Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/28/16 in all areas

  1. mam drzwi tylko z opcją wejdz :D :P
    1 point
  2. Mam nadzieję, że do końca tygodnia już będę mogła zamknąć bazarki, wtedy dla Froda wpadnie mały zastrzyk gotówki :)
    1 point
  3. zapiszę sobie śliczną bidulkę :(
    1 point
  4. sciskamy sciskamy mocno mocno matko jedyno ....jaka bidusia ....
    1 point
  5. Biedna, jeszcze i to świństwo ja dopadło... Musi być dobrze, trzymamy kciuki z całych sił !
    1 point
  6. Dzięki za zainteresowanie:) Przedstawię po kolei skład załogi. Najstarszy jest kot Koczis. Rocznik prawdopodobnie 2010 lub 2009. Przygarnięty w 2011. Najpewniej ktoś się go pozbył. Jego ulubionym zajęciem jest denerwowanie psów w okolicy i chodzenie na 'żebry' po sąsiadach. Typowy pan i władca. Dość dobrze dogaduje się z psami i najmłodszą kotką, Lilką. Niestety ma dwa oblicza, straszna przytulacha i kot terrorysta w jednym :) Obecna waga 5 kg :)
    1 point
  7. Tak jak pisała Sowa - warto uczyć innego traktowania rąk - ja np. smarowałam ręce psim pasztetem z tubki, zaciskałam w pięść i psiak musiał wylizywać go spomiędzy palców. Warto też te gryzaki podawać trzymając drugi koniec w ręku - i będzie się uczyła, że gryzie się gryzak, a nie rękę, a i łatwej nauczyć odbierania i oddawania czegoś z pyska. Ja w sytuacji kiedy już naprawdę miałam dosyć podgryzania i żadne przekierowywanie na zabawki nie działało, kiedy próbował mnie gryźć wkładałam mu głębiej palec do pyska i w końcu mu przeszło bycie piranią. Co do innych psów i zachowania na spacerze - nie zmuszaj malucha do stawiania czoła sytuacjom, które go bardzo przerastają. Na twoim miejscu wybierałabym na spotkania z innymi psami te łagodniejsze, spokojniejsze, które się nie narzucają do zabawy. Zaczynałabym od wspólnych spacerów na smyczy obok siebie, żeby przyzwyczajała się że psy są ok, nie zawsze trzeba się z nimi bawić i wchodzić w bliższe relacje, jeżeli ona nie ma na to ochoty. A jak już poczuje się w towarzystwie tego psa swobodniej to spuścić ze smyczy. Jest w takim wieku że wszystko co nowe będzie ją dziwić i szokować, więc będzie wszystkie dziwne rzeczy i ludzi oszczekiwać. Czasami warto odwrócić uwagę, skupić psa na sobie zabawką czy smakiem albo nawet posadzić na chwilę, a czasami warto skonfrontować psa z "niebezpieczeństwem" - u mnie najdramatyczniejszy szczek był przy maszynie do czyszczenia chodników z liści. Darł się, najeżał, a wystarczyło podejść, obwąchać i nagle diabelstwo przestało być przerażające :) No i ważne, a często niezauważane: unikać "ciućkania". Pies nie zrozumie, że się nad nim użalasz i próbujesz wspierać, dla niego "łojejku biedny piesek popatrz nie jest strasznie" będzie pochwałą za strachliwe zachowanie. Czasami lepiej dać się psu skonfrontować ze swoim lękiem, tak jak warto dziecku dać spaść z rowerka, zamiast cały czas chuchać i dmuchać ;) Przyda Ci się dużo cierpliwości do tego malucha, ale z dobrym nastawieniem i małymi kroczkami na pewno dużo razem osiągnięcie, bo widać po tekście, że jesteś ogarniętą i chętną do pracy z psem osobą :) Powodzenia!
    1 point
  8. Byłoby super z tą niespodzianką :) Oprócz naszego ogłaszania wykupiłam Neli pakiet ogłoszeń, które dziewczyna na fb robi na 95 stronach ogłoszeniowych. Mam nadzieję, że i na Nelkę TEN dom gdzieś czeka...
    1 point
  9. Hej Przepiekne zdjęcia !Hiro i Maszka jak zwykle piękni ale te widoki cudo !!! Zakochałam się i wyjeżdżam z Pl ;)Wiosna nacałego
    1 point
  10. No to troszkę daleko, bo ponad 300km :/ Ja mieszkam przy holenderskiej granicy ;) No to może tak: suczka jeszcze młoda i ma mleczne zęby, więc o przeciąganiu nie ma mowy. Jednak już teraz możesz ją zachęcać do brania zabawek i aportowania. Polecam wszelkiego rodzaju piłki na sznurkach i szarpaki materiałowe (https://www.google.pl/search?q=szarpak+dla+psa&biw=1366&bih=608&source=lnms&tbm=isch&sa=X&sqi=2&ved=0ahUKEwizi6aKx5rLAhUoOJoKHSYeB7cQ_AUIBigB). Tylko bez przeciągania, zanim nie wymieni wszystkich zębów! ONki kochają aportować, więc jest szansa, że Twoja suczka bardzo chętnie będzie się z Tobą bawić tego typu zabawkami. Jeśli Kira zainteresuje się taką zabawką, to byłoby super. Wtedy bierzesz taką zabaweczkę na spacer i bawisz się z nią w obecności innych psów czy ludzi. Tak, żeby młoda skojarzyła, że obecność innych psów i ludzi to coś fajnego, bo pańcia się z nią bawi. Podczas drogi, Kira może nieść taką piłeczkę/sznurek w pysku, a Ty trzymasz z drugiej strony, oczywiście jeśli młoda wykaże zainteresowanie noszeniem, bo nie wiem czy akurat 10-cio tyg. szczyl będzie chciał coś nosić w pysku :) Jednak, nawet jeśli nie teraz, to za kilka tygodni, powinna bardzo chętnie nosić coś w pysku. Jeśli Was tak dotkliwie gryzie (co widać na zdjęciu), to najlepiej jak zaczyna gryźć, dać jej pod pyszczek coś co może gryźć, czyli jakąś jej zabawkę. Dobrze też, żeby dostawała coś do gryzienia na legowisku, typu suszone uszy, suszone ogony, suszone penisy....Takie gryzienie ją zmęczy i powinna wtedy dać Wam spokój ;) Ze spacerów, gdzie są inne psy nie rezygnuj. I nie ważne czy będą psy małe, czy +25kg. Jeśli żaden nie będzie próbował jej zrobić krzywdy, to tam chodźcie. Kira musi się oswoić z innymi psami, zarówno małymi jak i dużymi.
    1 point
  11. Karina, gdzie mieszkasz w Niemczech? Mam sukę ONka, już 6-cio letnią, bardzo spokojną. Gdybyście mieszkali blisko, to można się umówić na spacery, żeby Twoja suczka poznała spokojnego psa, wspólne spacery itp. Wtedy można by też popracować wspólnie nad psami, żeby Twoja psina widziała jak inny pies coś fajnego robi ;)
    1 point
  12. W Internecie jest fajny obrazek - miłość jest wtedy gdy wolno na łóżko:)
    1 point
  13. Nie wyszłam na tym najlepiej, bo buziaka za serniczek dostała pani, która poczęstowała, a nie twórca smakołyka. No masz, samo życie :)
    1 point
  14. 1 point
  15. Cwaniary , ale tego siakania mógł by sobie podarować. Rozczulający staruszek. Chrapiący, gadający przez sen, biegający w śnie, mlaskający itd.
    1 point
  16. Odpowiem i tu, choć chyba się spotkaliśmy na inny forum. Wg wujka google są chyba w Warszawie jedyni. Fajnie, ze można obejrzeć efekty operacji na fb. Psy faktycznie prawie od razu stają na łapy. Osobiście z tą lecznicą mam jak najlepsze doświadczania z poprzednimi psami (jeszcze pod starym adresem).
    1 point
  17. Mam juz num konta Twoj handziu beda wplaty cegielek z kramiku dla niuni od drogich cioteczek Poker anecik Gabi79 Xibalba pozdrawiam ogromnie
    1 point
  18. Hmmmm....może je po prostu wypiorę? Tak porządnie, bez cackania się :D
    1 point
  19. Oleno, pięknie napisałaś... :) Właśnie tak z nami jest, Lilu. ;)
    1 point
  20. furie piesek nadal ma biegunke, dostal rozszerzone odrobaczanie [lambria itp]. Poza tym zrobilam blad ze przy niestrawnosci karmilam go tylko 2 razy dziennie, wet tak uwaza. stolce ma coraz lepsze, jest coraz bardziej ożywiony tylko ma mordercze gazy. Benio prawdopodobnie był u ludzi starszych albo u innych niemobilnych jednostek, zaczyna biegać; pięknie węszy zwierzynę [u nas jelonki nawet w parku], ma coraz dłuzsze spacerki. Tylko z kotkiem kosa, oboje zazdrosnicy. Wspaniały pies, spokojny, kochany, budzi nas lizaniem po buzi. Tylko do psów się rwie, chciałabym go socjalizować ale u nas nie ma psiego parku a żaden właściciel nie chce. Benio chciałby się bawić z psiakami, widać wyraźnie że jest zainteresowany, ale ja też się trochę boję bo skacze nawet do doga a to jest mały piesek. Nie noszę go na rączkach, chodzę z nim na coraz dłuższe spacery, inicjujemy zabawy z gonieniem, w planach dalekosiężnych mamy rajdy. Zwierze bardzo chce kontaktu z dziećmi, niekiedy rwie się bardziej niż do psa, alemy żadnego znajomego małolata nie mamy więc poczekamy aż ktoś obcy będzie chciał mu dać tę przyjemność :) Benek to ogromny pieszczoch, oboje z moim narzeczonym jesteśmy zapalonymi graczami komputerowymi więc piesio automatycznie ma animozje do komputera,jak tylko się włącza to pies jest niepocieszony. Poczytałam trochę to forum, dało mi masę informacji :) Pozdrawiam wszystkich dogo - koto- i zwierzo- maniaków:)
    1 point
  21. Ma fajnego faceta i narzeka, wiesz ilu z nas marzy o takim Szariku, tylko nie chcemy Ci robic przykrości i zostawiamy go Tobie!
    1 point
  22. Don Diego, już na pieluszkach
    1 point
  23. Dzisiaj Czupurek pokazał , że jest Czupurkiem o Bardzo Wielkim Serduszku . Czupurkiem-Pielęgniarzem. Czupurkiem-Przyjacielem. Najpierw zdziwienie, że Laszlo pozwolił spać na swoim posłanku Czupurkowi. I okazało się, że Czupurek opiekuje się odchodzącym na nowotwór Laszlo . A na spacerze dziś Czupurek miał ochotę na głaskanie i przytulanie, wtulał łepek pod rękę. Kto zna Czupurka to wie, że do niedawna było niemożliwe. Przy dotknięciu był warkot i wieeelkie zęby. Mało zdjęć udało mi się zrobić, bo na wszystkich głównie był rozmazany nos Ale jak już Czupurek się uruchomi i idzie, to ładnie mu to wychodzi. Gdy upadnie, musi chwilkę odpocząć , żeby pójść dalej. Dziś znowu głównie zdjęcia Laszlo. Za każdym razem gdy żegnam się z nim mam w głowie- czy to ostatni go przytulałam? I zdjęcia Laszlo z Czupurkiem z powitania po spacerku. I zdjęcia Don Diego, który już nie wstaje i zdjęcia Greya, ten to na szczęście w najlepszej formie
    1 point
  24. Ja dla ONków mam rozmiar 2, które ważną ok. 35-40kg. czerwony czy niebieski? a może czarny :P Hurtty? tylko Y ;) na czarnym? róż!
    1 point
  25. Dziękuję za ciepłe ,przywitanie jasne,że zostaję! miło tutaj i ciepło, uważam ,że bardzo potrzebne są takie wątki na dogo... to jakby wiatr w skrzydła ... czy ja źle doczytałam? pańcia miała chyba zabrać jamniczka do domciu... miała chyba wyprowadzić się do teściowej? czy coś się pozmieniało? a nowy ''nabytek'' słodki... jamnikowaty trochę, chyba ... to będziemy musiały poczekać...ile będzie trzeba aż Cię ''przywróca'' do świata! ...czasem to starch się bać! jak jesteśmy uzależnieni od tej cywilizacji!!
    1 point
  26. Bardzo dziękuję. Dzisiaj zawiozłam kotkę Mandarynkę do nowego domu do Krakowa. Cały dzień byłam wyłączona z działań ale było warto bo dom bardzo dobry.
    1 point
  27. Kolejny nabytek, ile ich teraz masz ? Dobrze ,ze dziewczyna chociaż karmę kupiła. Ciekawe jak długo będzie interesowała się Odim , bo to chyba jego pańcia kupiła ?
    1 point
  28. Zagladam z pozdrowionkiem Ciociu handziu slij mi prosze swoj numer konta niechaj cegeielnki ida odrazu ku Tobie serce kazdenki pieniazek wazny dla laluni
    1 point
  29. oj poszłabym tą drogą..... Nie wiem jak aktywny jest Twój piesek, ale mimo tego iż mam kastrata, to daje większe dawki karmy zalecanej przez producenta. Teraz jemy TOTW z rybą, ale wcześniej była i josera (festival z kaczka sensi coś tam) i purina proplan z łososiem i rc dla boxerów i standardowy (najdziwniejsze jest to, że niby straszny składowo rc- kukurycza zbożem popychana, najbardziej odpowiadał mojemu psu). Po rybnych karmach ma piękna sierść, ale po pierwsze mu nie smakują ( mieszam z mięsem mielonym wołowym), a po drugie są mało kaloryczne :(
    1 point
  30. Witaj! Znalazłam Cię na rottkowym forum i w końcu dotarłam na dogo :) Jako szczęśliwa pańcia rottka w wieku Twojego Hiro nie mogłabym się nie wpisać. Mój Hero (nawet imię podobne ;) jest młodszy od Hiro o 8 dni. Przeczytałam cały wątek i z przyjemnością pooglądałam zdjęcia. Nie dość, że psiaki cudne, to jeszcze krajobrazy z innego świata ;) Przestraszyłam się tylko czytając Twój wpis gdzieś z lata/wczesnej jesieni - Hiro ważył wtedy już 43 kg. Mój Hero waży tyle teraz - dosłownie w poniedziałek ważyłam go u weta. Moja Mama ciągle mi powtarza, że powinnam go podtuczyć, a ja karmię mniej więcej tyle ile sugerują producenci karmy i nie wydaje mi się, by był zachudzony. Wiadomo, masy nabierze z czasem, jak to rottek. Twój Hiro absolutnie nie wygląda na swoją wagę (pisałaś, że już waży ok 50?), jak go porównuję z moim. Muszę swojego zmierzyć, ile ma teraz w kłębie. Akurat z podtuczeniem mojego nie byłoby problemu - to pies odkurzacz. Zjadłby wszystko. Począwszy od jabłek, marchewek, kiszonej kapusty, a na suchą karmę aż się trzęsie jak pies trzeciego świata. Tabletki/suplementy traktujemy jak nagrodę za dobrze wykonaną komendę ;) Jestem ciekawa - kiedy przeszłaś na karmę Adult? Mojemu zmieniam właśnie z Lukullusa Juniora na Mera Dog dla dorosłych. W zasadzie to musiałam zmienić, inaczej jeszcze bym przy tym Lukullusie została, bo pod kątem trawienia bardzo mu służy. Hiro na większości zdjęć wygląda jak oaza spokoju.. Jak patrzę na te Wasze fotki w plenerze, ach... Nie wyobrażam sobie puścić mojego luzem na otwartym terenie - głównie martwię się o to jego "zbieractwo". Już raz mieliśmy incydent z zatruciem... Luzem tylko po ogrodzie (choć właśnie to w ogrodzie się zatruł, w dodatku będąc pod moją kontrolą, bo nie zostawiam nigdy psów samopas). Zresztą tu w Polsce potrafią nas nawet ochrzanić pod marketem, gdy spokojnie z nim stoję i to w kantarku, który w jego przypadku sprawdza się 1000% lepiej niż kaganiec. Hero jest z typu lękliwych, podobnie jak Hiro, jednocześnie jest bardzo ciekawski i chętnie pcha dziób do obcych ludzi - w zamiarze tylko i wyłącznie obwąchania. Zatem nie wyobrażam go sobie w kagańcu... Chyba, że idziemy u nas na wsi uliczką, gdzie przechodzi średnio jedna osoba na godzinę i z zaskoczenia nagle ktoś nam wyskoczy zza pleców... Wtedy zachowuje się (niestety) podobnie jak Hiro. Do domu wpuści za moją zgodą każdego i tu pokazuje się nasz największy problem od szczenięctwa aż do teraz - okropne lizanie wszystkich ludzi.. Jak się domyślasz z tego powodu jest mało lubiany - nawet z rodziny za nim (poza moją Mamą, która sama ma rottkę) nikt nie przepada, no bo jak to tak - przyjeżdża się w gości i wychodzi się obślinionym. Pilnuję go oczywiście i staram się to kontrolować, ale ludzi już nie jestem w stanie, a każdy przeważnie zachowuje się właśnie w sposób zachęcający (w jego ocenie) do lizania. Jak tam stawy Hiro? Ten preparat, który ktoś wcześniej podał (Inflamex) działa również przeciwbólowo, tylko nie od razu, a po jakimś czasie od rozpoczęcia suplementacji. Może warto spróbować, skoro na razie nie możecie nic innego zrobić? My mieliśmy w lipcu incydent z kolanem w tylnej łapie. W pierwszej chwili po teście szufladowym panika naszego weta - zerwane więzadło. Ale pies w fazie wzrostu, sam wet sugerował wstrzymać się z operacją. Hero kulał przez kilka dni, cały czas oczywiście bardzo go oszczędzaliśmy. Test ponowiony po pewnym czasie + oczywiście rtg. I okazało się, że był to fałszywy alarm. Może młodzieńcze zapalenie stawów, niewiadomo co to było.. Dobrze, że wet jest naszym znajomym, bo niewiadomo czy inny nie namawiałby od razu na operację. Do tej pory nic się nie dzieje, choć psiak potrafi poszarżować tak samo jak Twój. Zdjęcie pod kątem dysplazji dopiero będziemy robić w najbliższym czasie - nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno dopiero około 15 miesiąca można ją stwierdzić z całą pewnością. Nie myślałaś, żeby wysłać zdjęcia rtg Hiro do dobrego specjalisty w Polsce? Np. do Bieżyńskiego z Wrocławia? Przepraszam za ten przydługi elaborat, ale po prostu nie mogłam się oprzeć, w sumie nie znam nikogo, kto ma rottka w wieku mojego :) Aaa zapomniałabym, też mam drugiego psa - tak dla kontrastu - jest to chiński grzywacz powder puff :D Przygarnięty w wieku ok. 2 lat. Aktualnie też w wieku Maszki. Ustawił sobie Hero odpowiednio już w pierwszych dniach i ta relacja utrzymuje się do dziś. Całe szczęście, bo jesienią Liczi miał ciężką dyskopatię i w zasadzie przestał chodzić. Na szczęście wrócił w jakichś 95% całkowicie do formy z pomocą świetnego kręgarza. Wygłaszcz Hiro i Maszkę ode mnie! Czekam oczywiście niecierpliwie na nowe foty :)
    1 point
  31. Spróbuj wyuczyć psa pewnych pożądanych zachowań najpierw na spacerze, poza boksem, gdy jest w miarę wybiegany, wyciszony, skoncentrowany na Tobie. Np. tego, że siad oznacza ni mniej ni więcej: posadź zadek na ziemi i siedź tak długo, aż nie usłyszysz komendy zwalniającej. Zaczynasz od wysiedzenia w komendzie sekundy, z czasem wydłużasz. Naucz tego perfekcyjnie, w tzw. łatwych warunkach, czyli kiedy pies się nie emocjonuje i nic go nie rozprasza. Dopiero po tym jest szansa że zacznie wychodzić w pobudzeniu. Inaczej - nie ma mocnych. Psiłkuj się np. zdecydowanym "feee!" gdy skacze, a natychmiast potem siad + pomoc gestem tzn. naprowadzeniem ręką, w której trzymasz smakołyk. To jest tzw. wskazanie pożądanej czynności zastępczej. Bardzo ważne, by na poczatkowym etapie pomóc psu zrozumieć i pomóc psu wykonać to czego oczekujesz - stąd to naprowadzenie ręką ze smakołykiem na pozycję siad. Jak posadzi zadek - mówisz super i dopiero dajesz smaka. To taki istotny niuans w psio-ludzkiej komuniakcji. Tzw. marker.
    1 point
  32. Hej, u mnie wspólne spacery bardzo dużo dały. Przez pierwsze spacery w ogóle nie pozwalałam sukom nawet się powąchać, a to z tego powodu, że ta druga miała agresję lękową i zerowe posłuszeństwo. Nie było opcji żadnych komend ani skupiania uwagi na przewodniku. I jak tylko przekroczyło się "magiczną granicę" zaczynała się ciskać. Więc jej pokazaliśmy, w bezpiecznej odległości, że drugi pies może być obok i nic się nie dzieje, bo on się nią nawet nie interesuje - nie ma powodu do kłapania. Potem coraz bliżej. Potem miały zadanie iść obok siebie nie zwracając na siebie uwagi. Dopiero za którymś razem dostały przyzwolenie żeby się przywitac. W domu - najpierw izolacja - osobne pomieszczenia. Tu akurat moja miała większy problem, że się jakaś "szmaciara" pojawiła na jej terenie. Potem 1 pokój, 2 ludzi, 2 suki na smyczach, skupianie uwagi - każdej na swoim przewodniku (bo nauka posłuszeństwa u tej drugiej ruszyła równolegle do socjalu). W ogóle uważam, że w takich sytuacjach na 2 psy dobrze mieć 2 ludzi i oba psy pod kontrolą. I że na początek lepiej nauczyć je samokontroli i obojętności wobec siebie, a dopiero później puszczać żeby się sobą nacieszyły. Bo na to jeszcze będą miały czas i na pewno będzie z tego większy pożytek jak oba zdążą się do siebie przyzwyczaić i będa się czuły w swoim towarzystwie komfortowo. Gorzej jak się zetną i zrażą. A teraz, idę na dwór z obiema na raz porzucać pullery. Tak, obu na raz. Nie, nie będzie rozlewu krwi - znaczy dało się :)
    1 point
  33. Melduję się na wątku z dobrymi wieściami :) Skarpeta Owczarkowa przyznała suni wsparcie na diagnostykę lub operację w wysokości +/- 350 zł :) Proszę opiekunów o kontakt na priwa w celu dogadania szczegółów :)
    1 point
  34. Kurczę, od piątku w nocy jestem wyjechana na ponad tydzień, a tu trzeba działać :( Jeśli mazowszanka mogłaby ją wziąć od maja, to ubłagam domowników, żeby u nas mogła być do maja. Jeśli nie pożre mi kotów, to z piesem powini się dogadać. Tylko musiałaby być po sterylce. Czy jest gdzie zrobić jej sterylkę? Macie pomysł?
    1 point
  35. Dokładnie tak! Podpisuję się pod postem Marysi wszystkimi kończynami :D
    1 point
  36. I po śniegu. Ładne słoneczko, tylko trochę błocka niestety. Ale do przeżycia :) Jari w zimowej formie czyli ciut za gruby i ciut za łysy xd
    1 point
  37. Lisiuńka pozdrawia :) przy takim uroczym śnieżku jaki się pojawił właśnie chce się chłopakowi nawet trochę więcej wychodzić trzyma się, odpukać, mój słodki, łyka bez szemrania swoje codzienne porcje tabletek i czuje się zupełnie nieźle
    1 point
  38. Przydałby się bardzo dom dla Raksy. Ona się przyzwyczaja i im dłużej będzie u mnie siedziała, tym trudniej będzie jej się odnaleźć w nowym miejscu. Zastanawiałam się nad wydarzeniem na fb, może tam ktoś ją wypatrzy, ewentualnie może adopcje sznaucerów mogłyby pomóc. A co do samej Raksy... W sumie niewiele się zmienia. Jest szalona i głupiutka. Planujemy spotkanie ze znajomą behawiorystką, z tym, że ona ma teraz strasznie dużo na głowie i trochę ciężko się umówić. Myślałam nad spróbowaniem z Raksa podstaw tropienia, mogłoby jej to trochę pomóc. Zdjęć mam w sumie niewiele, bo tą torpedę ciężko uchwycić :P Mam więcej zdjęć na aparacie, z którego kartę pamięci zostawiłam w ostatni weekend 100km od Warszawy i nie wiem kiedy ją odbiorę, ale postaram się uzupełnić bardziej jesienną galerię, kiedy ją odzyskam :) Ola ma też zdjęcia z ostatniego wspólnego spaceru nad Wisłą i na pewno są w nieporównywalnie lepszej jakości :) [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/P1070639_zpstyrx7bbm.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/Zdjcie2666_zpskkysovu1.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/P1080035_zpshidkfyrb.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/Zdjcie2722_zpsm6s0nqrw.jpg.html][/URL]
    1 point
  39. Ależ mi to zupełnie nie przeszkadza, że jest takim dzikuskiem, wręcz przeciwnie - takie po wyprostowaniu są najfajniejsze :) Z resztą z dzikusami radzę sobie zdecydowanie lepiej niż np. z agresorami ;) A z wiadomości o Raksie: mała wybrała sobie dwa miejsca, w których czuje się najlepiej - mały kąt w kuchni przy szafkach i klatkę (którą ma cały czas otwartą). O spacerach na razie nie ma mowy, ale coraz lepiej czuje się na podwórku, jednak ogonek nadal nosi pod brzuchem. Bardzo stopniowo będziemy wydłużać dystans. W domu cieszy się na widok człowieka, kiedy kręcę się po kuchni podchodzi, merda ogonkiem, popiskuje i domaga się uwagi. Bliższego kontaktu jednak się boi. Nadal sika pod siebie, do tej pory na podwórku nie załatwiła się ani razu. Za to dzisiaj w nocy w kuchni zostawiła mi w prezencie całkiem konkretną qupę. Ale to z jednej strony dobrze, znaczy że już ten najgorszy stres już jej minął. A nad zachowaniem czystości pracować będziemy jak już zrozumie, że smycz wcale nie jest straszna, a spacery mogą być super ;)
    1 point
  40. Raksa chwilę pozwiedzała teraz cały czas śpi. Trochę nawet zjadła. Spróbuję ją jeszcze wyprowadzić chociaż na podwórko, ale nie wiem czy dzisiaj coś z tego będzie.
    1 point
×
×
  • Create New...