Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/14/20 in all areas

  1. Sytuacja ze szczeniaczkami przyspieszyła decyzję o adopcji Tyci. Pieniądze zebrane na nią i zamrożone, na pewno teraz bardzo się przydadzą. Jeżeli Tola się zgodzi , to chcemy ją mieć na zawsze. W podjęciu decyzji pomogła nam rodzinka. Wszystkie córki i wnuk zadeklarowali pomoc w razie naszych problemów zdrowotnych lub pożegnania się ze światem. Tycia jest młodziutka. Ona i my , jak dożyjemy, w podobnym czasie będziemy mocno się starzeć. Jak ktoś ma ochotę, zapraszam na wizytę przedA. U mnie jest jeszcze 450 zł. Tolu, co mam z nimi zrobić?
    6 points
  2. Rafiego poznałam wczoraj w lecznicy, podczas przetaczania krwi, dziś byłyśmy z Ewu dwa razy na usg więc miałam czas go poobserwować. To cudowny,cierpliwy pies, fakt jest bardzo słaby i wyniszczony ale moim zdaniem za wcześnie na rezygnację z walki o niego. Dużo złego się z nim dzieje w krótkim czasie i dlatego może się wydawać że to bezsensowna walka ale on ma wolę życia - sam staje na nogi, spaceruje, wącha wszystko wokół, nawiązuje kontakt wzrokowy, momentami może się wydawać że jest zrezygnowany bo jest po prostu słaby ale nie wykazuje oznak bólu czy cierpienia. Walka o życie to ,,sport" zespołowy - lekarzy, zaangażowanych ludzi i Rafiego, uważam że Rafi chce żyć, trzeba dać mu chwilę by organizm zebrał się do tej walki.
    5 points
  3. Supergodze udało się kupić wystarczającą ilość szczepionki
    4 points
  4. No to chyba nie mam co czekać dłużej i kasę pozostałą po Szancie przeznaczyłam na zakup puszek dla skrzywdzonej młodziutkiej Oneczki odłowionej na wsi po tym, jak z głodu polowała na kury. Przygarnęła ją do siebie niezawodna Malagos. Tu wątek: Psie dziecko Oneczka Mam nadzieję, że nikt nie weźmie mi tego za złe.
    4 points
  5. Może to zabrzmi nieładnie, ale fajnie się uczyć za czyjeś pieniądze.
    3 points
  6. Jaaga bardzo mnie dziwi twoje zdanie. Ostatnio na szkoleniu Dorota Sumińska bardzo dobitnie mówiła, ż sterylizacje TYLKo po pierwszej cieczce. Sumińska mówiła, że jest tego absolutnie pewna. Jeśli dobrze zrozumiałam ona albo się doktoryzowała albo pracowała na Wydziale Rozrodu Zwierząt, więc jej zdanie jest w pełni poparte naukowo. Chodzi o rozwój nie tylko psychiczny ale i fizyczny- kości, ścięgien itd. o odpowiednie wykształcenie wszystkich narządów dzięki hormownom płciowym, które przeciez nie wpływają tylko na płeć ;) Sumińska mówiła nawet, że jest znacznie lepiej sterylizować aborcyjnie niż przed zakończeniem dojrzewania płciowego....Ja się z nią w pełni zgadzam, często rozmawiać z osobami, którym wydaje psy do adopcji i skarża się że np. poprzednia sunia nie trzymała moczu itd po sterylizacji..wierz mi, że zawsze te problemy sa związane ze źle dobranym terminem zabiegu :( :( więc jestem zdecydowanie na NIE dla sterylizacji szczeniąt ps. zapraszam Cie na wielkopolską wieś ;)
    2 points
  7. Basiu, bardzo bardzo mi przykro z powodu śmierci kuzyna. Moje kondolencje. Mam wrażenie, że zbyt wiele złego na Ciebie teraz spadło. Daj odejść w spokoju i przy dobrym człowieku Rafiemu. Dałaś mu więcej niż mogłaś. On to wie i na pewno jest za to wdzięczny. Ale chyba nie ma już sił na walkę. Ucałuj go od nas wszystkich w czubek noska, powiedz, że wiele ludzi jest z nim myślami i pomóż mu przejść bez bólu przez most.
    2 points
  8. ewu, bierzesz na siebie emocjonalnie stanowczo za dużo. W końcu sama się rozchorujesz od życia w ciągłym napięciu. Nie wiem czy "ratowanie" Rafi za wszelką cenę ma sens. Jeżeli sonda jest drożna , a przede wszystkim żołądek i jelita, to nie powinno się z niej wylewać. Co wykazało dzisiejsze USG? Co z Twoim kuzynem ?
    2 points
  9. Kochani, zapraszam na mój kolejny wąte.. w związku z trudną sytuacja w Fundacji Jedno Serce, związaną z chorobą Pani Irenki, postanowiłam pomóc i przejąc pod swoją opiekę trzy pieski... Osoby, które czytały na wątku Fundacji wiedzą o co chodzi, jeśli ktos nie jest na bieżąco, to można doczytać. https://www.dogomania.com/forum/topic/34012-jedno-serce-nie-da-rady-serce-pipi-i-podopieczni-w-potrzebie-posty-inf-1-6/page/420/?tab=comments#comment-17651084 Pod moja opiekę przejdzie MAMBA- sunia którą Fundacja zabrała jakiś czas temu z Radys przez pomyłkę (miał jechać Muskat, którego i ja "chciałam", to był moment gdy poznałam Magde- Prezes Fundacji :)). Mamba niestety wraca z nieudanej adopcji. Jej właściciele 3 razy zmieniali zdanie. Ostateczna decyzja o zwrocie zbiegła się w czasie z choroba Pani Irenki. Magda została postawiona w bardzo trudnej sytuacji. Musiałam pomóc. Mamba pojedzie do hoteliku do Anecik i do czasu znalezienia DS jej wydatki będzie ponosić fundacja. Ja będe jedynie wykupywac wyróznienia olx no i szukać domu, oby jak najszybciej trafiła w odpowiedzialne ręce. Tu jest Mamba- młoda ok. 2-3 letnia, wysterylizowana, badzo uległa, cudna, sunia ok. 23 kg wagi edit: Mamba / Samba 3.09.2020 przeprowadziła się do DS do Katowic :) <3 Razem z Mambą zabieram na swoje (nasze) utrzymanie dwa seniorki, które już od dawna żyły z Panią Irenką- Pipi w siedzibie Fundacji. Niestety muszą pilnie znaleźć nowe domy. Wierze, że w innej części Polski, z nowymi siłami, to się uda. Musi się udać po prostu. Mania i Pikuś pojadą do Kasiainat- koszt ich utrzymania to 300 zł na miesiąc na psiątko. Tutaj ich albumu: https://www.facebook.com/pg/jednoserceniedarady/photos/?tab=album&album_id=1892275927685176&ref=page_internal https://www.facebook.com/pg/jednoserceniedarady/photos/?tab=album&album_id=2736785353234225 edit1: Pikuś 21.08.2020 przeprowadził się do domu stałego pod Grodzisko Mazowieckie :) Bardzo się martwie- czy dam rade...Ale wiem, że trzeba pomóc. Zabieram aż 3 pieski na raz, bo sam transport jest bardzo kosztowny, niech juz te psiątka będa w bezpiecznym miejscu, żeby tez Magda wiedziała na czym stoi i jak rozdysponowac reszte.... Trzymajcie kciuki za mnie i za nowe psiątka. Jak zawsze będą Wam ogromnie wdzięczna za każda pomoc- bazarki, deklaracje, ogłoszenia, nawet krytyka, dygresje, wszystko jest mile widziane ! Po prostu bądźcie. Pokażmy Fundacji, że może Jedno Serce DA RADE zwłaszcza gdy zaczyna bić w zgranym zespole :) ZAPRASZAM. Psiaczki przejmuje 17tego czyli za 3 dni będa w nowych miejscach.
    1 point
  10. Nooooo Czesiulku, tak nie można, starszych kumpli trzeba szanować, ogarnij się chłopak....... Mizianka w ten rozczochrany łepek i tulaski dla Trampusia :))))
    1 point
  11. Też jestem zwolenniczką kastracji, kiedy już rozwój fizyczny i psychiczny jest zakończony ( u dużych ras, później), ale w polskich warunkach, jest to akademicka dyskusja, bo w społeczeństwie jest powszechna niechęć do kastracji, rozumianej jako "okaleczanie".W dodatku, "pies lata za ciekającymi się sukami, a jak suczka nie da, to pies nie weźmie" i takie mądrości ludowe, są powszechne i trudne do zwalczenia. Podobnie z kotem, który ma " nie być łowny", chociaż ten łowny, to bardziej na ptaki poluje , niż na myszy :(. A tak na serio, to kiedy jako społeczeństwo, zobaczymy w naszych psach i kotach partnera, a nie taką lub inną przytulankę, mniej lub bardziej posłuszną naszej woli? albo co gorsza, niewolnika strzegącego za marną strawę naszego szeroko rozumianego "dobytku"
    1 point
  12. Jednak jest argument, przynajmniej bardzo ważny dla ras użytkowych. Suka wysterylizowania w szczenięctwie nie dojrzewa emocjonalnie. Suki pracujące w ratownictwie - te, które znam - sterylizowane były po trzeciej cieczce, po osiągnięciu pełnej dojrzałości fizycznej i psychicznej. Do czegoś te hormony są potrzebne w organizmie.
    1 point
  13. Moja ocena nie różni się skrajnie od relacji Basi, obie widzimy że piesek jest słaby, wyniszczony i chory. Basia z całego serca walczy o Rafiego i wierzy że możemy go uratować, ale w tej chwili za dużo rzeczy spadło na Nią naraz (o czym pisała na wątku) i jest o prostu bardzo, bardzo zmęczona i chwilowo załamana. Na tę chwilę nie ma żadnych dobrych wieści, więc można się załamać, jesteśmy ludźmi i mamy ograniczone siły, ale to minie, wystarczy mały postęp, drobna poprawa stanu Rafiego i wszyscy z nadzieją będziemy czekać na kolejne dni licząc że przyniosą coraz lepsze wieści. Pozdrawiam wszystkich :-)
    1 point
  14. Ewu nie jest nowicjuszką w ratowaniu zwierzaków więc nie naciskajcie na Nią. Myślę ,że będzie wiedziała kiedy się poddać.
    1 point
  15. Agato, a ma zrobiony test na parwo? Weźcie koniecznie kał do zbadania i też na test na lamblie. Pierwotniaki od dłuższego czasu to zmora. Musicie zdiagnozować, co to jest. Chociaż żeby wiedzieć, jak w przyszłosci psy zabezpieczyć. Przy parwo ma być ścisła głodówka 72 godz., az odbudują się kosmki jelitowe.
    1 point
  16. Ja również śpieszę z gratulacjami ! Po cichutku marzyłam o takim zakończeniu bezdomności Tyćki. No i marzenie się spełniło ! Czasami warto marzyć... Tycia, ty szczęściaro, teraz możesz wyszczekać całemu światu, że masz już DOM i to z najwyższej półki !!!
    1 point
  17. Ja też tu zaglądam, ale ostatnie dni to jakiś piekielny koszmar, natura nas grilluje, a ja ledwie żywa wegetuję w domu i czekam na ochłodzenie i deszcz. Niestety wszystko nas omija, dzisiaj też na horyzoncie było ciemno i deszczowo, no i poszło bokami, a 20km dalej ulewny deszcz. W beczkach pusto, czym podlewać. Chociaż kwiatuszka Wam zostawię, alstroemeria Inca Lucky, przezimowała w donicy i pięknie kwitnie, mam nadzieję że i tą zimę da radę.
    1 point
  18. Chyba doświadczenie życiowe i uczucie Twojego Małżonka do chomiczka ;-). Pisałaś o niej tak ciepło, z taką troską i tkliwością, że gdyby poszła gdzieś w świat...chyba nie przestałabyś za nią tęsknić i martwić się. Teraz przytul ją i szeptem powiedz do uszka, mojaś Ty, na zawsze, właściwie to ona Cię wybrała. Co do planów na najbliższe min. 15 lat? Mąż wirtualnie zakochał się w rudym kociaku /prawdziwym czworonożnym kocie ;-)/ i rozsądek podpowiada za Asnykiem "gdybym był młodszy dziewczyno..."
    1 point
  19. No bo jak można nie pomyśleć, że każda dama lubi ładnie pachnieć! A Ty jej w ogóle nie zapewniasz tej jakże egzystencjalnej potrzeby! Nawet mój psi chłop jak dopadnie nad stawem jakieś resztki po "wspaniałych" wędkarzach, a już najchętniej martwą rybę, to rytuał perfumowania obowiązkowy i długi. Można go wołać, prosić, grozić - nic! pies jest głuchy. Elegancki zapach ponad wszystko! :D
    1 point
  20. Małgoś, wysłałam małą paczkę w puszkami dla niuni, przepraszam, że tak niewiele, ale zawsze trochę Was odciąży. Częściowo wykorzystałam kasę pozostałą po Szancie, resztę dołożyłam od siebie. Mam nadzieję, że na poniedziałek dojdzie.
    1 point
  21. Oczywiście, najpierw trzeba glebę przygotować pod nowe gatunki, ale porozglądać się można :))) A pod nawłoć ule, i miodek nawłociowy, pyszny :)
    1 point
  22. 1 point
  23. Drodzy Fani Tobiego:), Planuję bazarek z butami i nowościami, czekam na resztę przelewów, by móc rozliczyć 2 poprzednie i ruszamy z kolejną edycją :) Buty będą różne, począwszy od szpilek po płaskie buty i jesienno-zimowe, każdy znajdzie coś dla siebie :)
    1 point
  24. Przebywa u nas młody pies który miał problemy z wątrobą i trzustką i był na karmie hepatic (weterynaryjnej). U Promyczka parametry wątrobowe balansują na granicy normy to wymyśliłam że będę mu też dawać. Kupki bardzo ładne i sierść zmieniła swój wygląd - bardziej aksamitna, zmienia kolor na srebrno - czarny i przyspieszyła z odrastaniem. W poniedziałek porozmawiam z wetką. Karmę suchą hepatic mam
    1 point
  25. Może prościej będzie założyć kawałek własnego lasu. Posadzić między drzewka paprocie, wrzosy i grzybki zbierać :)?
    1 point
  26. Panienka czuje się o niebo lepiej..., spaceruj, ogonkiem wywija...sprawdza co kto robi, co je ,) Jedzenie z miseczki znika szybko, nie grymasi. Ugotowałam udko... a co należy się ,) Mam nadzieję że ból stawów (zmiany zwyrodnieniowe) był przyczyną złego samopoczucia.
    1 point
  27. Co do problemów z opieką po sterylce - dlaczego weci nie stosują powszechnie sterylki jednym bocznym cięciem, tak jak od lat robi się u kotki? Nie potrzeba ubranek ani specjalnej opieki, po wybudzeniu suki starczy pilnowanie przez niecałą dobę, opatrunek zdjęty następnego dnia, a potem zero przeciwbólowców, żeby suka nie biegała nadmiernie. Do szwów na boku suka nie sięgnie pyskiem, dla mojej dużej suki malinois starczyły trzy szwy na boku; po 10 dniach wyjęłam je sama. W Rzeszowie od lat takie sterylki przeprowadza dr Marta Gutowska, nie wiem, jak w innych lecznicach w innych rejonach. Tylko sterylki na ciężarnej suce nie można przeprowadzić w taki sposób.
    1 point
  28. I jeszcze jedna b. dobra informacja - po wielu staraniach, w tym Ewy, jutro mała, starsza, chora ruda sunia jedzie do Warszawy, Ewa będzie w Zamościu i ją zabiera, jest zgoda weta:)
    1 point
  29. Kiyoshi, to nie jest wtrącanie, bardzo dobrze, że tu zaglądasz i dzielisz się swoimi przemyśleniami i doświadczeniem, musimy jakoś pomagać sobie nawzajem. My od zawsze pomagamy w sterylizacjach takich właścicielskich suk na wsiach, tylko na pewno nie w takim zakresie, jakbyśmy chcieli; teraz np będą sterylizowane te dwie matki od szczeniaków, które pojechały dzisiaj. Od stycznia wysterylizowaliśmy m.in. 2 suczki i 3 kotki na wsi, na której mamy chałupę. Staramy się pomagać tam, gdzie nie stać ludzi na opłacenie zabiegów. Zdaję też sobie sprawę, że to wciąż pomaganie pojedyńczym zwierzakom na wsiach, pojedynczym psom ze schroniska, że to trwa latami i że generalnie problem pozostaje nierozwiązany. Ale nas jest 3 osoby (w tym jedna teraz po ciężkiej operacji), młodzi już nie jesteśmy, pracy jest ogrom; musimy więc mierzyć siły na zamiary. U nas teraz problemem są rodziny, które mają co rok rodzące kotki i suki, wszyscy dookoła widzą tragedie zwierzaków, oprócz właścicieli. Często ogromnym problemem jest zabranie takiej suki na zabieg, a potem umieszczenie jej w bezpiecznym miejscu, bo u nas w Zamościu tylko jedna lecznica ma szpitalik. Cały czas piszę, że często to brak DT uniemożliwia pomoc, brak miejsc, gdzie mogłyby przebywać suki po zabiegu, bo w większości przypadków ze względu na swoje bezpieczeństwo suka nie może wrócić po sterylce na posesję. Kolejny problem to podejście urzędników do tematu, u nas na tyle gmin tylko w JEDNEJ jest pracownica, która rozumie problem walki z bezdomnością, reszta to mniej lub bardziej bezduszni urzędnicy, z którymi trudno dogadac się w sprawie pomocy bezdomnemu psu, a tutaj przecież mówimy o psach właścicielkich. Są gminy, z którymi współpracujemy, ale to pojedyńcze przypadki. Przykład - ta kobieta, o której piszę i od której zabraliśmy dzisiaj szczeniaki, najpierw prosiła o pomoc UG, właścicielka pobliskiej restauracji pomagała jej pisać pisma, dzwoniła do gminy. Efekt jest taki, że jest kolejny miot niechcianych zwierzaków. O pomocy gminy w sterylkach nie chciano rozmawiać. Są gminy, z których od lat zabieramy bezdomniaki i które nie przeznaczyły złotówki na taką pomoc. Przyznaję, że często jak słyszę, z jakiej gminy jest zwierzak, to od razu wiem, ze trzeba natychmiast szukać pomocy gdzie indziej, bo na miejscu jej nie dostanie. Może w centralnej Polsce wygląda to inaczej, u nas nadal to trochę średniowiecze.
    1 point
  30. Ściana wschodnia to horror jeżeli chodzi o traktowanie zwierząt. Sterylizacje to okaleczanie - to standardowe myślenie mieszkańców a co za tym idzie i urzędników. W fundacji działają dwie osoby.. Gdyby nie dogomaniacy nie udałoby się uratować nawet ćwierci zwierzaków.
    1 point
  31. Organizacja nieodpłatnej /taniej kastracji znacznie bardziej opłaciłaby się gminom, niż ponoszenie kosztów odławiania i przekazywania psów do schronisk. A wprowadzenie obowiązkowego chipowania i podatków od wszystkich niewykastrowanych czy niewysterylizowanych psów rozwiązałoby problem bezdomności - byle znaleźć we władzach gminy kogoś na tyle kumatego, żeby umiał dodać dwa do dwóch.
    1 point
  32. Tola nie myślicie żeby jakoś wspomóc ludzi na wsiach w kastracjach i sterylizacjach? Inaczej to się faktycznie nigdy nie skończy. Wiem że nie ma czasu i pieniędzy ale wiesz.... Chyba czas zacząć działać od dołu :( my też o tym myślimy. Trzeba rozmawiać z gminami żeby wspomogly finansowo, dodatkowo możecie otworzyć zbiórkę na ten cel... A potemsterylizowac np.za symboliczne 30 zł czy nawet za darmo suczki i kotki wszędzie tam gdzie ludzie się zgodzą. Przepraszam za takie wtracenie, mam nadzieję że się nie zezloscisz że się mądrze na nie swoich wątkach jak nic nie mogę pomóc... Ale tak mi się nasunelo czytając Twój post... Nie raz mam takie przemyślenia
    1 point
  33. Szafirka pisze, że Tobiś dużo spaceruje i dużo śpi ;) Lubi psie i kocie towarzystwo, ale nie bawi się. Najważniejsze, ze coś jednak widzi, jakieś kontury, zarysy. Żyje w swoim świecie, ale jest przekochanym milusiem :) Tobiś udostępniony na FB :) Niestety cisza :( Jutro wstawię domowe fotki Tobiaszka, dziś już nie dam rady.
    1 point
  34. Halo halo, jak się macie? Pozdrawia Was śliczna i subtelna Czajeczka :) Tu w domku na działce, gdzie się skryła przed odgłosami burzy. Nie lubi jej jednak zdecydowanie! Tu spacer działkowo -"wiejski" :) Relaks z panią na plaży :) Ale... wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!!! (przynajmniej na razie tak jest ;) Kitek też tak uważa :D
    1 point
  35. Pomału odrasta na całym ciele..., gęsty normalny włos. Chyba pisałam kiedyś, że zdaniem wetki dwa lata będzie odrastał Promyczek nie bierze do głowy..., najważniejsze że czuje się dobrze nawet w upalne dni. Aktywista :)
    1 point
  36. Nareszcie zobaczyłam innego Kacperka! Balam sie, że coś mu dolega, cos boli,ale na szczęście zdrowotnie nie jest najgorzej. Zaczynam miec nadzieję, że wkrotce zamacha radosnie ogonkiem i zacznie sie w koncu uśmiechać!
    1 point
  37. Super wiadomość.Gratulacje! I jeszcze została wnusia moją imienniczką.To bardzo miłe.
    1 point
×
×
  • Create New...