Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/26/19 in all areas
-
Kontynuując swoja wcześniejszą wypowiedź, myślę, ze Marlonek tez ma dobrze. Trafił na fajną Panią i super psie towarzystwo. W moim domu jest kochany i szanowany. Dbam o niego, jak i o pozostałe moje psiaki. Ma własne SPA na życzenie - ostatnio był kąpany, bo się na ogrodzie w czymś śmierdzącym wytarmochał. Ale do kąpieli, suszenia i innych zabiegów to po prostu anioł! Co tydzień czyszczę psiakom uszka. Codziennie szczotkuję. Marlon bardzo lubi szczotkowanie. Ma mieszana sierść, podszerstek mięciutki jak u szczeniaka, ale już wierzchnia okrywa włosowa jest dość twarda. Zastanawiam się, czy przede mną robił to ktoś kiedykolwiek ? Chyba nie....A szkoda, bo do zabiegów tak jak pisałam po prostu anioł. To bardzo kochany psiak. Już na samym początku skradł moje serducho. Kiedy jechałam po niego, to zastanawiałam sie, czy on zaakceptuje moje psiaki i czy moje zaakceptują jego, ale tez wiedziałam od Anecik, ze to dość uległy i bezkonfliktowy psiak. I tak jest nadal. Cieszę się ogromnie, ze go tu zobaczyłam, i mimo pewnych rozważań, czy trzeci psiak w moim domu to dobry pomysł, jestem przeszczęśliwa, ze do mnie trafił. Mam nadzieję, że Marlonek czuje to samo co ja..... Nie umiem tu wstawiać zdjęć, ale jakbyście chcieli zobaczyć Marlonka jako modela prezentującego nowe płaszczyki, to mam wstawione jego fotki na FB na swoim profilu: https://www.facebook.com/psia.uroda.904 points
-
Mogę już śmiało napisać, że na Tanię czeka nowy dom, który dogomaniakom jest znany od jakiegoś czasu. :) Sunia zamieszka u DT Karmelka; to w tym domu tak wspaniale zajmowano się naszymi szczeniakami z parwo. Tania będzie miała wszystko, o czym marzyliśmy dla suni - dom z ogrodem, towarzystwo innych czworonogów, a przede wszystkim rodzinę, która ma doświadczenie w opiece nad lękliwymi psami. P. Ola od początku zwróciła uwagę na Tanię, jeszcze jak sunia była w lecznicy w Izbicy, ale pamiętacie jak było - wyszła parwowiroza u szczeniaków ze schronu i nie było już szansy na zabranie suni do DT Karmelka. P. Ola nie zagląda teraz często na forum, a jak zagląda to na zamojski, nie wiedziała, ze sunia nadal czeka na dom. Niedawno, w trakcie wspólnej rozmowy o podopiecznych powiedziałam o Tani - że nadal bez domu, że martwię się, że to tyle trwa. Najpierw zobaczyłam ogromne zaskoczenie, a potem... ogromną szansę na dom dla suni:)3 points
-
Szagi też co 24 godziny 2,5 mg/ml :) Lepiej się czuje..., więcej chodzi, siedzi...., ustawia się w grupie do wyjścia z domu, już wie kiedy miseczkę dostanie i sam idzie / siada lub kładzie się przy lodówce ,) Tablety ukrywam / podaję w żarełku, nie ma problemu. Rozciąga się - leżąc na boczku wyciąga tylne łapki i przednie w koci grzbiet ,) Nie bardzo mu to wyszło ale była toaletka ,)3 points
-
Poranne wyjście..., wodzi wzrokiem, chodzi za opiekunem :) po siusianiu łapki do mycia ale dupcia już tak nie ciąży - utrzymuje ogonkiem porusza, unosi coraz wyżej .... dobry znak :) Je z apetytem, dziś chrupał suchą karmę wymieszaną z puchą.3 points
-
Wczoraj około godziny 19 próbował (nie do końca się udało) podrapać tylną lewą łapką po uchu a przed chwilą zrobił to...., szybciej wstaje... kręci się, szczeka - chce wyjść... hura :) Była ładna kupka i duże siusiu na trawniczku :)3 points
-
Orion daje do wiwatu, pomysłów ma za dziesięć psów i dba o to, aby do hoteliku nie wkradła się nuda. Co tam kastracja, kastracja nie wycięła mu pracującego umysłu i dumy przecież :) I tak wczoraj Rafał omal nie dał Amikowi medalu z kabanosów za najbardziej zwariowanego i chytrego psa... no a tak naprawdę to zaoszczędził na kawie, bo Orion wie jak podnieść ciśnienie. Zaczęło się niewinnie... Amiś przy porannym kicaniu wyczuł małe zwierzątko na terenie hotelu i nie chcąc być gorszym od teriera Szoguna, który przynosi szczury i myszy, i krety pod nogi Rafała... poleciał w zarośla na swoim wybiegu i za nic nie dał się z nich wyciągnąć. Długo polował na kreta i po parunastu minutach wyszedł z zarośli caluśki brudny i... brązowy. :) Sam, bez obiadu, ale brudny. Czy wystarczyło mu atrakcji na jeden dzień? Skąd! Wyciął lepszy numer, kiedy na chwilę został sam, po obiedzie - bo jak to bywa, panowie z pełnymi brzuszkami miewają głupie pomysły... I tak oto, korzystając z paru minut zostawienia go samego na wybiegu (przecież stąd nie ucieka, przecież do psów daleko) urządził psią ustawkę… dostał się, nikt nie wie jakim cudem, bo Orion przebywa w innym sektorze, izolowany od psów.... do kojca bulla... 30kg... Też świrka... zanim Rafał dobiegł, Orion zdołał przegonić psa po kojcu, a za chwilę wkurzony totalnie zawarknął raz a konkretnie... a że bull też świr to nie został mu dłużny... Zaczęła się ustawka… a zanim Rafał rozdzielił psy to Orionek, nasz nieduży Orionek górował zwycięsko nad 30kg bullem… też agresorkiem.. Orion zyje, bull żyje, Rafał żyje, nic nikomu się nie stało na szczęście, trwało to tylko chwilę. Tylko coś Orion nie mógł zrozumieć, że zamiast go chwalić wrócił do swojego boksu... aby spuścił parę - i chyba na razie będzie wyprowadzany na smyczy, bo coś zaczyna kombinować ;)2 points
-
1 point
-
1 point
-
A za każdym takim telefonem stoi oszust, śmierdzący leń, któremu nie chce się zarabiać uczciwą pracą. Żeruje na naiwności starszych ludzi.1 point
-
Dawno mnie tu nie było, przepraszam i śpieszę donieść co u Marlonka :) Maleństwo świetnie się zadomowiło, jest w komitywie i z Grafim i z Tosia, z tym, ze jak bawi się z jednym, to już nie z drugim. Te zabawy to teraz już tylko w domu, bo na dworzu strasznie zimno, i raczej trzy dopki szybko wracają do domu. Na spacery chodzi bardzo chętnie, przed spacerem cała trójka dostaje płaszczyki podszyte polarkiem, i to z uwagi na pogodę, i by im cieplej było. Przed ubraniem płaszczyka tak głośno szczeka, ze chyba cała wieś go słyszy. To tak jakby chciał powiedzieć: " No szybciej zakładaj te płaszczyki" albo " ja pierwszy". Pies to sobie chyba myśli, ze jak już ubrany to pierwszy wyjdzie ? Marlon nadal psuje zabawki, i chyba nie mam już w domu ani jednego pamperka, który byłby cały. Najlepiej jak zabawka ma ogon albo uszy czy nos, bo wtedy wiadomo od czego zacząć :) Poza tym jest już nic nie psuje. Meble nadal wszystkie w całości :) Trzy tygodnie temu Marlonek był ze mną na wizycie P/A, którą robiłam dla szczeniaczka od ewu w pobliskiej miejscowości. Marlon spisał się na 5 z plusem ! Państwo zresztą też, bo szczeniaczek już u nich. Pierwszy raz tak zrobiłam, ze zabrałam na wizytę ze sobą swojego psiaka. Marlon nadaje się do tej roli idealnie. Był grzeczny, spokojny, nieco zdziwiony, że jest w innym miejscu, ale przyjął to ze spokojem. Państwo byli nim zachwyceni, ze taki grzeczny, został wymiziany, głownie przez dorosłą córkę Państwa. I jeszcze jedno, Państwo wpuścili Marlonka do domu mimo tego, że na dworze była straszna ulewa. Wprawdzie jechałam tam autem, bo to około 16 km ode mnie, ale trzeba było przejść z auta kilka metrów, i Marlon wchodząc miał mokre futerko i łapki. Państwo nei oponowali. Super rodzinka. Szczeniorka na pewno ma dobrze !1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dobrze , że z kolanem lepiej. Ja mam teraz to samo z Dolarkiem co Ty z Nusią i Zulką. Tylko , że Dolar reaguje agresja na każdą czynność przy nim. I też potrafi się załatwić gdzie stoi. poleciały 2 dyszki.1 point
-
Tysiu , bo Mimi wiedziała , że ani Ty , ani p. Milena nie macie zamiaru jej zabrać. Natomiast przy wizycie niedoszłego DS czuła pismo nosem i wpadła w stres. Wierzcie albo nie , ale naprawdę wiele naszych tymczasiów czuło pismo nosem. Niektóre od momentu , gdy słyszały rozmowę przez telefon na swój temat , zmieniały zachowanie. Część chowała sie w mysią norkę , gdy DS przyjeżdżał po odbiór.1 point
-
A pewnie, bo znów się panoszą na potęgę. I straszą wszystkich. Grzesiu - wprawdzie pogoda nie sprzyja zbytnio zabawom na powietrzu, ale mimo wszystko - baw się dobrze.1 point
-
Poatanowilam tu pokazac filmiki z Szarotka, ktora opuscila Radysy pod koniec pazdziernika. Szarotka, sunia przerazona, pogryziona przez psy po kilku dniach w Wilczym Siole pod opieka Marzeny M biega z rozmerdanym ogonkiem. Napatrzec sie na to nie moge .1 point
-
Tak sobie myślę o naszej Mimisi.Może trzeba szukać domku bardzo spokojnego,w zacisznym miejscu, tylko z samotną osobą,panią bo przecież Mimi facetów praktycznie nie toleruje.No i aby trochę stworzyć warunki jaguskowe to dom z porządnym ogrodzeniem.Przypomina mi się nasza Dunia,nie wiem czy ktoś pamięta wątek Duni.Zamojska sunia z dwunastoma śrutami w ciele.Dunia znalazła domek tak jak opisałam wyżej.Praktycznie przez rok żyła w swoim świecie,bojąc się wszystkiego,nie reagując na nic.P.Basia nie naciskała,dała jej wolną rękę i po roku dopiero otworzyła się.Zaczęła przychodzić do domu,daje się pogłaskać,spać z p.Basią i przebywać z nią.To było szczęście w nieszczęściu naszym,że Dunia jest przy takim wspaniałym człowieku jak p.Basia tj.nic nie oczekująca od psa.Miała to być adopcja psiaka do łóżka a w praktyce wyszło inaczej.Jednak p.Basia nie oddała jej (nie było takiej opcji) natomiast dała spory czas Duni na zaakceptowanie jej i warunków.To jest dla nas wielkie szczęście i radość,że tak mocno skrzywdzony psiak otrzymał idealny dom a p.Basia po roku czasu ma psiaka do łóżka.1 point
-
1 point
-
Serdecznie zapraszam na bazarek świąteczny dla Nussi oraz dogomaniackich psiaków,które wspiera Fundacja Zea https://www.dogomania.com/forum/topic/350895-magia-świątzapraszam-na-bazarek-do-291119/ oraz bazarek Anuli i jak zawsze możliwa wspólna wysyłka fantów z obu bazarków https://www.dogomania.com/forum/topic/350884-ślicznościpluszakizabawki-dla-milusińskich231119-301119/1 point
-
Właśnie jest na zabiegu. Była dziś oburzona, że rano nie dostała jeść. Drapała w drzwi do kuchni, piszczała, nie wiedziała, dlaczego ją głodzimy. Pojechała aż do Mikołowa, specjalnie na zabieg z małego cięcia. Powinno więc szybko się wszystko zagoić. Mam nadzieję, że prędziutko pojedzie do nowego domu i tam zaaklimatyzuje się bez problemu. Jest przybraną córeczką Bezy z Miedar, są ze sobą bardzo zżyte i nierozłączne. Będzie musiała przestawić się na dom bez innych psów. Jednak będzie mieszkać w bloku, więc na pewno wkoło pojawi się sporo psich towarzyszy na spacerach.1 point
-
1 point
-
A w życiu, oczywiście że nie chcę. Też zdecydowanie wolę wypoczywać niż wstawać o 5, to dla mnie nie jest przyjemne, ale mam na uwadze to, że pies jest młody i potrzebuje w komfortowych warunkach sikać, w domu nie chce bo się nauczył czystości. W weekendy wracamy o tej 5 i on dalej wraca spać. Mieszkam na 6 piętrze, ubieram cokolwiek na piżamę, kurtkę i zasuwam. Oczywiście jeśli nie robił tak wcześniej to zbadajcie mocz, ale maty Wam wydłużą cały proces oduczania. Nie wiem jakiej rady oczekujesz - bo wygląda na to, że żadnej ;) Przyczyny są możliwe 3 - albo medyczna (badanie moczu), albo behawioralna (wskazana konsultacja) albo po prostu pies ma taką fizjologię, że o 5 potrzebuje się wysikać. Spróbuj wyjść z nim trochę później przed snem może. Zazdroszczę, że po 23 idziesz spać i śpisz do 7. Mój szczeniak nauczył się czystości w wieku 3 miesięcy i wtedy budził mnie kilka razy w nocy. I wychodziłam, bo wtedy taki miał etap - w domu nie chciał, a wytrzymać nie umiał. Trwało to jakieś 3-4 tygodnie, łatwo nie było, ale teraz śpi w nocy i wstaje właśnie o 5.1 point
-
Ale i tak Jogiś ma większe wzięcie niż mój Orion czy Mimi, jestem dobrej myśli :)1 point
-
Masz do podjęcia bardzo trudną decyzję...Odpowiedz sama sobie,czy Twoj przyjaciel czerpie jeszcze jakąś radość z życia... Nie je,traci siły,będzie umierał z głodu. I z bólu. Na pewno nie ma szans na poprawę,w głębi serca o tym wiesz... Nie pozwól na cierpienie,nie czekaj na pogorszenie...Okaż mu swoją miłość I skróc jego cierpienie,on Ci ufa... Zapytałas wprost. Odpowiedziałam równiez wprost. Chcialabym móc powiedziec co innego. Nie mogę. Biedronko...jeszcze jedno - lepiej jest dla dobra Przyjaciela pozwolić mu odejść godzine za wcześnie,niż minute za późno. Siły Ci życzę,dużo siły... M.1 point