Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/30/19 in all areas
-
4 points
-
2 points
-
To prawda Gabrysiu,że ludzie szukają najczęściej psiaków młodziutkich.Pamiętam jak zgłosił się Pan,który miał 80 lat, a żona 2 lata młodsza i chciał koniecznie zaadoptować Emi.Jak mu powiedziałam,że Emi już jest zarezerwowana to mi odpowiedział,że szkoda i będą szukać innego szczeniaczka... Jakaś masakra :( Rodzina od Cziko bardzo mi się spodobała bo wiek nie odgrywał żadnej roli.Pamiętam,że drugi raz dzwoniłam do p.Mariusza i powiedziałam,że Cziko może mieć nawet więcej niż 10 la,t bo sama nie mogłam uwierzyć,że chcą wiekowego psiaka.Szczerze powiedziawszy to liczyłyśmy się z Anulą,że on zostanie w hoteliku dożywotnio ,a tu taki cudowny domek się trafił :) Teraz, właśnie młodzi ludzie chcą dać dom Nussi,która też ma już swoje lata...:)2 points
-
Ale super, bardzo się cieszę. Jak dobrze, że nie każdy chce szczeniaka, albo młodego psiaka. Dostaję nerwów gdy słyszę, że ktoś szuka np. psiaka do dwóch lat, a jak ma 3 to już za stary2 points
-
2 points
-
Tofik to mix yorka, a one to zazwyczaj psy jednego właściciela, którego sobie same wybierają. Tak zresztą stałam się posiadaczką pierwszej yorki, która mnie sobie sama wybrała. Opiekowałam się miotem, a ona za mną ogłupiała i stałyśmy się nierozłączne na 16 lat. Resztę domowników często traktują co najwyżej na równi z sobą, jeśli nie niżej. Tą jedną osobę kochają całkowicie, resztę mogą olewać. Często jest tak, że nie słuchają poleceń pozostałych domowników. Od ponad 20 lat zajmuję się hodowlą tej rasy. Do tego je strzygę. Wiele się nasłuchałam. Są psy, które nie dają się dotkąć w domu, gryzą a na stole groomerskim są grzeczniutkie i wszystko mozna zrobić. Są takie, które nie pozwalają się gościom ruszyć w domu. Koleżanka miała sunię, którą musiała zamykac w łazience, żeby goście mogli poruszyć choćby nogą czy machać rękami, nie mówiąc o wyjściu z mieszkania. Bardzo przypominała mi Tofika. Kolezankę bardzo kochała, jednak np przy strzyżeniu lub obcinaniu pazurów nie było zmiłuj się, i tak ugryzłaby ją. Jesli atakowała to zajadle, szarpała, nie puszczała. Zazwyczaj takie rózne zachowania były u yorków bez rodowodu, takich przerośniętych w typie Tofika. Bylibyście zdziwieni, ile rodzin żyje latami z takimi zachowaniami psów, pod ich dyktando. Ja z yorkami nie miałam raczej nigdy problemów, ale to jednak inne geny niż u tzw"jorków". To lata hodowli, dopuszczania do rozrodu zrównowazonych osobników. Dla mnie to super psy, są inteligentne, więc szybko też łapią złe nawyki, jeśli się na nie pozwala. Już szczeniaki długo testują, na ile mogą sobie pozwolić. Za to dobrze prowadzone są miłe i przyjacielskie. Problemem w nowych domach jest często to, że ludzie pozwalają szczeniakom na wszystko i niczego nie wymagają, bo to taki słodziak i jeszcze przyjdzie czas na naukę. A potem mają terrorystę w domu na lata. To co u duzych ras szybko korygowaliby, to u maluchów lekceważą. Oczywiście, nie piszę tego, że tak jest z Toffikiem, tylko chciałam trochę przybliżyć rasę, w której jest typie. No i jeszcze jest kwestia tego, że yorki całkowicie inaczej moga się zachowywać po stracie swojego człowieka. Tofik przeszedł tyle zmian i domów, że to pewnie też ma duży wpływ na jego postrzeganie świata.2 points
-
Nie byłabym taka pewna. Może akurat w sytuacji Toffika jest tak . Bo jego zachowania na tyle długo trwają , że nie są spowodowane guzem mózgu. U psów chyba nie robi się EEG , a szkoda , bo napady agresji mogą być napadami padaczki. Generalnie rzecz biorąc konsultacje neurologiczne w przypadku problemów psychicznych są często potrzebne.2 points
-
Zazwyczaj to całkiem rozwiązuje problem. Moi klienci mieli takie sytuacje, gdzie behawioryści nie pomagali, a drugi pies jak za pomocą magicznej różdżki likwidował od razu problem. Akurat u małych psów wiele osób w ostatnich latach decyduje się na "braciszka " lub "siostrzyczkę" dla swojego psa, ale wiem, że z większymi psami czy kundelkami jest trudniej. Czasem jednak nawet obecność kota pomaga. Również myslę, jak Anula, że takie przerzucanie go teraz gorzej wpłynie na jego psychikę i najlepiej gdyby jego dotychczasowi opiekunowie zdecydowali się trzymać go do czasu znalezienia nowego domu. Dziękuję Elu, maluszki już są na swoim wątku.1 point
-
To bardzo dobry pomysł. Teraz Oskar jest na I miejscu wśród potrzebujących.1 point
-
Mam ogromną nadzieję,że tak jest.Nie wyobrażam innej opcji po tym co przeszły.1 point
-
Ale to coś konkretnie wiadomo, że w Artemidzie były ataki? A tak jeszcze wracając do słów Sowy, że Toffik wygląda jakby cierpiał - czy jest pewność że nic go nie boli, czy w ogóle badał go już nawet nie neurolog, ale jakiś dobry weterynarz? Czy w ogóle był badany czy nic mu fizycznie nie dolega? Może pojawia się jakiś ból, może jakiś szum w uszach, może ma nadciśnienie, ... nie wiem - strzelam przykładami:-(1 point
-
Ciekawe, czego innego można pilnować w okresie przedświątecznym;)1 point
-
A dlaczego nie ? Jeżeli zachowanie jest nowe , to może być przejawem guza mózgu. U Toffika nie.1 point
-
Podczytuję wątek Toffika od czasu tamtej nocy, kiedy pojechał do Lublina, bo wtedy w nocy zadzwoniła do mnie ewu z prośbą o pomoc. Z wpisu ewu wynika, że Artemida to jego 8 miejsce, czy tak?( był jeszcze u jakiegoś chłopaka, na samym początku). Tak sobie myślę, że zdrowy psychicznie pies, po tylu zmianach w swoim krótkim życiu, tylu nowych miejscach ,tylu napotkanych ludziach, tylu różnych wymaganiach, tylu rożnych metodach pracy przestałby chyba reagować tak całkiem normalnie. W jakim stopniu ten brak stabilizacji, ciągłe wyjazdy, przenosiny mogą mieć wpływ na psychikę Toffika, w jakim stopniu mogą zaburzać jego prawdziwy obraz. Gdzieś wcześniej ktoś już o tym pisał, nie mogę teraz znalezc. Przyznam, ze poraziła mnie ta ilość przeprowadzek Toffika, jakoś tak do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, ze tyle tego było. Rozumiem problem ze znalezieniem odpowiedniego miejsca dla takiego psa, to nie jest krytyka. Ale może problem Toffika to w jakiejś tam części problem braku stabilizacji, tego jednego człowieka, jednego miejsca, jednych zasad.1 point
-
U Gajulki się wszystko równomiernie rozkłada. Na dodatek frędzle dobrze maskują. A może zima będzie sroga i Gajulec magazynuje?1 point
-
Po interwencyjnym odebraniu Tofika w środku nocy byłam w ciągłym kontakcie z dziewczynami szkolącymi psy agresywne. W planach był już wtedy hotel Dzika Kępa, pominięto mnie w decydowaniu o Tofiku, wybrano dla niego sugerowany przez Chatę Leona Psi Dwór. Zajmowałam się dalej załatwianiem spraw bieżących i finansowych,każdy ruch był konsultowany, zamieszczałam też wpisy na wątku. Pani dr Iracka po przeprowadzeniu godzinnego wywiadu uznała co napisałam już wcześniej na wątku. Pies ,który w tak dotkliwy sposób pogryzł człowieka nie rokuje. W Psim Dworze najpierw była sielanka, pies określany jako gotowy do adopcji, brał udział w zajęciach Chaty Leona gdzie był oceniany bardzo pozytywnie. Potem zaczęło się dziać ...doszło do tego,że P Kasia nie mogła opanować ataków na własne psy i wymagała szybkiego zabrania Tofika. Kolejny etap to pobyt w dt, w którym mógł zostać do końca życia za 300 zł, ale nasza nadzieja umarła szybko. Kolejna prośba o szybkie zabranie psa, bo atakuje wszystko i wszystkich. Na cito umówiłam (za aprobatą ) miejsce w Dzikiej Kępie, organizowany był transport zaraz po wykonaniu rezonansu na który miałam umówiony termin. W ostatniej chwili dowiedziałam się,że ktoś znowu zadecydował inaczej i nie chodzi o to,że inaczej jest źle.1 point
-
1 point
-
Właśnie miałam to samo napisać. Bardzo się cieszę, że Nussi będzie miała taki odpowiedzialny domek no i bardzo cieszy fakt, że zdecydowali się na starszą suczkę, to daje nadzieję na kolejne takie adopcje i otwiera drzwi wszystkim tym 7 +. Zamojska Muszka tez w podobnym wielu i tez młoda rodzina odezwała się w sprawie adopcji:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja również bardzo się cieszę, ze udało się pomóc jeszcze dwóm suczkom. Ich "dziki" widok mrozi krew w żyłach...1 point
-
Cudna wiadomość.Ogromnie się cieszę,że dwa psiaki wybyły ze schronu.Niech się im szczęści.1 point
-
Masz rację :) Ta wiadomość zapewne ucieszy wszystkie osoby bywające na tym wątku. To wspaniała wiadomość1 point
-
Przyszły również życzenia od Rodziny Timiego wraz z filmikiem1 point
-
Śliczne kartki świąteczne. Przyłączę się do życzeń. Wesołych Świąt1 point
-
Dzwoniłam wczoraj do hoteliku u Rexa wszystko ok nadal nie może nawierzyć się wolnością w przyjacielskich stosunkach z innymi psiakami kąpanie chyba w poniedziałek,wetka zachorowała i przesunęło sie to w czasie Rafał nagra filmik z Rexem,wyśle do Tyśki,więc zobaczymy jak sie ma psinka apetyt mu dopsuje,nie jest wybredny i grymaszący,ale tyle lat na łańcuchu i byle jakie jedzenie więc trudno się dziwić1 point
-
Wiadomość od p.Maćka o Lakusiu :) Lucky świnki toleruje ale jakoś specjalnie się nie przyjaźnią, lubi czasem obwąchać ale najczęsciej ignoruje i nie ingeruje w ich przestrzeń. Ale jak się je przytula to oczywiście jest zazdrosny i tez się podtyka :)1 point