Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/24/19 in all areas

  1. Państwo stracili niedawno psa staruszka, byli z sunią bardzo zżyci. Przy malej Liczi sunia powoli odzyskuje radość.
    4 points
  2. Popisałam sobie dzisiaj z p.Sławkiem od Mikusi. Na końcu jeszcze porozmawialiśmy:) P.Sławek pisał: "Do ludzi jest nie ufna może i dobrze. Nikt jej nie może pogłaskać. Nikt obcy. Buszuje w trawie i po krzakach. Z kotami to by się bawila, z psami jej postury to bawi się wspaniale. Duze psy omija lub prowokuje i chowa się za mnie, jak ze mną idzie. Jak idzie z Aldona to nie zaczepia. Nie lubi ptaków. Na balkon nie wychodzi. Chyba kojarzy jej się z klatką, jak jej kolega jest na balkonie, na parterze to skomli. Jak któregoś razu szedłem z nią i po drodze chciałem wyrzucić mieści to nie chciała podejść do kubków które są w klatce. To jest jej typowe zachowanie, lubi mieć kontakt. To samo jest w nocy. Jak balkon jest otwarty i czuję chłód to potrafi wejść pod kołdrę i się przytulić. Traktuję nas różnie. Tzn mnie i Aldone. Aldone więcej gryzie i zaczepia. Tak tylko bawi się z p.Aldoną. Ma , jak to my mówimy zegarek w (sorry) dupie, dzisiaj rano o 5 zrobiła Aldonie pobudke, aby nie zaspała do pracy. Jak się w terenie rozbawi to trzeba mocno stać na nogach, bo może przewrócić. Ma dużą siłę." Mam obiecane zdjęcia ze spaceru. Miunia nadal ma swoje strachy ale są już one mniejsze niż na początku. Pewnie coś tam do końca zostanie. Z domownikami czuje się dobrze i uwielbia kiedy wszyscy są w domu.
    3 points
  3. No i się zakochał!!! Rodzina z Legnicy, w domu 14 letnia córcia; mieli bokserkę, teraz w domu są 2 koty. Z tego co zrozumiałam, to domek w niewielkim ogródkiem... Rodzina aktywna, dużo wyjedzają, Spineczka podróżowałaby razem ze swoją rodzina. Mają przyjaciela - specjalistę od psich problemów, jakby było coś nie tak, to pani powiedziała, ze będzie miała wsparcie. A teraz o tej metafizyce... Pani jak zadzwoniła, to była pewna, ze sunia jest we Wrocławiu... Zapytała o historię tej schroniskowej pomyłki, bardzo się wzruszyła. Potem okazało się, ze ostatnio sporo myśleli o wyjezdzie na Roztocze, coś ich ciągnęło w te strony, pan ma tutaj daleką rodzinę... Tak sobie myślę, ze tak właśnie miało być, ze ta historia wydarzyła się, bo musieliśmy jakoś pomóc Spince pokazać się...
    3 points
  4. A maleństwo będzie miało opiekę i wsparcie. Znalazła sobie bezpieczne miejsce.
    3 points
  5. Aniu, kochana dobrze, Lakusiowi jest u Ciebie, to widać! słychać! i czuć! Dziękuję ,Ci bardzo po raz kolejny oby ten tropikalny czas jak najszybciej minął i żebyśmy mogły się znowu spotkać, Dziękujemy za te super fotorelacje :) ... jakoś dogo mi odmawia współpracy, "ucieka" dubluje , koszmar :(
    2 points
  6. Ale njus. Suuuper, trzymam kciuki ,żeby to był TEN dom. Myślę w sprawie kotów podobnie jak Patmol.
    2 points
  7. Zapomniałam: dziękuję za Wasze kciuki, modlitwy i wiarę :) Pierwszy etap studiów za mną, w sierpniu jedynie odebrać dyplom i koniec, uff :) W sprawie Mimi miałam wczoraj jeszcze jedno zapytanie, ale takie, że szkoda pisać. Jutro siadam do ogłoszeń :)
    2 points
  8. Misio wzgardzi nawet plasterkiem szynki. To naprawdę grymaśnik. Dzisiaj rano nie zjadł swojej porcji. Daję mu karmę Josera Festival od pani "Dolarkowej" z dodatkiem karmy mokrej Frezji. Musimy się zdzwonić, żeby pogadać o Misiu.
    2 points
  9. Przecudowny niezwykly misiunio niechaj sie uda wszystko niechaj sie uda jak najszybciej nowe zycie wyrwanie z tego koszmaru.. od Nadziejkow bedzie 100 zl przez dwa miesiace jesli sie uda pro slij mi numer konta Tysiu
    2 points
  10. 2 points
  11. No to udało sie ! Bardzo,bardzo sie cieszę ! Jeszcze poczekam na wiecej informacji.
    1 point
  12. Jak się ma stadko starszych to trzeba się z tym niestety liczyć :( Wiedziałam na co się pisze przygarniając geriatrię po przejściach. Mimo to nie oddałabym tych dni z nimi za nic, bo uwaga im jest więcej warta niż nieraz ta dla ludzi ;) Starszym psom się po prostu to należy... choć ubolewam, że ludzie tak rzadko się decydują na przygarnianie takich psiaków :(
    1 point
  13. Ależ śliczne zdjęcia :). A dziewczyny takie radosne, wolne, szczęśliwe. Zabawy i szaleństwa, czyli to co powinny mieć na co dzień a jeszcze niedawno były w piekle. Dziękuję Kasia <3.
    1 point
  14. Bogduniu Tobie pozostawiam decyzję, zrób, jak uważasz, wieści z rana są takie, że Sarunia przespała grzecznie całą noc. Sarunia, jak się tylko coś do niej powie merda ogonkiem, jak szalona Dzisiaj psiaki zostały z Panem, który miał wolne
    1 point
  15. Cudny widok! Trzy korzyści z tej adopcji: 1 - Liczi ma dom :) 2 - sunia zyskała przyjaciółkę :) 3 - państwo kolejnego pupila :)
    1 point
  16. Gdzieś to wszystko w gwiazdach było zapisane. Ta pomyłka. nici z ogłoszeń na miejscu, Wasz smutek z rozstania i teraz domek ,który oby okazał się TYM< domem dla małej!
    1 point
  17. Kapselek jest świetny. U niego najlepsze będzie trymowanie + strzyżenie korekcyjne, poprawiające wygląd (podcięcie i wyrównanie sierści tu, gdzie jest taka potrzeba).
    1 point
  18. cuuuudniosci Gajunieczek wujanku modlimy o chlodziunio modlimy aby sie nie sprawdzily prognozy.. Spokojnego chlodniejszego tygodnia Gajunkom
    1 point
  19. Cudne moje chłopaki dwa! Dziękuję za fotki!
    1 point
  20. Tylko 3 zl z gr uzbieralo sie z kramku .Rozliczam!Tobie Faduniu -do 16 czerwca z bazareczku dla Fadunia uzbierlo sie tylko ponad 3 zl wiec teraz nie bede nic posylac ciociu eliczkowa jeno jak wyczaruje koklejny i bedzie wiecej pieniazka to wtedy posle dopiero dla Fadunsia Pooozdrawiam ogromnie pozdrawiam Faduniateczko i braciszkowo calunie chlodziku chlodziku wszytkim chlodziku niechaj sie mylna w tej pogodzie co zapowiadaja ..ech
    1 point
  21. Dziękuję Bogusiu!!! Słabo widać, bo ciemno. Sarunia zadowolona i biegnie do domu!!!
    1 point
  22. Dzwoniła fajna Pani z Wrocławia podesłałam Jej Lukrecję. Na razie domki się na jutro kroją, zobaczymy co z tego wyniknie.
    1 point
  23. Dzisiaj na wieczór Gajula złapała trochę chłodu:) Pojechaliśmy w odwiedziny do mojego taty i nasza mała mordka mogła sobie pobyć na trawie i w cieniu. Na ogródku dosyć szybko jest cień i pod wieczór jest naprawdę przyjemnie.
    1 point
  24. Również się podpisuje pod tym poleceniem! Dziewczyna ma serce do psów i od wielu lat je ratuje. W końcu znalazła miejsce gdzie psy mają raj na na ziemi w oczekiwaniu na nowe domy. To z jej rąk trafił do nas Dragon, Eli Rządża [*] i z polecenia Lucjan i Rubel [*].
    1 point
  25. Zawsze możesz nocami:P Moje też narzekają na upały - nawet rano gdy jest ok 20*C w ogóle nie chce im się już chodzić powyżej 15 minut...
    1 point
  26. I jeszcze Kaj w panierce. Pod wieczór tak robi. Powoli przywykamy. Jutro umawiam operację Lindy.
    1 point
  27. Tak, ona ma 2 mies., a Kaj 5. Mała z każdym psem potrafi się dogadać i każdemu coś podkrada. O dziwo, wszystko uchodzi jej na sucho. Na zdjęciu zwinęła kość naszej mopsicy i jak już obiegła z nią cały ogród, to wspinała się po schodach do domu, żeby tylko gdzieś ukryć i nie dac sobie jej odebrać. Nawet Nadia ją zaakceptowała i ani razu na nią nie warknęła. Dziś zrobię Lukrecji jeszcze ogłoszenie, wczoraj nie miałam żadnego telefonu. Państwo nią początkowo zainteresowani, napisali, że będą w kontakcie i tyle. Druga pani chciała, ale docelowo malutką i musi porozmawiać, czy mąż zgodzi się na średnią. Może nie jestem obiektywna w przypadku Luki, ale gdybym chciała psa, to malutka dla mnie jest idealnym szczeniakiem i w nosie miałabym te kilka cm w którąś ze stron, zwłaszcza że obie rodziny mają domy z ogrodami. Zresztą naiwne jest oczekiwanie, że ktoś dokładnie określi docelowo wielkość 2-mies. kundelka.
    1 point
  28. Dzień dobry! Właśnie się obudziłem. Wszystkim kochanym Opiekunom i Przyjaciołom życzę miłej niedzieli!
    1 point
  29. Grześ powinien korzystać jak najczęściej, bo od połowy przyszłego tygodnia zapowiadają koszmar.
    1 point
  30. Niewidzialna Czarna Perełko - dziś można bez żadnych problemów korzystać ze spacerów, zabawy i wszystkiego, co tylko przychodzi do głowy bez ograniczeń pogodowych. Nie zapomnij wykorzystać okazji!
    1 point
  31. Już nie ma misski Lukrecji, za to była szkoła życia wg Kaja i poszła spać wymęczona mała wieśniaczka. Najpierw Kaj wypanierował się u ptaków, potem bawił się z Luki, potem zmywał błoto w baseniku, i znowu bawił. Spryciula ukradła mu jego laleczkę i długo nie dała sobie jej odebrać. W konsekwencji, jesli szybko nie znajdzie domu, to nabierze jego nawyków. Jeszcze tylko kradzież jaj przed nią, choć po akcji z laleczką, to myślę, że dałaby radę. Wygląda już podobnie. Z trudem udało się ją złapać, żeby zabrac do domu, tak jej przypadły do gustu wiejskie atrakcje.
    1 point
  32. Zrobiłam zdjecia do wysłania zainteresowanym adopcją Lukrecji. Rośnie pannica.
    1 point
  33. Tulinkaam serduchem Ciocie i Lakunia i anice Anusie aby sie nie umartwaial o tego bidunia do ktorego ciezko dotrzec aby wszytko ulozylo jak najlepiej i mnie kilka razy przydarzylo ze sobie nie zyczono zadnych wizyt potem ...zadnych ...bardzo to przykre i jezdzilam chodzilam podgladac wszytko dobruskie zycie ale w sercu byl bol ze jak to tak ...ze przeciez mozna raz na jaki9s czas dac znac ...ale ale nie ... tak bywa sciskam ogromnie za anicowego bidunia aby mial rajus w tym domku pozdrawiam i lece do pracki ...uplay koszmar ... podobno ma byc chlodziku wiecej lada dzien
    1 point
  34. 1 point
  35. I ja zaglądam z doskoku... anico, jak podasz mi adres tego pana to spróbuję się coś zadziałać. Może warto wysłać tam osobę z jakiejś organizacji prozwierzęcej? Nie obiecuję cudow, ale mogę popytać ;) Szkoda odkładać dalej wizytę tylko dlatego, że Magda nie może.
    1 point
  36. Od Pani Dolarkowej co tydzień otrzymujemy wieści z minionego tygodnia, o tym co Dolarek zrobił, gdzie był, jakie postępy poczynił, co go wystraszyło, co zbroił itd. Kiedy czytam te wiadomości, to tak jakbym czytała kolejny rozdział fascynującej książki. Są mrożące krew w żyłach historie, choćby jak ta poniżej :) " W domu w dalszym ciągu postępy, już przesuwająca się poduszka, nie jest podstępną morderczynią, ale zdarzają się jeszcze wpadki. Doluś wszedł za Olgą do łazienki i nadepnął na pedał od otwierania kosza na śmieci. Kosz maleńki, ale może sobie Pani wyobrazić tę panikę. Kosz otworzył paszczę i chciał zjeść Dolka. Pól godziny miziania załatwiło sprawę, ale strach był " Albo historia burzowo-łóżkowa :). Jak wiecie Dolarek nigdy nie wskakiwał na łóżko, on nawet nie położył się na wypukłym legowisku, musiał mieć płaskie i takie żeby nie trzeszczało czy skrzypiało czy poruszało się. A tu przyszła burza i zonk :) " W nocy z środy na czwartek była w Poznaniu burza, bardzo lekka, ale w uszkach Dolarka potężna. Wcześniej nie wspominałam, bo jakby nie było potrzeby, ale Olga jest również takim ludzkim odpowiednikiem Dolarka w sferze "boję się własnego cienia i burzy", tak wiec dwoje wystraszonych w jednym mieszkaniu i ja. Kiedy zaczęło lekko grzmieć, pierwsza zawołała mnie Olga "przyjdzieeeeeesz????". Zabrałam swoją kołdrę i wsunęłam się do Olgi. Dolek za mną, ale nie chciał położyć się pod łóżkiem, kręcił się po pokoju. W końcu nie wytrzymał i wszedł do łóżka od strony nóg. Nie wskoczył - wszedł - każda łapka po kolei, po czym, powoli przeczołgał się w stronę głowy. Minkę miał "udało się, chyba mnie nie zauważyły". Położył się wzdłuż ściany, Olga w środku, a ja od zewnątrz. Tak wiec spędziliśmy pół nocy "na sardynki :)". I podsumowanie :) "Nawiązując do słów, że Dolarek nie mógł lepiej trafić, to może materialnie mógł, bo przydałby mu się jakiś ogródek, ale powiem nieskromnie, że nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek mógłby Go bardziej kochać. Doluś chyba czasami ma już dość tych naszych pieszczot, ale znosi to dzielnie hihi. "
    1 point
×
×
  • Create New...