Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/25/16 in all areas

  1. Dajcie spokój, bo się jatka zrobi. Niech każda z nas robi co i jak potrafi dla dobra psów. Są osoby , które nie potrafią się wypowiadać w sposób nie raniący innych osób i takie też się zdarzają na dogo. Tak mają i chyba nie czują tego. Cały czas ufam ,że robią to w dobrych intencjach . Ja wszystkich przyjmuję na wątku moich psów z uwagą. I nawet z wypowiedzi, które mnie drażnią, są przykre wyciągam nauki. Perełko, mar.gajko, jest różnica między udzielaniem rad, z których ktoś jak zechce to skorzysta albo i nie, a udzielaniem reprymendy DS. Nie każdy DS przyjmie nasze uwagi i w pewnym momencie ma prawo powiedzieć,że ma dość .Adoptował psa i wziął na siebie odpowiedzialność. Jakoś sobie nie przypominam, by Giga waliła w domu kupy. Raz była dyskusja na wątku , gdy nie wiedziałam która sunia nalała na naszą pościel. I też poczytałam bardzo czarne wizje, które się kompletnie nie sprawdziły. Rambusiu, bądź grzeczny , ciesz się życiem, raduj swoich ludzi i niech nasze wszystkie serca się cieszą.
    5 points
  2. Podpisuję się pod Poker ,obiema rękami!! .... jest nas tak mało!... odnoszę nawet wrażenie....że coraz mniej prawda jest taka ,że... słowa ranią! zawsze powtarzam ,że dogo jest od tego ,żeby pomagać psom i to w różny sposób! każdy jak potrafi...jak może...spotykają się tu osoby z różnych środowisk, o różnych charakterach, różnych zawodów ,w różnym wieku itd... ale tak naprawdę to chyba nie ma większego znaczenia!? ponieważ cel jest wspólny! i tego się trzymajmy!!! setki razy już to przerabiałam! ( i niestety sama poznałam osoby, które się wycofały z pomocy, w wyniku pomówień! złośliwości i obelg!) z takich afer, tylko tyle wynika że tracą psy!!! ...te już i tak skrzywdzone ...chore...poniewierane... czy trzeba coś jeszcze, dopowiedzieć?.... ... a jeśli mogę jeszcze dorzucić swoje zdanie ;) życie mnie już nauczyło, że najlepiej sprawdza się,,,, jakby to powiedzieć, indywidualne podejście! schematy, ramki, zasady... owszem potrzebne są! ale trzeba je wykorzystać umiejętnie i elastycznie! ... i jeśli chodzi o konkretny przypadek Rambusia, to wszystko wskazuje na to ,że metody przyjęte przez domek, działają!! ( Rambi był już zaakceptowany ,zanim jeszcze pojawił się w domku! vit M zawsze działa!!!) ... i cieszmy się z tego!... przecież o to nam właśnie chodziło! ... Rambuś na kanapie!... i to je TO!!!!
    3 points
  3. I nie jesteś odosobniona w tym przekonaniu. Kto je zna, wie, że więcej czasu poświęcają na dogo na krytykę poczynań innych osób, niż na własne konkretne działania. Nie przeszkadza im nawet to, że są dla założyciela wątku personami non grata. Przecież one muszą zabłysnąć, a to najłatwiej osiągnąć, krytykując poczynania innych. To nic nie kosztuje, a, a może się uda, a może sprawdzi się czarny scenariusz. Zawsze można wtedy powiedzieć: A nie mówiłam :) A jak się nie sprawdzi: Tym razem się udało. Zawsze wyjdzie na ich. Przynajmniej one tak uważają. W tej chytrej praktyce nie są jedyne na dogo. Znam kilka takich wieszczek. I ten ton wszech wiedzących. Wszyscy inni to dyletanci. Tylko one wiedzą wszystko, na wszystkie tematy i oczywiście są nieomylne. Nie zraża ich nawet zimne, żeby nie powiedzieć mroźne przyjęcie. No bo to przecież dla DOBRA PSA więc zniosą wszystko.
    3 points
  4. Ogłaszam, że wizyta wypadła pozytywnie i Florka może się pakować. Państwo bardzo mili, sympatyczni, kochający zwierzęta. Poprzednią sunię zgarnęli z trasy, jak wracali z wakacji. Jeden z kotków też został przywieziony z wakacji. Pan pracuje na pół etatu, więc Florka nie będzie siedziała cały dzień sama. Córka Państwa (dziesięciolatka) początkowo chciała szczeniaczka, ale mama jej wytłumaczyła, że lepiej wziąć dorosłego pieska po przejściach. Pani zakochała się we Florci widząc jej zdjęcia. Teraz potrzebne kciuki za aklimatyzację Florci. Państwo pojadą po Florkę w niedzielę lub w poniedziałek.
    2 points
  5. Musimy dać radę. Choć łatwo nie będzie.. Najważniejsze, by kuracja skutkowała. Doktor zna się na tym, to wielka szansa dla Ergo.
    2 points
  6. Doktor dlugo mówił, że nie daje gwarancji. Że mimo potężnych kosztów, lek może nie zadziałać. To oczywiste. Jak z każdym nowotworem. Ale zadałyśmy sobie z p. Olą pytanie: Gdyby to był Jej pies, czy mój, to koszty miałyby znaczenie? Czy leczyłybyśmy? Tak. W czym jest Ergo gorszy od mojego Frania? W niczym. Tylko miał mniej szczęścia w życiu. A to nie jego wina.
    2 points
  7. Nie jestem skłonna do płaczu, ale oczy mam trochę mokre - z radości. Jest szansa, że będzie dobrze.
    2 points
  8. Uwielbiam wchodzić na wątek Henia ! Patrzę na jego zdjęcia, patrzę i patrzę, i cieszę się, cieszę, bardzo się cieszę, że Henio jest szczęśliwy, bardzo szczęśliwy, najszczęśliwszy w swoim kochanym,wspaniałym domku
    2 points
  9. Nawet nie będę cytować Waszych negatywnych wypowiedzi pod adresem domku,w którym jest Rambik. A może odpowiecie kochane,dlaczego tak "troskliwie" udzielacie się na tym wątku? I to zazwyczaj tylko wtedy,gdy są jakieś wiadomości z domku?Trzeba było włączyć się aktywnie wtedy,gdy Rambi potrzebował ogłoszeń,wtedy by znaleźć kogoś na wizyty,wtedy gdy była potrzeba zadzwonić i rozmawiać.Tia....Najłatwiej jest krytykować kogoś, czy coś,gdy nie włożyło się nawet krzty swojej pracy i serca w pomoc realną,a tylko udzielać rad i osądów, niczym,z kosmosu. I nie odpowiadajcie,że w tej trosce o Rambi,bo przynajmniej ja,w to nie wierzę....:) Proponuję poszukać wątki,gdzie wasza pomoc będzie potrzebna i skuteczna :)
    2 points
  10. bedzie Ola, bo na nią jest zapisana wizyta. Co do spraw finansowych, za pierwszą wizytę zaplaci anonimowy sponsor, któremu bardzo dziekuję :)
    2 points
  11. Szczeniaczki urodziły się u nieciekawej rodziny na jednej z mazowieckich wsi, zagłębia niechcianych psów. Babcia i matka są maleńkie. Pewnie nie wyrosną z nich duże psy. Mają około 6 TYGODNI już same jedzą. Babcię (Kulkę) udało się zabrać, zoperować guz i wysterylizować. Od roku ma dom w Warszawie. Córka była dzika, nie dała się złapać, a właściciele nie chcieli współpracować w jej złapaniu. Skutek jest taki, że wiosną urodziła trzy szczeniaczki. Jednego (jeszcze ssącego !) właściciele komuś oddali. Dwa pozostałe udało się przechwycić. Tutaj spędziły pierwsze tygodnie życia. Suczka, mniejsza i bardziej nieśmiała. Waży 1300 g. Piesek, bardziej odważny. Będzie większy. Waży 1550 g. Tu już u mnie. Przyjechały wczoraj, 22 maja. 22 maja złapane i przywiezione do mnie przez Krysię 23 maja odpchlone 23,24,25 maja odrobaczone 25 maja wizyta u ortopedy i RTG nóżek Łezki 1 czerwca I tura wirusówek 29 czerwca konsuktacja u dr Traczyka w NDM 5 lipca operacja Łezki 19 lipca II tura odrobaczenia Łezki (Babel to samo w DS) 22 lipca II tura wirusówek Łezki (Bąbel to samo w DS) 7 sierpnia szczepienie przeciw wściekliźnie 13 sierpnia oficjalna adopcja Łezki przez nas !
    1 point
  12. Ha! Takie życie mamy. Pościelowe. I brzucha pokazujemy pięknie.
    1 point
  13. Streszczam się, bo zaraz wyjeżdzamy na wieś. Byłam z Małą u ortopedy. Dr Piotr Kowalczyk/klinika na Gagarina. Zrobiono RTG. Wynik: w prawej łapce zwichnięcie rzepki na stronę przyśrodkową III stopnia w PKM. Rehabilitacja w moim wykonaniu i ponowna wizyta za 4 miesiące. Teraz jest za młoda, żeby cokolwiek robić. Być może w przyszłości operacja. Jak wrócę to wkleję opis i RTG. Życzę Wszystkim miłego weekendu i do zobaczenia za parę dni :)
    1 point
  14. No takie podkolanówki sobie sprawiła... a i tak cud, że udało jej sie skołować wszystkie 4 takie same! :)
    1 point
  15. Sterylka w sobotę, myślę, że odbędzie się bez przeszkód, ponieważ Karolcia rozruszana i trochę odchudzona. Ile waży, okaże się u weta. Karolcia uwielbia zabawy, zaczepia psiaki, a jak już żaden nie chce, to bierze w zęby sznur i rzuca przed każdym psem po kolei i zachęca :) Na zdjęciach zabawa z Tiną, a moja sznaucerka odpoczywa
    1 point
  16. 11 czerwca jedziemy po naszą nową kuleczkę ^^!
    1 point
  17. Postaram się też podjechać, gdyby był problem, mogę założyć za wizytę. Bardzo chciałabym zobaczyć Ergusia i mam nadzieję, że się wyrobię czasowo.
    1 point
  18. Z radoscia ogladam i czytam . Przecudna Gajenka przecudne wiesci pozdrawiamy z Nadziejkowa gonziaczkowa ogromnie a sam wujek wujenek to ...jakoby sie objawil Adamczyk Piotr na pierwszy rzut oka
    1 point
  19. Jak zwykle nie zawodna - piękne widoczki <3 https://photos.google.com/share/AF1QipMpV0QUgmnECZYhh5hY3w0bXoPXAN-qrvWygfDlePBGEc4_ncT2Yo8CPcaHbJue4w/photo/AF1QipPQW3AYINKF0zPOX3Ts2hqLRpPKgidrz5inktMR?key=azBOUXhFcnJmYThPYXNlNFlMTGpEYmhXWHhENHpR Hiro to juz prawdziwy Pan dostojny :D
    1 point
  20. Przepraszam wszystkich, że tak zdawkowo i chaotycznie piszę. Uwierzcie mi że trzeba mieć zdrowie i siły, aby się rehabilitować, zwłaszcza gdy trzeba dojechać na tę rehabilitację zaraz po pracy. Jak wracam jestem padnięta. Izuniu, tak to ta sama Pani. Po rodzinnej naradzie Państwo z córką doszli do wniosku, że nie muszą przed adopcją poznawać Florci. Jeśli wizyta wypadnie pozytywnie pojadą po Florkę w niedzielę lub poniedziałek. Nauczona doświadczeniem jeszcze się nie cieszę.
    1 point
  21. 1 point
  22. Kaja już po sterylce, ma się dobrze przed domem nawet ogonkiem merdała. Zdjęcia zamieszczę jak dziewczyny prześlą.
    1 point
  23. Obejrzałam, obie dziewczyny cudne, Wena - kochana wariatka ;), w pełni szczęśliwa! ;)
    1 point
  24. My, po wczorajszym deszczu przez cały dzień, też poszliśmy dziś na dłuższy spacer ;) Tora wróciła zmęczona i śpi :)
    1 point
  25. To juz nie znikaj nam kochana, bo martwiłyśmy się ;) Dzisiaj byłam w schronie wypytać o tego długowłosego rudasa, ale kolejny pracownik potwierdził ze pies jest bardzo wycofany i przez te 5 lat pobytu (miał 6 mies. jak trafił do schronu) nie dał się jeszcze pogłaskać. Wiem, ze takie psy szczególnie potrzebują pomocy, ale powinny trafić w naprawdę doświadczonego, cierpliwego domu i jednak bez małych dzieci. To po Olim kolejny pies, który wymaga dlugiej pracy; podczytuje wątek Poker i jej tymczasowiczki i wydaje mi się, ze to podobne przypadki - Oli i ten rudas.
    1 point
  26. No faktycznie - pomagał, że hej ! Noga założona na nogę... ale cóż, ktoś musi nad wszystkim czuwać i sprawdzać
    1 point
  27. Kora majowa :-) Oczywiście wszystko u dziewczyny w porządku. W tym tygodniu czeka ja szczepienie.
    1 point
  28. Ciocie jesteście niesamowite - taka lawina bazarków dla Ergo!!!! Czuję się przy Was mała jak pchełka i jak pchełka idę po bazarkach Ergusiowych poskakać :)
    1 point
  29. Bardzo Wam kochane dziękuję:) Dzisiejsza impreza urodzinowa była niespodzianką dla mojego Syna, który ma urodziny za ponad miesiąc, ale nie będzie go w Polsce. Dlatego w tajemnicy przed nim przygotowaliśmy rodzinną niespodziankę, która wydała się po wniesieniu tortu, na którym były dwie 26-tki:) Bo to magiczny rok, w którym mój syn jest dokładnie połowę młodszy ode mnie. On kończy 26 lat, a ja 2 x 26:) Niespodzianka się udała, Marcina na moment zatkało, a zaraz potem dostal życzenia i prezenty:) Był bardzo szczęśliwy, ale ja chyba bardziej:) Semik bardzo dobrze zniósł kolejnych gości. Przyszedł do nas do pokoju i uczestniczył w imprezie. To razdkie chwile, bo najczęściej jednak Słoneczko podsypia w różnych miejscach w mieszkaniu:
    1 point
  30. No to rzeknę AMEN! :) mam identyczny fotel, ale wyglądam zupełnie inaczej, dlaczego ? :( ;)
    1 point
  31. Ewuniu, bardzo Ci kochana dziękuję:) Cały dzień spędziłam dzisiaj z moim Synem, który przyleciał na moje urodziny na kilka dni. Psiaki po długim porannym spacerze puściły nas bez problemu z domu i zamiast do pracy, ruszyłam z moim dorosłym synem w miasto jak kiedyś:) Bez planu wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy gdzie nam się zachciało. Była Starówka, lody, spacer nad Wisłą. Cudowny dzień:) A wieczorem goście, którzy niedawno wyszli. Jutro kolejni goście urodzinowi:) Semik najkochańszy na moje urodziny postanowił sprężyć się mocno i ze zdwojoną siła merdał ogonkiem i rozdawał całusy:) Tak się rozochocił, że ciężko go było namówić na powrót do domu z popołudniowego spaceru:)
    1 point
  32. Takich wątków jest wiele, ale to prawda, że Semik walczy jak największy bohater i jego historia może dawać nadzieję. Trzeba wierzyć, opiekować się i kochać ma maksa, a wtedy cudy się zdarzają:) Zobaczcie, jak wyglądał dzisiaj na spacerze. Widac przekrzywiony łepek, ale poza tym Seminek udaje zdrowego i młodszego:)
    1 point
  33. Moje ukochanie zadziwi mnie pewnie jeszcze nie raz... Jego determinacja, żeby normalnie chodzić, jeść (bo wypada mu jedzenie z pysia i trzeba go karmić ręką) mogłaby posłużyć jako przykład niejednemu człowiekowi. Semik całym sobą pokazuje, że chce żyć i normalnie funkcjonować. Chętnie korzysta z jeszcze większej opieki i czułości dla niego, w związku z tym drugą noc, a właściwie pół nocy spędziłam na posłanku obok niego. Tym razem przyciągnęłam sobie drugie, większe posłanie i spałam obok przykryta własną kołdrą, a Semika trzymałam za łapkę. Spaliśmy prawie nos w nos:) Niestety w moim wieku nie można tak bezkarnie zarywać nocy, w związku z tym zaspałam do pracy. Na szczęście zdążyłam na zebranie:) Na porannym spacerze Seminio dziarsko maszerował z rzadka tylko zataczając się na prawo. Byłam jednak przy nim i łapałam za szelki dając mu przy okazji buziaka i mówiąc jaki jest dzielny, bohaterski i kochany:) Mina Semisia zdawala się mówić "Cicho, wiem" :)
    1 point
  34. Semik ma kolejny raz zespół przedsionkowy:( Znowu upada na prawo, ma oczopląs. Od razu dostał tlen i leki. Mam wrażenie, że jest ciut lepiej po lekach podanych od razu jak się pojawiły objawy. Semiś jest bardzo dzielny, uśmiecha się i dziękuje całusami za opiekę nad nim. Mnie to rozwala kompletnie:(
    1 point
  35. Nie wiem co to było, ale uświadomiło nam kolejny raz, że nie jesteśmy przygotowani na jego odejście:( Miałam wrażenie, że wali mi się cały świat, jak go zobaczyłam zataczającego się na ściany. Oboje od razu podbiegliśmy do naszego ukochanego Rudaska, żeby go uspokoić, pokazać uśmiech i spokój.
    1 point
  36. Wczoraj późnym wieczorem Semik miał krótkotrwałe zakłócenia w chodzeniu. Znowu zaczął upadać na jedną stronę, był przestraszony. Natychmaist zaczęłiśmy szukać szelek i czytać opis z dnia poprzedniego udaru, żeby przypomniec sobie, co było robione. Semik miał wtedy podawany tlen. Chcieliśmy jechać na nocny dyżur, ale nagle Semik wyprostował się i zaczął normalnie chodzić. Do tego merdał ogonkiem i pokazywał, jak się dobrze czuje. Ja prawie zeszłam na zawał:( Dzisiaj pięknie zjadł śniadanie, spacer był krótszy i wolniejszy, zgodnie z tempem Semika. Jacek urwie się z pracy i podjedzie do domu, żeby nie zostawiać Semurka na kilka godzin samego.
    1 point
  37. Niestety Semurek jasno daje do zrozumienia, że zdjęć nie lubi. leżał słodko na posłanku, ale kiedy zobaczył aparat, od razu wstał:( Zrobilam następne zdjęcie, jak już mocno zasnął:
    1 point
  38. badania mamy zrobione :D MDR1 : +/+ HD : A ED: 0/0 :D
    1 point
  39. zastanawiam się czy nie robić koszulek z różnymi rasami psów :D
    1 point
  40. świat do odważnych należy! zrobiłam se kolorki :D ! na początku trochę się stresowałam ale efekt WOW!
    1 point
  41. a gdy mi się nudzi... maziam co nieco :D
    1 point
×
×
  • Create New...