Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/15/21 in all areas

  1. Dzisiaj ze schroniska dostałam wiadomość, że wet będzie dopiero jutro, więc nadal czekamy na decyzję co do zabiegu. Do Warszawy pojedzie jeszcze prawdopodobnie co najmniej dwa psy, więc transport byłby wspólny. Ja od dzisiaj na krótkim urlopie, ale z laptopem i telefonem, więc jakoś dam radę to ogarniać.
    2 points
  2. oj tak! Słodko razem wyglądają, młodsza koleżanka pewnie troszkę "odmłodzi" Alfika <3 A ogórki na winogronach - rewelacyjne, coś jak "gruszki na wierzbie" ;) tylko prawdziwe :) U mnie ogórki słońce "wypaliło" :(
    2 points
  3. Maleńki kotek u Pani w domu, Miła się nim opiekuje. Zawsze była wspaniałą sunią a to że kogoś tam nie lubi i daje temu wyraz niczego nie zmienia. Kochana Miłeczka. Nieustające życzenia zdrowia dla Pani Ani i Miłej
    2 points
  4. No niestety jeszcze nie:(...staram się być/coś robić na tamtej części działki jak biega luzem i próbujemy uczyć się odwołania jak tylko zauważę,że kręci się przy siatce.Ale wystarczy chwila,że muszę iść pod dom i Marcelek wykorzystuje,żeby czmychnąć.Malutką dziurkę zrobi i jak kot się prześlizga pod moim zabezpieczeniem drągami,deskami.Bardzo się muszę pilnować i wypuszczam z wybiegu teraz jak nic przy domu się nie dzieje,a na domową część działki zaczęłam regularnie zabierać Marcelka późniejszym wieczorem,żeby tu pobiegał.Może załapie taki rytm,że tu tylko za pozwoleniem może być wieczorami. Ciężki okres teraz przed nami,ale musimy jakoś przetrwać. Na szczęście Marcel przechodzi na tę stronę nie ze strachu czy w jakiejś złości,a po prostu jest mu tu ciekawiej,jest "praca" przy tej szarej bramie:) Zobaczcie jaki zadowolony jak na tę część przedostanie:)
    2 points
  5. Na szczęście nie aż tak bardzo...na moje szczęście... może dlatego, że ma lśniącą, zadbaną sierść i wygląda kwitnąco - za co Dexterce należą się podziękowania i wyrazy uznania <3 Powtórzę i pomnożę przez 1000000 <3 U mnie na podwórku już po odjeździe znalazłam "koopkę" składającą się z kilku kleksów, może skutek stresu spowodowanego podróżą, choć on naprawdę taki spokojny i grzeczny, że słów zachwytu brakuje :) U mnie pieski zupełnie dla niego obce słyszał, ale nie przestraszył się, tak słodko, spokojnie sobie dreptał , choć "powitanie" głośne było ;) Nie stresowałyśmy go bezpośrednim kontaktem z psiakami, choć one bardzo chciały się przywitać "nos w nos" ;) Makary to bardzo zrównoważony, spokojny piesio, doskonale sobie radzi w obcym terenie, myślę, że dość dawno stracił wzrok i dlatego nauczył się z tym funkcjonować. Cudowny, kochany Makary <3
    2 points
  6. Ale mamy na działce jeszcze inne atrakcje. Ogórki rosnące w winogronach i dzikie kotki coraz mniej dzikie
    2 points
  7. Nie mam talentu, ani sprzętu do dobrych zdjęć, ale czuję się w obowiązku pokazać Wam, że Suzi nadal żyje i ma się raczej dobrze Oto panienka i jej starszy kolega
    2 points
  8. Uśmiałam się z tego budzenia, moje na szczęście reagują na radiobudzik, jak się włącza to znaczy że wstajemy, wcześniej śpią tak jak ja. Na szczęście bo ja jestem sowa, poźno się kladę to i później wstaję więc za takie budzenie o świcie bym udusiła. Ale całe stadko jest śliczne i słodkie.
    1 point
  9. A u mnie w winorośli rosną koktajlowe pomidory. Dotarły na wysokość 5 metrów !
    1 point
  10. Niewygodnie..., główka na słupku, dupcia na betonie ale przy pańci...
    1 point
  11. Tysiu, przyłączam się do Twojej modlitwy i z nadzieją czekam. Amik od początku był trudnym psem i pewnie takim już zostanie. Jeżeli zajdzie potrzeba pomocy finansowej - i ja się do niej przyłączę, mam nadzieję, że "kryzys" uda się pokonać i Amik zostanie u tych wspaniałych, wyjątkowych ludzi, którzy pomimo jego "ułomności" wciąż chcą o niego walczyć.
    1 point
  12. Tak, ale akurat chodzi tutaj przede wszystkim o ocenę Amika, nie o pracę nad nim. Praca z trenerem nad posłuszeństwem trwa od dłuższego czasu. Liczę, że jeśli da się temu psu pomóc, to że fachowcy znajdą na to rozwiązanie. Jednak może też być tak, że nie uda sie Amikowi pomóc albo Rodzinie zabraknie sił. Dlatego napisałam ten post. Myślę, że darczyńcy i osoby zaangażowane w pomoc Amikowi powinny to wiedzieć. Jeśli tylko będę coś wiedziała konkretnego, poinformuję Was, a teraz proszę o cierpliwość i nie spekulowanie na podstawie skrawków informacji, którymi się z Wami dzielę.
    1 point
  13. Mam w domu troszkę większego, starszego biszkopta- też gryzie ze strachu i jestem chyba jedyną osobą, której ufa. Jest u mnie od 25 czerwca i dopiero po tak długim czasie mi zaufał. Mam nadzieję, że Pikselek szybciej się otworzy i przestanie się bać, niż "mój" Bezik. Serce się kraje, jak się patrzy na tego przerażonego okruszeczka :( :(
    1 point
  14. Z dogo dla Gajki płynie dobra energia. Będzie dobrze : )
    1 point
  15. Sunia wzrusza, widac jej niepełnosprawnosć, więc myślę, że jesli Tola zrobi zbiórkę na jej zabezpieczenie weterynaryjne, to bez problemu się nazbiera. Jak bedzie, to poudostępniam ją na FB. Najgorzej jak psu dolega coś, czego nie widać,. Wtedy trudno o pomoc. Nadal podtrzymuję ofertę podzielenia się pieniędzmi Borysa, ale jesli u tej suni udałoby się nazbierac fundusze z zewnątrz dzieki zbiórce, to może pieniądze na koncie ZEA przydadzą się na ratowanie jeszcze któregoś? Niedługo skończą sie wakacje, pozwalniają miejsca w hotelikach, więc może pojawi się i szansa dla innego psiaka.
    1 point
  16. Ja też wesprę i dodatkowo poproszę Staruszkową Skarpetę o pomoc dla niej.
    1 point
  17. Lala dziś była markotna, łaziła za mną wszędzie. Najbardziej spodobało jej się leżenie na słońcu kiedy ja po trochu sprzątałam drewno. Nawet obszczekiwała (tylko nie wiem kogo czy co). A śniadanie jadła razem z kolacją. Ale w końcu zjadła a teraz spokojnie leży.
    1 point
  18. Tak, chcę zabrać te biedaczkę do siebie. Tylko mam prośbę - czy mogę liczyć na ewentualną Waszą pomoc w opłaceniu weterynarza - jeśli taka będzie konieczność? Leczenie Nesi przetrzepało wszystkie moje kieszenie. A ta bieda chodzi za mną od chwili kiedy Tola wstawiła jej zdjęcie. Dziękuję Tolu! Mam nadzieję, że uda się jej wyjść na wolność.
    1 point
  19. Poker na prawdę ogromne dzięki W rozmowie z Panią dało się odczuć duże zaangażowanie i uczucie dla Bingusia. Chłopaczek zasługuje na dobry dom i będzie go miał Cieszę się niezmiernie, bo to wielki słodziak i na pewno szybko odnajdzie się w tej Rodzinie. Dobrze, że chcą przyjechać po niego na Śląsk. Wielka radość !!! Jakem abstynent, to się dzisiaj chyba upiję z radości Lajki jak potrzebne to ich nie ma, ale jutro wrócą łaziory
    1 point
  20. Pisałam od razu z komórki. Bardzo fajna rodzinka. Rodzice, dziewczynka 10 lat - baaardzo rozgarnięta, chłopiec 12 lat też fajny. Wszyscy chcą Bingusia. Mieszkają w bloku , w 3. pokojach z balkonem zabezpieczonym. Tereny spacerowe wokół i bardzo blisko na wały nad Odrą. Mają też ogródek działkowy dobrze ogrodzony. Rodzina jest aktywna, często jeździ w pobliskie góry , a na wakacje nad jeziora i będą zabierać Bingo. W razie potrzeby mama pana jest chętna do pomocy i rodzeństwo państwa. Pani wychowała się z psami i różnymi zwierzaczkami. Decyzja o adopcji psa rodziła się przez rok. Pani oglądała różne strony z psami i trafiła na Bingo. Strzała Amora była bezwzględna i trafiła w jej serce, a potem reszty rodziny. Jak zwykle nagadałam się o bezpieczeństwie . Podeślę na mejl poradnik Sowy. Państwo są gotowi pojechać po Bingo na Śląsk. Imię zostaje. Nie mówiłam o guzku, bo po co siać zamęt.
    1 point
  21. Dzisiaj rozmawiałam z pańcią Miłej - pani Ania i Miła przesyłają cieplutkie, letnie pozdrowienia:). Pani Ania zagląda tutaj i wie, że ten wątek skupił wiele osób, które kibicowały Miłej i sunia wciąż jest im bliska. Wczoraj dostałam zdjęcie suni, która przytula malutkiego kociaka więc zadzwoniłam, aby się dowiedzieć, któż to taki. Usłyszałam wzruszającą historię porzuconych na działce kociaków, dwa niestety nie przeżyły, tego najmniejszego od 2 tyg. pani karmi z butelki, jest nadzieja, że przeżyje. Jak widać na zdjęciach Miła jest bardzo delikatna w stosunku do malca:). Miła czuje się dobrze, stawy jakby mniej bolały, ale wciąż jest problem z alergią. No i Miła nie jest już taka miła do wszystkich psów, ma na osiedlu swoje sympatie, ale ma też psy, których nie znosi i potrafi to oznajmiać nawet z balkonu;)
    1 point
  22. Skoro mam pozwolenie to będę troszkę wybrzydzać:). Mnie też dobrze sie wchodzi :) I lubię przynosić dobre wieści. :) Jeszcze do kompletu brakuje wspaniałego domu dla Mysi, ale na znalezienie ma czas ;) Dobrze, że i jej sie udało. Kciuki na pewno potrzebne. Ludzi trafiła strzała amora, ale jeszcze nie skaczę z radości:)
    1 point
  23. 1 point
  24. Tak Maćku, klejnoty to mała cena za zaopiekowanie u Marysi. Stado zadbane, rozbrykane i uśmiechnięte. Kubunio stoik zniósł dzielnie gwałtowną pobudkę, podrzut w okolicę Marysinej szyi i wycałowanie. Wygląda jak pluszowa zabawka : ) Kubuś oczywiście : )
    1 point
  25. Tak. Obserwowanie ich relacji jest pasjonujące. Telewizja niepotrzebna (i tak jej nie mamy). Jak mogliśmy żyć bez kota ?
    1 point
  26. Czyli kolejny rasowy pies na dogo ;) u mnie wszystkie rasowe, tylko ras duuuużo więcej, niż psów ;) ;)
    1 point
  27. Bemolek ma jak pączek w maśle. Państwo bardzo o niego dbają, wszystkie watpliwości konsultuja z wetem.
    1 point
×
×
  • Create New...