Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/27/20 in all areas
-
Lilek test na gości zdał dzisiaj na szóstkę. Najpierw pobiegł ze stadem na parking sprawdzić kto przyjechał, obszczekał psa-gościa. Nie schował sie do mysiej nory, cały czas był obecny w towarzystwie. Nawet, podobno, dał sie pogłaskać po głowie (!?). Nie byłam przy tym, nie widziałam, ale nie mam powodu nie wierzyć. Nie taki dzikus jak go malują.5 points
-
https://wspolczesna.pl/pieklo-tysiecy-zwierzat-w-radysach-los-schroniska-stanal-pod-znakiem-zapytania-zdjecia/ar/c1-15047914 O Gminie Gródek na Podlasiu ani słowa :( _ rozwiązała umowę z Radysami - odebrała psy z Radys - podpisała umowę ze schroniskiem na Podlasiu - współpracuje z Fundacjami i mieszkańcami gminy - opłaca kastrację psów i kotów - opłaca czipowanie psów + wpis do międzynarodowej bazy Każda rodzina zameldowana na terenie gminy może w ciągu roku wykastrować + zaczipować 2 psy i wykastrować 2 koty. Wystarczy wystąpić z prośbą do gminy, (około 30 minut zajmują formalności w urzędzie lub internetowo). Odbywa się to bezgotówkowo.3 points
-
3 points
-
Wczoraj Tola zapytała czy nie mogłybyśmy pomóc małej suni i jej córeczce.W ich sprawie dzwoniła Pani spod zamojskiej wsi,że psiaki się błąkają i je dokarmia, ale zatrzymać u siebie na dłużej nie może.Oczywiście po ustaleniu chcemy im pomóc tym bardziej,że nasz podopieczny Muki za kilka dni jedzie do DS.Bogusik zadzwoniła do Murki i zapytała czy mogłaby już przyjąć sunie, ponieważ za kilka dni może być za późno. Psiaki mogą zniknąć.Kasia się zgodziła i w poniedziałek ok południa pojedzie po obie sunie.Jutro Pani,która dokarmia ma je u siebie przechować do czasu odbioru.Mamy nadzieję,że wszystko pójdzie dobrze i zgodnie z planem. Oto mama Hopi. I szczeniaczek sunia Holka.Matką chrzestną maleństwa jest Tola. Jak zwykle bardzo prosimy o wsparcie, o grosik dla sunieczek bo wydatków będzie sporo.Są to psiaki praktycznie zabrane z pola. Holka pojechała do swojego domku 17.07.20 do Warszawy. Hopi pojechała do swojego domku 18.07.20 do Zamościa.2 points
-
2 points
-
Są śliczne i wspaniale Boguniu, że podjęłyście się z Anią zaopiekować się suniami. Na dobry początek dam od mojej znajomej Agnieszki 40,00 zł. Oby wszystko dobrze się ułożyło i sunie szczęśliwie dojechały do Murki.2 points
-
Przepiękne obie! jak dobrze, że napotkały na swojej drodze wrażliwych Ludzi. Anula, Bogusik :) <32 points
-
No to zaglądam i dodaję :) Dom pro-zwierzęcy. Panie obie na wyścigi pokazywały mi zdjęcia poprzedniej suni, która w zeszłym roku odeszła na raka, i różnych kotów, które mieszkały i wciąż mieszkają z nimi. O sunię walczyły długo, leczyły ją, aż wet stwierdził, że nie należy już męczyć jej dłużej. Po sposobie opowiadania o zwierzętach od razu można wyczuć, czy były i są traktowane jak członkowie rodziny, czy jak maskotki. Tutaj zdecydowanie ta pierwsza opcja :) Uważnie słuchały o możliwych problemach w czasie aklimatyzacji psa w nowym środowisku. Ale pani Małgosia zdecydowanie nie robi wrażenia osoby, dla której na przykład nasikanie przez psa w domu czy zniszczenie czegoś może stanowić problem. Tęskni za spacerami z psem i spaniem z nim w łóżku. :)2 points
-
Prześliczne sunieczki. I szczęściary :) Już niedługo zmieni się ich życie :) Co za radość!1 point
-
Nie wiem czy na swoje imię, ale ogólnie Pola reaguje na wołanie i przybiega:) Sunia jest już w domu. Trochę była zestresowana na początku, ale szybko się jej spodobało. Z psiakami domowymi zapoznaje się bez lęku i stresu. Jak się trochę bardziej przyzwyczai, to zrobię jej ładne fotki. Na razie nie chce korzystać z legowisk ani materacy - najwygodniej jej na gołej podłodze:) Poniżej parę fotek, od razu chciałam pokazać uszkodzoną łapkę. W drugiej tylnej łapce brakuje jednego pazurka.1 point
-
zagladam z mnostwem pozdrowien maluniej i mamuni1 point
-
Jaka matka, taka córka :) Obie są śliczne. Do schrupania :)1 point
-
Wczoraj Tola zapytała mnie czy nie mogłybyśmy pomóc małej suni i jej córeczce.W ich sprawie dzwoniła Pani z pod zamojskiej wsi,że się błąkały i je dokarmia, ale zatrzymać u siebie na dłużej nie może.Oczywiście po ustaleniu z Anulą chcemy im pomóc tym bardziej,że Muki za kilka dni jedzie do Ds.Zadzwoniłam do Murki i zapytałam czy mogłaby już przyjąć sunie, ponieważ za kilka dni może być za późno. Ktoś ją może zabrać, skoro biega po wsi i dalej rozmnażać.Kasia się zgodziła i w poniedziałek ok południa pojedzie po obie sunie.Jutro Pani,która dokarmia ma je u siebie przechować do czasu odbioru.Mamy nadzieję,że wszystko pójdzie dobrze i wszystko pójdzie zgodnie z planem.Jutro Anula założy dziewczynkom wątek Martunia jest na wsi i ma problemy z internetem dlatego poprosiła mnie o napisanie i wstawienie zdjęć To mama: I jej córeczka:1 point
-
1 point
-
Słodka sunieczka :) Na pewno szybko skradnie czyjeś serducho, oczywiście poza tymi z dogo, które już skradła :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Już nie trzeba go ogłaszać,fundacja 4 DogS pomogła kolejny raz i Bambo ma nowy dom.1 point
-
Byłam w pracy, nie miałam czasu rozmawiać z Agą, dostałam zdjęcia i wstawiłam je, to był ułamek prawie całego dnia, bo państwo przyjechali o 10.00 rano. Nie spodziewałam się, że tak od razu skrytykujecie sytuację. Ale po kolei. Państwo przyjechali i pan pojechał do Warszawy załatwiac swoje sprawy, a pani została. Jest bardzo spokojną osobą, Szanta nie bała się jej, nawet podchodziła i zaczepiała noskiem do głaskania. Potem poszły z Agą i resztą psów na spacer. Aga specjalnie wybrała drogę przy ulicy, żeby zobaczyć jak Szanta będzie reagować na samochody i inne psy. Wszystko było w porządku. Nie była jakoś specjalnie zalękniona. Aga sporo z panią rozmawiała, pani wspominała sunię, którą Szanta jej przypomina. Bardzo przeżyła jej chorobę. Po spacerze przyjechał pan i on z kolei jest bardzo towarzyską i wylewną osobą. Pani go strofowała i prosiła, żeby spokojnie i bardzo delikatnie przywitał się z Szantą. I on buchnął na podłogę. Szanta na początku tylko trochę się przestraszyła, ale niedługo potem podeszła. Przez jakiś czas sami byli z Szantą, Aga prosiła, żeby Szanty nie głaskać po głowie, ale pan taki odruch miał co chwilę, więc Aga tylko z daleka obserwowała czy Szanta nie daje jakichś nerwowych sygnałów. Ale Szanta zachowywała się spokojnie, dała się nawet panu pomasować po grzbiecie i brzuszku. Potem doszedł TZ Agi i się przysiadł i Aga zrobiła zdjęcia. Państwo pojechali ok. 15.00. Rozmawiałam przed chwilą z Agą, bo niedawno wróciłam. Aga ocenia panstwa bardzo dobrze. Pani jest spokojna i zrównoważona, pan jest gaduła i dusza towarzystwa, ale bardzo pozytywny i ciepły. Prosiła ich o spokojne zastanowienie się i decyzję bez pośpiechu. Jak się zastanowią mają zadzwonić do mnie.1 point
-
Od Tajemniczego Wojciecha dostałam e-mail z tytułem "Burek", a w nim dwa zdjęcia :)1 point
-
Okej, czas na bardzo szybki update. Co tam się działo? Od zeszłorocznego Animal Show nie działo się nic i zarazem wszystko, bo na około pół roku kynologia troszkę poszła w odstawkę. Zamiast tego tematem nr 1 była PRZEPROWADZKA. :o Po 15 latach w domu jednorodzinnym wróciłam do bloku, na osiedla, do stereotypowego mieszkania ciasnego, ale własnego. ;) Moje osiedle stoi w polu, najbliższa miejscowość to miasto, ale w tym mieście są głównie chałupy wyglądające jakby dopiero co wymieniono w nich darń na dachówki, a psy szczekają dupskami. Wszędzie wokół nas pola i mamy jeden kilometr do jeziora. Bosko! Następny etap: totalna wieś i własny hektar. ;) W styczniu znalazł się czas na jeden pokaz szkolenia psów. Oczywiście, pogoda była fatalna! Jak to w styczniu. Ale okazuje się, że w Zabrzu na Makoszowach mają taką tradycję, że na Trzech Króli robią sobie piknik. No cóż. :) Piesek był bardzo ładnie na mnie skupiony w nowych, ciężkich warunkach. Pod koniec 2019 zrobiłam też chłopakowi kompleksowe badania krwi i wszystko OK. Przy okazji sprawdziliśmy u Asioki Lokus D. W niektórych liniach chodskich psów występuje gen dilution (rozjaśnienia), który sprawia że psy rodzą się "niebieskie" (co jest bardzo huczną nazwą ciemnej szarości w ich przypadku). To niepożądany kolor, którego Asioka nie niesie, więc na pewno żadne z jego dzieci niebieskie nie będzie. Asioka ma też profil DNA (dla zasady) i sprawdzony Lokus B (brązowego koloru, z wynikiem oczywiście B/B, bo ten gen u chodskich nie występuje, tylko KTOŚ źle zaznaczył kratkę na formularzu wysłanym do laboratorium i zapłacił za swoją nieuwagę troszkę pinionżków ;)). I teraz uwaga, MAMY NOWEGO CZŁONKA RODZINY! Coraz dziwniejsze te chodskie! Tania to praski ratler, kilo siedemset radosnej energii, największa fanka Asioki i źródło sceptycyzmu moich znajomych z ćwiczaka, bo wszyscy myśleli że w końcu kupię sobie coś porządnego, np. malinois. ;) Na zdjęciu jeszcze jako dzieciak, obecnie ma już siedem miesięcy, bardzo dużo zębów i udaje się jej pamiętać, że nie sikamy po mieszkaniu. :P Lubi ciepło, mizianie po brzuszku i siedzieć na kolanach. Nie lubi obcych psów, wiatru i siedzieć na twardym. ;) Obcy ludzie, weterynarz, jeżdżenie samochodem - neutralne, pracujemy nad tym, żeby były fajne.1 point
-
Dawno, dawno temu :) obiecałam pokazać mój balkon w kraku, jak jest ukwiecony. Z braku czasu do dzisiaj nie pokazałam. Pomyślałam, ze dla zmiany nastroju pokaże go dzisiaj. A niech tam sobie pada, my tu mamy słońce :) Dzisiaj wprawdzie deszcz nie pada, ale niebo jest zachmurzone i jest szaro-buro. Spać się chce mimo, że zafundowałam sobie niezłą drzemkę :)1 point
-
Przepraszam, że nie pisałem dłuższy czas ale miałem ciężki tydzień. Najpierw żona oznajmiła mi, że ma nowego przyjaciela Potem dzieci, że mają nowego brata Nie pozostało mi nic innego jak zabrać najlepszego kumpla na długi spacer. A tak zupełnie na serio to zwiększam swoją deklarację na Kacperka vel Bartka do 30 zł1 point