Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/23/18 in Posts
-
4 points
-
Pchełka w porządku. Jeszcze wczoraj była spokojniejsza niż zwykle i nie za bardzo chciała spacerować, ale dzisiaj już jest "normalna". I to czego można się było spodziewać: PCHEŁKA MA DOM:) w środę przeprowadzka:) zadzwoniła do mnie pani, która 8 lat temu (!!!) adoptowała od nas psiaka (nadal ma się świetnie) z pytaniem czy mamy coś małego kudłatego, bo siostra poszukuje. Pchełka oczywiście bardzo się spodobała. Niedawno stracili bardzo podobnego do Pchełki pieska, tylko całego czarnego, miał 17 lat (był u nich od szczeniaka). Osierocił jamniczka, któremu jest bardzo smutno samemu. Jest też starszy pan kot i trójka dzieci (najmłodszy 8 lat) - wszyscy chłopcy bardzo lubią zwierzęta. Dom z ogromnym ogrodem i szczelnym ogrodzeniem. Domek niedaleko od nas (okolice Kraśnika).3 points
-
Wczoraj p. Alicja powiedziała mi, że Gutek to miłość jej życia3 points
-
3 points
-
Powodzenia Nelusiu w swoim domku :). Mam nadzieję, że Państwo nie zaniedbują teraz pieska rezydenta, wydaje mi się, że powinni teraz więcej uwagi jemu poświęcać, to tak jak z wchodzeniem tymczasa do domu tymczasowego, w którym jest inny piesek, mimo że ręce się wyciągają same do psiej bidy tymczasowej to trzeba najpierw zajmować się swoim własnym psem/psami, żeby relacje się układały w stadzie prawidłowo i naturalnie. Jak domowy psiak nie będzie się czuł zagrożony obecnością przybysza a nawet będzie mu się on miło kojarzył :) to po jakimś czasie relacje między psiakami ułożą się zgodnie z tym jaki dany psiak jest i jakie miejsce mu pasuje w stadzie. U mnie np. niepodzielnie rządzi mała Tofinka, która została u mnie na stałe bo nie znalazła odpowiedniego domku dla siebie :).2 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
Dziękuję pięknie Jo37. Zobaczymy, co z niej wyniknie...1 point
-
Ale Blondynek nie jest wampirkiem.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dziewczyny, a może zrzucimy się na wyciągnięcie tego psiaczka ze schronu, po którego jechała Basia z Panią?1 point
-
Były grymasy i bunty, przeszukiwanie stołu i blatów w kuchni, szukanie okruchów na podłodze, ale byłam nieugięta. Na razie problem z jedzeniem odpadł. Frezja pięknie zjada całe porcje nowej karmy. :-) Nie widać, że jest chora. Zwykle zachowuje się jak zupełnie zdrowy, zadowolony z życia pies. To wprowadza w błąd i pozwala myśleć, że wszystko z nią w porządku. Potem przykra niespodzianka, a potem znowu dobrze... Ataki są z tych słabszych, z zachowaniem świadomości, ale potrafią trwać długo. Nie ma reguły w ich pojawianiu się, zwykle było przed burzą. Były przypuszczenia wetów, że to na tle emocjonalnym i plany odstawienia leku w przyszłości. Moim zdaniem problemy neurologiczne są po jakimś urazie. Trzeba zrobić badania i zmodyfikować leczenie. Miałam dzisiaj iść z Frezją na badania, ale musiałam to przełożyć na jutro lub na środę. Do ogłaszania się nie wtrącam. Aktualne informacje o Frezji: Wiek: 5-8 lat, waga: około 11 kg, wysokość w kłębie: około 42 cm. Jest drobaczona, ma komplet szczepień, chip, obrożę kiltix. Ma problemy z kręgosłupem (raz jest dobrze, a nawet super, czasami gorzej np. wpływ pogody), duży niedosłuch (radzi sobie bardzo dobrze na znanym terenie i w kontakcie z jedną osobą, przy większej liczbie ludzi, w obcym miejscu jest zdezorientowana, niespokojna, mniej kontaktowa), problemy neurologiczne (jeszcze będą badania i prawdopodobnie zmiany w leczeniu). Moim zdaniem niedosłuch, problemy z kręgosłupem i problemy neurologiczne u Frezji to wynik jakiegoś urazu (może wypadku samochodowego). Zęby trzeba wyczyścić (termin uzależniony od wyników badań i decyzji weta). Frezja jest wyjątkowo wybredna w jedzeniu. Już przesypia ładnie całe noce, ostatnio nawet nie budzi rano tylko czeka. Nie załatwia się w domu, nie niszczy (jedynie sprawa intensywnego użytkowania posłań, ale to żaden problem). Nie lubi samotności, ale już potrafi zostawać sama na jakiś czas i nie wpada w szał, tylko czasami trochę marudzi. Bardzo lubi zabawy z wybranymi psami. U mnie nie ma kłopotów w relacjach z innymi psami. Nie wiem, jak z kotami. Chętnie spędza czas w ogródku. Podczas spacerów po obcym terenie jest niespokojna, zdezorientowana. Potrafi chodzić na smyczy, stara się trzymać w pobliżu opiekuna. Jest posłuszna, grzeczna, bystra, pojętna, ciekawa wszystkiego, miła, kontaktowa, pogodna, aktywna, wszędobylska. Jako pies stale towarzyszący jest niezastąpiona. Moim zdaniem nie będzie się dobrze czuła w dużej rodzinie, w towarzystwie dzieci. Dom spokojny, stabilny, najlepiej dom z ogrodem. Przy dużym niedosłuchu, problemach emocjonalnych i neurologicznych Frezja najlepiej funkcjonuje w znanej, spokojnej atmosferze, w ustalonym rytmie dnia. Wszelkie zmiany, chaos niekorzystnie na nią wpływa.1 point
-
Bardzo Wam kochane dziękuję za czujność, a Anecik za prezent dla Betinki:)1 point
-
Proszę bardzo!! https://www.olx.pl/oferta/mala-betinka-prosi-o-dom-CID103-IDuZsHl.html1 point
-
1 point
-
Pomogła tez konsultacja z lekarzem weterynarii - psim psychologiem , bo wiele cennych wskazówek się przydało.1 point
-
Janko super psiaczek! A powiedzcie mi jeszcze czy wyciągniecie psa z Wojtyszek nadal to jest problem, czy tylko z Twoim tak było? To hoteli dają?1 point
-
Dzień dobry Czarnulku - zaczynamy nowy tydzień.1 point
-
Biedny, Eliczek... Rok po adoptowaniu mojej suni spotkałyśmy razem Panią, u której była w Przytulisku. Zoja przebywała w Przytulisku ok 2 lat. Była "psem jednego człowieka", bardzo zżyta z panią Ewą i po ciężkich przeżyciach... Spotkanie było przypadkowe na ulicy. Moja sunia poznała i faktycznie wyglądała na rozdartą w środku. Za kim ma iść... Pani Ewa powiedziała: "Za następny rok już mnie nie poznasz". Nie spotkałyśmy się już...1 point
-
Elik - tylko nie płacz. Zabierz kogoś na wizytę, a sama popatrzysz przez szybkę samochodu. Wprawdzie to jedynie namiastka, ale zawsze jakieś pocieszenie. Przynajmniej zobaczysz "Zdrajczynię|" żywą. Moja Neśka osobę wydająca zobaczyła po prawie dwóch latach, kiedy wybraliśmy się z wizytą. I nic nie wskazywało na to, że coś pamięta. A szczeniaczkiem nie była. Wprawdzie była wesoła, ganiała z psiakami, ale potrafiła schować się za ławką, na której siedziałam.1 point
-
Dzisiaj do domku pod Lublin pojechał Bono:) Dom z dużym ogrodem. Państwo mieli zawsze duże psy, do tej pory wszystkie były od szczeniaka. Ostatni był leonberger, ważył 90 kg... trochę był zatuczony, pani opowiadała, że kładł się koło lodówki (zajmując całą kuchnię) i dotąd szczekał aż nie dostał czegoś do jedzenia:) Bono od razu zdobył ich serca, pani przyznała, że w ogłoszeniu podziałały te jego maślane oczy... :)1 point
-
1 point
-
zapraszam na kramik calun czas jeszcze czarujemy do 30 pozdrawiam maluszeczku1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zapraszam na bazarek, po części dla Gapcia :https://www.facebook.com/events/457912527972581/?active_tab=discussion1 point
-
Wybaczcie cioteczki ciszę na wątku, ale musiałam zrobić porządek ze swoim sercem i raczej nie wątki mi były w głowie... Przez ten cichy okres wydarzyło się: wpłynęły wpłaty od Anula (50 zł), Olena84 (30 zl ), mama Oleny84 (50 zł), magenka1 (20 zł), mnie (36 zł, deklaracja za lipiec) - razem 186 zł + 14 które zostało = 200 zł przelałam Sylwii 200 zł za weta, odrobaczenie i obrożę przeciwkleszczową (195 zł + 5 zł na jakiś smaczek) wpłynęła wpłata od Agata51 - 300 zł przelałam Sylwii 300 zł za hotel - Sylwia udzieliła nam 50 zł rabatu na kwiecień :) - tym samym konto Kamyka zostało wyzerowane... wpłynęła wpłata od Olena84 - 30 zł I tak wygląda stan konta Kamyka na dziś: 30 zł W związku z powyższym zapraszam na bazarek, bo z samych deklaracji to my za maj nie zapłacimy... Zdjęcie do wydatków na weta I pozdrowienia od Kamyczka :)1 point