Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/26/16 in Posts
-
Droga Mamo Martynki. Poglądy i zdania na dany temat zawsze były i zawsze będą różne, każdy z resztą ma prawo mieć swoje zdanie. Jednym ludziom coś się podoba, a innym nie. Proszę jednak nie pozwolić, aby różne zdania dogomaniaków przesłoniły nadrzędny cel tego wątku, czyli pomoc Nikusiowi. Jestem przekonana, że zarówno Pani, jak i Pani córka macie wielkie serce dla zwierząt, widać to chociażby po poprzednich Państwa "tymczasach", które z Pani domy wyszły w pełni zsocjalizowane i przygotowane do adopcji. Wiele "stałych" domów tymczasowych nie przygotowuje psiaków do adopcji tak dobrze jak Państwo! Deklaracje są już zebrane, więc jak widać kwota 200zł nie została uznana za wygórowaną. Głosy krytyki były i będą, ale proszę robić swoje! Gdyby człowiek chciał się przejmować tym co inni powiedzą, to musiałby z domu nie wychodzić, bo życzliwi zawsze znajdą coś, do czego można się doczepić. Przypominam również, że niektórym nie podobało się to, że Mortes żywi psiaki za złotówkę dziennie (bo to za mało). Jak widać jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził. Ja powtórzę jeszcze raz, jak na województwo świętokrzyskie, pobyt psa (jako jedynego, nie w grupie) w mieszkaniu a nie kojcu oraz do tego zapewniony socjal, to jest naprawdę bardzo dobra okazja i powinniśmy być Państwu wdzięczni za to, że przyjmujecie pod swój dach i pod opiekę bezdomnego psa.4 points
-
3 points
-
Bardzo mnie zasmuciła śmierć Czupurka :( Przenoszę moją skromną dyszkę z deklaracji Czupurkowej na Ralfika, zwiększając moją deklarację do 20 zł.2 points
-
To jest post który zawiera wszystko co można powiedziec odnośnie pieniędzy na DT dla Nikusia. Sytuacja Martynki jest zdecydowanie inna niz typowego dogomaniaka,który ma juz w domu jednego, bądz kilka psow,kotów lub innych zwierzątek i dołożenie kolejnego "na chwile" nie powinno sprawiać wiekszego problemu.Dziewczyna chce poswięcić wakacje dla dobra znalezionego psa.Chce mu dać bezpieczeństwo, opiekę,spokojny dom,pełną miskę i z pewnością dużo ciepła i miłości czyli to czego Nikuś teraz najbardziej potrzebuje.Taka postawa zasluguje na najwyższy szacunek i zastanawianie sie nad "wyceną" takiej akcji jest nie na miejscu. Jakoś nie widać zbyt wielu kandydatow chętnych do zapewnienia psince godnych warunkow więc cieszmy się,że tak prędko znalazło sie miejsce u Martynki :)).Nikuś jest na tyle atrakcyjny,że powinien szybko znalezć swój stały domek.Pozdrowienia od czarnej Inki i rudego Rysia.2 points
-
1 point
-
1 point
-
To poczytajcie co mój Theodor robi :P No nie ma dnia, żeby nie walnął drzwiami jak je zamyka :/ I tak kilka razy w ciągu dnia pierd*lnie tymi drzwiami Więc dziś jak szedł po szufelkę i miotłę, to mówię mu "Nie trzaskaj drzwiami" (tysięczny raz!). No i drzwiami nie walnął, posłuchał. Za to musiał kopnąć psią miskę, ceramiczną, bo mu chyba za cicho było :D No kuźwa nosi go tak, że kilka razy dziennie musi walnąć drzwiami, kopnąć coś, popchnąć itp.1 point
-
1 point
-
Mam nadzieje, że jednak rodzina Martynki się zdecyduje, zwłaszcza że sytuacja jest jak widać bardzo trudna, żeby nie powiedzieć że fatalna1 point
-
Agatko, no dyl mógł być...ale wyszło jak wyszło. Co do tej wagi - no zapatrzyłam się na te koty i ruszam na żer często po północy...hm...:) Tak, z tym diobłem to taki żart, Wampirek jest bardzo grzeczny. Gdyby tylko zaczął korzystać z kuwet, to byłoby super.1 point
-
Tak, jak tylko zrezygnuje z picia mleka, wróci do lasu. Razem z tamtymi sarenkami.1 point
-
Łatwiej pracuje się z psami, które do tej wspołpracy zostały wyhodowane. Mają lepsze popędy, łatwiej się je nagradza, motywuje do pracy i posłuszeństwa. Nie mówię, ze trzeba brac cos pokroju bc, ale jest wiele fajnych ras, które nie mają pierdolca :) Onka da się ogarnąć, tylko trzeba wiedzieć jak :> I nie wiem czy kanar wymaga mniej pracy niż Onek... Arniczki ma pierdolca, jest upierdliwy, czasem, serio, mam go dosyć przez to, że nie panuje nad emocjami. A mimo to jest całkiem posłusznym i fajnym pieskiem, bo on lubi pracować, łatwo się go nagradza. Jetsan nie uznaje żadnych nagród, dlatego trudno go szkolić. Charakter rodziców często wychodzi u szczeniaków. Naprawdę. Po szczylkach można już poznać co z nich może wyrosnąc. Poznałam charakter rodziców Jetsa, dziadków też i wiele cech pojawia się u Jetsana. I nie ma co tego porównywać do dysplazji ;) Sama rozmyślam nad kolejnym psem. Wiem, że to nie jest łatwe. Tyle spraw trzeba wziąć pod uwagę i w sumie nigdy nie wiadomo, czy to będzie "to". A żyć z tym wyborem jakoś trzeba :)1 point
-
Ola On ma tak ze wszystkim , koło domu mamy taki mały murek , potrafi wchodzić na niego i schodził 2 godziny :P1 point
-
Ale, ale - sarenka już w ostoi w Napromku. Pan leśniczy nas przetrzymał w niepewności, bo wczoraj i dziś rano nie odbierał telefonu. A plan był taki, ze o dziewiątej rano Tomek pakuje do autka dzieciaki (jadą z namioterm na Mazury) i sarniątko i kierunek - Napromek pod Olsztynkiem. I tak się stało, choć wszyscy byliśmy w nerwach, co będzie, jak na miejscu nikogo nie będzie. I ten upał do tego...Ale spokojnie, pan leśniczy bardzo przeziębiony, za to jego matka na chodzie, energiczna i sprawna osóbka. Nasza sarenka trafiła do zagródki i ...zaczęła jeść trawę! Tomek zostawił dwa kartoniki mleka koziego na zapas, ale juz będą coraz mnie podawać, bo trzeba ją usamodzielnić. Sarenek tam jest 4, oprócz naszej, jest łoś, drapieżne ptaki, maleńkie kuny.1 point
-
Dopiero wróciłam i aż oniemiałam . Nie chce sie wierzyć, że nie ma już kochanego Czupurka. Jestem juz kilka lat na dogo i twierdzę, że to był najukochańszy i najbardziej rozczulający psiak.1 point
-
Kibicuję Wam serdecznie :)1 point
-
moze ktos napisze konkretnie jakich warunkow wymaga Kasia, jakie sa za i przeciw? np. -czy moze mieszkac w mieszkaniu? -czy chodzi na smyczy, duze psy zazwyczaj nie wymagaja b. dlugich spacerow - do jakiego auta zmiesci sie? - jak ja kapac? wejdzie sama do wanny i wyjdzie? czy trzeba miec kabine prysznicowa? -taki duzy pies nie powinien chyba (ze wzgledu na stawy) wykonywac pewnych ruchow- skrety? skoki? -ile wazy Hugo ze zdjec (dla porownania) - ile moze zyc (czy jest jak dog niem., chyba zyja 7 lat?) - czy jest szczekliwa (ok, nie jest w domu, wiec trudno stwierdzic) -czy moze zostac 5-6 godz sama w mieszkaniu? (szklana kula przyda sie) z wikipedii:https://pl.wikipedia.org/wiki/Dog_niemiecki (wg mnie ma cos z doga) "Częstą chorobą – właściwie śmiertelną w skutkach jest skręt żołądka. Dogi często mają wspomniane problemy z sercem, kośćmi oraz ze stawami." na ten skret zoladka trzebaby ludzi uwrazliwic1 point
-
Ja nie potrafię odpowiednich tekstów układać, nie mam weny, ale jeśli będzie tekst, to też chętnie zrobię ogłoszenia. Możemy się podzielić Madziu :)1 point
-
Anulka jesteś kochana. Jak zobaczylysmy Wampirka to myślałyśmy, ze to młody kiciuś a on tak marnie wyglądał. Nie wiadomo, jak długo bidok w takim stanie sie błąkał.1 point
-
Puściłam mu ogłoszenia na razie na kilku serwisach http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,132359,aW5kZXgucGhw.html http://ogloszenia.naszezwierzaki.eu/o/9313/_RALFIK_Przecudny_Psiak_w_średnim_wieku_szuka_kochającego_domku http://warszawa.lento.pl/ralfik-przecudny-psiak-w-srednim-wieku,4460881.html http://www.oglaszamy24.pl/sec/04530a34599287da612021f178009c5b/u/741436/rdr/ogloszenia.php%3Fmy%3D11 point
-
Ja widzę zdjęcia.Kiedyś miałam chyba identycznego kotka miał na imię Zębulek bo dwa dolne kły mu wystawały.Poprosił nas o pomoc i otrzymał ją,żył z nami 4 lata.Jest za TM.Był wspaniałym,cudownym,niezapomnianym kotem o przepięknym,łagodnym charakterze.Do dziś go wspominamy.Jak zobaczyłam Wampirka to wspomnienia natychmiast wróciły i łezka w oku mi się zakręciła. Przelew poszedł na kwotę 50,00zł.1 point
-
Coś Ci sie Magda pomylilo. Dzisiaj i jutro sie liczy..wtorek nie :P1 point
-
Byliśmy dziś znowu na basenie :P I "zaliczyliśmy" podwójne szczęście :D Najpierw, na parkingu znalazłam 5 euro i śmiałam się do Bogdana, że dziś wchodzimy za pół ceny :D A potem właściwie to weszliśmy za free, bo przy kasie nikogo nie było :P Czekaliśmy chwilę, ale nikt się nie pojawił, bramka była otwarta, no to weszliśmy :) Więc znaleziona "piątka" trafiła do Theodora skarbonki :) Nathan szalał w wodzie jak mała rybka :D Tydzień temu zaczął bardziej intensywnie machać rączkami i nóżkami w wodzie, a dziś to aż sam siebie chlapał, tak wymachiwał ;)1 point
-
Wioletka, nigdzie nie podałaś wyniku kreatyniny we krwi. Tylko w moczu. Nie mialaś badanej? To podstawowy parametr do zbadania. Bo mam wrażenie że niepotrzebnie przeraził Cię wynik kreatyniny w moczu, wynik we krwi jest bardziej znaczący. A węglan wapnia ma obniżyć fosfor, tak jak napisała Maghda. Potas trudno sie bada i czasem zdarza się, że wynik wyjdzie zawyżony. Mocznik podniesiony może być z wielu różnych powodów, to nie zawsze są nerki. Dlatego dziwi mnie brak oznaczenia kreatyniny we krwi.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czupurku, kochany i wspaniały psiaczku, czekaj na nas zrobiliśmy wszystko co było możliwe , żeby miał dobra opiekę , żeby był szczęśliwy i mam nadzieję , że był , najważniejsze jest to, że miał "swój" domek i wiedział że jest bezpieczny i kochany . Kochani dziękujemy wszystkim za pomoc, wsparcie i obecność bardzo ciężko gdy odchodzi kochana istota ale to niestety nieodłączny element życia ostatni filmik z Czupurkiem1 point
-
My mieszkamy w lesie i nie iglastym a w dąbrowie, więc owszem jest ciepło nawet bardzo, ale aż tak nam upał nie doskwiera, zawsze troszkę leśnego chłodu się odczuwa. A to relacja po pierwszej nocy Noc minęła spokojnie. Emilka ani razu nie pisnęła zachowywała się tak jakby całe życie była u nas. Spała z nami w łóżku z Bulimka oczywiście. Bulimka była mocno zdziwiona, bo ktoś zajął jej poduszkę i warczał na nią, a nawet chłopaki tego robią. Uznała jednak, że nie ma co się wysilać bo miejsca jest dość. Emilka z kolei też zdziwiona bo tu nie trzeba o nic walczyć i zabiegać, jest tyle miejsca do spania, tyle misek i innych rzeczy, że nikt nie chęci na żadną walkę i ustępuje bo jak nie ta poduszka to druga ja nie te kolana to inne. Dziś obie siedziały przy mnie dając mi buziaki w nos jedna z lewej druga z prawej. Wczoraj Bulimka położyła głowę na łopatkach Emilce i Emilka zrobiła typowy gest poddania się, wiem Ty tu rządzisz. Już zaczynają się ze sobą bawić, Bulimka zaczepia i zachęca Emilkę do zabawy, a rano nawet Emilka zaczepiała Bulimkę. Rano wyszłyśmy na siq nie mogła się skoncentrować, jak już kucała to z trawy wyszedł potwór, wielka żaba i nie wiedziała czy gonić czy uciekać. No ale w końcu poszło, potem jeszcze sobie poleniuchowałyśmy, mąż wstał i dołączył do nas Cormac wtedy zrobiła się za ciasno w łóżku i oczywiście to ja musiałam wstać. Z Bugim jeszcze sztamy nie ma ale już wąchanie nos w nos i łapanie ogonka puchatego zaliczone. To duże to takie trochę straszne i dziwne są, nawet powąchały, chwilowo bezpieczna odległość to ok. 20 cm. wczoraj było ze 40. No i Emilka sama nie wie, warczeć nie warczeć, bo co daje jak ona warczy a ten duży ziewa jakby nie słyszał. Śniadanie zjedzone już normalnie, stres puszcza, mało pije, albo mi się tak wydaje, bo chłopaki to rozchlapują hektolitry wody. Na wszelki wypadek na dworze ustawionych jest w tej chwili 5 misek z wodą i w domu dwie, tak żeby było nawet jak wszyscy naraz będą chcieli pić. Drzwi są cały czas otwarte, ale mała nie chce wyjść sama bez nas, jak jestem ja albo mąż na dworze to już zaczyna się bawić, ulubione miejsce jest w kuchni pod stołem. Wczoraj jak mąż się cieszył z wygranego meczu to Leon skakał razem z nim z radości, Cormac biegała z piłeczką, małe szczekały, na wszelki wypadek trzymałam Emilkę na kolanach bo emocje wszystkich sięgały zenitu, żeby ni doszło do spięcia. Dziś już mała nie warczy i nie straszy, wczoraj jak straszyła to okazało się, że nie gryzie tylko kłapie w powietrzu a jak złapie to nie chce ugryźć bo nie zaciska pyszczka zaraz zabiera, specjalnie podsunęłam palec jak była taka mocno wnerwiona. Według mnie jeśli dochodziło do spięć to albo coś wydarzyło co takie zachowania sprowokowało, albo inny czynnik najprędzej błąd ludzki. Albo jeszcze działa stres, albo Emilka nie zna żadnych komend, od wczoraj reaguje na nie, bo to egzekwowaliśmy przy każdym warknięciu. Dziś wyjdziemy na zewnątrz mała będzie na lince bo z przywoływaniem jest problem. Jak dla mnie to nie jest agresywny pies, normalna psica wymagająca socjalizacji i oduczenia zachowań niepożądanych. Nie zna granic, pewnie robiła co chciała.1 point
-
Joasiu mnie sie zdjecia nie otwierają, ale sprawdzę jeszcze jutro w pracy.1 point
-
Nie tylko człowieki nie przepadają za upałami. Pewien suwakożerny pies też się roztapia od zbyt dużej temperatury. Zdjęcia robiliśmy wczoraj wieczorem, ale dziś sytuacja wygląda podobnie.1 point
-
Czytam za wzruszeniem wielkim Danuniu spokojnej nocki lapeczkom wszystkim i Tobie serce w Zaczarowanym Domciu Waszym upaly juz odganiamy juz dosyc mamy Serduszka przytulam lapenki urocze duzutkie i te malunkie odpoczywajcie do jutra iskierki my dzis caluni dzionek wachlujemy ,moczymy sie reczniczkami woda sie polewamy na spacereczkach i modlimy o chlodzik ,nocami maszerujemy sobie co 2 godzinki boc wtedy jest juz czym oddychac boc za straszne upaly i ludzie straszni coraz bardziej wszedzie wszedzie tak to swiat urzadzony przez czleka Dobranocun1 point
-
Wampirek, na pierwszy rzut oka jest cały czarny, ale jak jest ostre światło, to jest czekoladowy. Trochę jest wyłysiały, ale ogólnie, sierść nie jest zła. Na łbie, przy uszach ma symetrycznie rozłożone, dwa łyse punkty. Tam prawdopodobnie miał kiedyś rogi :)1 point
-
Mortes , jak Cię lubię i szanuję , tak nie mogę wyjść z podziwu ,że zinterpretowałaś moją wypowiedź w tak szerokim zakresie. A już insynuowanie ,że ktoś posądza Martynkę o chęć wzbogacenia się to jakaś kosmiczna bzdura . Szkoda ,że marnowałaś czas na szukanie mojej wypowiedzi sprzed wielu miesięcy, bo niby co ona miała udowodnić? Prościej by było, gdybyś od razu napisała ,że się źle wyraziłaś, bo chodzi o całość opieki nad psem , a nie tylko jedzenie. Nikt nie każe Martynce gotować jedzenia za 1 zł dziennie. I na tym naprawdę kończę w tym temacie życząc wszystkim dalszych sukcesów w opiece nad psami.1 point
-
Tylko rzecz w tym, że absolutnie nikt na tym wątku nie zarzucał Martynce naciągania i krętactwa. Jeśli ktoś uważa inaczej, proszę mi wskazać, gdzie KTOKOLWIEK tutaj źle napisał o Martynce. Chcieliśmy tylko wyjaśnić dlaczego SAMO jedzenie kosztuje tyle, ile kosztuje. Ja się zmartwiłam, że OPRÓCZ tych 200zł NA JEDZENIE będzie trzeba opłacać jeszcze weta + inne wydatki związane z trzymaniem psa. Wtedy wychodzi spora sumka. I chciałam tylko pomóc, dorzucić pomysł jak można w prosty sposób obniżyć koszty za puchy - mnie kiedyś ten pomysł dorzuciła jedna dogomaniaczka i chętnie z niego skorzystałam. Ja abolutnie nie miałam na celu oceniać kogokolwiek, ale chciałam pomóc. Gdybyś Mortes napisała od razu, że nie o samo jedzenie chodzi, ale ogólnie o opiekę, to nikt by nie napisał, że "200zł to za JEDZENIE dużo". Kluczowe są tu słowa (za jedzenie, a nie za opiekę). Ja doceniam Martynkę, bo z tego, co piszecie, jest moją niemal rówieśnicą i wiem, jak ciężko jest czasem uprosić rodzinę o wzięcie psiaka/kociaka na BDT i cieszę się, że jednak rozważa tę opcję. I na tym dyskusję kończę. Naprawdę aż strach napisać coś, by na dogo nie zostać potraktowanym jak wróg...1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czas na mój głos, bo Martyna matkowała mi od znalezienia do trafienia do DS - półtora miesiąca: - odkarmienie z nędzy, - oswojenie z zabiegami pielęgnacyjnymi, - wizyty u wetów, - nauka chodzenia na smyczy, - pokonanie lęku przed schodami, - wyłączenie wycia przy samotnym pozostawaniu w domu, - sterylizacja i pielęgnowanie po operacji, - nauka korzystania z zabawek zamiast niszczycielstwa domowego, - powrotne oswojenie z dotykiem człowieka, - przestanie sikać na siebie, leżąc na grzbiecie w geście poddaństwa przed człowiekiem. Moje człowieki dostały dobrze przygotowanego psa do DS. Dorzucam jednorazowe 20,- na psie smaczki :)1 point
-
A ja przez okres, kiedy Nikuś będzie u Martynki deklaruję drugie 100 zł. I w ten sposób mamy 2-3 miesiące, żeby znaleźć dla Nikusia odpowiedni DS.1 point
-
Mortes gotuje dla psiaków i ma już wypracowane kontakty i sposoby, dzięki którym udaje jej się kupić np. mięso w niższej cenie. Martynka nie będzie gotować i nie można tego od niej wymagać. Albo ktoś się na to godzi i oddaje psa pod jej opiekę, albo się nie godzi i szuka innego DT. W świętokrzyskim to i tak jest niska cena. Nie można wymagać od każdego, że będzie BDT. Jeśli znajdzie się w promieniu 80 km od Kielc BDT chętny przyjąć Nikusia (nie kojec, podwórko, tylko dom/mieszkanie) deklaruję, że osobiście go tam odwiozę. Póki co deklaruję 20zł.1 point
-
Dyskusja jak zwykle na Dogo jałowa. Jest DT za 200 i tyle. Jak ktoś go chce przygarnąć za 50 PLN to niech Go bierze. Sytuacja jest taka jaka jest czyli - pies siedzi w łazience, na chwilę wychodzi, potem musi znowu wracać (nie rozumie na pewno dlaczego) do łazienki . . . . Przeciętny hotelik kosztuje około 300 PLN - pies na ogół w boksie z nie wiadomo jakim pożywieniem, czasami na pełnym słońcu . . . co tu zresztą lać wodę - wiele takich miejsc widziałem więc mogę się wypowiedzieć. Deklaruję 100 PLN miesięcznie dopóki sytuacja się nie wyjaśni.1 point
-
1 point