Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/02/19 in Posts

  1. Pozwalam sobie zacytować własny post, bo nie wiem czy pamiętacie... a uważam, że zasługuje na post tutaj... ON. Był ogłaszany od lutego... Dopiero po jakimś czasie, bo w połowie marca poruszył Czyjeś serca i znalazły się osoby, które postanowiły pomóc temu psu. To u nich znalazł swoją przystań. Niestety nie na długo: psiak odszedł 16. września. Jedyne co pociesza to to, że nie odszedł jako numer w schronisku, ale jako imienny pies. Przez ostatnie niecałe pięć miesięcy życia miał na imię Hektor. Był bardzo biednym psem z setką psich lat na karku - patrząc na jego stan: bardzo kiepskich lat... Wszystkie miesiące życia na wolności to była jedna wielka walka i jeżdżenie po specjalistach. W sumie gabienty weterynaryjne były jego drugim domem. Pod koniec życia jedynie leżał i załatwiał się pod siebie. Zresztą, robił pod siebie i rozjeżdżał się, kiedy tylko pogoda się kiepściła i robiło się wilgotniej, zimniej, bardziej mokro.... nawet gdy jeszcze był na chodzie. Cierpiał na zaawansowaną dyskospondylozę odcinka piersiowego i lędzwiowego, nie miał ani skrawka zdrowego kręgosłupa i wg ortopedów to aż miało znamiona cudu, że w ogóle chodził... Oprócz problemów ortopedycznych walczył też z chorymi uszami.... m.in. z pałeczkami ropy błękitnej (do końca życia był kurowany), wychudzeniem (po przytyciu ważył zaledwie 33kg wagi, a to kawał psa), anemią, problemami skórnymi... Pochłonął masę pieniędzy, ale Opiekunowie wiedzieli, że warto - życie swoje miał kiepskie to chociaż końcówkę życia miał godną... Każdy, kto go zobaczył po raz pierwszy płakał mocno. Teraz wszyscy płaczą za nim. I chociaż rzadko się uśmiechał to był kochanym psem - i co najważniejsze... pokochanym. Pod koniec życia musiał być często kąpany, ale on nie narzekał - zwłaszcza, że po kąpaniu spał pod kocykiem Dzisiaj jedynie chcę powiedzieć - żegnaj Hektorku...
    5 points
  2. Wpłaciłam z tych pieniędzy po 100 zł na koty ze Szczebrzeszyna i od ewu. Będę nadal robić bazarki. Rozejrzę się za jakąś bidą.
    2 points
  3. AnaGD :,,Matka! Nie ważne, że kichasz, zdychasz i smarkasz :) WON na spacer bo musimy futra przewietrzyć :)
    2 points
  4. No i spełniło się moje marzenie:) Mała Mysza zostaje na stałe w swoim DT! Jestem przeszczęśliwa, bo to dom z najwyższej półki, gdzie całe życie toczy się wokół psa, jego potrzeb, wymogów. Są super spacery, wspaniała opieka, gotowane jedzonko, fajne zabawki, wygodne posłanka, wspólne wyjazdy, najlepsza z możliwych opieka weterynaryjna i dużo miłości. Prawie codziennie rano maszerujemy razem na ok godzinny spacer, zawsze podjeżdżamy gdzieś gdzie psiaki mogą się wyspacerować nawąchać i zmęczyć, żeby potem słodko spały i śniły o tym, co widziały. W weekendy razem jeździmy pod Warszawę na jeszcze atrakcyjniejszy spacer. Będę miała możliwość uczestniczenia w życiu Myszy na co dzień:) To, co jest naprawdę fajne, to że Kulfon i Mysza bardzo się polubili, bawią się w domu, a czasami na spacerach. Myszka ufa Kulfonowi i czuje się z nim bezpiecznie. No i nie spuszcza oka z Rity, żeby się przypadkiem nie zgubić. Mnie bardzo miło wita, ale widać, że to Rita jest jej rodziną. Jak były u nas w piątek razem z innymi sąsiadami na kolacji, Myszeńka dobrze się czuła, została nawet na kilka minut z nami, ale nie wiedziala, że Rita wyszla na moment. Kiedy już nadszedł czas powrotu, bardzo pilnowała, żeby Rita o niej nie zapomniała. Czekamy w tej chwili na wyniki badania kału, oby nie było kolejnych pasożytów. Rita wzięła już całkowicie maleńką na swoje utrzymanie:) Jestem szczęśliwa!!! Bardzo Wam dziękuję za pomoc finansową, wsparcie psychiczne i trzymanie kciuków za maleńką:)
    2 points
  5. Choć raz widziałem jak "słodki" yoreczek gryzl po kostkach (chyba) doga, a ten biedny poczciwiec był zakłopotany tą sytuacją i uciekał z łapami - unosił je przed tą małą piranią.
    2 points
  6. Wyniki Gajulki dzisiaj odebraliśmy, ale nie udało się skonsultować z naszą panią doktor. Pewnie Lepsza Połowa da radę jutro. To, co już wiemy nie wygląda źle (odpukać). Wskaźniki tarczycy zmierzają ku normie, a AP spadło z ponad 600 do 220 przy normie 160. Teraz czekamy na dalsze wskazówki lecznicze. Mam nadzieję, że nasza pani doktor też będzie zadowolona z wyników. Wieczorem tak wiało, że Gajulca trzeba było długo namawiać na wyjście z klatki schodowej.
    2 points
  7. 1 point
  8. Pomogło trzymanie kciuków :)) Nic lepszego nie mogło Myszeńki spotkać :))))))
    1 point
  9. Troszkę piszę sama ze sobą, to na początek wstawię zdjęcie z języczkiem :) Orionek nadal woli panów. Na kobiety pyszczy, a jak już milknie to próbuje dyskutować... urabiać... stawiać na swoim. Rafała słucha się bez problemu, nie protestuje, nie kombinuje - ale Rafał jest człowiekiem stanowczym, liderem z krwi i kości, nie cacka się z psami. Obecnie Orionek mieszka w pokoju z łóżkiem ( ;) ), wygłuszonym pokoju (oddziela bodźce od psa, pomaga mu to się wyciszyć)... ale niestety w tej części pawilonu, przy której jest biuro (a daleko psy), więc ruch tutaj jest... Jak Orion zacznie szczekać to aż martwi się budzą, a panie umierają ze strachu. A Amik szczeka na obcego (a każdy, kto jest poza terenem, gdzie stoi pies uważany jest za obcego) i na panie oczywiście. Za każdym razem szczeka na panie z zawziętością, bez względu czy je zna, czy też nie - z lubością oczywiście szczeka na te, które się go boją :). I większość kobiet trzyma się z daleka od Amika, zwłaszcza po poznaniu jego historii. Nowa pracownica dopiero zaczyna zapoznawać się z kobietożercą, więc nadal jest oszczekiwana... Orionkowi napewno potrzeba konkretnej, pewnej siebie osoby, która nie wymięknie na żadne oczka i urabianki. Inaczej koniec, tego psa się nie oszuka - wyczuwa na kilometr, kto jest liderem, a kto tylko udaje... Jak ktoś faktycznie nim jest to nie będzie miał problemów z Amikiem (poza polowaniem na wszystkie czworonogi). ========== A teraz ciąg dalszy FINANSÓW, ponieważ chciałabym podsumować sytuację. Obecnie na koncie jest 649,68zł. Zbliżające się wydatki: - 190zł karma (zamówiona już przez elficzkowa) - 248zł za hotelowanie wrześniowe - 140zł kastracja (około) = 578zł wydatków Przewidywalne SALDO: +71,68zł ---> oznacza to, że Orion w przyszłym miesiącu nie będzie miał na karmę... a jeszcze trzeba go zabezpieczyć na kleszcze :( Przyznaję, że nie mam z czego nawet zrobić bazarku - wszystko, co miałam to oddałam na fejsbukowy bazarek Mimisiowy albo poodawałam fundacjom jakiś czas temu (w czasie przeprowadzki).
    1 point
  10. Poker, poniewaz Mysza zostala adoptowana i odpadly nam koszty sterylki i badan, damy rade z Beza bez tej stówki. Bardzo dziekujemy, ale to byloby nieuczciwe brac te pieniadze, kiedy inne psiaki maja gorsza sytuacje. Zawsze jestes z nami, kiedy jest potrzeba, za co jestesmy wdzieczne bardzo, ale tym razem przeznacz pieniądze na kogos innego. Przepraszam za literowki, piszę z telefonu i slabo widzę :)
    1 point
  11. Zaskakuje mnie zawsze, że ludzie po zakupie psa doskonale wiedzą, gdzie można się nim pochwalić, gdzie znaleźć psie grupy (danej rasy np.) i zapytać o poradę... a są pozbawieni tej zdolności (wyszukiwania wiedzy) przed zakupem/przygarnięciem zwierzaka. Ale tylko zwierzaka - bo telefonu (na przykład) przed zorientowaniem się w temacie już nikt nie kupi. Żal psów bardzo. Ten szpicek wstawiony przez Tolę skradł moje serce... :(
    1 point
  12. Asia ma kłopoty, a z Tolą nie mogłam się skontaktować. Kupiłam przed chwilą "za swoje" worek karmy dla Maxa w Zooplus za 149,80. Dostawa DPD. Potem będziemy się rozliczać na spokojnie. Najważniejsze, żeby Maksio nie był głodny i jadł to, co mu służy :)
    1 point
  13. Anula, a objęłybyście ją opieką i wzięłybyście ją do szafirki w listopadzie? Gdyby tak, to uprosiłabym mamę, żeby wzięła ją na ten miesiąc. To byłby ratunej dla suni. Tola jedzie przez Katowice, sunia mogłaby w piątek trafić do mojej mamy.
    1 point
  14. Szkoda,że się Państwo wycofali.Ja widziałam ogromną szansę dla Lakusia na ten dom tym bardziej,że szukają domu do kupna. Za bardzo nie rozumiem ich,po co w takim razie byli zainteresowani Lakim skoro stwierdzili,że nie dadzą sobie rady. Laki ma ode mnie wyróżnienie do 09.10.19.Czas nagli bo Figunia będzie musiała wyjechać. A do P.Małgosi to raczej powinno się pojechać z Lakim aby zapoznanie było tam aby ocenić yorki jak przyjmą go na ich terenie.
    1 point
  15. Tolu, przez tego szpicusia to spać nie będę mogła. Nie mówiłaś o nim wczoraj. Gdyby był bezpieczny, wykąpany i wyczesany, to dom zaraz znalazłby się. To pies czy suka? Moja mama ma niestety sunię po operacji prostowania kości u dr Novaka, w kolejce psa do operacji aorty w sercu. Nie wiem, czy zgodziłaby się, ale gdyby jakimś cudem, to czy Tolu byłaby opcja, że fundacja opłaciłaby mu karmę i weta? Bez tego nawet nie mam co pytac, bo mama jest na kredytach na te operacje.
    1 point
  16. Wspaniała wiadomość.Ogromnie się cieszę.Myszka ma cudny dom.Takie zakończenie to nagroda dla Myszki.Należy się jej. A Ewa Marta wielkie podziękowanie za jej wielkie serce.
    1 point
  17. 1 point
  18. Witaj Czarnulku, trzymaj się zdrowo i korzystaj z uroków dobrego psiego życia.
    1 point
  19. Przepraszam że się wtrącam... Kiedyś tzn dwa miesiące temu o zwolnieniu lekarskim nawet nie myślałam. Łaziłam z zasmarkanym nosem, bo jak to Ja na zwolnieniu nie mogę być. No i mnie ścięło porządnie i niespodziewanie że ponad miesiąc w pracy nie byłam. Świat się nie zawalił w pracy przeżyli to co robiłam ja jedna teraz robią trzy :)) osoby. A ja dojrzałam do TEj decyzji że czas zwinąć manatki i lokować się gdzieś indziej. Bo życie mi w tej pracy umykało.
    1 point
  20. AnaGD :,, Niszczyciel w całej okazałości :) prosi o wsparcie na naprawę karocy bez której nie może kontynuować rehabilitacji https://zrzutka.pl/5f9j4v https://www.facebook.com/events/2336293606597602/?ti=icl
    1 point
  21. Hura! Jak się cieszę, że kogoś dopadła strzała amora! :) Bo... Myszka od początku wiedziała, że to JEJ Dom. Było to widać w jej oczach.
    1 point
  22. MAGMA, PAMELA, TOFFIK, TYSZKA, UTA, ROBUŚ, JAGODZIANKA, TRENCZ, NEGRA, MONTI, GEJZER, SEREK, LEVIS, SELMA, FISZKA, FARAON, DUDEK, ADRIA, KARENIN, TYMEK, BRUNIA (BRUTUS) , SALOME, FLAP, MIGDAŁ, LIDER, SINDI, DAVOS, PORTOS, LADY, STEMPEL, GAMMA - szczęściarze, którym się udało opuścić schronisko :)
    1 point
  23. Ja też żegnam Hektorka [*] Biedny psiak, takie straszne życie, tyle bólu, cierpienia:( Dobrze, ze chociaż w tym ostatnim czasie oprócz bólu zaznał też troski i miłości . Tak bardzo boli jednak świadomość, ze większość starszych psów w schroniskach odejdzie w cierpieniu i w samotności., nie uzyskają pomocy. A tyle tych siwych mordek, tyle zrezygnowanych, często przerażonych oczu:(.
    1 point
  24. Postaram się pstryknąć w niedzielę chyba , że będzie padało :)
    1 point
  25. Też zaglądam z nadzieją na wieści i tak tylko dodam, że skończyło się wyróżnienie ogłoszenia na Jelenią Górę - ogłoszenie przeniosłam na Złotoryję, ale nadal wisi bez promowania. Może nie będzie już potrzebne, ale jeżeli tak to uśmiechnę się o nie :)
    1 point
  26. Szczurki już pokazane dalej, mam nadzieję że coś ruszy w ich sprawie.
    1 point
  27. Śliczne zdjęcia Frezyjki, dziękuję hop!. Cieszę się, że Frezja w ciepełku, zaopiekowana, najedzona, wygłaskana, zdrówko w miarę dopisuje, ataki padaczki są bardzo rzadkie. Lek oczywiście kup proszę w aptece, tak jak sprawdzałyśmy na necie po dodaniu kosztów przesyłki cena wychodzi ta sama a i źródła pochodzenia tego leku ne necie jakieś niepewne.
    1 point
  28. ta...znalazłam go w takiej gminie że trafił by do przechowalni o której nikt nie miał pojęcia (a latami działami w sąsiednich gminach),jest tam zero wolontariatu i jeden pracownik gospodarz...pewnie pies został by przehandlowany za flaszke. Wiem, że łatwo się mówi i radzi a inaczej jak się ma decydować o życiu istoty która nam zaufała Ty Janeczko akurat wiesz o czym mówie, bo jesteś "blisko" Wojtyszek.... TYSIU z całym szacunkiem dla Ciebie, ja naprawde wiem jak postępuje się w przypadku znalezienia psa, ale wiem też że jesteśli znajduje psa w stanie tak złym jak ten to zachowam WSZELKĄ ostrożność by ocalić go i poprawić jego los...Mam już pewnien trop- dwie osoby dzwoniły do mnie, coś niecoś wiem, ale to nie jest temat na wątek, zreszta nie potrzebnie się odezwałam, bo tutaj wszyscy wiedzą wszystko najlepiej- nie widząc psa. Jak dla mnie to OPIEKUN ma obowiązek szukać psa. Ja zatrzymałam się dziś przy każdym słupie i sklepie po drodze- w miejscu znalezienia i okolicy- nikt nie powiesił nawet jednej karteczki...więc co- ja mam wieszać?? a może pod domy oulotki podrzucać?? to mi ma zależeć, czy temu co zgubił??? Zamykam temat psa- to nie jest jego wątek, a wątek Kori, nie zycze sobie żadnych więcej komentarzy osób nie znających realiów i nie mających pojęcia co zrobiłam już by poznać prawde o psie. Mam w dupie czy to pies starej ułomnej osoby czy nie- wiele razy szukałam opiekuna psa NA SIŁe i za każdym razem potem żałowałam...nigdy więcej
    1 point
  29. Serdecznie dziękuję wszystkim Darczyńcom za wytrwałe wspieranie Roksi :) Powoli nadrabiam wrześniowe zaległości, dzisiaj naniosłam aktualizację na posty rozliczeniowe. Przepraszam za poślizg czasowy. Jestem wdzięczna, że skarbnikiem Roxi jest Aldrumka, sama kompletnie nie dałabym rady - Aldrumko, dziękuję. Dziękuję też, ża zaglądacie na wątek - Roksi ma niezłe grono fanów, które nie zawodzi, gdy ja nie mam jak zajrzeć :) Lubię oglądać uszatkowe zdjęcia, jest taka szczęśliwa... Ogłoszenia aktualizuję na bieżąco: dodaję nowe zdjęcia, nieco zmieniam opis, przenoszę na inne miasto... ale w gruncie rzeczy cieszę się, że nikt nie dzwoni, bo byłoby ciężko znaleźć dom lepszy niż Moli@. Ja wiem, że może to paskudne, co piszę, ale mam zasadę taką, że nie wydaję w warunki gorsze niż pies ma obecnie. A Roxi jak się obecnie ma to każdy widzi :)
    1 point
  30. Nie mogę nic podpowiedzieć. Wiem tylko tyle, że z reguły łatwiej pogodzić (nie od razu oczywiście) dwa psy samce niż dwie suki, ale też jest faktem, że dla niejednego dużego psa przedstawiciele miniaturowych ras to tylko zdobycz, nie drugi pies.
    1 point
  31. Szczęściara Usia dostała ogromną pomoc (po raz kolejny) od naszych stałych Aniołów Małgosi i Rafała:) Jej konto zasiliła kwota 500 zł, która pokryła bieżące wydatki! Bardzo dziękujemy!!!! W pas się kłaniamy!!!
    1 point
  32. Cudowna relacja Malwy: Marlon zakumał, że można sobie pospać w sypialni na starej kolderce
    1 point
  33. Wieczory juz chłodne - Fabiusia z ulubionym kolegą maja swój sposób jak dogrzać kosteczki. Zdrówko,odpukać, dopisuje naszej Okruszynce
    1 point
  34. Śpiewak ,) ...., gdzie jesteś? ... chcę do domu ,) Na łałoczku sierść odrasta najwolniej
    1 point
  35. Dopiero dotarłam do komputera i wgrywam szybko:) Szaleństwo się tam odbywa, ale jakie wspaniałe:) Pora już chyba na zmianę tytułu wątku i decyzję, co z kasą Marlona:)
    1 point
  36. Na prośbę WiosnaA ogłoszenie dla Bartusia https://www.olx.pl/oferta/bartus-starszy-piesek-do-adopcji-CID103-IDBJDIT.html Bardzo proszę o wyróżnienie. Dzisiaj zrobię też dla Promyczka.
    1 point
  37. Można przewidzieć...swoim powyższym wpisem potwierdzasz,że "NIC zrobić nie mogłaś" mając 10 lat...,nie mogłaś mieć wpływu na ratowanie swego przyjaciela...choć miałaś pewnie bardziej odpowiedzialnych dorosłych przy sobie niż ta dziewczynka... jankamałpa,..Nie obrażaj mnie proszę,bo głupia nie jestem. Nie obrażaj też Prezes TOZ,bo to osoba z wieloletnim doświadczeniem w kwestii niesienia pomocy zwierzętom jak również ludziom. Stwierdzenie,że "więcej krzywdy niż dobrego tu się stało", ...nie rozumiem jak możesz tak lekko rzucać słowami nie znając całej sytuacji... jankamałpa, wybierz z dogo pieska i zawieź dziewczynce.Z pełną swoją świadomością, że będzie tylko pod opieką 9 latki podpisz z nią umowę,spróbuj później mieć kontakt?..(telefon nosi w ręku). Na pewno psa weci będą leczyć w razie choroby (jak zauważy chorobę,jak zaprowadzi) ,dadzą lekarstwa od kleszczy i robali- za darmo wszystko zrobią, bo dziecko pieniędzy na te rzeczy mieć nie będzie! Na spacerze Bartuś umie wyskoczyć do innego psa (na oczach Prezes TOZ wczoraj było) i dobrze jeśli nie trafią na "zadziorę",inaczej i dziecko poszkodowane może być, broniąc przyjaciela.Może sumienie cię wtedy nie ruszy i nie będziesz się czuć winna,że w pełni świadomie przekazałaś psa do wyłącznej opieki tak małemu dziecku.. No i w razie choroby dziewczynki pojedziesz psa wyprowadzić ,bo wyjść z nim nie będzie miał kto,nikt psem się nie przejmie w domu... Dziewczyny,myślicie,że jestem bez serca i mnie nie szkoda jest dziecka? Lekką ręką, bezpodstawnie psa odebrałabym dziecku? Ja go jej zostawiłam,ale zmieniło się wszystko!Patrzyłam na całokształt tej ogromnie trudnej sytuacji (w jakiej nigdy nie byłam) ,i mając wiedzę jaką mam dziś,nie można było żyć nadzieją,że może nic złego się nie wydarzy w przyszłości,...bo dziś Bartuś dobrze wygląda. W żadnym razie to nie był dom dla Bartusia,za dużo złego wokół...Nie umiałabym żyć w świadomości,że jakoś tam będzie,że może Bartuś nigdy nie zachoruje,czy nie będzie głodował za tydzień/miesiąc. Inaczej pomoc psu rozumiem,jeśli pomagam. Zostawiłam w tym domu pieska,bo w żadnym razie nie jestem przeciwna adopcjom do domów z dziećmi, wręcz cenię świadomych ludzi,którzy decydują się żyć blisko ze zwierzętami. Tu perfidnie ludzie nas okłamywali we wszystkim (nawet w temacie dziecka).... Jestem osobą odpowiedzialną i choć przykro mi było zabierać psa dziecku ,to bezpieczeństwo też dziecka również zostało wzięte pod uwagę.Prezes TOZ baczniejszą uwagę właśnie na to zwróciła. Krzywda dziecku nie stała się tylko wczoraj,a dzieje się od dawna i nie z powodu piesków. Pomóc "tam" nie umiem, a Bartuś nie może być "chwilowym" pocieszeniem..
    1 point
  38. 1 point
  39. Zanim Olena84 wrzuci zdjęcia z sesji, to ja wstawię filmik :)
    1 point
  40. Piękną sesję ma Blekuś :) Olena84 pewnie wstawi resztę, ja pozwolę sobie tylko jedno pokazać :)
    1 point
  41. Dziwnie by Gajka wyglądała w takim ubranku:) Lepsza Połowa zleciła mi wrzucenie zdjęcia z dzisiejszego lenistwa. Może nikogo nie wystraszymy swoimi paszczami;)
    1 point
×
×
  • Create New...