Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/15/21 in all areas

  1. I to by było na tyle Dzień dobry miłego dnia i smacznej kawusia.
    3 points
  2. Zaraz zrobię przelew. Wczoraj szukałam w komputerze starego dokumentu i trafiłam na początki "historii" Argusia związane z SHA.... to między innymi Arguś był "powodem" dla którego pospiesznie zakładałam stowarzyszenie, bo pewna fundacja odmówiła dalszej pomocy psiakom z Szydłowca i Dobrocina, a potrzebne było konto do zbiórki. Znalazłam stare zdjęcia Argo i Marcelka[*]... i korespondencję...ależ łez poleciało....
    3 points
  3. Dzisiaj przyszła paczuszka od Nesiowatej z kolejnymi smyczami, szelkami i obrożami, bardzo dziękujemy w imieniu psiaków
    3 points
  4. 3 points
  5. Tak, kanapy pasują do każdego pieseczka, codziennie rozrywa mnie ze zlosci i żalu jak przejeżdżam gdzieś obok tych męczenników trzymanych przez ludzi na łańcuchu albo w ciasnych boksach
    2 points
  6. ja w nocy się budzę i o nich myślę, a każde spojrzenie na Kubusia lub Milusia o nich mi przypomina i o Fenisiu[*], dla którego pomoc przyszła za późno
    2 points
  7. Mari23, u Ciebie jak u nas. Maxim wychodzi do drzwi po czym, jeśli jest zimno to wraca i oblewa ścianę lub kaloryfer. Chyba już mial dosyć wielu bezdomnych ukraińskich zim i wybiera bezpieczne ciepełko. Baksterowi i Jimmiemu tez to zdarzy się zrobić. Baryton wychodzi z domu bardzo rzadko, ale on akurat zalatwia się tylko na prześcieradełko rozłozone w lazience, wiec kulturalnie. Niestety ze staruszkami bywa trudniej kiedy zaczynają się chłody. Trzymajcie się cieplutko
    2 points
  8. Pan z panią i 14 letnim synem mieszkają w bloku na 2 piętrze. Pracują na zmiany, więc Arguś nie zostawałby nigdy sam. Pan miał owczarki niemieckie od zawsze. Teraz szukają średniego kundelka. Czekam na zwrot ankiety
    2 points
  9. Wydaje mi się, że nie chodzi o to, że każdy tu jest specjalistą, ale często ludzie dzięki sporemu, wieloletniemu doświadczeniu moga podzielić się radami czy doświadczeniem. Ostatnio zgłębiałam pewien temat na kocim forum hodowców i dowiedziałam się takich rzeczy, o których lekarze pytani przeze mnie, nie mieli niestety zielonego pojęcia. Kiedy ogarniałam temat FIP, to najbardziej pomocna była wolontariuszka ze schroniska. Przy Barytonie drążyłam temat dirofilarii. U trzech lekarzy dowiedziałam się naprawdę niewiele i dopiero tu na dogo jedna z osób poruszyła problem zarażania, przez nich zbagatelizowany kompletnie. Dzięki Niej trafiłam do kolejnej przychodni, gdzie w końcu zabezpieczono psa, a niedawno trafiłam na naukowe opracowanie na ten temat z wynikami badań laboratoryjnych. Porobiłam sobie notatki, dowiedziałam się o rodzajach i skuteczności testów, konkretnych leków na konkretne stadia. Kiedy pytałam o nie wetkę, nie miała na ten temat bladego pojęcia. Zdobytą wiedzą już podzieliłam się z Olą, bo może się przydać przy innych ukraińskich psiakach. Ja sama po wpisach dziewczyn zanotowałam nazwę leku, jaki tu wymieniły i zapytam moją wetkę o niego. Musimy sobie jakoś radzić, bo niestety wiele leków zostaje wycofanych, są trudności z ich dostępnością. Czasem otrzymuję rady dotyczące leków zamiennie stosowanych, miejsc gdzie mozna je zdobyć. Natomiast denerwują mnie wpisy na grupach FB typu: "mój pies ma dwa dni biegunke, co mogę mu podać, zeby uniknąć weta", "mój kot trzy dni nie je, poradźcie coś". To, że Murka mogłaby ewentualnie przesłać specjaliście dokumentację do konsultacji czy zapytać swojego zaufanego lekarza o leki, które inni stosowali, może być ułatwieniem, bo przecież Shila to nie jedyny pies pod jej opieką i całkiem inaczej jest, kiedy leczony jest przez właściciela jego jedyny pies, a kiedy hotelkowy. U nas np w leczeniu onkologicznym nie mogła w grę chodzić chemia ze względu na dzieci i szczeniaki. Życzę Shiluni zdrowia, zeby nowotwór jak najdłużej się nie rozwijał i żeby mogła się długo w pełni cieszyć odzyskanym życiem, a opiekunom życzę pozytywnych myśli, cierpliwości i tego, zeby nie mieli kolejek u weta
    2 points
  10. Z kotami to baaardzo stara historia były nawet aż dwa, oba z tego samego "źródła" czyli ze średzkiej lecznicy. Wegielek był kaleką bez przedniej łapki, z kamicą moczową, znaleziony w środku zimy szkielet przywiozła straż miejska do lecznicy..... a potem ciężarną Kicię podrzuconą w drucianym "opakowaniu" z karteczką "proszę się zaopiekować kotkiem, jest nieufny, może uciec" wcisnęli mi weci wiedząc, że pomocy odmawiać nie potrafię. Węgielek[*] dwa lata temu odszedł z powodu paskudnego mięsaka, Kicia została sama, nie jest młoda, więc podobnie, jak reszta - zalicza się do grona moich seniorów Była dzisiaj bardzo dzielna przy pobieraniu krwi, potem pani doktor chciała ją osłuchać i się nie dało, tak mruczała głośno :) wyniki jutro odbiorę. Znalazłam stare zdjęcia Węgielka z 2010 roku
    2 points
  11. Chyba trzeba uzbroić się w cierpliwość. Nie ma rady. Coś z ludźmi niedobrego się porobiło. Ale wciąż są pozytywni wariaci na tym świecie. I w nich cała nadzieja. Taki na pewno w końcu zadzwoni.
    2 points
  12. Wydaje mi się, że jeden szew puścił. To widać na zdjęciu łapki, ale chyba się zrosło. Jutro zdejmujemy szwy. Zapomniałam napisać, że Luka jest mistrzynią budzenia mnie jeśli ma potrzebę wyjścia w nocy na spacer. Tak było dzisiaj w nocy, miała luźniejszą kupkę. Wskakuje na łóżko, staje nade mną i zaczyna tak mocno mnie lizać. Jak się poruszę i otworzę oczy, to całą sobą pokazuje, że mam się ubierać i wychodzić.
    2 points
  13. Trzmielima chyba, jeśli dobrze widzę owoce http://www.e-ogrodek.pl/a/trzmielina-pospolita-w-ogrodzie-jak-uprawiac-ten-krzew-i-na-co-uwazac-20122.html
    2 points
  14. W czasach bezkarności pewnego weterynarza-oprawcy pewien dogomaniak podpowiedział żeby nie liczyć na sprawiedliwość, tylko zorganizować "psich mścicieli" - grupa zamaskowanych osób wpadała by nocą "w odwiedziny" i robiła "człowiekowi" dokładnie to, co on swojemu zwierzakowi, zaznaczając, że to tylko ostrzeżenie, a następna wizyta taka "miła" już nie będzie i nie skończy się na przywiązaniu do budy albo do drzewa w lesie na przykład.... wieści by się szybko rozniosły a działalność grupy przyniosłaby efekt większy, niż wyroki sądowe...po wielu latach przyznaje mu rację - niestety
    1 point
  15. Ja jestem ciekawa, uwielbiam czytać te relacje:) Lucusiowi życzę zdrówka, niech szybko wraca do pełni sił!
    1 point
  16. Już Lucuniek chyba zdrowy,bo apetyt wrócił i nie ma żadnych sensacji żołądkowych ! Zaliczył też ponad godzinny spacerek i w drodze powrotnej było jak co tydzień ważenie -przez 1 miesiąc i 3 tygodnie zszedł z wagi po sterydach 16,2 na 13,5 !!! Brawo Lucuś - zbliżamy się do prawidłowej czyli 13 kg !Jeszcze tydzień lub dwa i będzie super-jest o wiele żwawszy,dużo biega na spacerkach- oby jeszcze znależć sposób na te alergiczne zmiany,ale teraz na Wizycie u Weta o tym pomyślimy Lucuś jest bardzo wrażliwy-już trzeci dzień śpi na dole w swoim legowisku,bo na górze wpadła przez lodżę olbrzymia mucha i się jej wystraszył.Polowałem na nią z pozytywnym skutkiem,ale On się boi tam iść.Myślę,że jak zapomni to wszystko wróci do normy . Wykorzystuje ten fakt Pchełka i śpi przy mnie całą noc !Te nasze kochane zwierzaczki.
    1 point
  17. Jakby ktoś był ciekaw, co też nowego u Lucusia... My z Lucusiem i Pchełką już urzędujemy od 6,30 - nakarmieni obydwoje ,po spacerkach a Lucuś oddaje się swojej ulubionej zabawie-gryzienie kartonowych twardych tubek,na które nawija się jednorazowe woreczki ! Ma różne gryzaczki,zabawki ale taka rurka kartonowa najlepiej Mu odpowiada.Ja żeby sprostać "zapotrzebowaniu" Lucusia,to rozwijam te rolki i woreczki pakuję do dużej torby,co spotyka się z pozytywnym komentarzem żony,że Lucusia rozpieszczam do granic możliwości.Ostatnie noce Lucuś śpi na dole ./sam wybrał taką opcję/ ,by nie kłócić się na górze z kotką o miejsce przy mnie lub na mnie -jaki mądry facet-woli Dziewczynie ustąpić- hi,hi,hi,bo wie ,że inna opcja jest bez sensu ! Tyle wieści wrocławskich- Lucuś miał kłopoty zdrowotne ,bo jak bawiąc się gryzł tutki papierowe od woreczków,to część tego kartoniku połknął i utkwiło Mu to w żołądku i potem wymiotował 3 razy. Już jesteśmy po porannym spacerze,był wesoły,biegał ,ale śniadanka nie dojadł.Ja też Go nie zmuszałem-niech żoładek odpocznie-może pozostał jeszcze jakiś kawałek,ale zobaczymy w ciągu dnia.Facet z Osiedla mi przekazał,że Jego piesek nagminnie podjada papier toaletowy i chusteczki higieniczne-ściąga ze stołu i muszą bardzo uważać,ale one są cienkie i miękkie,a ta tubka kartonowa jest twarda.Na razie jest w porządku i Lucuś rozpoczął "rozbrajanie " materiałowych zabawek.Już Go też posmarowałem przy ogonku,bo miał zaczerwienienie.
    1 point
  18. Zrobiłam jej ogłoszenie na Katowice z tel. Toli. i wyrózniłam na tydzień. Liczę, że wystarczy tyle dla takiej małej gwiazdy, zeby ktos ją wypatrzył :)
    1 point
  19. Razem z kramiku 60 zl rozliczony wyslalam Ewun dla Fidunia 30 zl
    1 point
  20. Pod warunkiem, że ona sama będzie odchudzaniem zainteresowana. W jej przypadku jest to raczej wątpliwe
    1 point
  21. Murka nie chce podawać sama, napisala, ze zapyta weta. Ja osobiście akurat bardzo cenie sobie rady innych osób, borykających się z jakimś problemem. Często zapisuje nazwy, czytam opisy producenta, czasem badania na dany temat. Juz nieraz spotkałam się z sytuacją, ze lekarze nie mieli pojęcia o istnieniu jakiegoś środka polecanego przez hodowce lub właściciela zwierzaka. Raz tylko mieliśmy suczkę z gruczolakorakiem prowadzoną przez onkologa w specjalistycznej przychodni i moim zdaniem to niczym nie różniło się od opieki naszego weta. Pani doktor nie potrafiła doradzić mi w sprawie diety wspomagającej leczenie, choć wiadomo ze wiele skladnikow może być przydatnych lub wręcz hamują rozwój nowotworów. Sama mam akurat wojtyszkowa Adę po operacji usunięcia guza i będę się kontaktować z fajna lekarką w sprawie dostępności leków. Najlepszy byl Theranecon, ale juz w zeszłym roku mama kupowala go w czeskiej przychodni, bo byl u nas niedostępny. Jak dowiem się czegoś ciekawego, to tu też dam znać. Myślę, że nie ma co Murki ganiać po onkologach z jednym psem, bo pewnie i bez tego ma co robić. U nas na wizyty zabierali sunie wolontariusze fundacji, bo inaczej nie dalibyśmy rady jeździć tak daleko i wysiadywać w przychodni. Można ewentualnie po uzgodnieniu wysłać mailowo dokumentację do onkologa i poprosić o odpłatną konsultację. Limba dostawała tez środek polecony tu przez Tyśkę i capsomasol.
    1 point
  22. Z samego rana zabrakło mi lajków. Śliczny Fiduś.
    1 point
  23. Ludzie siebie nawzajem traktują przedmiotowo, to i jak mieliby traktować zwierzęta? Wczoraj na szkoleniu padł wniosek z nowych badań, że mamy (ludzie) coraz mniej empatii w sobie - mimo głoszonych różnych haseł. Odświeżyłam ogłoszenie Lemonka.
    1 point
  24. Węgielek całkiem jak nasz Bonusek [*] Kasia była jeszcze małą dziewczynką , teraz to pewnie już duża panna.
    1 point
  25. Faktura opłacona (360 zł), zbiórka rozliczona FAKTURA - Bonusik 09.21.pdf
    1 point
  26. Niestety nie tylko nie przestaną.... jest coraz gorzej Odwiedzam kochanego Lemonka, bo mam pod tym względem "zaległości" :)
    1 point
  27. A czemu Dianka tak się smuci? Maluchy mają beztroskie dzieciństwo. To wspaniałe. Dzięki pani Marzenie. Nie znam jej osobiście, ale kocham po prostu
    1 point
  28. Uparty Lilek! Dobrze że Ninek szybko się adaptuje, ale widać, że biedak też swoje przeżył....... Ale się bardzo stara być "dobrym psem"
    1 point
  29. Korzystając ze zżętej kukurydzy chodzimy na dalekie spacery hen aż pod las. Lilek bardzo grzeczny, pilnuje się. Pierwszy wraca za furtkę. Robi postępy, ale w takim tempie, że będzie gotowy za kilka lat. Jest zazdrosny o kota, wiec częściej podchodzi do głaskania, ale na widok smyczy zwiewa. A przytrzymany za szelki wpada w panikę.
    1 point
  30. U Jeżynki coraz lepiej, jestem dumna z malusiej! Coraz chętniej wychodzi na wybieg, próbuje się bawić! Toleruje inne psy, na koty nie zwraca uwagi. No i przede wszystkim od paru dni utrzymuje czystość w 100 %. Jeżynka z psim towarzystwem
    1 point
  31. Noc minęła chyba spokojnie:). Rano Hania mi napisała, że nie jest źle, ręce ma całe;). Jeżynka sztywnieje przy dotyku, ale nie atakuje, a to dobry znak. Nie zjadła nic rano, wiadomo - to ogromny stres te pierwsze godziny i dni:(. Na razie mam zdjęcia, które jeszcze wczoraj zrobił p. Grzegorz Jeżynka w czasie podróży w kontenerze Przyjazd do szafirki - z boku chyba zamojska Blue:)
    1 point
  32. Hana na zlocie. Było wolne łóżko. Hanusia na wsi. Skruszona mina bo pogoniła koziołka i nie dała się odwołać.
    1 point
×
×
  • Create New...