Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/04/20 in all areas

  1. prawie masz rację oczygwizdek :) Widzę , że nie uniknę pisania o tym paskudnym chomiku. Cierpię na chroniczny brak czasu, jak to na niepełnej emeryturze bywa. Tycjana jak to ona. Mało edukowalna, a mój mąż kompletnie nieedukowalny. WRRR, to na niego. Szczekaczka z niej okrutna z powodu dzwonka przy furtce , a nawet cichego wejścia do domu przez znane jej osoby. Najgorsze , że nie umie wyhamować i drze japkę w nieskończoność. Do wściekłości, bardziej na męża niż na nią, doprowadza mnie jej darcie się od progu domu, aż prawie do parku czyli ok. 70m , co pańciowi nie przeszkadza, bo nie reaguje. Ze mną idzie cichutko. Zdarzają się jeszcze wpadki z siuraniem w domu , a rano jak nie zdążę pędem jej wyprowadzić na ogródek, to koo w domu jest na 100 % pewna. A wyjście potem do parku jest dla damy przewietrzeniem się. Czasem zaszczyci mnie koo. W nocy mąż doznaje zaszczytu , bo robi wszystko. Popuszcza w stresie coraz rzadziej. Ciągle przypinanie smyczy jest niekomfortowe. A poza tym jest w swojej małości słodka. Ma bogatą i śmieszną mimikę. Wspaniale bawi się z wnukiem w berka , ganiają się nawzajem. Zaczęła się bawić zabawkami, ale sama. Czasem przyniesie. Z naszymi suniami i kotką żyje w zgodzie. Mąż nauczył ją i pozostałe futrzaki sępienia , na szczęście tylko przy śniadaniu. Nie oduczę go absolutnie, bo mu to sprawia przyjemność. A Tyćka jest okropnym żarłokiem. Ma wprowadzony reżim żywieniowy , bo za chwilę by wyglądała jak serdel. Jednym słowem mamy niesforne, ukochane dziecko. Postaram się wkleić zdjęcia. Przesiadłam się na Windows 10 i jeszcze nie w pełni nauczyłam się jego funkcji. Bazarek zajął mi 5 razy więcej czasu niż normalnie. I jeszcze czeka nas wizyta u okulisty, bo na pewno ma zmniejszoną drożność kanalików łzowych. Chciałam jej oszczędzić kolejnych stresów w krótkim czasie, ale już nie mogę czekać. Oczki jej łzawią bardzo często i ma je podrażnione mimo kropienia kropli.
    8 points
  2. A czy ma to sens? Zostały dwa miesiące roku, szybko zleci a chłopak nigdzie się nie spieszy. Niech się przyzwyczai do normalnego życia. Jest taki szczęśliwy kiedy może łazić po trawie! Pieniądze przydadzą się innym psiakom będącym w potrzebie. Podatki płacę więc dlaczego mam nie skorzystać z dofinansowania? trzeba będzie i tak płacić za antybiotyki po zabiegu. A o cenę nawet się nie pytałam. Nie przewidziałam, że zejdzie się tyle czasu. Po wyleczeniu oczodołu przez 21 dni brał antybiotyk na chorobę odkleszczową i dlatego tak wyszło. Ale będzie dobrze, musi być!
    3 points
  3. Z nowości: Amorek w sobotę pojechał do domku stałego. Adoptowało go młode małżeństwo z Bytomia :) Poza tym w ten weekned również będzie się działo (ale o tym na razie ciiiiii)
    3 points
  4. Kocią nianię witam w mglisty i mokry środowy ranek z życzeniami cierpliwości.
    2 points
  5. Dziękuję, Cezarkowi też przyda się dom, taki z najwyższej półki. A tymczasem Feta z Serbii zapoznała się już z Czesiem (synek-odrzutek Tinusi), o dziwo Czesio nawet zaprasza ją do zabawy. Na spacerach zachowują się jak stado, w domu jeszcze się nie widzą. I nie pisałam tutaj, Feta zostaje na stałe u Kasi Czesiowej, która ją uratowała na urlopie. Odwołała swój wyjazd za granicę za pracą i została z małą. Malutka ma pękniętą kość w biodrze (to pewnie od upadku z urwiska), do tego jest przeraźliwie zarobaczona. Ale powoli wychodzą na prostą. Aaa, i mała roooośnie, już teraz na pewno waży z 5kg. A o Amika w ten weekend miałam dwie wiadomości. Jeden to pan, przez którego odjęło mi mowę, a drugi dla równowagi ;) to przesympatyczny SMS od Pani, która niedawno adoptowała Misia-klona Amika ze schroniska, zarówno z wyglądu, jak i charakteru. I życzyła powodzenia w znalezieniu Rodzinki. Pani mocno Amikowi kibicuje :-) SMS był ozdobiony 3 uroczymi zdjęciami szczęściarza Pani.
    2 points
  6. Swiatelko na te nowa droge wszystkim istotkom ktore odeszly
    2 points
  7. Ja proponuję taki pierwszy test dla behawiorysty i trenera :-) Po pierwsze i najważniejsze - zobaczyć jak pracuje pies behawiorysty/ trenera albo pies przez niego szkolony. Jeśli ktoś jest tylko teoretykiem lub prezentowany pies nie zna takiego zachowania, jakie chciałoby się mieć u swojego - można podziękować, niezależnie od ukończonych kursów przez tegoż behawiorystę/trenera. Chyba że ktoś chce płacić za praktyki na swoim psie. Po drugie - postawić baaaardzo proste pytania - na przykład mój pies skacze przy powitaniu. Jeśli ktoś deklaruje, że jest behawiorystą, powinien najpierw opowiedzieć jaki jest wzrost stężenia - i których - hormonów podczas powitania. Nie musi mówić co to jest kresomózgowie, ma prawo założyć, że to klienta nie interesuje. Ale powinien wyjaśnić rolę rytuałów powitalnych u zwierząt żyjących w grupach socjalnych i to tak, żeby zainteresować. Jeśli ktoś deklaruje, że jest trenerem z jakimś doświadczeniem, starczy, że powie także o rytuałach powitalnych - ze strony witającego i witanego, odmiennych zachowaniach zależnie od wieku, tak, aby zainteresować. Od jednego i drugiego można oczekiwać potem informacji o co najmniej trzech sposobach rozwiązania problemu - także o takich, jakich tenże behawiorysta/trener sam nie stosuje - ale koniecznie z informacją dlaczego - i wyjaśnienia, jak te sposoby będą rozumiane przez psa i jak wpłyną na relacje z psem. I jest wstępny wybór.
    1 point
  8. Tym razem jest taniej, bo swoje ogłoszenia wrzuciłam w kategorię "Psy ze schronisk", która jest tańsza od tej standardowej ("Psy bez rodowodu").
    1 point
  9. ja za bardzo nie wiem co mysleć o tych szczepionkach...trochę się martwie o to ich robienie w biegu...za szybko, za mało dokładnie... jak mi dziś lekarka mówiła, sam covid nie jest tak groźny jak powikłania, bo zauwazcie np. że ja przez 2 tygodnie się dobrze czułam, a tak od 3-4 dni dopiero mam takie objawy mocno męczące. Sam przebieg choroby przez te pierwsze dni jest grypowy- gorączka, bóle mięśni i głowy, potem utrata zapachu i smaku która w gruncie rzeczy jest jedynie dyskomfortem- jest też taki posmak dziwny w ustach gdzieś czytałam że określają to metalicznym, ten posmak odbiera zupełnie apetyt a u niektórych też występuje biegunka i wymioty. Potem w sumie dochodzi lekki suchy kaszel no i to by było na tyle. Ja już smak i węch odzyskałam ale ten posmak jeszcze tak chwilowo powraca. No więc tak to chorowanie wygląda. Pisze to żebyście po prostu zwracały uwage na takie objawy. Napisze Wam też o testach. Na naszą grupe z objawami identycznymi (te co wyżej opisałam z tym, że w różnych kombinacjach, niektórzy np nie mają bólu mięsni, ja miałam, ale wszyscy mieli utrate smaku i węchu) czyli to licze 6 osób które się zgłosiły na testy- 5 testów wyszło pozytywnych a 1 negatywny u mojej koleżanki z pracy która gorączkowała i zaraziła swojego męża- sądze, że ten jej wynik negatywny jest w związku z tym, że bardzo długo czekali na test (ponad tydzień od 1szych objawów) sądze, że ona juz przechorowała, a jej mąż jako że się zaraził później to wyszedł pozytywny, a być może jest ona tym błędem statystycznym :(
    1 point
  10. Juz jestem własnie po teleporadzie. Jestem zwolniona z izolacji ale mam L4 na 2 dni jeszcze do końca tygodnia. Mam wychodzić powolutku i kupić inhalator i dostałam antybiotyk na zatoki. Pani doktor powiedziała, że już mam po covidzie tylko raczej powikłanie. Nie za dobrze się dzisiaj czuje faktycznie. No nie martwcie się, będzie wszystko ok, ona mówiła, że to dość standardowe
    1 point
  11. dziękuje kochane za troske. nie- niestety ten ostatni objaw nie ustępuje. Cały czas mam wrażenie, że jestem w pomieszczeniu mocno zapylonym. Boli mnie głowa od strony zatok i ciężej łapie oddech. Ale sprawność mam ok tzn czytałam że źle jest nie można przejść z pokoju do łazienki, ja chodze, sprzatam itd. Ale chyba zaczynam sobie wyobrażać co czują te osoby pod tlenem. Dziś mam ostatni dzień izolacji, będe rozmawiać z lekarką to zobaczymy co powie:) mam nadzieje, że to juz koniec kwarantanny a te objawy za kilka dni minął. Uważajcie na siebie.
    1 point
  12. Dowiedziałam się od Anuli co się wydarzyło i w tej smutnej historii teraz najważniejsze aby dowiedzieć się,czy Tinusia jest odpowiednio zaopiekowana.Też tak myślę jak Ela,że to dobra osoba i z sercem dla zwierząt więc powinno być wszystko dobrze.
    1 point
  13. Cudnie ogląda się Klarę we własnym domciu, wspaniale czyta się wciąż nowe wieści rodzinne od ipw74 :). Bardzo, bardzo się cieszę szczęściem Klary, niech trwa trwa i trwa:) Cieplutkie pozdrowienia dla wszystkich.
    1 point
  14. https://www.onet.pl/informacje/onetwroclaw/wyrok-ws-zadoscuczynienia-dla-konrada-kuzminskiego/cdv1bx8,79cfc278 To artykuł o panu który miał nam pomóc z tymi kotami niedowidzącymi u zbieraczki, a potem sie wycofał. Nic dziwnego po tym co przeszedł. I jednak groźby zbieraczki, która nasłała na nas policję były realne, też tak mogłam trafić jak się okazuje, choć przy odbiorze zwierząt pomocy policji nie udało się doprosić. Na wezwanie oprawców zwierząt reagują dużo sprawniej niż na głosy obrońców.
    1 point
  15. 1 point
  16. Przepraszam , że nie podjęłam się wycieczki w sprawie Tinki , ale mam kłopoty z chodzeniem po schodach , a musiałabym się wdrapać na piąte piętro poniemieckie kamienicy , żeby zasięgnąć języka. Opisałam Tyśce gdzie jest mieszkanie , w którym można się dowiedzieć o suni. O tej pielęgniarce słyszałam podczas wizyty przed adopcyjnej same superlatywy. Syn pani powiedział , że miała ona ciężki udar i jest w domu opieki i już nie wyjdzie stamtąd.:( Jeżeli Tinka mieszka teraz na pierwszym piętrze, to dam radę w razie potrzeby wleźć. Szkoda , że mila-ada nie włożyła w drzwi karteczki z numerem swojego telefonu, bo pani mogłaby oddzwonić .
    1 point
  17. Dobrze Tysia,że interesowałaś się Tinusią.Tinka odnaleziona tylko teraz potrzebne są formalności ale one będą.
    1 point
  18. Dla wszystkich naszych zwierzaków, które odeszły...
    1 point
  19. Domek Miłeczki jest pewny. Dziś rozmawiałam z Panią i nie ma opcji żeby Miłka wróciła :-). Pani jej za skarby świata nie odda a Pan tym bardziej...
    1 point
  20. My tez sie bardzo cieszymy :-) na chwile obecną nie jest nic potrzebne dla Shadowka. Eliza zakupiła mu legowisko, pełno puszek dobrej jakosci karmy i karme suchą. Shadow trafil do psiego raju juz na Ziemi :) Same osobiscie go wczoraj zawiozlysmy i widzialysmy to wszystko na żywo. Aż mu chwilami sama zazdroszcze :-) lepiej trafić nie mógł ;-)
    1 point
  21. Jak na razie z wiadomości: Zgredzik zostal wykąpany, nie smierdzi juz i lepiej mu z tym bo na spokojnie zwiedza dom i odkrywa coraz to nowe rzeczy: lodówka budzi w nim strach. Ale przespał grzecznie całą noc, nie brudzi, nie niszczy :-) nadchodza lepsze czasy...
    1 point
  22. Shadowek ogolnie jest taki trochę strachulec. Ale przez 3 miesiące pobytu w Punkcie zrobil niesamowite postępy :-) napewno relacje beda zdawane na bieżąco
    1 point
×
×
  • Create New...