Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/08/22 in all areas

  1. Coś strasznego. Pomału nie daje rady psychicznie, a co do dopiero ci ludzie. Pojechało 5 kartonów. Bielizna, skarpety,kapcie są nowe, jaśki w poszewkach, prześcieradła też. Poobrywałam metki, żeby rozdające osoby miały mniej pracy. Jest 300 lizaków, trochę chociaż na osłodę dla dzieci, które przeżywają okrucieństwo wojny. Jednokolorowe majtki są dla chłopców. Jest trochę kocyków, które mogą ewentualnie się przydać zwierzakom. Tolu i AM, rozdzielcie między Wasze punkty. Dużo kobiet z dziećmi przyjeżdża pociągami prawie bez bagażu.
    7 points
  2. Ogolnie Michu bardzo, naprawde bardzo sie zmienil na plus odkad przyszedl, ale ja bym okreslila go jako charakter kocura, ktory limituje kontakt z czlowiekiem i mocno sygnalizuje gdy mu sie cos nie podoba. Byc moze u mnie jest za duzo psow, byc moze Miszka jest u mnie jeszcze za krotko zeby wypracowac prawdziwa wiez, niemniej ja odnosze wrazenie ze Michu ma jakies elementy charakteru takich typowych molosow, jakie byly dawniej, blizej mu usposobieniem do introwertycznego kaukaza czy podhalana niz buldozka. Jak tu juz podkreslalam wielokrotnie - nie znam sie na behawiorze psow, wiekszosc zachowan oceniam intuicyjnie lub na podstawie moich doswiadczen z bardzo wieloma psami. Dlatego nie umiem jednoznacznie powiedziec czy Michu za pol roku bedzie przytulakiem i miziakiem czy pozostanie psem lubiacym kontakt z czlowiekiem ale potrzebujacym rowniez swojej przestrzeni. Na dzien dzisiejszy- jak widac na filmikach - Michu bardzo poweselal, ja staralam sie tez oswoic go z roznymi bodzcami, np szelest torebek, dotykanie uszu, nosa, lap; drzwi przesuwne naszej szafy wydaja taki piskliwy dzwiek jak hamowanie pociagu - na poczatku Michu dostawal szalu jak to slyszal, rzucal sie na te drzwi, wygrzebywal buty i szukal - no wlasnie nie wiem czego; teraz drzwi nie przeszkadzaja mu juz w ogole, czyli wiele rzeczy mozna z nim powolutku wypracowac. Natomiast na przyklad Michu nie lubi jak sie zblizam do pontona gdy zasypia lub spi, byc moze to odruch po schronisku- a byc moze boi sie jeszcze i nie pozwala na zbyt bliski kontakt. W kazdym razie: Miszek jest juz innym psem, niemniej nie jest psem dl kazdego- wymaga konswkwencji i nieustepliwosci w traktowaniu gdyz ma sklonnosci do drążenia tematow i uporczywego podejmowania prob osiagniecia celu, szczególnie gdy cos ma zabronione. Wtedy krazy i probuje, zachodzi i wykorzystuje okazje. Dodatkowo nie pozwala sobie zabierac zdobyczy - broni zasobow, ale np nie miski. Dlatego przyszly opiekun- czy staly czy tez tymczasowy musi wiedziec ze Michu nie jest poki co przytulasem ktorego mozna mietosic do oporu, rrzeba zachowac dystans i obserwowac jego reakcje. Jestem prawie pewna ze te zachowania maja podloze lękowe - Michu mogl doswiadczyc duzo zlego w przeszlosci i teraz odzyskanie jego zaufania moze isc bardzo powoli. Niemniej to co Michu osiągnął w ciagu tych dwoch miesiecy w zakresie poprawy zachowania i zaufania bardzo dobrze rokuje na przyszlosc. To cudowne psisko, ale powinno miec wiecej konaktu takiego personalnego z czlowiekuem, jeden na jeden; u mnie takich warunkow niestety nie ma; gdy tylko siade kolo Micha na kanapie nagle zlazi sie reszta ekipy, wszyscy probuja sie wcisna kolo nas i nastroj szlag trafil:D..
    5 points
  3. Wyjaśniła się sprawa z sunią husky. Państwo zatrzymali się tylko odpocząć. Podróżują własnym autem, jutro jadą do Drezna. Sunia Mila z właścicielką
    5 points
  4. Michu wynalazl gdzies zapomnianego konga i męczyl go dosc dlugo a potem wyczerpany .. padl..
    3 points
  5. Rozmawiałam z żołnierzem, ma dyżur do 20. Będzie ją pilnował. Powiedział, ze jeśli właściciel się nie zgłosi, to zabierze do domu.. Postaram się to sprawdzić
    3 points
  6. Dokladnie tak samo działa właśnie wit.C. Kiedy suki krwiście czyszczą się po porodzie lub jakiś czas po cieczce to już po jednej dawce witaminy krwawienie ustaje. Naturalny i nieszkodliwy sposób. Wit c jest tez doskonala przy chorej watrobie. Kiedy jeszcze była w postaci do wlewów, to dr Olender zawsze ją dodawała do kroplówek. Z tego właśnie powodu, że czasem coś się dzieje wbrew diagnozom myślę, że warto poczekać na powtórzone badania krwi. Jak z czarnym humorem mowi moja znajoma wetka: czasem weterynaria jest bezradna, jak pacjent chce żyć. Drugi wreszcie funkcjonuje bez mnostwa pcheł, z zabitym tasiemcem. Śpi w legowisku, w ciepłym domu i kilka razy dziennie dostaje jedzonko. Karma nie podbija mocznika, wiec nie truje i nie robi nadżerek. Myślę, że bez względu na to, ile godnie przeżytego czasu mu zostało, to bylo warto.
    3 points
  7. Wiem od Jagny, że Maro był dzisiaj ze swoimi właścicielami w lecznicy na kontroli uszu i to u wetki, którą Jagna poleciła. A wetka była zachwycona, trudno jej było uwierzyć, że to jest ten sam pies, którego przyjmowała na początku.
    2 points
  8. Trochę radośniejszych informacji - wszystkie kociaki od kotki z opuszczonej stodoły bardzo dobrze się zaklimatyzowały w nowych domach. Linx we Wrocławiu
    2 points
  9. Z całego serca dziękuję!! Ja ciągle mam nadzieję, że kolejnego dyżuru nie będzie..że coraz mniej uchodźców.... Niestety..... Są transporty bez zwierząt, a są takie, gdzie prawie co druga rodzina ma psa, kota.... Popisałam dzisiaj troszkę na fb, podjechał samochód teraz, jak schodziłam...Mnóstwo karmy. cieszę się, że mnie słuchają..karmy w małych max 2 kg opakowaniach, saszetki, małe puszki. Jest żwirek, dzisiaj robiłam trzy kuwety z kartonu... Szeleczki idą jak woda...Zostały duże, ale Nesiowata już wysłała malutkie, takie kocie. Będą jutro. Tianku kochana, jak będzie coś się kończyło, dam znać. Tak bardzo bym chciała, aby juz nic nie było potrzeba....
    2 points
  10. Dzisiaj od rana przekonuję do siebie Erni, idzie wolno, ale do przodu. Rano nie było mowy o wyjściu na dwór, a jak zobaczył obrożę i smycz, to już w ogóle się obraził. Jak byłam obok bez ruchu, to rozglądał się, a jak zbliżałam dłoń, to cofał się i czujnie obserwował. Wieczorem wyszedł na dwór bez smyczy, dzięki ścieżce ze smaczków, tak samo wrócił. Zobaczymy co przyniesie jutro. Sierść przetłuszczona, aż się podzieliła jak na zdjęciu.
    2 points
  11. No pancia musi troche chlodzic emocje bo szaleli tak chyba z 20 minut - cale Fakty prawie- teraz padli, Miszek ledwie dyszal ale korba trwala i trwala, chlopaki ogolnie sa zabawowe mocno, a Miszka to jest powiedzialabym nawet - prowodyrem!! Teraz uczestnicy zabawy dyszeli dyszeli dyszeli az padli..
    2 points
  12. Jako że chłopak nabrał już trochę ciałka (apetyt to jego drugie imię ), zdecydowałyśmy z Anecik, że zapisujemy Gucia na zabieg oczyszczenia i zaszycia pustego oczodołu. Zobaczymy jaki będzie wolny termin.
    2 points
  13. A tutaj trójłapek Sand u Hani - wszystko wygojone.
    1 point
  14. Chociaż trochę można się pocieszyć ich szczęściem.
    1 point
  15. Gadać trzeba jak najbardziej. One rozumieją więcej niż się człowiekowi wydaje. Jak jeżdżę, to cały czas do nich gadam i tłumaczę co i jak.
    1 point
  16. Rozmawiałam z tą rodziną..Oni akurat chcieli rozmawiać..Sami poprosili, zaprosili abym z nimi usiadła... Państwo jadą z Charkowa, cztery osoby z pieskiem i papużką. W domu zostały rybki ..pan płakał... Pani opowiadała.... Jadą do Niemiec, do znajomych. ale jak tylko ta rzeź się skończy (tak pani powiedziała, że to nie jest wojna, to rzeź niewinnych) to oni wracają do domu... Piesek państwa,
    1 point
  17. Tzn. ja też uważam, że czasami lepiej puścić wolno. W tak ekstremalnej sytuacji. Przecież tam są hodowlane, gospodarstwa, krowy, świnie, owce. I niestety szanse na przeżycie mają raczej wypuszczone
    1 point
  18. Fuks był dziś na badaniach, wyniki jutro. Zobaczymy co dzieje się w środku chłopaka.Mam już zlecenie na darmową kastrację. Rachunek za dzisiejsze badania
    1 point
  19. Gdzie bedzie mial lepiej misio o matunku ... zaczarowana Ania przecudowna Mis misko przepiekny i pokochal Anie bezgranicznie
    1 point
  20. A właśnie, miałam pisać o Aminku. Dotarł do domu i od razu się przytulał, mruczał itd, kochany kotek. Wygląda na to, że będzie wszystko dobrze. Nie mam za bardzo zdjęć bo na kilku które dostałam jest pani i musiałabym duzo wymazywać, ale są fajne, miziają się Molcia również pojechała i szczęśliwie dotarła, ale nic dokładniej nie wiem Aminka można zdjąć albo podmienić na Arnikę Arnika ma około 5 miesięcy, jest drobną koteczką, wszędobylską, bardzo aktywną. Lubi zabawę z innymi kotami, lubi też towarzystwo człowieka, chętnie wejdzie na kolana, ale długo tam nie usiedzi. Mruczy, przytula się. Ogarnia kuwetę, nie boi się psa. Fajna, szalona wariatka. Nie wiem czy kiedykolwiek urośnie, bo idzie jej to dość powoli. Dom w zanadrzu ma też Melisa, możliwe że pojedzie pod koniec marca.
    1 point
  21. Wracałam z poradni, wstąpiłam do punktu, bo koleżanka mi napisała, że sporo zwierząt...Ogarnęłam wszystkie.. Sunia husky przywiązana do słupa...nikt nic nie wie. Dałam jeść, pić, koc pościeliłam...Ogarnę dom, swój zwierzyniec i podjadę...
    1 point
  22. Mysia u "pani" była to Lejdi. Dziś rano były jednak dwie kupy w kącie kojczyka, ale to dopiero tydzień nauki. Teraz znów biegała, węszyła i zrobiła wszystko co trzeba w krzakach. Mam wrażenie, ze ciągle szuka jedzenia, coś wygrzebuje, bierze na ząb, wypluwa. Czarna suczka w kuchni dochodzi po sterylizacji.
    1 point
  23. Te kilka telefonów daje nadzieję, że będą następne i że wreszcie zadzwoni ten, na którego czekamy
    1 point
  24. 1 point
  25. Aśka to zapraszam następnym razem do mnie na obiad z deserem.Tylko trzeba trochę zboczyc z trasy.
    1 point
  26. Nawet bardzo. Sama słodycz. Serdeczna i całuśna : )
    1 point
  27. Skoro zmiany są w dwóch miejscach w pęcherzu, to musieliby poszatkować mu pęcherz, żeby wyciąć obie zmiany. Ponad rok temu moja 13-letnia sunia miała w odstępie 11 miesięcy dwie operacje nowotworu pęcherza moczowego. Bardzo długo nie trzymała moczu, długo była na lekach przeciwbólowych i choć guz umiejscowiony był wyjątkowo korzystnie, to wet powiedział, że jeśli odrośnie kolejny raz, to on już więcej nie zrobi, bo pęcherz jest cały poszyty. Barsiczka umarła w kwietniu. W wieku 15 lat i przy takim zniszczeniu całego organizmu to chyba rzeczywiście nie ma sensu. Najważniejsze teraz są chyba leki przeciwbólowe - dopóki działają
    1 point
  28. Jeszcze tylko Wam napiszę, że dzisiaj dla rodziny z Charkowa znalazłam cuuudne miejsce tutaj u nas w Zamościu. Mama, z dwiema córkami, jamnisiem i kocurkiem zamieszkały u mojej znajomej farmaceutki. Pani Lena jest technikiem farmacji i już ma prace u mojej znajomej!! One nie mają dokąd wracać...Dom zrównany z ziemią. Chcą tutaj zostać, popracować, wynająć a potem kupić mieszkanie. Opiekę psychologiczną mają już zapewnioną!! Zwierzaczki tez mają już zapewnioną pomoc wet, dzięki fundacji ZEA Jamniś Maksio i kocurek
    1 point
  29. Dostałam wyniki na maila, wyslalam Alaskan. Z tego co widzę największym problemem jest eozynofilia, mocznik i stan zapalny. Zaraz wiec robie test na giardie i go odrobaczę. Pasożyty tez trują organizm. Mocz rzeczywiście wyszedł ok. Dziekuje za rady odnośnie mocznicy. Podstawowe sposoby i zasady postepowania znam, bo tez miałam zwierzaki mocznicowe. Tylko jakiś czas temu, a stale pojawiają się nowe środki. Dla mniej najlepszy zawsze był Azodyl, ale mama go kupuje i wiem, ze opakowanie kosztuje teraz ponad pięć stówek. Drugi dostaje lek na wątrobę , dietę, wiec moze i mocznik spadnie. Moim zdaniem chodzi o to, żeby pożył sobie jakiś czas we względnym komforcie, a nie żeby niewidomego, niekontaktowego psa stresować ciągłymi kroplówkami, faszerować na siłę dietami, żeby utrzymać przy życiu. Mocznik powoduje nadżerki i rany w całym przewodzie pokarmowym. To ból i cierpienie. On ma 15 lat i uważam, że dopóki będzie sam jadł, ochoczo chodzil na spacery i w miarę normalnie funkcjonował to warto tyle mu dać. Jednak jesli przestanie funkcjonować w jako takim komforcie i jego stan sie pogorszy, to nie można utrzymywać na siłę wlewami przy życiu. Niewidomy pies ma ogromny stres przy każdym podnoszeniu czy przenoszeniu. Na razie jest w stanie, kiedy jak dla mnie nieźle funkcjonuje, wiec warto trochę powalczyć, choćby dla kilku miesięcy.
    1 point
  30. jedno spojrzenie ta smutna Jadziunię i łzy kapią.... poproszę nr konta, i ja chciałabym pomóc
    1 point
  31. A to dowód na to, aby nie dzielić zwierząt na jadalne i niejadalne. Prosiak bardzo chciał się bawić z Amely , ona niekoniecznie.
    1 point
  32. "Dianka jest kochana, grzeczna, wszystko je i mamy z niej dużo radości."
    1 point
×
×
  • Create New...