie dredów i będę ją ogłaszać. Pusia jeszcze w schronie
    1 point
  15. ... i gwiazda na koniec czyli Majeczka Tutaj troszkę Majeczka ,,wykipiała" z posłanka ale i tak wygląda uroczo
    1 point
  16. Bardzo serdecznie Ci dziękuję Martusiu. Ja oczywiście zajmę się rozliczeniami na tym wątku, na podstawie Twoich informacji o wpłatach na konto Fundacji. Bardzo współczuję z powodu złego stanu zdrowia koteczki. Nie przepraszaj. Wiemy jak dużo masz pracy przy pomocy zwierzakom z Twojego tereny. Jestem Ci wdzięczna, że ofiarujesz pomoc dla tej suni, choć pochodzi z odległego terenu.
    1 point
  17. Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA 22-400 Zamość Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700 BNP Paribas "Sunia po wypadku"
    1 point
  18. Śpiochy, pieszczochy. Chyba za dużo spożyli na Sylwestra i muszą odpocząć
    1 point
  19. Zawsze w Sylwestra wspominamy nasz psiaki i ich reakcję na fajerwerki i huki petard. Psonia wychowana u nas od szczeniaczka w ogóle się ich nie bała. Przeciwnie - uwielbiała je, tak jak uwielbiała obserwowanie burz. Nie straszne były jej błyski i wszelkiej maści huki. Kiedy temperatura na to pozwalała wychodziła na balkon, a kiedy było bardzo zimno musiałam położyć koc na parapecie i ją tam posadzić. Nie przepuściła ani jednego Sylwestra, ani jednej burzy. Sami nigdy nie strzelaliśmy, ale pamiętam jak raz ją wzięliśmy na tzw. miejski pokaz sztucznych ogni. Matko, ile było radochy. Ogonek jej chodził z prędkością światła i w ogóle nie chciała wracać do domu. Jak już tam dotarliśmy i usłyszała gdzieś huk, to drapała mnie po pośladkach, żeby ją szybciutko wsadzić na parapet. Była niesamowita. Balbinka - to był pierwszy psiak w naszej rodzinie, który pokazał nam co to jest lęk przed burzą, fajerwerkami i petardami. Chociaż czy to był lęk? Raczej potworna panika. To dzięki niej zrozumieliśmy, że to co dla człowieka i innych psów miłe, u innych wywołuje paniczny strach. Pod tym względem to był dzieciak specjalnej troski. Trzy miesiące po adopcji był jej pierwszy Sylwester. Dała nam popalić i to ostro. Przed drugim była wizyta u weta i leki. Było jeszcze gorzej. Miała po nich spać tymczasem leżała, była nim otumaniona, nie miała siły wstać. Wszystko słyszała i trzęsła się jak diabli. Przenieśliśmy ją do łazienki. Nic to nie dało. To wtedy powiedzieliśmy sobie nigdy więcej leków. Od tamtej pory we wannie lądowała kołdra i poducha, w łazience było włączone radio, albo magnetofon z relaksującą muzyczką, w innych pokojach telewizory na głośno włączone, okna pozamykane i pozasłaniane i zaczęliśmy dyżurować przy niej w łazience. O północy wszyscy domownicy się tam spotykali na powitanie Nowego Roku. Niwelowaliśmy strach do minimum. Czy nic nie słyszała? Owszem, ale w większość czasu przespała. Największy stras był nie w domu, ale podczas spacerów. Zuzka - przez kilka lat zwisało jej czy coś błyska i huczy. Kładła się i spała w najlepsze. Były momenty, że podczas burz, czy fajerwerków można ją było wynieść z domu razem z łóżkiem. Ale jak to Zuzka miała wielkie braki w byciu psem. Weterynarz nam powiedziała, że z całą pewnością była za wcześnie wzięta od matki i te braki wynikają właśnie z tego. Nic też dziwnego, że bacznie przyglądała się Balbince i ją naśladowała. Zawsze mieliśmy ubaw jak naśladując Balbisię uczyła się znaczyć teren tylnymi łapami. Do dziś nie potrafi tego dobrze robić, ale bardzo się stara. Ponieważ Balbinka była jej mentorką, to Zuzka po kilku latach stwierdziła, że skoro Balbinka się boi, to ona też powinna i chyba zaczęła się między nimi konkurencja, która się boi bardziej. Tak oto od tamtej pory mieliśmy dwie sunie leżakujące we wannie. Teraz Zuzia ma gorszy słuch i znowu przestała się bać. Ku naszemu zdziwieniu ma gdzieś nie tylko huk, ale i błyski. Spokojnie wychodzi na spacery, widzi fajerwerki, w ogóle się ich nie boi. Stanie popatrzy i idzie dalej. W związku z tym powinno mi zwisać co dzieje się na zewnątrz, ale nie zwisa. Czuję potworną wściekłość na strzelających i pojąć nie mogę dlaczego to robią. Były czasy ( przynajmniej u nas), że strzelano jakieś 5 minut przed końcem starego roku i jakieś 10 min. po północy. Teraz strzelają na tydzień przed Sylwestrem i tydzień po. Po co? Przy tym zero kultury. Rzucają petardy ludziom pod nogi, do podwórek, kładą na parapetach tym mieszkającym na parterach, na okna wystawowe i cieszą się z tego jak debile. Nie myślą o psach, kotach, ptakach i innych zwierzętach. Szkoda, że tych petard nie wsadzą sobie w gacie i nie odpalą. Przynajmniej głupota by się nie rozmnażała. Marzy mi się całkowity, ustawowy zakaz odpalania wszelkiej maści materiałów pirotechnicznych, a jak o tym mówię głośno, to wielu ma mnie za wariatkę. Nich mają. Moje maluszki - kocham i pamiętam nieustannie
    1 point
  20. Szanowni krewni wobec tego apeluję do waszych sumień, z szacunku do waszego zmarłego krewnego, który w tym momencie z pewnością spokoju nie może zaznać proszę pozwolić by jego najukochańszy pies mógł znaleźć dom. Karma naprawdę wraca.
    1 point
  21. Pierwsze informacje z DT są dobre. Koleżanka była z sunią na 2. godzinnym spacerze, która witała się przyjaźnie z każdym psem i ludźmi. Póki co nie reaguje na koty,a tym najbardziej się martwiłam. Jadła bardzo zachłannie. Ustaliłyśmy, że będzie dostawać 3 - 4 porcje dziennie + jajko ze 3 razy w tygodniu i twaróg. W przyszłym tygodniu pójdą do weta na przegląd na badania. Waży 8,800, a powinna moim zdaniem dobić do 12 kg. W schronie dano jej 3 lata, jak dla mnie to wygląda i zachowuje się na ok. rok. Ząbki bielutkie, zachowanie podlotka. 1. 2. wykorzystane 3. 4. Wykorzystane
    1 point
  22. Dziękuję Ci za uratowanie kolejnych kur!! To wspaniałe! I nie mów, proszę, że to "tylko kurczak". To jest zawsze osobna wspaniała istota. Zasługująca na wszystko, co najlepsze w życiu. To głupi ludzie dzielą zwierzęta na takie "do kochania i miziania" i na takie, które można traktować jak rzeczy pozbawione uczuć.
    1 point
  23. A nasz Krecik? Za daleko byloby? Waży 10 kg. Krecik chętnie jeździ autem, zresztą jest chętny do wszystkiego. Ma niesamowita energię i super kondycję jak na swój wiek.
    1 point
  24. Mnie najbardziej przypomina ONka, ale kiepska ze mnie rasistka, może jest jakaś rasa bliższa Aresowi.
    1 point
×
×
  • Create New...