Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/11/20 in all areas

  1. Właśnie dostałam pierwsze zdjęcia z DS i wiadomość, że Kacperek powoli poznaje pokój Patrycji, córki P. Jadzi, gdzie będzie stacjonował :) Wszedł sam na posłanie, pewnie dlatego, że była tam podusia od P. Kasi i jego ulubiona zabaweczka. Pani Jadzia mówi, że będzie dobrze :)
    4 points
  2. Młody to typowa szczeniacza pirania. Gryzie po nosie, uszach, wyrywa moim sukom włosy z ogona i próbuje je zjeść. Bawi sie bardzo ładnie zabawkami, gumowymi, pluszakami, piłkami, nosi w pysiu. Kradnie kapcie i znosi je na posłanie. Apetycik też dopisuje, karmimy go co 3-4 h zeby nie przeciążyć. Niestety kupy robi okropne. Śmierdzą, są śluzowate, luźniejsze i mają białe kawałki (robale?). Jutro zabieram go do weta, ale nie sadzę żeby chciał szczepić. pewnie dodatkowo odrobaczy. Poniżej zdjęcia szczyla.
    4 points
  3. Tak na szybko:) Pola generalnie reaguje jak coś ucieka i mówiłam o tym Państwu, że jedyny problem może być taki, że jak kotki będą się jej bały to na początku może być trochę zamieszania (w tym momencie Państwo wspomnieli o możliwości częściowej izolacji). Ale tak jak pisałam: ona będzie wystraszona w nowym miejscu, więc może nie będzie tak źle:)
    4 points
  4. Dużo w tym naszej, czyli psiarzy winy. Za często ludzie decydujący się na pierwszego psa, i to z adopcji, czytają, że wystarczy okazywać miłość - że taki pies natychmiast zrozumie, że został uratowany i odwdzięczy się wiernością, oddaniem i tak dalej. Za mało mówimy - nie narzucaj się psu z czułościami na dzień dobry, nie obejmuj, nie przytulaj, ale wymagaj od początku określonego zachowania - to pies poczuje się bezpiecznie, sam kiedyś poprosi o serdeczność. Sorry, ale jeśli ludziom mającym któregoś z rzędu psa dość często trzeba tłumaczyć co i jak z zachowania człowieka rozumie pies - to tym bardziej ktoś, kto bierze pierwszego zwierzaka, może mieć problemy. Może najbezpieczniej byłoby przyjąć zasadę, że do DS, w którym nigdy przedtem nie było psa, wydaje się tylko zwierzątko bardzo spokojne, bardzo łatwo podporządkowujące się.
    3 points
  5. Z niecierpliwością wyczekuję zdjęć po "dośpieniu" ;) W ogóle to są najfajniesze dni na dogo, kiedy ma się świadomość, że kolejne psie istnienia są bezpieczne :) Wielkie dzięki wszystkim wspaniałym dogomaniaczkom z przyległościami
    3 points
  6. dotarłam wreszcie na wątek :) wczorajszy rollercoaster emocjonalny mnie wykończył dobrze że psiaki już bezpieczne :) dziękuję Madie za przejęcie Małego i opiekę :) mam nadzieję że nie da bardzo popalić hihi. Dziękuję też Kasi za przyjęcie Emilki rozstanie z nią było bardzo bardzo trudne zapadła mi w serduchu baaardzo :) ale wiem że jest w dobrych rękach więc jakoś dam radę ;) ale największe podziękowania należą się Kiyoshi :) że mnie nie spławiła jak poprosiłam o pomoc odbierała durne telefony o Antosia ale przede wszystkim za psychiczne wsparcie jak się wszystko zaczęło po kolei walić.... Proszę zostańcie z psiakami na wątku dziękuję za deklaracje pomocy i ciepłe słowa :) P.S. Antosiem bardzo była i dalej jest zainteresowana rodzina z okolic Krakowa ale nie było już czasu na rozmowy i sprawdzenie ... teraz już bez pośpiechu będzie można wybrać najlepszy domek
    3 points
  7. Poluniu słodka dziewczynko może wreszcie będziesz miała ten dobry, troskliwy dom, jaki powinnaś mieć od urodzenia.
    3 points
  8. Siostrzyczko,nie tylko Ty.Dla mnie pobyt 3 dniowy w DS to jest śmieszne aby poznać dokładnie psa i pies właściciela.Widać było na filmiku,na spacerze,że on jeszcze czuł się zagubiony,czuł się niepewnie w nowym otoczeniu.Następnie strach przed samochodami to wszystko można wypracować tylko trzeba było dać czas Baffikowi. Baffi jest ogólnie bardzo przyjaznym,radosnym psiakiem,to nie jest agresor i myślę,że znajdzie odpowiedni dom,który miał już psiaki i ma doświadczenie jak z nimi postępować.
    3 points
  9. Zgadnijcie kto mnie właśnie obudził na siku ;) Mlody super sygnalizuje i od wczoraj jesteśmy bez wpadki. Siku 3x na dworze :) na razie brak kupki a sporo jadł. Zdjęcia wstawie jak dospimy!
    3 points
  10. Zbój ma się dobrze. Dostał kolację, kąpiel, własne zabawki i wcierkę na pchły. Trzyma się dzieciak cały czas człowieka. Przed psami czuje mores a koty na razie zostawia w spokoju. Natomiast jak odkurzacz próbuje żreć wszyetko na swojej drodze ;)
    3 points
  11. Kochana elficzkowa przytulam Cię do serca i opłakuję z Tobą Elficzka [*] Przygarniając staruszka z przytuliska zrobiłaś najlepsze, co mogłaś w tej sytuacji. On Ci wynagrodzi i ukoi ból po stracie ukochanego Elficzka. Przytulaj go najczęściej jak tylko możesz,a zobaczysz, że szybko stanie Ci się bardzo bliski i pustka po Elficzku będzie maleć. Teraz na pewno wydaje Ci się to niemożliwe, ale z czasem...
    2 points
  12. Spoko, nie ma tak dużo telefonów. To nie problem. Poza tym to dla mnie ciekawe doświadczenie :)
    2 points
  13. Jest Basiu ok :) Kacperek był o wiele bardziej odważny, niż się spodziewałam. Sam podszedł od mnie z podniesionym ogonkiem, powąchał, jednak gdy wyciągnęłam rękę, żeby go pogłaskać, ogonek zjechał w dół. Ale gdy Pani Kasia się odezwała, ogonek znowu powędrował do góry, w dodatku machając :) Kacperek dostał od Pani Kasi super szelki dobrze dopasowane. W zamian Pani Kasia otrzymała od DS nowe szeki zakupione specjalnie dla Kacperka, ale nie tak bezpieczne, jak te, które ma Kacperek. Na pożegnanie Kacperek dostał jeszcze podusię z zapachem DS i swoją ulubioną zabaweczkę oraz całusa od Pani Kasi, po czym wszyscy rozjechali się do swoich domów, tylko ja udałam się do swojego na stópkach, jako, że wszystko odbywało się kilkadziesiąt metrów od mojego domu. Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj dostaniemy zdjęcia z DS.
    2 points
  14. Bidaki już bezpieczne, zaopiekowane - co za ulga! Dobre wieści na koniec dnia :) Z rodaczkami trzeba jakiś zlot zrobić, jak już świat trochę znormalnieje ;)
    2 points
  15. Rozmawiałam z Tianku i wiem, że wet go odrobaczył. Ma mi dac jutro znać czym :) Właśnie za plecami mój TŻ czyta to co napisaliśmy i skomentował że "same macie wzdęte brzuszki, piesek jest idealny i zostawcie go w spokoju" ;) )
    1 point
  16. Zgadzam się:) Dokładnie, lepsza taka karma niż jakiś moczony chleb:/ Coś ostatnio jeśli już słyszę opinie o Jeserze to nie pozytywne... Sam też już nie mam do niej przekonania. Łatuś niech się trzyma i mam nadzieję, że w następnym poście opiszesz jak dochodzi do siebie po operacji. Musi być dobrze! Maarit, dziękuję za fotki i opisy:) Lajkowałbym, ale limit na dzisiaj wyczerpany:)
    1 point
  17. Jestem na zaproszenie mari23:) Poczytam wątek później bo teraz czasu brak:/
    1 point
  18. Dzisiaj dla Kacperka dzień wielkich wrażeń. Bardzo boję się o niego. Jak on to zniesie? Pewnie znowu przez jakiś czas od adopcji będzie niepewny, przestraszony, dopóki nie przekona się, że nic złego mu nie grozi, że jest kochany i bezpieczny. Oby trwało to jak najkrócej.
    1 point
  19. Na konto Kacperka wpłynęły poniższe kwoty: 20,00 zł od jaguska deklaracja XI - 10.11. 10,00 zł od Nesiowata deklaracja XI - 10.11. Bardzo serdecznie dziękuję
    1 point
  20. Reakcja na szelki jest prawdopodobna - znajoma mi 6-miesięczna długowłosa sunia,domowa od urodzenia, nigdy nie skrzywdzona, raczej rozpuszczona na dziadowski bicz, reaguje lękiem na odgłos zamykania klamry szelek - bo kiedyś sierść wplątała się w klamrę. I też było turlanie się po podłodze, kłapanie w powietrze - bunt przy próbie zakładania szelek.
    1 point
  21. kochany maluszek, ale on jest mądry :) <3 cieszę się, że jest bezpieczny :) jednak mieliśmy wielki ból głowy przez te kilka dni jak to będzie, jak to dograć. Madie spadłaś Antosiowi z nieba. A Tianku i jej mąż tez są bardzo dzielni -wczoraj zrobili taką daleką trase, żeby pieseczki uratować. W sumie w ostatniej chwili, bo cieczka mamusi mogła sprowadzić zagrożenie na Antosia :(
    1 point
  22. Zakończyłam bazarek > *< Z bazarku dla Roxi będzie 95zł Pieniążki przeleję razem z moją stałą dla małej :)
    1 point
  23. Ja mam tak samo :) dlatego czasem leżę cichutko z bolącym pęcherzem i nie wstaję, bo towarzystwo od razu rusza do drzwi, a jest ich dużo i....niewiele trzeba, żeby mały impuls wywołał nocne szczekanie całej "watahy"
    1 point
  24. Rozmawiałam z Kasią. Z sunia wszystko dobrze, jest przekochana, kruszynka taka bardzo uległa, troszkę zagubiona w nowym miejscu ale to normalne - miała ciężki dzien No i - Kasia zauważyła że MA CIECZKE. Dobrze wiec że jest w naszych rękach, ufff Ciekawe jak Kuleczka smierdzielkowa, czy już w stolicy?
    1 point
  25. Serdecznie współczuję Boguniu i życzę, żebyś jak najszybciej się z Nim spotkała. Troska o zdrowie dziecka, to największy koszmar matki :(
    1 point
  26. to prawda! Niewidomy Dropsik spędził u mnie 4,5 roku i adoptowała go pani, która w 2015r. po szczeniaka przyjechała ;) zobaczyła, pokochała...Dropsik wciąż żyje, choć od miesięcy jest "w swoim świecie", nic go nie bili, ale trzeba go nosić, karmić, ubierać w pampersy - bo on zapomniał o wszystkim...a pani nie chce eutanazji, dopóki on nie cierpi i nie ma żadnych zmian nowotworowych
    1 point
  27. Fotorelację, za którą bardzo dziękuję Małgosi - maarit uzupełniam wiadomościami: Klusek to teraz Majlo, Dredzia vel Amber to teraz Demi ( bo najmłodsze dziecko wymówić nie potrafiło ;)) Oboje szczęśliwi, a właściwie to nie wiem, kto bardziej szczęśliwy - adoptowani, czy adoptujący ( ciągle za nich podziękowania i serduszka dostaję, do tego zdjęcia i filmiki. To dobre wieści na początek. Jutro po raz kolejny usg i badania będzie miał Łatuś, tydzień temu biochemia ok, ale w obrazie usg są zmiany ( woreczek, trzustka?). Jutro powtórka plus tarczycowe. Łatuś bardzo schudł, co początkowo bardzo mnie cieszyło po latach nie udanego odchudzania go, ale z 29 na 21 kg w ciągu 3-4 miesięcy to chyba jednak za dużo :( Zmniejszyłam mu dawkę Euthyroxu z 600 na 500, a teraz już na 400. Jutro być może będzie jakaś diagnoza. Bo oprócz chudnięcia Łatek ma też zły stan sierści i "zgarbiony" kręgosłup ( tak mi się wydaje, może coś go boli). 5 lipca minęło 12 lat, jak przygarnęłam Łatka, datę urodzenia ustalono mu na 5 lutego, więc za 3 miesiące Łatucha skończy 13 lat. Do tego "musztardowe" koopy ma Pikuś, ten - z wyglądu okaz zdrowia - nie miał robionyvh badań, nie byłam też pewna jego to, czy Morelki koopy. Ponieważ Morelka ma coraz bardziej "dekiel" w zachowaniu, jest od dwóch tygodni oddzielona i teraz wiem, że to Pikuś. Kazan na karmie weterynaryjnej, jednak zdarzają mu się jakieś ataki bólu, pewnie znów trzeba będzie mu powtórzyć badania. "ogłoszenie drobne" - kto potrzebuje karm "Pufi", "Tropi" itp.? Po raz kolejny obdarowało mnie przedszkole i do tego jeszcze nasi mieszkańcy zbiórkę karmy zrobili... Moim staruszkom coś przestała służyć Josera Senior Light, chyba wrócę do karmy Fitmin.
    1 point
  28. Ma się całkiem dobrze. Dziś znów próbował dostać się do miski Lali. Zrobiła się głośna awantura bo przecież jak tak można? A w rezultacie Neska błyskawicznie wyczyściła miskę. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Akurat wróciliśmy ze spaceru (jedzenie było przed wyjściem) więc psy odpoczywają. Akurat brat jest w domu więc Lala urzęduje u niego. Zawsze to bezpieczniej. A Ptyś na brata warczy! Widzę, że teraz położył się na grzebiecie i przewraca się z boku na bok (często tak robi) a przy okazji głośno "opowiada".
    1 point
  29. I jeszcze trochę naszej wsi i jesiennych klimatów. To moja ukochana pora roku; pomimo tego, co się wokół nas teraz dzieje staram się i w tym roku poczuć chociaż trochę tą jesienną magię...
    1 point
  30. Babinek wczoraj miał zabieg - ma usunięte 3 ząbki, miała tez spory ropień - wszystko zostało oczyszczone, mamy antybiotyk. Bałam się bardzo, dobrze, ze ten ogromny stres już za nami. Babinek wczoraj wrócił do domu ok. 19,00, noc była ciężka, bo cały czas lazikowała, a ja za nią, bo bałam się, że się przewróci. Dzisiaj lepiej, apetyt dopisuje (papki) no i babinek nadrabia straconą noc i stres i cały czas śpi.
    1 point
  31. wyzdrowiał, rano było już dobrze, a po południu....pojechał do wspaniałego domku !!!! To chyba moja najtrudniejsza i najbardziej przepłakana adopcja, ale nie mogłam zmarnować szansy na TAKI domek, wyjątkowy, wspaniały do kwadratu ( nie z ogłoszenia, a "znajoma znajomej" ;) ) przysyłają właśnie zdjęcia szczęśliwego, roześmianego Kluseczka i nieustanne podziękowania za cudownego przyjaciela ( odszedł im po 16 latach wzięty ze schroniska piesek), bo przez ostatnie tygodnie rodzina nie była kompletna, a już jest w komplecie i bardzo szczęśliwa. Ja się chyba coraz mniej nadaję do tej "roboty" bo od wczoraj ryczałam tuląc Kluska, w końcu koło południa wzięłam dość mocną tabletkę uspokajającą....no i pojechał szczęściarz. Wprawdzie szukałam mu domu razem z Sabą, miałam ogromną chęć zostawienia ich obojga u siebie, ale przez łzy wybrałam szczęście Kluska... Pani wie o biegunkach i moich obawach, na pytanie co będzie, gdy się okaże, że ma chore jelita pani powiedziała: " tym mocniej będziemy go kochać no i leczyć gdzie i ile będzie trzeba." Pisania na tyle, bo chyba tabletka przestaje działać...
    1 point
  32. Sprzątam po swoich psach. nawet tam, gdzie nikt mnie nie widzi. To mój obowiązek. Nie widzę w tym nic dziwnego i zupełnie mnie nie obchodzi, co inni o mnie myślą, gdy widzą mnie z woreczkiem.
    1 point
  33. [quote name='iskra_wroc'] Doskonała metoda na niesprzątajacych - widzisz człowieka ze srającym pieskiem - podchodzisz i wręczasz woreczek z uśmiechem mówiąc 'o widzę ze pan/pani zapomniała woreczka'. 100% ludzi wtedy sprząta, bo czuja się jak kretyni. I słusznie.[/QUOTE] tylko raz sie odważyłam na coś takiego, po czym zostałam tak objechana i zrównana z ziemią ze odchciało mi sie zwracać uwagę innym
    1 point
×
×
  • Create New...