Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/04/21 in all areas

  1. Rozi,wiem,że lezy Ci ten maluch na sercu pisząc nawet o wypuszczeniu,że to też dla jego dobra ...ja też mam z tyłu głowy to wypuszczenie,bo smycz ciągle działa jak płachta na byka,a nie chciałabym aby lato w zamknięciu spędził:(, ale jeszcze troszkę i zobaczymy. A teraz jeszcze Lumi przeżywasz:)...nie martw się,jest dobrze,jest zgoda i zagród w domu już nie mamy :)...Marcelek jest chwiejny i bardzo szybko wybucha,nerwy ma rozhuśtane, ale zachodzą zmiany na lepsze po lekach i pobyt Lumi też mu pomoże,czuję to:) U Lumi w kojcu kilka razy wszyscy dziś byliśmy(ona za domkiem i nie załapała się) i Marcelek gotów do wyjścia z innymi :)....grzecznie jednak wędruje do klatki. Kolejka do dzisiejszej kolacji (Lumi bliżej kuchni siedzi i nie uchwyciłam),..Marcelek piątkę przy kolacji dziś u mnie dostał :) mam sporo filmów ,ale czasu mi szkoda bo psiaki potrzebują,..zbiorę się któregoś dnia i hurtem wstawię.
    5 points
  2. 3 points
  3. Czułam, że tak będzie, a mimo to właśnie wylewam morze łez ze wzruszenia. Gratuluję Kochani
    2 points
  4. Wiedziałam, wiedziałam ! Przecież dwóch wspaniałych dżentelmenów nie mogłoby się rozstać. GRATULACJE !
    2 points
  5. Elu,dotarła wpłata za Nexgard 38zł. Bardzo dziękuję. Jak już dzień filmowy macie ,to jeszcze biegusiem z porannego dziś wyjścia wstawię z kolegą (limit dzienny youtuba przekroczyłam i z nowego konta filmiki) Na prawdę fajna sunieczka,bardzo się stara zrozumieć o co mi chodzi i za każdym wyjściem robi jakiś postęp.
    2 points
  6. Agnieszka ma "szczęśliwą rękę" do wizyt PA, dzięki Niej mój tymczas Toficzek ma wspaniały, kochający domek :) Bardzo się cieszę, że Papiś znalazł swoich wspaniałych ludzi i pojedzie do własnego domku <3
    2 points
  7. Wieści od Marty dt Luki "Jeśli chodzi o warczenie Luki na koleżankę, to zaobserwowałam, że jak Luka się czuje niepewnie pod kątem ewentualnej ucieczki np. my jesteśmy w kuchni, a Asia idzie do łazienki i odcina jej potencjalną drogę ucieczki, to wtedy Luka zawarczała. Upomniana, biegnie do sypialni, a jak wchodzę to liże mnie po rękach. Smaczków bezpośrednio od Asi z ręki na razie nie chciała wziąć, ale jak Asia położyła przed sobą na podłogę to brała. Finalnie Asia śpi u innych znajomych, a z Luką socjalizujemy się na razie na dworze. Wczoraj na dłuższym spacerze, Luka widać na początku się rozglądała kto to z nami idzie, potem po jakiś 5 minutach zaakceptowała że mamy towarzysza Potem byłyśmy jeszcze w ogródku, grzecznie leżała i obserwowała świat. Nawet jak w pobliżu przejechał rower czy przeszedł człowiek to tylko obserwowała. Na spacerach jest już w ogóle dużo lepiej, zawołana przychodzi, patrzy czy idę. Jeśli minie nas rowe czy człowiek to nie ucieka w krzaki, tylko się zatrzymuje i obserwuje. Pieski do niej podbiegają, zachowuje dystans ale nie ucieka. Jak piesek pobiegnie do mnie żeby pogłaskać, to się nie denerwuje czeka aż pogłaskam i idziemy dalej. Jestem pod dużym wrażeniem jak ładnie przyjmuje leki nic nie wypluwa Dziś idziemy na kocyk na powietrze, będę obserwowała czy Asia została już zaakceptowana."
    2 points
  8. Wspaniała suka. Utrzymuje uwagę na człowieka. Na razie krótko ale wszystko jest nowe i tyle rozpraszaczy, a ona mimo to odbiera sygnały przewodnika. Świetna praca WiosnaA. Komendy proste, powtarzalne, bez zbędnego gadania. Zmiana tonu głosu: akceptacja<->sprzeciw. Wszystko jasne dla Lumi. I to, co cenne najbardziej, aktywny spacer :)
    2 points
  9. Bardzo się cieszę, że Papi będzie miał takich cudownych ludzi. Powodzenia słodziaku
    2 points
  10. * Skoro przeczytałaś... to wiesz co robisz * https://www.mp.pl/pacjent/leki/lek/74201,Afobam-tabletki * Dorzucenie kolejnego leku może ustabilizować ale niekoniecznie. Dlatego napisałam obserwuj psa * Na psychiatrii zwierząt się nie znam ...., mam tylko ukończone 2,5 letnie studium psychiatryczne na którym psychiatrię wykładali nauczyciele akademiccy (z akademii medycznej)- psychiatrzy, duża część wykładów była wspólna z wydziałem lekarskim + roczna praktyka w szpitalu psychiatrycznym ***************************************************************************** ....nie działa mi multicytowanie, Muszę wrócić do tych postów,bo osoby mnie nie znające mogą myśleć,że jestem jakaś głupia,czy kompletnie nieodpowiedzialna. Molly nie ma wiedzy, a pisze jakby ją miała...po studium dwuletnim ,czy rocznej praktyce doświadczenia się nie ma z lekami,a na zwierzęcej sama pisze ,że nie zna. Przy takich lekach trochę to nie poważne i może szkodzić...nie mi,bo ja twardo stąpam po ziemi,ale w razie gdyby innym rady w tej kwestii padały. Dlatego m.in. też ten post piszę. I szczerze mówiąc zabolała mnie ta instrukcja i obserwuj... Od dwóch miesięcy nic innego nie robię tylko obserwuję i zajmuję się Marcelem. Z własnej i nie przymuszonej woli to czynię!, kosztem swoich psów i swoich spraw. Odłożyłam swoje prace zupełnie na bok,bo zwyczajnie jest mi szkoda tego psa i chce mu pomóc. Widać chyba od początku po wpisach na wątku i z relacji prawie każdego dnia dość szeroko opisywanych,że psa miałam prawie non stop na oku. Z lornetką siedziałam jak szłam do domu i patrzyłam jak łapki układa np.po kulkach,a tu wręcz się dziwię,że przy psychotropach ktoś możne pomyśleć,że nie obserwuję psa:( Jestem osoba odpowiedzialną wbrew temu kto i co myśli o mnie. Nie leczę psa (ani ludzi) wg.ulotek! (choć zawsze czytam),..tylko wg.zaleceń lekarzy i stosuję się do wytycznych Lekarzy! Nawet kulek od Poker nie mogłam przyjąć (choć ponoć nie kolidują),bo takie dostałam zalecenie. Co to są psychotropy chyba każdy wie ,z byle powodu raczej się ich nie bierze i chyba nikt nie lekceważy ile,co i jak łyka .Uważam,że każdy rozsądny człowiek czyta,zwraca uwagę w ulotce na skutki uboczne przy Każdym leku nie mówiąc o już tej grupie. Piszę nazwy leków,bo niby czemu mam nie pisać,leki są poważnego kalibru i ludzie (a są tu również lekarze) muszą wiedzieć z czym mamy do czynienia. Afobam nie ma nic wspólnego ze stabilizacją nastroju! Afobam został zalecony Marcelkowi tylko na lęki. Na stabilizację nastroju będzie tylko Seronil! On ma leczyć i docelowo utrzymywać Marcelka w równej formie. Afobam natomiast będzie wycofywany jak tylko stan Marcela pozwoli i zostanie sam Seronil. Seronilu nie można było wprowadzać wcześniej zanim nie zapanuje się nad najgorszymi lękami Marcela, dlatego dopiero niedawno został wprowadzony i obecnie Musi być na Dwóch lekach!....nie ja w sprawie leków to mówię,a specjalista od psychiatrii zwierząt,p.Magda Błaszkiewicz. To tak z grubsza,bo wpisem Moli moglibyście pomyśleć,że drugi lek niepotrzebny,że ja leki podaję psu w ciemno,nie obserwuje go i w ogóle... Tak nie jest,Marcel jest pod ścisłym nadzorem p.Magdy od pierwszego spotkania.Uważnie obserwuję,dostaję dokładne wytyczne co ,jak,ile i kiedy wprowadzać. Afobam działa,widzę poprawę u Marcelka co do lęku i oby szło dalej w tym kierunku.Jeszcze,żeby się udało ustabilizować.
    2 points
  11. Bardzo się cieszę z domku dla Papinka, to wszystko tak szybko się zadziało:). To drugi zamojski piesek, który w ostatnim czasie znalazł dom po pokazaniu zdjęć na FB na profilu fundacji - pierwszym jest Fela vel Duszka od Murki (córcia z łańcucha). Ją też pokazałam na FB jeszcze przed zrobieniem ogłoszeń i od razu zadzwoniła p. Ania:). Wierzę, że ten domek będzie równie wspaniały jak ten Duszki:)
    2 points
  12. Dziękuję za wszystkie miłe słowa, ale przesadzacie:) nie zrobiłam nic nadzwyczajnego. Sunia ma potencjał i jestem niemal pewna, że rozkwitnie u Wiosny. Ona potrzebuje tylko czasu i cierpliwości. Pierwsze wieści i zdjęcia - rewelacja:) Trasa była długa (w sumie 10 godzin jazdy w obie strony), ale bez niespodzianek. Lumi gdzieś w połowie trasy przegryzła smycz, którą była przypięta:) ale nie przełaziła na siedzenie, tylko grzecznie siedziała "na pace". Mało spała, bardzo ją interesowało to co się dzieje za oknami, zwłaszcza jak staliśmy w korku w mieście, to od razu peryskop w górę i przyglądała się przechodniom:) Wiosna wyposażyła nas na drogę powrotną w pyszne naleśniki i pączki, co oszczędziło nam czasu na zatrzymywanie się na posiłek:) Dziękujemy pięknie!
    2 points
  13. Bardzo często dostają i widać to na wielu filmikach, ale one są malutkie i od kiedy jest Baloo obie przybrały mocno na wadze. Mają za to dużo więcej mojego czasu dla nich. Kiedy nie kręcę filmików zajmuję się nimi. Figuszka uwielbia jak ją noszę na rękach przez chwilę Peruszka też czasem podchodzi i prosi o wzięcie na ręce. Chodzi o przytulenie się na chwilę i znowu ganiają. Nigdy nie uczyliśmy naszych psiaków, że wszystkie zawsze dostają nagrodę. One naprawdę nie mają krzywdy. Ponieważ są łakomczusxkami, podchodzą po smaczki, ale naprawdę nie wygląda na to, żeby czuły się pokrzywdzone.
    1 point
  14. Wiedziałam od początku. A właściwie od chwili,jak Jacek uczył Baloo chodzenia po schodach.W nocy.To już byłam prawie pewna że zostanie z Wami.
    1 point
  15. Powtórzę, bo tak też i ja myślę. Wspaniała sunia Lumi + wspaniały przewodnik WiosnaA = wspaniałe rezultaty :) :) taka "wspaniała matematyka" ;)
    1 point
  16. Nie dotarliśmy jeszcze do świetlicy zobaczyć kiedy będzie zabawa (w dawnych czasach,dziś disco), ojj, wyszykujemy się wtedy:) Wczoraj zwiedziliśmy pola i dziś wieś od zaplecza zaczęliśmy,znaczy za stodołami chodzimy:) Wczoraj Lumi mocno zestresowana była na spacerkach,ale na ostatnim , blisko domu schyliła się już powąchać.Dziś było dużo wąchanka,jednak stres również trzymał,bo pojedyncze traktory,rowery,samochody przejeżdżały,boi się ,ale tragedii nie było i dzielnie spisywała. Lumi musi mieć jasne sygnały co ma robić,czego oczekuję i szybko łapie. Wszak 8 lat,to na ludzki czas ponad 50 za kratami:(,..co się dziwić,że świat jej jest dziwny i straszny:(...człowiek po takiej odsiadce też czułby się dziko na wolności i bał wielu rzeczy. Jedzonko z ręki je ładnie,sama jednak nie podejdzie jeszcze do mnie.W kojcu długo nie chce być sama,odpocznie trochę i zaczyna kombinować z wyjściem.Jak jestem blisko,wtedy leży spokojnie.Nie kocha mnie jeszcze,ale jak dojdziemy do setki (km oczywiście),to pokocha. Na razie krótkie spacery robimy i kilka dziennie. Wczorajsze filmy z naszego wałęsania,
    1 point
  17. Zachęcam do udostępniania zbiórki na Ratujemy Zwierzaki; Papi ma domek, ale czekają go badania... https://www.ratujemyzwierzaki.pl/papi
    1 point
  18. Moje jak jest słońce na balkonie to też bardzo chętnie się opalają na rozgrzanej plamie słońca.
    1 point
  19. Murka odegrała ogromnie ważną rolę w życiu Lumi. To Murka pojechała po nią do Zamościa i zabrała ją ze schroniska do siebie. Lumi to na pewno pamięta. Uczyła ją podstaw, pokazała jak wygląda trawa, co to spacer i jak się śpi na wygodnym posłanku. Pogłaskała, przytuliła pewnie pierwszy raz w życiu. Rola Murki jest nie do przecenienia. My to wszystko wiemy i jesteśmy Murce bardzo, bardzo wdzięczni. Teraz Ty Wiosno kontynuujesz to co Murka zaczęła. A to wszystko dla niej, dla Białej Lumi.
    1 point
  20. Zuzia traci ewidentnie słuch. Dużo gorzej słyszy, częściej śpi. Ni reaguje na każdy dzwonek, co mnie nie dziwi . W sumie jest psem na emeryturze nie? Do tego nauczyła się mnie wykorzystywać przy karmieniu. Mamusia ma nakarmić i tyle w temacie. Chyba, że to jest psie ciasteczko. Tych jakby mogła to by zjadła tonę. Jeśli chodzi o samo zachowanie to nadal demoluje łóżka, rozpycha się w nich tak, że to my śpimy zwinięci w kłębuszek. Część nocy śpi z nami, część z Szymonem. Jednym słowem dzieli się sobą ze wszystkimi domownikami. Ujada na balkonie na każdego kto idzie JEJ chodnikiem i atakuje psy na spacerach. Wyniki nadal w normie, aczkolwiek delikatnie ma podniesione próby wątrobowe, Jest to jednak tak nieznaczna zmiana, że mamy na 100% nie zaprzątać sobie tym głowy. Ps. Chciałam wkleić jej zdjęcia i nie mogę. Wyświetla mi się cały czas komunikat, że publikacja zdjęcia nie powiodła się. Znowu coś grzebią na dogo?
    1 point
  21. I jeszcze słowo o Murce,bo muszę dziewczynę pochwalić....Lumi chciała iść za Murką jak wychodziła,zaglądała przez okno co rusz jak już pojechała,troszkę niespokojna była zostając ze mną...to o czymś świadczy.... ja jeszcze raz Murce bardzo dziękuje za dotychczasową opiekę!
    1 point
  22. Wszystkim Ciociom,które pomogły Lumi wrócić do normalnego świata i Wszystkim kibicującym Przyjaciołom kochana sunieczka życzy miłego dnia! Jadę do miasta po Simparicę. Mikuniu,szelek nie kupujemy, dobre są co dostałam od córki,smycze też mamy,..posłanka i pontony mam tylko pokasowane przez Marcelka.
    1 point
  23. Z tym psem aż chce się coś robić...Murka mówiła,że Lumi umie jeździć samochodem więc jak ogarniemy dobre szeleczki i chodzenie na wsi,to wyruszymy później do miasta.Ją trzeba szybko do domu wysłać,niechby się pocieszyła po tylu latach własnym człowiekiem.Sunia bardzo łagodna.
    1 point
  24. Murce należą się ogromne podziękowania!,.."czarną" robotę zrobiła, mnie wystarczy tylko trochę pokierować sunią. Zagrodowy spać nie będzie mogła :) i muszę pokazać warunki,gdzie Lumi w ciągu dnia będzie przebywać. Pod wieczór spacerowaliśmy sobie wzdłuż działki ,pewnie ze 1,5km zrobiliśmy i na koniec chyba źle nie było...Lumi bardzo się słucha.
    1 point
  25. jeszcze z domku jak weszła...zestresowana biedna:(....posłanka na podłodze miała do wyboru,ale pieski oczywiście wolą kanapę:) zdjęć na dziś koniec,będą jeszcze filmy później
    1 point
  26. W porozumieniu z DT Wiwy, mogę wziąć pod opiekę białego szczylka. A teraz o Wiwie. Jak pisałam, zawieźliśmy ją wczoraj. W podróży była bardzo grzeczna, siedziała trochę na kolanach i oglądała świat, a potem położyła się na podłodze i podsypiała. Na postoju grzecznie posiusiała na trawce. Państwo czekali na nią, jak to pani powiedziała, jak na kolejne dziecko. Byli bardzo przejęci. Nowe legowisko i worek karmy, miski czekały. Dzieci, dziewczynki 1,5 r i 5 lat, bardzo ogarnięte, nie z tych szalonych. Wiwa nie szalała, nie skakała, przytulała się do pan i pani, którzy po kolei siedzieli z nią na podłodze. Pan nawet nie krępował się i całował ją. Państwo urządzają agroturystykę dla wegetarian i wegan. Maja ogromny teren , bo aż 20 ha łąk i lasów. Będą Wiwę wyprowadzać na smyczy. Z domu się nie wymknie, bo ze względu na młodszą córcię wszystko jest pod kontrolą i są zamontowane bramki. Państwo, tak jak jest w umowie, zobowiązali się do kastracji Wiwy po pierwszej cieczce. Wygląda na to , że imię zostanie. Opowiadali, że o psa starają się od dawna. Wypełnili kilka razy ankiet przedaopcyjne przysłanych przez różne fundacje. Tylko jedna odpisała odmownie, inne nawet się nie odezwały. Domyślają się, że przez małe dzieci. A ja się z tego bardzo cieszę, bo sunia ma super dom. Dziś dzwoniłam do DS i pan powiedział, że Wiwa zachowuje się jakby była u nich już pół roku. Pan specjalnie spał dziś z Wiwą w salonie. O 6 rano poszli na spacer, a potem dosypiali. Mówił, że jest cudowna, co mnie wcale nie dziwi. O Wiwę był tylko ten jedyny telefon i od razu trafiony. Państwo przekazali w ramach zwrotu kosztów za transport Wiwy do Wrocławia aż 800 zł. Podliczę bazarki i być może koszty jej sprowadzenia + weterynaryjne będą pokryte . Chcę dopłacić 100 euro za transport Wiwy do Polski, bo wpłaciłam 150 , a koszt wynosił 250 eu. Komu mam wpłacić?
    1 point
  27. I ja się bardzo cieszę:) Bo - tak już pisałam - sunia potrzebuje jak najwięcej nowych bodźców, a ja nie mam zbyt dużych możliwości czasowych. Jeśli chodzi o kręcenie się dookoła, to na pewno nie jest neurologiczne. Ją przeraża przestrzeń i to jest tak jakby jej sposób na poradzenie sobie ze stresem/rozładowanie napięcia. Jak jest wąska ścieżka to sunia idzie pięknie i równo na luźnej smyczy przy nodze popatrując co chwila na mnie. Jest spokojniejsza w pomieszczeniu: w boksie, w gabinecie u weta. Myślę, że w domu też będzie się dobrze czuła.
    1 point
  28. Ciocia Zagrodowy :),Pewna to ja niczego nie jestem,nawet męża:), suni tym bardziej. Murka już ogarnęła co najgorsze i myślę,że teraz trochę połazić z nią,do ludzi pochodzić i może ogarnie się.Poczciwina taka z niej wygląda dla mnie.
    1 point
  29. Hurra!! piszę bardzo szczęśliwa, bo nasza kochana Wiosna zdecydowała się wziąć Lumi do siebie:) Obejrzała filmiki i zdjęcia i jest pewna, że jest w stanie pomóc Lumi. Zabierze ją do domu, gdzie będzie się socjalizować i żyć z innymi psami. To dla niej ogromna szansa, bo Wiosna ma doświadczenie, cierpliwość i chęci do pracy z psami lękliwymi. Na szczęście Murka zgodziła się zawieźć Lumi osobiście, a więc wprowadzi ją do domu i zapozna z Wiosną. To dla suni i dla nas wszystkich będzie mniejszy stres. Sunia jedzie już we wtorek, bo tylko wtedy Murka może pojechać. Dlatego szybciutko trzeba zrobić bazarek transportowy. Cudowne bazarki transportowe robi Uxmal, zaraz do niej napiszę i poproszę o pomoc, ale może któraś cioteczka ma jej telefon, to byłoby szybciej, potrzebujemy 560 zł. Sunia ma troszkę pieniążków ale wolałabym je zachować na wydatki związane z zaopiekowaniem i ewentualnie behawiorystkę, bo wszyscy wiemy, że do adopcji szybko nie dojdzie:(
    1 point
  30. Potwierdzam :) Dzisiejsze wiesci: Witaj Aniu przy Piąteczku ! My z Lucusiem już jesteśmy po porannym spacerku osiedlowym ,po lekarstwach,po śniadanku i załatwieniu "ważnych spraw spacerkowych "- teraz mój Maluszek leży koło mnie a ja mogę wypić spokojnie kawkę. Po tych systematycznych spacerkach nabrał już kondycji,bo chętnie chodzi na "duży" okrąg osiedlowy a i potem apetyt coraz lepszy,więc zwiększyłem Mu dawkę żywieniową-jak ma dużo ruchu ,to i organizm potrzebuje więcej pokarmu.We wtorek skontrolujemy wagę i sądzę,że ona nie wzrośnie przy naszym trybie życia.Lucuś już czuje się jak "pan domu"-bardzo pewnie,daje głos a co ciekawe to dyscyplinuje kotkę Pchełkę ,jak Ona w trakcie jego posiłku podchodzi do Jego miseczki - to zaczyna ostrzegawczo mruczeć i Pchełka odchodzi a On spokojnie je dalej.Lekarstwa działają bo coraz mniej się drapie-właściwie to sporadycznie,więc system zmniejszania dawek leku przeciwświądowego realizuję zgodnie z wytycznymi lekarza.Lucuś już stał się ulubieńcem Osiedla - tak jak kiedyś Napoleon-mają podobne cechy zachowawcze-jest otwarty na kontakt,miły,przytulaśny i nie przejawiaja żadnej agresji- dzięki temu dzieci mają z Nim doskonały kontakt a także zaprzyjażnia się ze swoimi czworonożnymi braćmi /oczywiście nie wszystkimi /.Wszystkie noce praktycznie bardzo ładnie przesypia do godz 6,00-6,30.Potem zostaje w łóżeczku ,aż ja się ogolę i ubiorę i znoszę Go na dół.Nie zmuszam Go do samodzielnego zejścia,by sam się przekonał i sam spróbował-nie będzie miał żadnego stresu.On bardzo reaguje pozytywnie na pochwały ,tonację głosu ,głaski ,przytulaśki i buziaczki-widać po oczkach jaki jest wtedy szczęśliwy-to najlepsza metoda dotarcia do każdego serca stworzenia -obojętnie czy ma dwie nogi czy cztery łapki !Miłego Dzionka i weekendu dla Ciebie i Córci -buziaczki - Jurek
    1 point
×
×
  • Create New...