Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/05/16 in all areas
-
3 points
-
Ewuniu... jedna wiadomość jest dobra - brak przerzutów.To z pewnością spowalnia postęp choroby......Serdeczności dla Was - dzielnych,kochających i kochanych.2 points
-
Wyróżniłam dzisiaj na kolejny miesiąc ogłoszenie Erga na olx.pl na mazowieckie2 points
-
2 points
-
Jezu, jednak choroba wciąż o sobie przypomina.... Jak się patrzy na Seminiątko, to tej choroby po Nim zupełnie nie widać, jednak drąży Go od środka.... straszne to jest - takie życie z wyrokiem... niby każdy z nas ma tam gdzieś swój kres i poniekąd wyrok, ale świadomość, że podstępne choróbsko zżera.... Ważne jednak, że nie ma nowych ognisk, to (jak napisała wyżej bou) daje Seminiowi zapewne duuużo więcej czasu!!!!!!!!!!!!! Zostawiam Wam przytulaki i życzenia dobrej i spokojnej nocki Kochani!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
Byliśmy dzisiaj na USG dr Marcńskiego. Nie jest bardzo źle, ale powoli choroba posuwa się:( Nie ma przerzutów, ale wokół guza jest ostry stan zapalny. Doktor dopytywał, czy Semik ma apetyt, bo w tej chwili najważniejsze jest, żeby miał siłę na walkę z postępującym wyniszczaniem przez chorobę organizmu. Pamięta Seminia, bo jego trudno nie pamiętać i powiedział, że wygląda naprawdę dobrze i żeby nadal robić co robimy i cieszyć się każdym dniem. To robimy, ale gula w gardle znowu się pojawiła w czasie badania. Byliśmy we dwoje z Semikiem, żeby czuł, że nie jest sam.1 point
-
Nowa bida. Od jakiegoś czasu plątał sie po wsi, 20 km od Bielska. Odprowadzał dzieci do szkoły, towarzyszył robotnikom na budowie, ewidentnie szukał kontaktu z człowiekiem. Młodziutki, spolegliwy, brudny, zapchlony i straszliwie wygłodniały. Cudem udało nam się znależć DT i od soboty jest pod naszą opieką.1 point
-
Myślę że naprawdę warto żeby mar.gajko poprosiła o pomoc Skarpetę im. Talcott. Można wnioskować o 150 zł bezzwrotnej pomocy (mar.gajko jest deklarowiczką) - np na weta, nie trzeba przedstawiać faktury, wystarczy podać link do wątku i napisać na co byłyby wydatkowane pieniądze. Gdy dwie z trzech członkiń zarządu wyrażą zgodę to należy konto podać na pw skarbnikowi (asikowskiej), później tylko potwierdzić że pieniążki wpłynęły i w 1 poście tego wątku umieścić banerek skarpety. Naprawdę nie dużo zachodu a będziecie do przodu choć z kosztami weta. Togaa?1 point
-
Jutro się z Foczusią spotkam, a w piątek wizyta p.a dla Mróweczki. Zobaczymy ? Stowarzyszeniowe Nadziejko. Wysłałam pw. i dziekuję Ewciu postokroć. Lada dzień będzie faktura marcowa z Lecznicy m.inn. za wszystkie trzy panny. Policzę, pouzupełniam wpłaty, wydatki i będzie wiadomo jak finansowo stoimy / leżymy...1 point
-
Nic dodac, nic ujac:) Powiedz Rokusiowi jaki Aniol nad nim czuwa:)1 point
-
1 point
-
skoro ktoś go porzucił to właśnie tej bliskości człowieka teraz mu najbardziej brakuje:) taki mały psi ideał z niego! kto go pokocha trafi na super pieska:)1 point
-
U Bąbiego znów pojawił sie problem. Odebrałam go wczoraj o 17.30. Do wieczora nie sikał. W nocy wypił ponad litr wody, więc został wyprowadzony o piątej rano. Siku nie było. O sódmej wreszcie doczekaliśmy się, przykucnął i baaardzo dużo sikał, mocz był jasny. O dwunastej ponownie został wyprowadzony, tym razem przez faceta, a on się boi mężczyzn. Skupał sie dwa razy a si znowu niet. Ja wzięłam go na spacer o czternastej. Wlókł się niechetnie, nic go nie interesowałi i nie sikał. O 18 znowu do niego pojechałam, myśląc, że wreszcie siknie. I znowu nic. Juz nie wytrzymałam, pomyślałam, że ma problem z nerkami. Pojechałam z nim do weta. Zrobił mu próby nerkowe- kreatynina w normie, mocznik trochę podwyższony. Lekarz stwierdził, że to może być efekt przetrzymania moczu. Z kolei przetrzymywanie może być nawykowe- rzadkie wypuszczanie lub kamienie w pęcherzu . Potrzebne jest badanie moczu i USG pęcherza. W razie kolejnego długiego przetrzymywania cewnikowanie. Dzisiaj chciał go cewnikować, ale podjęłam jeszcze jedną próbę, wyszliśmy z gabinetu i Bąbel na szczęscie wysikał się, znów baaardzo obficie. Dzisiejszą wizytę zasponsorowała mu kolezanka, która razem ze mną dokarmiała go. Znów miałam zrypany dzięń. Zrobiłam jekieś fotki w pomieszczeniu, ale nie wiem czy będa przydatne. Trudno go sfotografować, bo łazi za mną jak cień, a poza tym boi się aparatu. Jak będe miała pomoc, to go obfocimy. Dzisiaj już nic nie wstawię, bo moim psom też się coś należy. Brzuszek to efekt uboczny podania Imizolu, ale kupal po nifuroxazydzie zagęścił się trochę.1 point
-
Trzymajcie jutro kciuki, wizyta pa dla Kamy i Ziny. Jadę po 15-tej, bardzo bym chciała żeby suniom się poszczęściło. Oby się udało...oby to był ten wymarzony dom. Wstępna rozmowa rewelacyjna , trzymajcie proszę:)1 point
-
1 point
-
Pierwsza podstawowa zasada: szczepi się zwierzęta zdrowe. Każde szczepienie, to w pewnym stopniu obciążenie organizmu, dlatego zawsze, najpierw leczy się zwierzę, a dopiero potem szczepi.1 point
-
Aniu, to nie fatum ;) To tylko my dogomaniaczki, chuchamy i dmuchamy na te nasze psiury :D1 point
-
albo + 500 na psa i było by ok :D1 point
-
Książe się na mnie wypiął. Wyemigrowal do Sebastiana do pokoju. Śpi u niego na łóżku-nawet w dzień. Jak Sebek w szkole,to Ksieciunio drze japę, bo nie lubi być sam. Nawet Hades może wtedy spać razem z nim. Chyba najwierniejszy jest jamnik ;-) W nagrodę Bulbo będzie pływał w stawie.Tylko w miarę bezpieczne zejście muszę znaleźć1 point
-
Tak, EVA2406! I jeszcze powinni nas zwalniać z podatków....1 point
-
Kciuki za Bąbisia. Dziękuję, że go wzięłaś. na pewno obie będziemy spokojniejsze1 point
-
1 point
-
Wieści nienajgorsze, oby to wszystko szło już w dobrą stronę. Faktycznie brzusio może ze stresu, trzeba poobserwować. Powodzenia na egzaminie mimbr! :)1 point
-
1 point
-
Rubikowa zgodziła się zostać skarbnikiem Miśka - dziękuję :) Może ktoś zaproponuje jakieś sensowniejsze imię ? Zaproszę też lada dzień na bazarek dla niego.1 point
-
Dzięki mimbr za wieści i za opiekę nad Bąblem. Dobrze, że wyniki krwi trochę lepsze. Mam nadzieję, że to początek zdrowienia. Brzuszek może dodatkowo ze stresu tak niefajnie reagować. :(1 point
-
Jestem. Co nieco z grubsza, jutro więcej. Bąbelka przywiozłam dzisiaj do awaryjnego DT, bliziutko mojego domu. Po drodze byliśmy na kontroli w lecznicy. Miał kontrolne badania krwi, jest niewielka poprawa. Lekarz uznał, że układ krwiotwórczy się regeneruje, więc na razie nie zaleca żadnych preparatów, tylko wartościowe jedzenie. Kuperek ma mocno zafajdany, więc mozliwe, że boli go brzuszek. Kupiłam mu Royal Gastro Intestinal na czas rekonwalescencji. Zjadł trochę na kolację, liznął ciut puszki i wypił duuużo wody. Czuł się zaniepokojony w nowym miejscu, wybierał się ze mną, gdy wychodziłam.Po godzince miałam telefon, że się rozgościł wcale nie tam, gdzie został zainstalowany, odwiedził kuchnię, gdzie na powitanie dostał smaczne kąski. Będziemy go obserwować. Jutro po południu ja go będę wyprowadzać. Wróciłam po dwudziestej, ogarnęłam stadko i idę spać, bo jutro mam egzamin, a samopoczucie nie najlepsze, bo coś mnie zawirowało. Jutro napiszę więcej i wstawię jakieś fotki&fakturę.1 point
-
"Ile czasu dokładnie minęło odkąd połknął wykałaczkę?" :)) Prawie dwa miesiące.1 point
-
Numir cud miód. Oby następnym razem domek był już właściwy...1 point
-
Oczywiście, że nie pogoni:) Nie możemy pisać tylko o Semiku i jego chorobie. Niech to życie toczy się normalnie:) Szkoda tylko, że płacić musisz Ula:( Seminek bardzo dużo śpi. Praktycznie po powrocie ze spacerów kładzie się i zasypia bardzo mocno. Kiedy podchodzę chcąc się poprzytulać troszkę się ożywia, daje mi buziaka, ale potem oczka się zamykają i znowu śpi staruszeczek kochany. Ożywia się w porze posiłków i to jest czas, kiedy możemy sobie pogadać, poprzytulać się. Ożywił się też wczoraj, a ja prawie zeszłam na zawał. Wracała z porannego spaceru i dochodziłam do Kulki, którą karmiłam godzinę wcześniej. Usłyszałam, że Kulka zaczęła bardzo groźnie szczekać. Pomyślałam, że nie poznała nas z daleka i myśli, że to jacyc obcy idą. Nagle z boku z miejsca, gdzie skręcamy do niej wypadły galopem 4 dziki. Jeden duży i trzy małe. W sekundę byłam na ziemi łapiąc za obrożę dwa najbliżej stojące psy (Peruszkę i Rokusia) i ryknęłam niemal basem "Barsa do mnie!" Barsiczka stanęła zdezorientowana, ale Semik ruszył za dzikami szczekając groźnie. Musiałam wrzasnąć też na niego i przywołać go głośno, na szczęście wrócił. Dziki były chyba przestraszone bardziej niż ja, ale ja bardzo bałam się że któryś pies poleci za nimi. Po południu zabrałam psy kilka kilometrów dalej na łąki, co nie zmienia faktu, że dziki też tam są:(1 point
-
Zapraszam na bazarek dla Ergo1 point
-
Psy całkiem jak ludzie - łatwo przyzwyczajają się do lepszego np. stałej obecności pańciostwa w domu :). Dlatego, żeby im nie było zbyt dobrze, czasami trzeba bez nich z tego domu wyjść - niech się hartują, a co! U mnie w skrajnych przypadkach, Lerka płacze pod łazienką w której jestem zamknięta, pomimo obecności w domu i Bliss i... Pana. Dlatego czasem, muszę dać dyla ;). Bliss, do tego typu problemów, podchodzi filozoficznie. Cieszy sie z powrotów, nie płacze przy wychodzeniu. Bycie (prawie) owczarką, do czegoś zobowiązuje :D1 point
-
Poniżej umęczony po ostatnich przeżyciach ponoć bardzo niegrzeczny Fenix z nową koleżanką Tosią :)1 point
-
1 point
-
Ja że tak powiem delikatnie mam hopla na punkcie umaszczenia :eviltong: Sati jaśnieje na grzbiecie.... ale ciekawi mnie jak będzie wyglądać jako dorosły pisak... I byłbym wdzięczna, gdyby ktoś mógł mi powiedzieć, jakie może mieć umaszczenie na przykładzie jakiegoś psa. Oczywiście wiem, że tego się do końca nie przewidzi... ale tak tak mniej więcej... :) Będe naprawde wdzięczna... http://img246.imageshack.us/img246/5589/tndscn9410hi3.jpg http://img206.imageshack.us/img206/6473/tndscn9362vj6.jpg http://img99.imageshack.us/img99/9091/tndscn9341vl4.jpg http://img267.imageshack.us/img267/5734/tndscn9409xg4.jpg teraz ma 4 msc... Z góry dzięęękuuuujeeeee.1 point