Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/03/22 in Posts

  1. Mam b.dobrą wiadomość, a właściwie dwie - Jaaga zgodziła się przyjąć malutką do siebie. Wczoraj zadzwonił pan, u którego awaryjnie jest sunia i bardzo prosił o znalezienie jej miejsca, bo jego własna suczka jest zazdrosna i gryzie szczeniaka, a mają malutkie mieszkanie i brak możliwości izolacji. Zależy mu bardzo na pomocy suni , więc zaproponował pomoc w transporcie - w sobotę zawiezie ją do Jagny, a przy okazji zabierze malusieńkiego kocurka dla kado:)
    5 points
  2. Nic minęła spokojnie, oba psy dogadują się świetnie, spały obok siebie. Wolfik jak nie śpi to cały czas chce się przytulać Wczoraj byli na intensywnym spacerze, nasz Misio nie na kondycji, przysiadał na schodach A jutro też będzie intensywnie, bo Wolfika czeka wyjazd do dziadków. Wysłałam p. Małgosi link do wątku, obiecała relacje z pierwszej ręki
    4 points
  3. Rozmawiałyśmy z Tola, szkoda drogi dla jednego psa. Jeśli nie znajdzie gdzieś miejsca, to moga do nas w ostateczności przyjechać. Mam nadzieję, że uda się szybko terierkę wyadoptować, w końcu to jeszcze szczeniak.Nie wiem, jak to działa, ale ledwo jeden pies znajdzie dom, to nie dane nam się nacieszyć wolnym miejscem, bo od razu pojawia się następny. Dzis dzwonil pan od terierki. Jutro ją i kociaka dla Kado przywozi do Katowic. Czyli zaliczymy dzis jeden dzień bez Wolfika, bo jutro na jego miejsce wskakuje żywy ping pong
    3 points
  4. Nie ma się co dziwić, po prostu kiedyś psy nie jadly takiej i tyle chemii. Teraz kurczak to same antybiotyki i sterydy. Juz kiedyś pisałam o naszych kurach pofermowych. Parę grzebnieć łapą w ziemi i totalnie chore. Więcej nas musiały być na antybiotykach niż bez nich. Tak byly wyjałowione i pozbawione odporności. Umierały po kolei mimo badań i leczenia. Lekarze rozkładali ręce. A ludzie i psy to jedzą. Dziś chyba 80% cavalierow czy maltanczykow jest uczulonych na karmy z drobiem.W innych rasach podobnie. To nie psy są gorsze czy wynaturzone, tylko coraz gorszy syf dostajemy do jedzenia. Dopiero mieszkając na wsi widzę, ile chemii jest stosowanej na każdy uprawny kawałek pola. Potem ta chemia jest w roślinach, które jedzą zwierzeta hodowlane. One dostają swoje porcje, żeby szybko i bez problemów rosnąć i przybierać. Nimi z kolei karmi się psy i koty. Nic dziwnego, że teraz tyle alergii i schorzeń. Jak u nas leją pola, to zamykam okna,bo to prawdziwy deszcze chemii zawiewa. I nie jeden, bo opryskuje i sypie sie na chwasty, grzyby, szkodniki. No i nawozy sztuczne.
    3 points
  5. Ja tez wlasnie! Mysle ze odżył po pobycie w mieście, na poczatek to bylo dobre, zeby Misia ogarnac z zaniedbania po schronisku, ale ogrod, swoboda, łaki to dla niego najlepsze otoczenie. Lilutosi zabiera go na indywidualne spacerki, a do lasu Misio jezdzi z grupa innych psiakow - super sie dogaduje i biega w stadzie z innymi. To wielka radosc, ze trafil do warunkow ktore jemu tak bardzo pasuja, naprawde..
    2 points
  6. I potwierdziło się. Dobry kojec, teren do łażenia, spokojne tereny na spacery, pies szczęsliwy. Ja nie mam wątpliwości, że szczęśliwy.
    2 points
  7. Spojrzałam na finanse Gucia i....No cóż, nie jest wesoło...Dlatego postanowiłam pozostałość po adopcji szczeniaczków z lisiej nory w kwocie 180, 67zł przelać na konto Gucia. Zaokrąglam do kwoty 200,00zł i przelewam na konto Agat21. Agatko, potwierdź proszę jak pieniążki wpłyną.
    2 points
  8. No, ale najważniejsze, że żarcia w bród i tanie! Tylko to większość ludzi interesuje. A potem lata włóczenia się po lekarzach. I wydawania fortuny na leczenie. Ale nie kojarzą jednego z drugim. Przykre to bardzo.
    2 points
  9. Po naszego malutkiego Frugo jedziemy jutro,jak tylko dostaniemy sygnał, że jest w Katowicach
    1 point
  10. Bonus pewnie nigdy nie miał kagańca na pysiu. Trzeba go powoli przyzwyczaić, tak, aby nie czuł tak wielkiego dyskomfortu. Czytałam kiedyś jak można psa przyzwyczaić do kagańca. Niestety wymaga to czasu i cierpliwości, ale myślę, że warto, bo bez akceptacji kagańca przez psa, zawsze będzie to dla niego wielki dyskomfort. Ważne jest, żeby pies sam wkładał pyszczek do kagańca. W tym celu trzeba włożyć do kagańca jakiś mięsny, pachnący kąsek i pozwolić psu włożyć pyszczek, zjeść smakołyk i swobodnie wyjąć pyszczek z kagańca. Trzeba to powtarzać kilka razy dziennie przez kilka dni. Po pewnym czasie, gdy pies bez obawy będzie wkładał pyszczek do kagańca, żeby zjeść smakołyk można przełożyć przez szyję rzemyk zamykający kaganiec. Nie zapinać tylko wsunąć rzemyk do zamknięcia, tak, żeby pies mógł sam się z kagańca uwolnić. Powtarzać to tak długo, aż pies zaakceptuje fakt, że ma na pyszczku kaganiec. Co któryś raz można zapiąć kaganiec, ale gdy pies gwałtownie będzie chciał się z niego uwolnić, pozwolić mu na to. Może być, że z psem niewidomym, przyzwyczajanie do kagańca będzie trwało dłużej, niż z psem widzącym, choć niekoniecznie. Wszystko zależy od indywidualnych cech osobnika. Trzymaj się Bonusku
    1 point
  11. A czemu by nie na legowisku ? Moja Sonia ma talkie duże, pozostałość z czasów, gdy mieliśmy czipsy, że czasem kładę się obok niej Co prawda nogi mam poza legowiskiem ale to, co najważniejsze, przy Soni Ale muszę przyznać, że Sonia zajmuje wyjątkowo dużo miejsca.
    1 point
  12. Rozumiem że to Odi na łóżku, a nie Ty na jego posłanku ?
    1 point
  13. I właśnie to nasze "tędy/tam" robi psu bałagan w łepetynie. Jak skręcasz w lewo, Twoje ciało pokazuje to, jak skręcasz w prawo, ciało sygnalizuje inaczej niż poprzednio. A psu często mówimy pokazując ręką skręt w lewo - "tędy/tam". Za chwilę skręcamy w prawo, ciało daje prawidłowy sygnał, a jednocześnie mówimy "tędy/tam". Czyli ciałem informujemy - skręć w prawo, a głosem - skręć w lewo. Biedne z nami te psy...
    1 point
  14. Każdy pies najpierw kieruje się mową naszego ciała, potem naszym głosem. Problem tylko w tym, że nam jednak łatwiej powtarzać takie same słowa niż takie same gesty. Podczas szkolenia dalmatynki problemem było tylko nauczenie przewodnika powtarzania identycznych gestów. Podczas szkolenia słyszącego psa, który też przecież najpierw reaguje na gesty, najtrudniej nauczyć przewodnika aby albo zrezygnował z gestów, albo powtarzał identyczne w konkretnej sytuacji. Dlatego moi kursanci czasem dostawali do ręki 3-litrową butlę po wodzie mineralnej uwiązaną na smyczy, aby najpierw nauczyli się kontrolować własne ciało, aby nie dawali psu sprzecznych poleceń, gdy co innego mówili głosem, a czego innego wymagali ciałem.
    1 point
  15. Ok. W takim razie przesyłam od razu do Ciebie 200 zł za groomera. Dostałam też 100 zł od mojej koleżanki kochającej ONki. Ewa H. przekazała 100 zł dla Zewa. Tę stówę prześlę Alaskan.
    1 point
  16. Po raz kolejny bakusiowa Bardzo dziekuję za wpłatę 120zł na ogłoszenia:) Te,które były do 1 czerwca już wyróżnione.
    1 point
  17. Tak, 200 zł. Wstawie rachunek, bo dopiero dzis tam Andrzej będzie płacić. Do tego chyba 470 zł za całą resztę: dostal 2 osurnie do uszu, obroże Foresto, byl prześwietlany, dostal antybiotyk, badanie krwi. W tym 50 zl to koszt premedykacji, bo nie dal sobie nic zrobić "na żywca". Jeszcze bez paru groszy 60 zł Metronidazol i o ile pamiętam 60 zł test giardia oraz flotacja. Dwa dojazdy to 30 zł. Paragony wstawie, jak wrócę do domu. Wczoraj tylko rozmawiałam telefonicznie.
    1 point
  18. Tusia jako LUSIA na Kraków: https://www.olx.pl/d/oferta/milosc-na-metry-przesympatyczna-nieduza-lusia-CID103-IDNby8O.html - promowanie do 09.06., po Wolfiku.
    1 point
  19. Ona pilnuje , żeby być szybszą od niego , bo zawsze żebrakom sypnę jakieś smaczki.
    1 point
  20. To nie wiara, tylko doświadczenie w stosowaniu diet leczniczych tej i innych firm. Nie będę wypowiadała się o karmach bytowych, choć te tez stosuje, wybiorczo i nie u niektorych, nie podałabym np. maltańczykowi. Jednak ich diety lecznicze dają najlepsze efekty, które mam widoczne w wynikach badań. Nawet najlepsza, super hiper bezzbozowa karma może jakiemuś psu zaszkodzić, jeśli np. jest uczulony czy ma trudności z przerobieniem dużej ilości białka. Zawsze stosuje diety z tej firmy i zawsze są efekty. każdy pies z zamojskiego schroniska wyszedl na prosta zdrowotnie po wprowadzeniu tych diet, jeśli byla taka potrzeba. Niestety, ale wprowadzenie żywienia mięsem u chorego psa jest naprawdę trudne, wymaga czasu, zaangażowania i wiedzy, żeby odpowiednio dopasować proporcje i jeszcze nie pogorszyć. To może robić ktoś, kto ma jednego czy dwa psy i sporo czasu.
    1 point
  21. Jednak wykorzystałam "resztkę" promowania Buni dla Odiego - Karo :) może Bunia przyniesie mu szczęście i też mu się taki cudowny domek trafi...
    1 point
  22. Borysek [*] do mnie wrócił chyba nie tylko w urnie..... tęcza pojawiła się 3 godziny po dostarczeniu urny... zbieram się, ale powoli mi to idzie
    1 point
  23. mari, Tobie też dziękuję za ogłoszenie. To jest bardzo miłe uczucie, że ma się wokół siebie tyle życzliwych osób.
    1 point
  24. Nie wiem kto bardziej lubi przytulanie w nocy, ja, czy Sonia
    1 point
  25. pomyliłam wątki i nie wiem jak skasować teraz ten filmik ale w sumie skoro Miś jest z Zamościa to niech tu zostanie
    1 point
  26. To prawda. Ta okolica jest przyjemna na spacerowanie, mieszkałam 2 lata tam. Bądź szczęśliwa, Buniu. Promowanie po Buni wykorzystam dla młodej terrierki, której właściciele chcą się pozbyć i w każdej chwili moze trafić w pierwsze lepsze ręce, a to tereny mało psiolubne (Podkarpacie): https://www.olx.pl/d/oferta/1-5-roczna-roxi-domowa-radosna-wysterylizowana-CID103-IDNrViB.html Chyba, że Poker masz inną propozycję.
    1 point
  27. Love story... Nie wiem, jak będzie dalej, ale wzruszająca chwila. Andżela dokładnie go obwąchuje, nie wykazuje cienia nerwowości, zazdrości. Nie wszystkie zdjęcia wchodzą mi przez rozmiar, ale na jednym widac jak pies z trudem utrzymuje tylną łapę w czasie stania. Musielismy go z auta wynosić na kocu. Jest bardzo spokojny, daje się głaskać. Futro to tragedia i składa się z warst kału i sopli z martej sierci z brudem. Kiedy chciałam mu przypiąć smycz do obroży,to połozył się od razu na mokrej trawie i przypadł do niej ze strachu.
    1 point
  28. Napisze tutaj, bo nastąpiła zmiana planów. Przy okazji zabrania Cudnego ze schroniska, Aska7 miala wziąć tez Szymka, koty i szczeniaka. Jednak na miejscu, okazało się, że samiec owczarek od Andżeli jest w złym stanie i jego zabranie to dla niego kwestia życia lub śmierci. Juz wczesniej Tola alarmowała, że nie wstaje i nie wychodzi, mimo że ma teraz dostęp na wybieg. Niestety, auto zapchane na tyle zwierzakami, ze nie dało się już zabrać tez Szymka. Aska7 sprawdziła jego kondycję i sytuacje na wybiegu. Szymek przyjedzie następnym możliwym transportem. Osoby, które chciałyby pomoc wrakowi owczarka bardzo proszę o pomoc. Tyle miesięcy nie udało się zorganizowac dla niego ratunku. Wytrzymal w ciemnicy i wilgoci 17 miesięcy! Mam nadzieje, że teraz nie zostanie sam, bardzo prosimy o deklaracje.
    1 point
  29. Bo wlasnie tak wyglada lek separacyjny:(, pies jest tak przerażony ze zostal bez opiekuna ze nie umie sobie z tym poradzic:((.. Czesto jest mylony z nudą, dlatego doradzaja spacer, kongi z przysmakami, ale to kompletnie inna sprawa jest. Karat tez sikal, teraz juz na szczescie tego nie robi, ale jak wracam do domu po jakims czasie to jest tak potwornie zdyszany i pobudzony ze naprawde martwie sie o niego zeby nie mialo to wplywu np na prace serca:((
    1 point
  30. Felka trafiła super, warto było czekać, chociaż i u nas bawiła się świetnie, ale co swój dom to swój dom. Pani Magda jest niezwykle ciepłą i serdeczną osobą, wrażliwą na los zwierząt, z resztą Pan Miłosz również. Jestem pewna, że Felka będzie rozpieszczana do końca swoich dni
    1 point
×
×
  • Create New...