Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/24/22 in Posts

  1. 8 points
  2. Tak, to jest ten sam hotelik. Wczoraj zadzwoniła do mnie sue. Przekazałam wszystkie informacje, powiedziałam, dlaczego Max musiał opuścić ten hotel w trybie natychmiastowym (suczka mojej znajomej jeszcze szybciej) W hotelu "U psiej Mamy" pieski niekłopotliwe, grzeczne, akceptujące inne psy mają na prawdę dobre warunki. Tam jest Toudi od ala123, starszy, przygłuchy, człapiący, bezproblemowy. Jeśli ten psiaczek z tego wątku będzie grzeczny, to myślę, że będzie miał dobre warunki bytowania. Co prawda "durne", poprzebierane zdjęcia, ale zawsze można poprosić o normalne..
    2 points
  3. Szczeniak idealny, bez wpadek, wszystko na dworze, przytulaśna, mega grzeczna, no przykro pożegnać.
    2 points
  4. 2 points
  5. Jak dobrze, że znalazłaś mu miejsce. Na pewno psiak jest piękny, przy dobrej opiece zaraz rozkwitnie. Ten miesiąc jest masakryczny już dla mnie, ale na początku kwietnia szturchnij mnie proszę - wpłacę dla niego jakiegoś grosza.
    2 points
  6. ładny czy mniej ładny, najważniejsze by mu pomóc. Daję 100 zł na dobry początek . Czy ten hotelik jest sprawdzony? ktoś zaufany go poleca?
    2 points
  7. Nie ma potrzeby teraz nic wpłacać. Rozliczam wszystkie na początku miesiąca za poprzedni. Wszystko co u weta miały robione opłaciła fundacja ZEA. Maluchy w domu wyciszyły się. Nie jazgocza juz na wszystko jak na zewnątrz. Zagladnelam do nich przed spaniem, to spaly przytulone wszystkie razem. Zeszły z legowiska i podeszly ale takie bardzo wstydliwe, machające ulegle ogonkami, bez ogrodowej pewności siebie i wrzasku. Rano zrobiły pobudkę. Dostaly jedzenie i nie jest źle.
    2 points
  8. Dziękuję z całego serca Nie skomentuję z grzeczności...... Moim skromnym zdaniem trzeba Odisia stamtąd zabrać, pani już jest myślami przy świętach i wylocie do Anglii. Może liczy, że Odiś szybko znajdzie dom, a jak wiadomo różnie z tym bywa. Przy adopcji zamojskiego Reksia też miałam podobną sytuację. Oddają, nie oddają i tak przez kilka tygodni, w końcu go oddali. Ale na szczęście znalazł wspaniały dom.
    2 points
  9. Dobrze, że się nie da racjonalnie. Wierzę, że intuicyjnie się porozumieliście, usłyszałyście jego rozpaczliwe wołanie o pomoc. On tam czekał na Was. Łapy i odleżyny dramatyczne
    1 point
  10. Pozwala podejść i daje się głaskać. Nie wiem jak ze złapaniem, jutro będzie próba, mam nadzieję że udana.
    1 point
  11. Jestem u piesia,on musi być super ładny,tylko obrobić-jak piszesz.
    1 point
  12. To Royal Canin Gastro Intestinal. Dostawał go ostatnio Maro i resztkę dałam do nowego domu razem z nim. Wena tez mała zaleconą, ale jej sie po Metronidazolu i antybiotyku kupa unormowała, więc nie było potrzeby kupić. Zjadł juz drugą porcję jedzonka, bardzo się na zapach pokarmu ożywia, ładnie ogólnie reaguje, ma podniesiona głowę. Nie chce wyjść z budy. Nie słyszałam, zeby furczało mu w nosie. Mieliśmy rano jechać z nim, ale nie wiem, czy w tej sytuacji nie odpuścić mu dziś. Musielibysmy go wyciągac na siłę z budy na smyczy. Może tak wczoraj zareagował z powodu jelit i stresu? Nie dał się złapać pracownikom i nie było mowy, zeby mógł jechać bez klatki.
    1 point
  13. Poszedł przelew dzis. tj. 24.03.2022 r w wysokości 163,81 zł dla Rudaska z wątku:
    1 point
  14. Tak, poproszę. Drugi rudasek jest taki biedny ... Potrzebuje pieniędzy na leki i karmę specjalistyczną.
    1 point
  15. Misiu... Nie. Dlaczego tak podły los cię spotkał? A ta kanalia, która ci to zrobiła pewnie sobie żyje. Oby zdechła w najgorszych męczarniach. Stokroć gorszych niż twoje.
    1 point
  16. Bardzo przeżyłam dzisiaj tą sytuację w schronisku, myślę, że Aska 7 też, bo trudno w ciągu paru minut zadecydować, którego psa zabrać , a właściwie uratować mu życie i to w sytuacji, kiedy obie jechałyśmy po Rudasa i bardzo chciałyśmy zabrać właśnie jego. Teraz jak czytam co pisze Jaaga o stanie drugiego rudasa i oglądam zdjęcia to myślę, że tak chyba miało być, on tam stał i ostatkiem sił czekał na ratunek. Jestem myślami u Jagny, oby biedakowi dało się pomóc. A Rudasa też bardzo mi żal, wydawało się, że już jedną łapą jest na wolności:(
    1 point
  17. Myślę, że w tak trudnym czasie najważniejsze, żeby ktoś był obok. Ktoś, kto zrozumie... W realu nie każdy zrozumie, że można cierpieć po śmierci psa, bo dla niektórych to "tylko pies". Dla mnie każdy z moich psów był członkiem mojej rodziny. Nie mogąc sobie poradzić samej z tym ogromnym bólem szukałam w internecie tego, czego nie mogłam znaleźć w realu. Tak trafiłam tutaj. Na początku podczytywałam sobie wątki na Tęczowym Moście, później wylądowałam tutaj. Panuje tu taka specyficzna rodzinna atmosfera wzajemnego zrozumienia bo każdy kto tutaj się znajduje kocha zwierzęta, to nas wszystkich łączy. Ciężko jest kiedy przychodzi nam się pożegnać z kimś, kogo kochaliśmy, a ten ciężar jest większy gdy musimy się zmierzyć z żałobą w samotności, niezrozumieniu... Dlatego chcę napisać tu i teraz,że jestem, rozumiem przez co teraz przechodzisz, jest mi przykro z powodu Twojej straty.
    1 point
  18. O mamo, jaki rozbrajający staruszek, mina i spojrzenie jak mój Dżekuś .... widać że staruszek i już chyba trochę gapcio....
    1 point
  19. Masz kotwicę - Suzi, tak jak ja miałam Lerkę po śmierci Bliss. Suzi teraz wymaga dużo wsparcia z Twojej strony. Też przeżywa stratę przyjaciela. Takie jest życie - kochamy, tracimy, ale podnosimy się i żyjemy dalej i często przygarniamy jakąś kolejną psią biedę, żeby dać jej dom i serce, chociaż na parę lat. No, bo inaczej nie potrafimy... Przytulam mocno.
    1 point
  20. Gajka była dzisiaj na kontroli, miała też robiony jakiś zabieg w narkozie (iniekcję kwasu hialuronowego). Wszystko jest z łapką w porządku. Teraz przez 2 tygodnie musimy łapkę oszczędzać. A poniżej filmik z niedzieli.
    1 point
  21. 1 point
  22. Dzis taka okolicznosc przyrody: szlam z Miszkiem na spacer i spotkalismy pana - nie wiem czy bezdomnego ale na pewno zbierajacego surowce wtorne w kontenerach. Pan mily, zagadal do mnie o Micha, chwile pare zdan zamienilismy, pan lubi zwierzeta, i cos tam zaczal gadac do Micha, Michu patrzyl, patrzyl, przybliżył sie do mnie i zaczał charczec jak to on potrafi:((. Albo sie bal albo zdenerwowal, pewnie w schronach podobni panowie pracuja i może mu sie przypomnialo.. Pierwszy raz taka sytuacja zaistniala, inna sprawa ze zazwyczaj nikt do niego bezposrednio nie gada ani go nie zaczepia, bo co by nie mowic - Miszek respekt na pewno wzbudza:D Kompletnie nie rozumiem dlaczego?
    1 point
  23. Przepraszam ze tak przepadlam ale czas jakos dziwnie ucieka.. Dokladnie tak jak elik juz napisala - dzisiaj zawiozlam Micha na podanie zastrzyku - drugiej dawki librelli, i przy okazji Micha zwazylam, na tej samej wadze co zawsze, Michu wazy 41,9 kg, czyli znow urosl o kolejne 2 kg:)), wyglada juz calkiem przyzwoicie i humor mu tez dopisuje. Hot spot zaleczony i zarasta futerkiem. Michu jest wesoly, zarłoczny i zabawowy. Z moimi psami relacje ze strony Micha ocenilabym naprawde jako wzorowe - nie zdarzylo sie zeby Michu okazal niezadowolenie, o agresji nie wspominajac. Zabawki nie sa koscia niezgody, nie ma zadnych awantur o miske, smaczki, nawet moja uwagę. Michu okazal sie bardzo ustępliwym psem, nie prowokuje napięc i nie szuka zaczepki, wiecej nawet- unika konfliktow, nawet obszczekany odwraca glowe i odchodzi. Ogolnie wieksza przyjazn jest z Karatem, ale to raczej ze wzgledu na zabawowe usposobienie Karata; z Keria tez bardzo sie lubia, tyle ze Keria ma swoje humorki i nie zawsze pragnie towarzystwa:D. Z Potrkiem moim tez juz bardzo do przodu- generalnie przebywa w kagancu glownie na prosbe Piotrka niz ze wzgledu na swoje zachowanie.. Natomiast poniewaz Michu czuje sie juz silniejszy, zaopiekowany i wzmocniony, ma tez znacznie wiecej energii wiec zabawy trwaja na calego. Lubi tez oczywiście spacerki, niestety nadal widze u niego duzy dyskomfort gdy na osiedlu wzmaga sie ruch- szczegolnie gdy jedzie za nami jakis samochod to Michu nerwowo sie oglada, tuli uszy i przyspiesza:(. A ze samochodow u nas sporo wiec takie malo relaksujace te spacery i widac ze Michu pedzi do domu, gdzie czuje sie bezpiecznie. Ogolnie to przekochany psiak jest , widac ze sie otworzyl, mimo ze jest tu dopiero dwa miesiace, a proces adaptacji bedzie na pewno trwac nadal i za kilka miesiecy to bedzie zupelnue inny pies:D
    1 point
×
×
  • Create New...