Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/31/19 in Posts

  1. Nasze kochane futrzaki szczęśliwe, bo nowi właściciele to bardzo fajni, empatyczni ludzie. Lucky też będzie miał wspaniałą rodzinę. Od Państwa od Timiego otrzymaliśmy 200 zł. Jest to spora kwota, dlatego postanowiliśmy, że przekażemy je na worek karmy dla zamojskich psiaków (Misi i kolejnych gości, którzy mam nadzieję do nas zawitają), oraz legowisko.
    4 points
  2. Państwo przyjadą po Berka jutro około południa. Mają przyjechać z całą wyprawką, więc dużo pakowania nie mamy. Berek odświeżony, wyczesany, tylko muchy brakuje :)
    3 points
  3. Cieszę się, ze Linda ma szansę na poprawienie komfortu życia, nieustannie trzymam kciuki za sunię i za Was. I jeszcze wspaniała wiadomość - Linda ma już uzbierana całą kwotę! Jak tylko pieniądze wpłyną na konto fundacji - dam znać:)
    3 points
  4. Nie dostał tego leku przed badaniem i nie chodzi o krew, ale o badanie neurologiczne. Okazało się, że oczopląs jest większy, cały czas jednostronny w prawo, podobnie jak jego kręcenie się w momencie stresu. Prawdopodobnie kiedyś dostał mocno w tył głowy np łopatą, co spowodowało uraz i to także mogło wpłynąć na jego nieodwracalne uszkodzenie wzroku. Prawdopodobnie ma zwiększone ciśnienie w czaszce. Dostał już steryd przeciwzapalnie, mam recepty na inne leki, np obniżające ciśnienie, .ale mam je podawać pojedynczo, stopniowo i obserwować reakcje, żeby dobrać kurację najbardziej odpowiednią. Później, po ustaleniu terapii już ma dostawać Anafranil dwa razy na dobę. Musze przyznać, że od wczoraj jest znacznie spokojniejszy. Najpierw myślałam, że to kwestia zmęczenia, ale przespał spokojnie całą noc i szczekał dopiero rano. Oczywiście było całe rodeo z nim, jak zwykle. Kagańca w domu nie udało się założyć, dopiero w trójkę w przychodni, na bandaż, jak pisała Elik. Przy zarzucaniu bandaża udało mu się ugryźć mnie w kolano. Zrobił w przychodni trzy razy kupę, wszystko zasikał, zapluł i zasmrodził. To wszystko zostało wydalone w stałym ruchu, więc rozsmarowane wkoło. Krwi z przedniej łapy nie dało się pobrac, bo dzielnie walczył i trzaskał kagańcem, więc miał pobieraną z tylnej. Morfologia robiona na miejscu wyszła dobrze, natomist cały profil geriatryczny jest robiony poza przychodnią i dziś mam dzwonić o wyniki. Zeskanuję wszystko i prześlę Elik. Fakturę za konsultację i badania wzięłam przelewową i od razu przekazałam Elik na maila. leki, jakie ma zalecone, powinnam mieć w domu, tylko musze sprawdzić ich wielkosć, bo zazwyczaj mam dla moich mniejszych psów. Skoro steryd w sposób widoczny pomógł, to bedzie mieć kontynuację już w tabletkach. Te same mam 2 tyg. temu wykupione dla Lindy, a u niej akurat lepiej działa lek w zastrzykach, więc przekażę je Fado, szkoda wydawac kilkadziesiąt zł. Wczoraj jechał z Lindą, koszt paliwa do Tychów - 40 zł podzielony jest na pół. Dam znać, jak bedę znać więcej wyników z krwi. Pani doktor zasugerowała, że może do jesieni wolałby mieszkać na zewnątrz i żeby spróbować dać go do kojca. Kojec na dwa psy mam, ale właśnie w trakcie osiatkowywania dla naszych nutrii, Yogiego i Margot. Pomyślałam więc, że może spróbujemy przenieść dużą budę do ptasiego ogródka i zobaczymy, czy nie poczułby się tam lepiej sam. Tylko boję się, że mógby szczekać nocą, bo sarny i zające podchodzą. Jednak może warto spróbować? Nie zwraca uwagi na nasze 4 kury i 2 gęsi. nie wiem, czy będzie wiedział, żeby wejsc do budy. Ptaki też mają na gniazda dwie drewniane budki i jedną plastikową, to do nich nie wszedł nigdy, ale może dlatego, że to takie budki na małe psy. Pomyślałam, żeby wyłozyć kocem, dać do środka jedzenie, to może zaakceptuje budę jak transporter? Może rzeczywiście poczuje się lepiej na zewnątrz?
    3 points
  5. Kori.... Jesteś moją wisienką na torcie. Co prawda wiedziałam, trochę wcześniej ze masz dom, ale teraz dopiero widzę na wątku ... Choć słabo. Jednak dobre mial am przeczucie, że będzie mokro. No i nie myliłam się. Każde zdjęcie, każde Wasze słowa i wieści z korusiowego domu, to kolejny powód do łez. Jednak są to łzy szczęścia. Czułam, ze to będzie szczęśliwa wiosna dla Korusia, a ta cisza miała swój cel... Wiem, wiem...Nie było mnie szmat czasu, choć myślami bylam blisko. trochę ciężki czas. Kori kiedyś zapomniany pies, bez nadziei w sercu. Teraz byczy się z brzuchalem do góry w pięknym miasteczku, ba! górskim miasteczku, odpoczywajac po kolejnym spacerku. A co najważniejsze, mając koło siebie Swoich Ludzi. Doczekałes się Mordunio prywatnego raju. Bądź już zawsze szczęśliwy. A Wam po prostu DZIĘKUJĘ :))
    2 points
  6. Tobołki popakowane, Mimi idzie na wygnanie ;) Godzinę jeszcze doprecyzuję z Anetką, późnym popołudniem bo lekarka mi obiecała że jak mama dobrze wybudzi się z narkozy i wszystko będzie ok po zabiegu to będę ją mogła zabrać dzisiaj koło 18, więc mogłabym jutro wyjechać z domu wcześniej, tak żeby Tysia się z nimi spotkała tam na miejscu w hotelu. Na razie czekam na telefon ze szpitala. Na potwierdzenie że Mimi jedzie na kolonie cała i zdrowa, ma wszystkie nogi, uszy, oczy i tak dalej ;) dwa filmiki.
    2 points
  7. Mam zdjęcia Zefirka z ds:) Bardzo go wszyscy chwalą:)
    2 points
  8. A ja nie wytrzymam i wyrzucę z siebie, co mi leży na wątrobie! Pseuduchy powinny mieć ustawowy obowiązek opłacania kosztów leczenia swoich "pohodowlanych" psów, rujnują psom zdrowie i życie wzbogacając się na ich cierpieniu, a jak juz niepotrzebne, to wywalić i niech inni się martwią, płacą za leczenie i opiekują, jak są tacy głupcy. A oni się z takich jak my śmieją. Łby bym takim pourywała przy samej d...e!!!! A sunieczkom życzę zdrowia i jak najmniej bólu, a Tobie themagda siły, wytrwałości i dużo zdrowia przede wszystkim. Stres powoduje wzrost poziomu cukru we krwi, więc uważaj i dbaj o siebie!
    2 points
  9. Linda wczoraj była na kontroli neurologicznej. Okazało się, że po terapii zmniejszyły się zrosty w kanale rdzeniowym i Lindzie wróciło czucie głębokie w obu łapkach. Do tego rehabilitacja też poprawia jej stan łapek. Jednak, zeby nie było za kolorowo, pokazałam tą łapkę, gdzie stale jej strzela przy ruchu i ją zakłada na drugą w ruchu. Okazało się, że to nie kolano, a biodro. Mamy skierowanie do ortopedy w Oświecimiu na konsultację i prawdopodobnie będzie miała operację. najpierw jednak trzeba zrobić tam bardzo dokładne RTG w narkozie. prawdopodbnie jest uraz w biodrze.Jesli uda się "naprawić" ta łapkę, to będzie pewnie mogła chodzić w gorsecie. Na razie wózek wstrzymujemy, bo może ją ugniatać w miejscu urazu i może dlatego nie chce się w nim poruszać. Dzięki odzewowi z FB odnośnie wózka, zgłosiła się druga osoba, która też podarowała wózek dla dużego psa. Już przysłała wózek do Katowic do mojej mamy. Wózek prawdopodobnie pojedzie do schroniska na Ukrainie, gdzie zostało sporo takich kalekich psów. Dzięki zbiórce Linda będzie mogła mieć konsultację ortopedyczną i w razie koniecznosci operację. Wczoraj zapłaciłam 90 zł za konsultację i zastrzyki sterydowe. Wzięłam fakturę, którą prześlę Toli.
    2 points
  10. Tobie Faduniu Kruszenku-Nadziejkowy kramik zaprasza Dobreduszenki do 16 czerwca g24.00 Tobie Faduniu kochany kramik wyczarowalalm nocka teraz mnie maluczko na dogo ale mysle i modle calun czas o wszytkich bieduniach zapraszam serduchem Ciociu elikowa a moze ciocia ciutke zaproszonek wysle na kramik?
    2 points
  11. Wanilka i Karmelek od dwóch godzin są w dt. Teraz zaciskajcie kciuki żeby wszystko było dobrze(tfu, tfu ,tfu).
    2 points
  12. Ten lek nie działa w ten sposób. On działa przeciwlękowo, przeciwdepresyjnie, a nie uspokajająco czy nasennie. Czyli pies jest normalnie aktywny, tylko nie boi się tak, jak normalnie bałby się. Dam jutro znać. Linda i Fado na wspólnym wyjeździe to naprawdę wyzwanie.
    2 points
  13. Pewnie przez to, że wcześniej pisałam, że Linda się dobrze aklimatyzuje. Na początku była niesamowicie przerażona. Chyba wszystkim utkwiły w pamięci jej przerażone oczy. teraz czuje się w miarę bezpieczna. To duzy postep. Początkowo stale uciekała. Teraz do mnie się przemieszcza. Kiedy wołam, gdzie jest moja księżniczka, to się cieszy i pokazuje się. Na spacerach za mną tez idzie. już nie czmycha w krzaki. Nawet jak wchodzi gdzieś, to sama wychodzi. To duży postep. jednak bólu i jego konsekwencji pewnie tak szybko nie zapomni, stąd lęk przed mężczyznami i głośnymi odgłosami. Jest niesamowicie cierpliwa i potrafi cieszyć się z drobnostek. Dlatego mamy swój rytuał z lodówką. Kiedy tylko do niej się zbliżam, Linda już przesuwa się błyskawicznie i czeka z wywieszonym językiem, przebierając łapkami, co dobrego dostanie. Muszę mieć zapas dobrotek dla niej. Tak samo z poranną dawką leków, przemycaną w dobrym posiłku czy masażem połączonym z głaskaniem i drapaniem pod paszkami. Mruży wtedy oczy z zadowolenia i robi szczęśliwą minę. Takie drobnostki, a widać, że dla niej wazne. Jej życie już się zmieniło i mam nadzieję, że z czasem będzie zapominać stopniowo o tym, co przeszła wcześniej.
    2 points
  14. Wiem To, a w zasadzie czuję. Ja tylko z mojej strony powiem, ze współczuję wyborów. Wiem po sobie jakie to ciężkie .. . Tak czy inaczej Trevor już bezpieczny. Kolejne życie..., to w sumie bardzo DUŻO. Wow... I jeszcze lubi wodę... toż to ideał. Ni No fakt schody pogryzl. Nie moze byc zbyt pięknie. Super psisko. Oczka widać trochę chore ale pyszczek szczęśliwy: )
    1 point
  15. Pozwoliłam sobie przeczytać wątek Trevora. Witam w klubie zachwyconych. Bardzo mi przypomina mojego Drago, który mieszka już tylko w sercu. Bardz o się cieszę, że Trevor mógł znowu poczuć życie. A jednocześnie smutek, że wielu równie cudnych nie doczeka. Wiem, dziwna jestem. Trevor to wyjątkowo wdzięczny pies. A to że piękny, dostojny to oczywista oczywistość. Trzymam kciuki za czerwcowa wizytę u weta, za stawy i wg. Agat21 nie mogłaś spać, Ty to masz "czuja". Trevor miał szczęście...
    1 point
  16. Dostałam dzisiaj informacje i zdjęcia z domku Nelci. Pani Jola napisała, że Nelcia jest spokojnym psiakiem, nie ma z nią żadnych klopotów. Jest pogodna i radosna, ma swój temperamencik ale raczej sie słucha. Nadal smycz ją paralizuje, ale państwo bardzo spokojnie i ostroznie przyzwyczjają ja do zapinania smyczy. Ulubione miejsce Nelci na tarasie
    1 point
  17. Spotkałam dziś pod moim domem Maję z pańciostwem i psią siostrą Arią. Sunia ma się bardzo dobrze, szła w pięknych szelkach , chodzi do psiej szkoły , już daje się odwołać. Państwo chodzą na psie spotkania u nas na osiedlu.nawet nie wiedziałam ,że są takie. Bardzo ładna z niej sunia , są z Arią bardzo podobne w typie i wielkością.
    1 point
  18. Oj przeżyła, przeżyła... W piekle przeżyć 3 lata to.... miała przeogromne szczęście. A Pan Leszek spadł prosto z nieba, dobry, poczciwy człowiek. Toska taka dostojna się zrobiła:) I to spojrzenie; ) : "niech se ludzie gadają, ja wiem swoje"
    1 point
  19. Telma i Sally :) Żeby chociaż co 5 osoba miała takie szaleństwa, to świat byłby piękny... Przepraszam, za to moje milczenie. Byłam myślami i sercem. Fruziu, doczekałas się... Tak się cieszę! Moje skromne dwie dyszki niech oczywiście przejdą na kolejne uratowane bidy. Sally i Telma, witajcie :)
    1 point
  20. 1 point
  21. Myślę, ze nie zaszkodzi spróbować. W końcu też miałby ogródek do dyspozycji. Może w takim mniejszym nawet szybciej opanowałby teren. może rzeczywiście to szczekanie nocą jest przez to, że chce wyjść?p. doktor powiedziała, że mało prawdopodobne, żeby wczesniej żył w domu i dlatego może woleć mieszkać na zewnątrz. Chyba jak nie spróbujemy, to się nie przekonamy i to takie gdybanie. Jeśli będzie szczekał nocą, to będziemy musieli wziąć go do domu, bo nie chce, żeby cała okolica nas znienawidziła ;) Wczoraj korzystając z kagańca zrobiłam ekspresową akcję zdjecia obroży i szelek do szybkiego prania. Założyłam mu od Lindy, potem znowu zakładanie jego. Z trudem udało się to ogarnąć we dwoje. Naprawdę ma siłę niesamowitą.
    1 point
  22. Rozliczam dziekuje! Tobie Lakuniu Niezwykly Przecudny-sercem calem do 30 maja g 24.00 Figuniu prosze slij mi swoj numer konta posle pieniazka z zakonzconego Lakuniowi ok 21 zl bedzie chyba spokojnej nocy spokojnego dzioneczka Lakunie
    1 point
  23. I jak poszedł egzamin? :) Świetne zdjęcia i cudne filmiki. Gajunia jest rasy gamonius pospolitus (patrz: mój avatar), a te psiaki we wzorcu mają obły kształt ciała. Obłość się doskonali od samego oddychania ;)
    1 point
  24. Timi przespał noc na dole na swoim materacyku i nie nabrudził.Puki co nie chce wchodzić na piętro ale Państwo dają mu spokój i własny wybór.Fajnie się aklimatyzuje i uczy,błyskawicznie zaczął podawać łapę.Widać,że nauka "myślowa" sprawia mu przyjemność, bo gdy się go pochwali,to ogonek lata jak helikopterek.Na spacerze jeszcze ciągnie, ale wszystko jest dla niego nowe i tyle zapachów...:) Ogólnie jest bardzo kochanym i ułożonym psiakiem :) Polubił swój materacyk,na który chętnie śpi.
    1 point
  25. Figunia może później coś więcej napisze. Tak w skrócie - za tydzień w czw Laki będzie miał rtg kręgosłupa i miednicy, no i porządne badania krwi. Serce osłuchowo wyszło ok, z tego co zrozumiałam, bo wszystko odbyło się zamieszaniu - Laki podekscytowany, lekarz gadający przez telefon, na zewnatrz czekający pacjent. Za tydzień mamy zarezerwowane 1,5-2 godziny, to może na spokojnie się porozmawia, no i mając rtg coś więcej będzie wiadomo. Laki przy badaniu tyłka piszczał i się wyrywał, więc coś go boli, wstępnie lekarz zdiagnozował spondyloze/koński ogon tłumacząc tym , że Laki jest w typie owczarka i swoje lata ma, więc takie zmiany to normalne - mojego sąsiada 13 letni owczarek śmiga po schodach lepiej niż Laki, więc to chyba nie do końca takie normalne, no i Laki nie jest stary. No ale zobaczymy za tydzień co rtg pokaże.
    1 point
  26. To prawda, pieski różnie reagują na stres. Moja Misia trzepała poduszki albo pluszaki, kiedy się stresowała:) Myślę, ze Trevor się nauczy, ze nie ma się czym denerwować, to bardzo mądry pies:)
    1 point
  27. W tej sytuacji szkoda. Jednak w normalnym jego funkcjonowaniu chyba tak jest dla Fado lepiej, bo nie czuje się otumaniony czy senny. Jednak w takich przypadkach z chęcią zastowałabym coś, po czym łatwiej szłoby sobie z nim poradzić ;)
    1 point
  28. Proszę o konto, jakiś grosik dorzucę.
    1 point
  29. łatwiej wyadoptować psiaka, który radośnie idzie "na swoje", niż takiego, który rozpaczliwie próbuje wracać przez tylną szybę odjeżdżającego samochodu... wiele takich "obrazków" mam w pamięci, ale i niejeden "zdrajca" nawet się nie obejrzał :) cieszę się, że Pusia ma domek, bo to dla Was ulga w rozlicznych obowiązkach
    1 point
  30. Bardzo smutne to wszystko co piszesz Jaaga, straszne; Linda poznała tylko tą gorszą stronę psiego życia - ból, cierpienie, strach, być może głód i na pewno potrzeba czasu, aby tym wszystkim zapomniała. Masz Jaaga wielką wrażliwość (przekonały się o tym i zamojskie psy); dajesz zwierzakom wszystko, co masz w sobie najlepszego i Linda na pewno, przy tej dawce miłości i opieki, ma szansę uzdrowić i psią duszę i schorowane ciało. Życzę Wam dziewczyny samych sukcesów, będę z Wami na pewno. Cieszę się, że Kaj ma już dom i to taki:). Linda będzie dla niego wsparciem.
    1 point
  31. Niestety Elu, tak dobrze nie jest. Bardzo boi się mężczyzn. nie jest w stanie zaufać Andrzejowi. Muszę ja ją podnosić i wtedy on ją przenosi dalej. Inaczej nie da się dotknąć i próbuje uciekać przed nim. Boi się każdego głośniejszego odgłosu, który jej się kojarzy ze strzałem. Moich córek, szczególnie, wyższej starszej też się boi, ale nie tak, jak męża. Tylko mi na razie zaufała, chyba przez to, że jestem z nią od samego początku i to ja się nią opiekuję. Nazywam ją za każdym razem swoją księżniczką, kładę się z nią i przytulam. Do tego codzienna rehabilitacja, dawanie dobrych rzeczy z lodówki i jakoś to idzie. Patrzy na mnie miłośnie, ale jeszcze nie jest w stanie zaufać na tyle,żeby luźno się połozyć. Zawsze ma uniesioną głowę, żeby w razie zagrożenia reagować i uciekać. Mały Kaj podobnie reaguje. Oboje, kiedy ktoś przyjeżdża czy podjeżdża, uciekają. Małemu zmieniliśmy imię, bo był w skrócie Ukrusiem w założeniu do adopcji. Jednak podjęlismy decyzję, że po tych psach, które są u nas z dogo do adopcji, juz nie weźmiemy kolejnych i młody zostaje. Jest specyficznym szczeniakiem. Nie tylko z wyglądu przypomina szczeniaka wilka polarnego. Zachowuje się tez inaczej. Jest nieufny do obcych, lepiej czuje się wsród psów, niz ludzi. Wyje zamiast szczekać, ma swoje rozrywki: wybieranie jaj z gniazd, kopanie nor gryzoni, zabawy w kałużach. Nie byłby chyba najszczęśliwszy w mieście, np. w bloku, z samymi ludźmi. Do tego najszczęśliwszy jest z Lindą i moimi chłopakami. Wszyscy w domu go zaakceptowali, a "tatuś" jest dumny z kolejnych jego umiejętności czy postępów. Trochę podśmiewam się z tego, bo na początku powiedziałam tylko o Lindzie. Dopiero póxniej, że ma przyjechac jeszcze szczeniak, sunia do adopcji. Oczywiście usłyszałam wtedy, że przeszłam samą siebie w głupich pomysłach. Na skutek pomyłki przewoźnika nasza sunia pojechała do Holandii, a do nas trafił Kaj. Widocznie tak było pisane. Teraz z Kajem pracujemy nad smyczą, ponieważ nie uznaje uwięzi. Wymienia zęby, co dzień dostaje swoją porcję surowego mięsa z Canivitonem na chrzastki i fosforanem wapnia przy zwiększonnym przez zęby zapotrzebowaniu na te pierwiastki. Dziś dla Lindy przyszedł gorset. Będziemy go przymierzać. Oby pomógł w zachowaniu prawidłowej sylwetki. przez ten rok od postrzałów już doszło do zmian w ciele. Ma rozbudowaną klatkę piersiową, jest trochę przygarbiona, ma zaniki mięśni w tylnych łapach i ciało zkręconę w jedną stronę.
    1 point
  32. Ja z kolei myślałam, że czarne mają najtrudniej. Ale widocznie nie ma jednak reguły. Nic to, Szanta też ma gdzieś swój dom. Może po prostu jeszcze musi na niego trochę poczekać. Lakuś najwidoczniej też. Szkoda, że Twoja kierowniczka Kiyoshi ma takiego "nieużytego" męża. ;) A tak w ogóle to nie rozumiem jak facet może decydować o takich sprawach? Skandal! ;))
    1 point
  33. Dzielny Niedżwiadek! Nasza Misia to teraz prawdziwa Gwiazda. Piękne są zdjęcia naszej Kluseczki. Kciuki za ogłoszenia z nowymi fotkami. Dobrego poniedziałku dla wszystkich Misiowych Przyjaciól.
    1 point
  34. No on to taki staruszkowy, nieporadny łobuziak, taki łobuziak z przymrużeniem oka. Po tej chorobie jest taki ciut przygaszony ale udziela się w grupie, chętnie je swoje jedzonko, odpukać, chyba nie jest źle
    1 point
  35. Pytaj Marysiu, pytaj. Ja dzisiaj dostałam wiadomości z Nelciowego domku. Są naprawdę dobre!! Czekam na zdjęcia. Edit: Właśnie dotarły zdjęcia Nelci. Pani napisała, że sunia nie bardzo lubi się fotografować...
    1 point
  36. Dla Glinki wpłynęlo 10 zł od Livki :) dziękuje U Fruzi wszystko ok. Niestety Pan nie jest zbyt wylewny w opowieściach i zdjęc jeszcze tez nie zrobił, ale za to mam na miejscu dogomaniaczke (DZIĘKUJE <3), która widuje Fruzie na spacerach ;) i jest wszystko ok. Za jakiś czas poprosze Kasie o wizyte PoA to może wtedy uda się zroić kilka zdjęc na potwierdzenie Na miejsce Fruzi wybrałam taką niepozorna sierotkę...Telme...jeszcze 8 dni musi wytrzymać...
    1 point
  37. I garść wiadomości z domku Ajeczki :) Pani Bogusiu, proszę przyjąć od nas życzenia wspaniałych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie najbliższych i dużo błogosławieństwa Bożego. Nasza Ayunia rozrabia. Upodobała sobie wybrane buty i ciągle je gdzieś chowa. A jak wie, że przeskrobała, to później robi taką minę, spuszczając przy tym główkę, że nie sposób się na nią gniewać. Nadrabia szczenięce lata. Na dworzu musi wychodzić z Amikiem, bo bez niego jest jej ciężko. Ale cały czas małymi kroczkami robimy postępy. Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie, Ania
    1 point
  38. Wieści od SLiweczki vel. Abi sa takie :) Abi jest z nami już ponad miesiąc, cudowny miesiąc. Abi i Fela dogadały się bezbłędnie, są nierozłączne i cały czas gotowe do szaleństw, szczególnie rano na moim łóżku, co jest średnio przyjemne ;) Abi zadomowiła się, reaguje na imię, a komendy siad, waruj, zostań itp. załapała w lot- Jestem z niej dumna. Wigoru ma jak mały szczeniak, co bardzo pasuje rocznej Felce. A w chwilach czułości, te jej wierne oczy wpatrujące się we mnie z oddaniem.....Wspaniały pies, wspaniały
    1 point
×
×
  • Create New...