Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/17/20 in all areas
-
powie więcej..Pani przed chwilą dzwonia, co najmniej dziesieć razy dziękowała za Lusi, powiedziała mi, że to najcudowniejszy pies jakiego w życiu miała, że jest najgrzeczniejsza, najmądrzejsza, w ogóle naj naj naj :D oczywiście zrobiłam wykład żeby psa mi nie zepsuć, ale Pani powiedziała że wie, że jak zepsuja to już sami będą na siebie narzekać, bo dostali cudownego psa.5 points
-
5 points
-
Malutka już u nas. Na razie jest wystraszona. Biedna szafirka wstrzymywala się od placzu. Loczka i Dolar zero reakcji. Kulka się ewakuowała. Tycia ucieka przede mną. Nałożyłam jej suche i gotowane, ale nie je tylko bacznie mnie obserwuje. Szafirka nałożyła jej obróżkę i zapięła smycz.ciagle zagląda z daleka. Raz nawet weszła do kuchni. Dajemy jej czas na oswojenie.4 points
-
KRONIKA Dzień 12 Postanowiłam nie zakładać jej smyczy, dopóki nie zacznie chodzić swobodnie po mieszkaniu. Otworzyłam jej drzwi na oścież (podwójne, szerokie) do dwóch sąsiednich pokojów. Czasami wybiera się na ich zwiedzanie. Widzi nas i słyszy, obserwuje psy. Żeby wyjść na zewnątrz musi jeszcze przejść kuchnię, sionkę i werandę. Nie wyobrażam sobie ciągnięcie jej na smyczy przez te nieznane pomieszczenia. Siadam na progu jej pokoju z Łezką na kolanach i przytulamy się. Lilka zbliża się, merda ogonkiem i patrzy tak jakby też chciała, ale w ostateczności cofa się na posłanko. Czasem karmię chrupkami w jednym pokoju trzy psy blisko siebie. Moje udają, że jej nie widzą. Chyba jej się boją, bo jak są za blisko ona bezgłośnie unosi wargi pokazując zęby. Potrzeba czasu. Myślę, że kiedyś wystrzeli tak jak nagle wyskoczyła z klatki.3 points
-
I Gajulka, bo też jest trochę inna. Życie pisze różne scenariusze. Wczoraj pisałem, że Gajulec nie za bardzo lubi zabawy z Igusiem, a dziś dokazywały razem, co uwieczniła Lepsza Połowa:)3 points
-
Otworzyłam drzwi na taras i wszystkie moje futrzaki w liczbie 4 wyszły , tzn. Dolara wyprowadzam. Tycia patrzyła z zainteresowaniem , robiła podchody do drzwi , aż w końcu wyszła do połowy tarasu. Ja udawałam, że jej nie widzę. Wąchała ślady po siuśkach Dolarka. Miałam nadzieję , że zachęci ją to do załatwienia się , ale nic z tego. Wróciła na swoje miejsce koło kanap. Położyłam więc jej tam legowisko i niedługo weszła ne nie i spała nawet na boczku. szafirka przywiozła ręcznik z zapachem Tyci. Próbowałam ja obłaskawić i nawet 2 razy wzięła kurczaka z mojej ręki i udało mi się ją smyrnąć po łapce i pod bródką. Niestety potem się wycofała , więc dałam jej spokój. Cieszę się , że ładnie zjadał, słyszałam jak piła. Naszykowałam kontenerek dla kotów, podkłady i ręcznik na jutro. Martwię się trochę jak ją jutro wpakujemy do kontenerka. Za mało czasu , by ją zachęcić smaczkami do wchodzenia. Musimy dać radę. szafirka mówiła , że ze strachu potrafi dziabnąć. Mąż chyba nałoży hutnicze rękawice i najdelikatniej jak się da wsadzi ją do kontenerka. U weta jakoś trzeba będzie ja wyjąć. Serce mi ściska , że ona kolejny raz przeżyje stres. Ale co zrobić. Trzeba jej pomóc. Tu jeszcze na pierwotnym miejscu A tu na miejscu które sobie wybrała2 points
-
Porozmawiałam sobie z Sową przez telefon. Dziękuję Ci bardzo za poświęcony mi czas :) Dostałam masę rad. Mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić je w życie.2 points
-
2 points
-
Obejrzeliśmy filmik z Tycinką i mąż się bardzo wzruszył. Patrząc na to jak łapeńka wisi , to na pewno nie ma stawu rzekomego. Może uda się stawiać malusią na trawie,l żeby się załatwiła. Ja mam wyjście na ogródek z salonu i prawie z kuchni , więc nie ma problemu z wychodzeniem nawet 10 x dziennie. I tak Dolarka wystawiam co godzinę w ciągu dnia.2 points
-
1 point
-
Jak jest z karmieniem, czy suczka weźmie jedzenie od Ciebie z ręki? Czy jest łakoma? Czy możesz stać obok niej kiedy je?1 point
-
1 point
-
Pół roku to może być za mało, aby skrzywdzony pies zaufał ludziom. Jeśli suka zaufała Tobie, to może niech Twoi bliscy zachowują się wobec niej dokładnie jak Ty na początku? I nie dopuszczaj do żadnych niekontrolowanych spotkać z innymi ludźmi. Czyli nikt obcy nie może wejść na podwórko, gdy suka biega luzem. Kojec z budą na czas Twojej nieobecności zabezpieczałby i sukę, i tych, którzy muszą wejść na podwórko.1 point
-
Na to trzeba będzie poczekać, tylko nie wiadomo jak długo.Tak więc przed Grzesiem jeszcze dość długie oczekiwanie. Jedno dobre, że on o tym nie wie, może wieść spokojne psie życie.1 point
-
1 point
-
KRONIKA Dzień 11 (16 kwietnia) Nie ma żadnej widowiskowej zmiany. Choć myślę, że każdy kolejny dzień to krok do przodu, choć nie zawsze widoczny. https://images91.fotosik.pl/349/a4e14ca11a2ed9c0gen.jpg https://images89.fotosik.pl/349/7c38c086acae73c9gen.jpg1 point
-
Dobrze,że już wszystko logistycznie ogarnięte. Teraz przed Tycią kolejny etap zmiany pobytu i trochę czasu na aklimatyzację u Poker,no i bardzo trudna operacja rekonstrukcji łapki we wtorek.Tu naprawdę będą potrzebne bardzo dobrze zaciśnięte kciuki i dużo dobrych i pozytywnych myśli, co już teraz czynię.1 point
-
1 point
-
Dostałam przepiękne życzenia mojej ex-tymczasowiczki. Finka, teraz Zuma była moim ukochanym psem, o którym często wspominam na Dogomanii. To już z 6lat jak jest u siebie szczęśliwa.1 point
-
Zdrowia kochani na te Święta !!! Zdrowia i nadziei na lepsze jutro !1 point
-
Życzenia podesłali też Opiekunowie Loli, teraz Jogi z mocą serdeczności na te trudne czasy :)1 point
-
1 point
-
Nie do wiary, co to się na świecie porobiło... Smacznego tęczowego jajka Moje Najukochańsze!1 point
-
Pozdrawiam świątecznie, serdecznie i słonecznie :) Alleluja i do przodu, będzie lepiej!1 point
-
Bardzo dziękuję za życzenia. Wszystkim odwiedzającym Norcię życzę Zdrowych i pogodnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Myślę, że już bez obaw mogę podzielić się z Wami cudowną wiadomością . Otóż nasza Hubcia ma WŁASNY DOM . Hubcia już jest w domku od kilku dni ale nic nie pisałam bo miałam pewne obawy jak to wszystko będzie :). Nie bałam się o domek bo tego jestem pewna w 100% ale tylko i wyłącznie o stosunki z sunią rezydentką. Okazuje się że zupełnie niepotrzebnie . Sunie całkiem dobrze się dogadują a z każdym dniem jest coraz lepiej. Już sunia rezydentka potrafi lizać po pyszczku naszą Hubcię a po ogrodzie razem biegają, rozrabiają, kopią razem doły (tzn. jak jedna kopie to druga stoi na czatach i się cieszy a potem druga kopie a pierwsza asystuje i merda ogonem), obszczekują razem przechodniów a potem obie wpadają brudne do domu uchachane i szczęsliwe . Ale żeby nie było, to niespodzianek ciąg dalszy. Ta sunia rezydentka to też jest "nasza sunia" . Tak, tak. Bo Hubcia zamieszkała razem z "naszą" Wegą (nie wiem czy wszyscy pamiętają Wegunię) . Pańtwo od Wegi już dawno zwrócili uwagę na ogłoszenie Hubci i sami dziwili się że ono tak długo wisi i nikt nie chce naszej ślicznotki adoptować. Więc zdecydowali że Hubcia dołączy do ich rodziny . Przyjechali więc z Wegą na zapoznawczy spacer, chcieli zobaczyć jak Wegunia zareaguje na Hubę a że wszystko odbyło się w przyjaznej atmosferze więc Hubcia pojechała do domu. Państwo zaliczyli z Hubcią już przegląd u weta. Hubcia musi schudnąć ok.4 kg, wet ocenił ją na min.7 lat, osłuchowo ok ale Państwo zrobią badanie serduszka, badanie krwi i z ząbkami trzeba będzie zrobić porządek. Na pewno będzie miała zapewnioną bardzo dobrą opiekę. Ja zPaństwem jestem w stałym kontakcie, Pan często do mnie dzwonił i opowiadał o Weguni jaka to super mądra i cudowna sunia , więc teraz na pewno nie zabraknie relacji również o Hubci :). No i taka adopcja do znanego domu w tych czasach wirusa, gdzie nie musiałam rozbić wizyta PA spadła mi jak z nieba :). A tu Hubcia z pierwszych chwil w domku :).1 point