Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/29/17 in Posts
-
Nie możesz pisać,że Likę zawiodłaś.Pojechała po lepsze życie,nie na ulicy,do hoteliku a następnie do swojego domu.Nikt nie przewidział,że może nastąpić taka sytuacja jaka jest,gdyby tak było nikt z nas by nie oddał Liki w złe ręce.Była wizyta,rozmowa,dom w ocenie wypadł bardzo dobrze.Państwo gdyby wiedzieli wcześniej nie potknęli by się o kamień,wcześnie go zauważając.Stało się i się nie odstanie.Teraz trzeba zebrać wszystkie siły i możliwości aby Likę odszukać,aby nikt nam nie zarzucił,że nie pomogliśmy Państwu szukać Liki.Nam też Lika siedzi na sercu,nie jest nam obojętna.Dlatego uruchamiamy wszystkie możliwości na ile to jest możliwe.Bardzo dużo ludzi włączyło się w pomoc w poszukiwaniu Liki,nie tylko pod względem merytorycznym a także finansowym.Nie odpuszczamy i tak pozostanie.Jeżeli zostanie wyczerpane wszystko to wtedy możemy powiedzieć,trudno,wyczerpaliśmy wszystkie możliwości i więcej nie damy radę zrobić co zrobiliśmy ale na pewno to nie nastąpi teraz.2 points
-
2 points
-
Dzięki za info. Najwyraźniej Miła to wielka miłość Dolarka. :-) U mnie żadna suczka nie wpadła mu w oko, bo albo za małe, albo za stare albo zbyt ruchliwe i nachalne. ;-) Faktycznie Dolarek ani nie próbuje się bawić, ani nie szuka zwady z innymi psami. Zdecydowanie woli spokojniejsze psy. Chyba najlepiej odpowiada mu obecnie towarzystwo Bastka i Lulu. U mnie Dolar jest w innej sytuacji. Przede wszystkim jest w domu, bliżej człowieka, a to już dla niego duża zmiana i wyzwanie. Na spacerze poza posesją jest sam, nie ma wsparcia znanych psów, jest na neutralnym terenie, więc na obce psy reaguje lękiem. Tak naprawdę najważniejszy jest stosunek Dolarka do ludzi, bo to człowiek go adoptuje, a nie pies. ;-) Myślę, że Dolarek z każdym dniem pomalutku się otwiera. Nie potrzebuje wsparcia innych psów, żeby podejść do mnie, żeby wziąć przysmak z ręki. Ogonek już nie zwisa smętnie, jest wyżej nawet przy głaskaniu. Radości jeszcze nie ma, ale strachu też nie. I to mnie bardzo cieszy. :-)2 points
-
Mam też cudne wieści z Kropkowego domku. Kropka zaliczyła weta, jest zdrowiutka, miała czyszczone gruczoły i jeszcze raz profilaktycznie odrobaczona. Szczepienie w przyszłym tygodniu. Będzie tez ustalana wizyta u dr Garncarza. Dowiedziałam się, że Państwo niepotrzebnie kupili posłanko Kropci...Zresztą, zobaczcie sami..2 points
-
Ja też za nim tęsknię i bardzo mi przykro, że musi przez to wszystko przechodzić. Z czasem zapomni. Adopcja Hiltonka była dla mnie jedną z najtrudniejszych.2 points
-
Pierwsze wieści od "Rysia" Witam.Pierwsza noc przebiegła spokojnie. Rysio wciąż jest lekko nieśmiały, ale nie przeszkodziło mu to w spędzeniu większości nocy w moich nogach : )Wciąż trochę boi się kotki, która ganiała za nim od rana, na szczęście bardziej z intencją zabawy - obserwowałem je większość czasu i poza "sykami" Rysia, który jest jeszcze lekko wycofany, nie dostrzegłem jakichkolwiek przejawów agresji.Mały problem był z zaaplikowaniem zastrzyku, Rysiek trochę się wiercił, ale udało się. Niestety, gorzej z podaniem witamin, Rysio ucieka, nie chce pić... ale pracujemy nad tym.Po odebraniu telefonu z naprawy wyślę jakieś zdjęcia/filmy z Rysiem. Na razie nie ma większych problemów : )Pozdrawiam,Aleksander Odpisałam, wyjaśniłam. Teraz będę czekała na zdjęcia :)1 point
-
Bardzo proszę o przypomnienie na pw po 1 listopada o wpłacie dla Apsika. W nawale różnych rzeczy mogę zapomnieć, a chciałabym wspomóc psiaczka1 point
-
1 point
-
Heniuś w ramach grzeczności ma momenty bez abażuru :) Pod obserwacja, ale jednak moze troche odpocząć i sie podrapac sam za uszkiem:)1 point
-
Jeżeli zrezygnujemy z poszukiwań to tak jakby zamkniemy temat "Lika zaginęła bezpowrotnie".Trzeba koniecznie oplakatować ościenne miasteczka,wsie. Teraz nastaje paskudny okres jeżeli chodzi o pogodę dla ludzi i dla zwierząt.Oby Lika jakoś przetrwała.Nie znaleziono jej martwej a więc żyje. Ja deklaruję dla osoby,która pojedzie za mnie opłacenie noclegu na tydzień.35,00zł x 7 = 245,00zł.1 point
-
Aniu my wszyscy mamy mieszane uczucia ale nie możemy się poddawać! Może jest tak jak piszesz,że jest już na innym terenie ale równie dobrze może być tak,że ma swoją kryjówkę i dochodzi tylko do miejsca gdzie jest pożywienie.Teren mało zasiedlony wiec i ludzi jest nie za dużo, a ona może to robić bardzo wcześnie rano lub przed zmrokiem.Musi też mieć dostęp do wody dlatego też widziano ją nad strumykiem.Oby te kolejne dni przyniosły jakieś dobre wieści...1 point
-
Cytuję z ulotki Milbemaxu i powiem jeszcze,ze taka reakcja (neurologiczna) wystąpiła po podaniu Drontalu u moich dwóch kotów - dwukrotnie,raz u psa po Aniprazolu,podanego po przywiezieniu go ze schroniska. "Leczenie psów z dużą ilością mikrofilarii może niekiedy powodować reakcje podobne do nadwrażliwości, takie jak: bladość błon śluzowych, wymioty, drżenie, ciężki oddech, ślinotok. Te objawy związane są z uwolnieniem białek pochodzących z martwych i ginących mikrofilarii i nie są bezpośrednim efektem toksyczności leku. U psów dotkniętych mikrofilaremią użycie leku nie jest jednak wskazane." Są zatem trzy mozliwości,zadnej nie mozna wykluczyć: mutacja MDR1,masywne zarobaczenie,uczulenie na któryś składnik.1 point
-
U psów z mutacją genu MDR1 mogą wystąpić objawy neurologiczne m.in. po podaniu milbemycyny. Dotyczy to głównie ras pasterskich, ale może również Twojego psa. Mój bardziej przypominał jamnika niż collie, a też go to spotkało, stracił całkowicie przytomność i oddech na jakiś czas. Jak już pisałam, wpisz w książeczce, aby lekarz nie podawał mu już milbemycyny i pochodnych. Edit: BTW między innymi dlatego jestem bardzo przeciwna sprzedawaniu leków odrobaczających w sklepach zoologicznych.1 point
-
wklejam z FB wpis rodziny Żuczka: Do przyjaciół Żuczka . Chcemy gorąco podziękować wszystkim , którzy wsparli nas w przeprowadzeniu operacji Żuczka . Pani Agnieszce, Paniom z domu w którym do chwili adopcji przebywał Żuczek oraz Pani Marcie, które oprócz pomocy finansowej wspierały nas też dobrym słowem i radami jesteśmy szczególnie wdzięczni . Dziękujemy Wam , to była dla nas ogromna pomoc.Żuczek czuje się dobrze ,a my staramy się opiekować nim jak najlepiej.RODZINA ŻUCZKA.1 point
-
Tak. Ciekawe jaka by byla jatka, gdyby nie bylo informacji o Huzarze albo innyh podopiecznych adwersarzy. Juz by i topi i moj pies i mar gajko i inne zero grzmialy i podsuwaly czarne scenariusze, ze pewnie psa uspili, nie dbali, pewnie nie zyje albo diabli wiedza co jeszcze. Jak zwykle rozliczanie tylko w jedna strone, u siebie nie widac nic, wszystko jest pieknie, tylko nikt tego nie widzi, ze nie wspomne co bylo w sprawie Buni i jakie grzmoty ze strony szefowej lecialy i insynuacje, ze nie wiadomo co psu zrobili, ze pewnie nie zyje. Tylko okazalo sie, ze pies przezyl, mial sie dobrze a u kolejnej kobietki szybko mu sie umarlo. Ot, takie postrzeganie sytuacji i moralnosc. To co z Misiem Bibi? Jak sie ma? Bo chocby ze wzgledu na wiek wymaga na pewno wiekszej czujnosci i wiedzy a ktoz jak nie szefowa ksozu ma na temat starych psow wspomagac wszechstronna wiedza?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dawno nie było żadnych wieści od Gaji. Dzięki Olena84 za zdjęcia!!!1 point
-
może Franek wyczuwa, że Reksiu to piesek specjalnej troski? Moje psy nigdy nawet nie zwarczały na te najbardziej chore staruszki. A może dlatego go polubił, że jest taki malutki i Franek nie widzi w nim rywala? mój Bambosz najmniej lubi naszą sunię, bo to jedyny pies w domu większy od niego, a dwóch samców traktuje dużo lepiej. :)1 point
-
A robiłas badania kału na pasozyty,czy odrobaczałas profilaktycznie? Teoria mówi,że leki odrabaczające nie obciązają organizmu,a niepożądane reakcje (w tym neurologiczne) - są spowodowane neurotoksynami 'ubijanych' pasozytów. Wet podał (w/g mnie) własciwie leki,mam nadzieję,że pies wydobrzeje.Z godziny na godzine powinnas widziec poprawę.A badania kału zrób - bo jesli to reakcja na rozkladające sie pasozyty,to kuracje trzeba powtórzyć,oczywiście innym preparatem.1 point
-
No niestety, przyznajemy się do błedów. Jedyne wytłumaczenie, które mogę - to, że to i wina i moja ale też i trochę Reksia. No może moja większa, bo ja człowiek rozumny jestem. Uległam. Widocznie mam słaby charakter. No i Reksio dzisiaj w nocy to w łóżku spał, pod koniec nocy. Rozrabiał w kennelu, i stało się. Wypuściłam, to wlazło na kołdrę, zakopałao się i spało. Trochę usiłowało zagryźć mi włosy, ale szybko przestało i czeluściach łóżka, gdzieś zanikło...1 point
-
1 point
-
No mam nowe, sunia jest przerażona, inaczej niż Hugo, ale raczej nie miała wiele do czynienia z ludźmi, a jeśli miała to nic dobrego, siedziała 3 lata w Szczytach... jest mniejsza, póki co jest w kojcu, ale na dniach ją przeniosę do domu, bo chcę szybciej z nią podziałać. Tylko teraz taka niby kwarantanna bo muszę mieć pewność, że zdrowa jest. Boi się bardzo, załatwia się pod siebie jak się do niej zbliżam :( za to nowy minik Dżeki z Tomaszowa to przebojowe psię, zarąbisty jest i własnie mi roznosza dom z Tinką :V Macho znalazł dom świetny, kawał drogi bo aż z Gubina po niego przyjechali, ale to własnie oni byli mu pisani myślę, radzą sobie z nim bardzo dobrze, a i on spokojniejszy jest w domu, gdzie nie ma innych zwierząt i go nie denerwują.1 point
-
Dostałam dzisiaj info z domu Ineczki. Czip zarejestrowany w bazie. Przy okazji wizyty u weta sunia została dokładnie obejrzana i wet stwierdził, ze nie ma nawet roku!!! Stąd jej takie szczeniackie zachowania!!. Ineczka ma super apetyt, boczki się zaokrąglają, strachy minęły. Kocha cała rodzinkę i z wzajemnością!! Mam obiecane zdjęcia!!1 point
-
1 point
-
Dzisiaj zaczynamy walkę z papieroskami.1 point