Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/24/20 in all areas
-
MOże jeszcze powinnam trochę odczekac, ale już mnie tak dusi w gardle... Ostatni czas by dla mnie, dla Moniki i dla Korcia bardzo intensywny. NIc nie pisałam, chociaż było mi cięzko z tymi tajemnicami, ale jednak nauczona doświadczeniem, nie chciałam budować zbyt wielu...emocji/nadzieji... W każdym razie w ostatnim czasie, praktycznie jednocześnie o Korcia zadzwoniły dwa domy....Oba spełniały nasze wyobrażenia o domach dla Korcia. Oba zostały zaproszone na spacery zapoznawcze. Monika poświęciła mnóstwo czasu, uwagi, obserwowała wszystko wnikliwie... Oba domy podjęły decyzje, że chcą dalej poznawać Korcia i zawalczyć o niego...przy czym jeden z domów był na milion procent że chce Korcia..drugi dom był pewny tak na 90%....Natomiast co ciekawe sam Kori wydawało się, że już od pierwszej minuty dokonał swojego wyboru i nasze gdybania, rozkminiania, nic go nie interesowały... Kori wybrał Pana, tego który był równiez na milion procent pewny że to jest jego pies....Tak więć stała się rezcz niebywała, bo zaiskrzyło z dwóch stron. MOnika opisywała mi spacerowanie Pana z Korim (bo Pan był aż na 3 wizytach u Moniki, i za każdym razem 2-3 godziny spędzał z Korim by go poznać, ale też nauczyć siebie, żeby stres związany z przeprowadzką był jak najmniejszy). WIzyte przedadopcyjną zrobiłam online, plus wywiad i obserwacje Moniki bardzo dużo wniosły. Kori zamieszkał w Bielsku-Białej w Wapienicy. Jego Pan jest mężczyzną +/_ w moim wieku, leśnikiem z zawodu, aktywnym miłośnikiem wicieczek górskich (chociaż nie jakiś ekstremalnych), mieszka w domu z ogrodem z 90 letnią mamą i synem. Kori jak to Kori...po przyjeżdzie do nowego domu podbił serca wszystkich...Pan opowiada o nim jako psie, który w domu jest absolutnie idealny i zrównoważony. Ma fantastyczny kontakt z mamą 90letnią, która po prostu odżyła od kiedy się pojawił, syn też przepada za Korim. W domu niec nie kombinuje, nie skacze po stołach, grzecznie przesypia noce, dnie zdecydowanie woli spędzac na zewnątrz. gdy Pan idzie do pracy to z babcią sobie siedzi na tarasie i "kawkuje". Jest bardzo przyjazny do wszystkich. Na spacerach jest gorzej bo faktycznie bardzo ciągnie, zwłaszcza gdy zobaczey sarny, czy złapie trop. Ma bardzo silny instynkt myśliwski. Ale Pan jest silny i nie robi z tego tragedii. Kori nie ma jakiejś mega krzepy więc też szybko się męczy i Pan po rpostu daje sobie rade. W tym tygdoniu miał spotkac się ze znajomą która prowadzi szkołę psią w Bielsku "Kyno", żeby własnie ten temat ciągnięcia przepracować. W pobliżu Kori ma mnóstwo psich kolegów i koleżanek. pan też ogólnie jest otoczony psiolubnymi znajomymi, praktycznie każdy ma tam jakiegos pssa. Pan od dziecka też miał psy- rodzice woleli rasy myśliwskie, więc były i wyżły i potem owczarki, ostatnim psem w domu przed Korim był border collie, którego Pan wspomina jako mega wymagającego i trudnego. Odszedł z powodu ciężkiej choroby wrodzonej, w dość młodym wieku niestety. NIe wiem co więcej napisać...od adopcji minęło już trochę czasu ale razem z Moniką jesteśmy chyba nadal na etapie....jeszcze takiego obserwowania.... Jednak obiecałam sobie już dawno temu, że dziś przekaże Wam te wieści....bo tez nie moge w nieskończoność tak trzymać Was w niepewności... aha. Ten drugi który starał się o Korcia bardzo źle przyjął wieści o odmowie :( :( wydaje mi się, że tam też Kori byłby bardzo szczęśliwy....ale jednak to ON wybrał...więc tym razem możemy z Moniką tylko tyle powiedzieć..... Zaraz wrzuce kilka zdjęć Jeśli chodzi o rozliczenie to wpłynęło 20 zł od Livki- dziękuje ślicznie. A ja Monice przelałam 100 zł za te ostatnie dni Korcia u niej.... Karren nie gniewaj się, że wysłałaś karme, gdy psiak był już na walizkach ...po prostu nie mogłam nic powiedzieć jeszcze, a Ty w sumie kupiłaś i tylko napisałąś że już jest w drodze, więc....po prostu wybacz.4 points
-
Serdecznie dziękujemy za przekazane rzeczy, wszystko się przyda, bardzo . Mania dziękuje za super puchatą kołdrę, która bardzo przypadła jej do gustu :) Łateczke szczególnie ucieszyły zabawki - szybko wybrała coś dla siebie i pilnowała :)1 point
-
Dzisiaj podszedł do mnie i trącił mnie nosem w dłoń jak kucałam w ogrodzie, ale nie pamiętam co robiłam. https://images89.fotosik.pl/371/bb136a9ae503af27gen.jpg1 point
-
szafirko , Ty go nie zawiodłaś. Zrobiliście co mogliście. To paskudny los go zawiódł i to potrójnie. Raz że urodził się nikomu niepotrzebny, , drugi raz, że trafił do schronu , a trzeci raz , że dopadło go to cholerne choróbsko.1 point
-
Bardzo bardzo bardzo ... mi i Szafirkowi przykro. Mam nadzieję, że Bixi wybaczył mi, że go zawiodłam. W tym tygodniu byłam z nim praktycznie 24 godziny na dobę, pilnowałam jego samopoczucia, pomagałam mu jak tylko potrafiłam, a mimo wszystko zgasł :(((((((((((((((((((((((((( Dziękuję wszystkim za rady, wsparcie, Bogusi i Marcie za możliwość "obgadania" tematu. Nie byliśmy z Bixi sami. Na wtorek postaram się mieć faktury od weta za Bixi i Imbirka, aby była możliwość rozliczenia psiaków. Po Bixi zostały puszki i witaminy, które przysłała P. Magda.1 point
-
Nareszcie nadszedł ten dzień wymarzony - pan znalazł Korcia, a Korcio znalazł pana. Życzę by dobrze im się żyło razem, by żadne problemy ( a mam nadzieję, że żadnych wielkich nie będzie ), nie rozdzieliły ich. Trzymam mocno kciuki za Korcia i jego domek, i chętnie przeczytam za niedługi czas co tam u nich słychać.1 point
-
Bardzo mi przykro. Biedny malec.1 point
-
Witaj Czarnulku w piękne niedzielne południe. I skończ wreszcie tę zabawę w chowanego.1 point
-
Zgodnie z informacjami , które masz , postąpiłaś słusznie. Nie masz za co przepraszać. Może Tyśka naświetli sprawę z innej strony. Pomaganie musi mieć sens. Nieraz działanie na hura przynosi szkody i kłopot na wiele lat. I tak wszystkim nie pomożemy. Cieszymy się z każdego psa , któremu dało się pomóc i rozpaczamy , gdy nie dało się pomóc. Ale to tyczy tylko psów , o których wiemy. A ile jest takich o których nie mamy pojęcia ?1 point
-
Dzięki kochane...no tak wszyscy obstawiają, że to będzie ten ostatni dom, bo tak tez się prezentuje. Pan ma w ogóle taki sposób bycia, że wcale mnie nie dziwi, że Kori do niego przylgnął- jest osobą taką zrównoważoną, spokojną, mądrą...taki człowiek, z którym po prostu miło się rozmawia i pewnie tez przebywa. Ale wiadome...już z Korim tyle przeszłyśmy, że nie jesteśmy spokojnie i teraz też już mam gdzieś z tyłu głowy czy nie zapesze tą radością...Te pierwsze dni po adopcji Korcia były jakies takie dziwne, tak jakby ręke mi ktoś odciął :D no nigdy żadnego pieska tak długo nie miałam pod opieką i nawet cięzko mi było sobie wyobrazić, że on teraz zaczyna inne życie...Na szczęście to podejście pana daje spokój póki co...1 point
-
Tak bardzo się cieszę! To wiadomość, która "robi dzień" :D i baaaardzo podnosi na duchu! Na pewno wreszcie Kori znalazł swoje miejsce na ziemi :) i będzie bardzo szczęśliwy. A dla Ciebie i Moniki należy się wielki pyszny medal - na przykład kokosowy lub czekoladowy za wszystko co zrobiłyście dla psiaka ❤❤❤ CUDOWNIE!!!!1 point
-
1 point
-
Grześ albo zaczarowany, albo się ukrywa przed domkiem;)1 point
-
A jak nasz czarny księciuniu? Nadal niewidoczny dla ludzi?1 point
-
Dziękuję, jest więcej pobrań telefonu niż wejść - dziwne, ale żeby tylko przyniosło do efekt w postaci domku :).1 point
-
Cudne cudne przecudne wszelkiego zdrowenka zasylamy1 point
-
1 point
-
Patrzę na ilość km i oczom nie wierzę. Ale chyba już niewiele może mnie zdziwić na tym popieprzonym świecie. Serce pęka, jak się patrzy na te wszystkie przerażone psiaki...1 point