Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/26/15 in Posts
-
Topi, wkurzyłaś mnie na maks. Jakie psy uratowane przez ewu znikają ? Co, ona je zjada czy na smalec przerabia? Czy za pukt honoru masz cel wykończenia ewu na dogo ? A chociaż ją znasz? Zamieniłaś z nią parę słów osobiście? Spójrz jej prosto w oczy i powiedz to co tu wypisujesz. Nie należę do żadnego TWA tylko nienawidzę niesprawiedliwości . Dotychczas pisałaś o tym ,że makila itd, itp ,a teraz obciążasz ewu wydumanymi oskarżeniami? Dodatkowo mnie wkurzyłaś, bo ja mam 2. psa w BDT przywiezionego przez ewu. I co ? z tego też powodu niedługo mnie oskarżysz ,że nie wiadomo co robię z psami i jeszcze może zarabiam na nich? Nie potrafisz przyjąć do wiadomości ,że nie wszystkie DS. mają dostęp do internetu , a nawet komórki? Poza tym nie wszyscy właściciele chcą nachodzenia ich . Psy są ich i jeżeli stosują się do umowy i zgodzili się na wizytę poadopcyjną, to nie znaczy ,że co chwilę można ich nachodzić i robić zdjęcia. Jedną sunię ewu zawiozła do MALWA i co? Też będziesz ją posądzać o niecne zamiary i żądać zdjęć? Pochwal się może co Ty w ostatnim miesiącu zrobiłaś dla zwierząt. Żądań masz wiele, więc ja mam tylko tę małą prośbę. Zastanawiam się skąd tyle w Tobie jadu i złej woli? Nie szkoda Ci energii ? Można ją naprawdę lepiej spożytkować .3 points
-
Wróciłam jakieś 10 min. temu i od razu odpalam kompa. Ciężko mi jest, wiadomo, ale wiem, że będzie kochana i zadbana. Pan już dzwonił z informacjami o Loni. Jak tylko zniknęłam jej z oczu, od razu inny piesek. Grzeczny i potulny. Bo tak dziś skakała, dokuczała, że oberwała ząbkiem od Napoleona. Ale chyba niechcący ją drasnął, w każdym bądź razie było dużo płaczu i trochę krwi. Potem, tulona przez Pana, uspokoiła się i teraz Pan mówił, że spokojnie przeszła obok pieska i go nie zaczepiała. Może to było potrzebne, choć wolałabym, by było inaczej. Zapoznała się też z kotką i jest ok. Pan bardzo podtrzymuje mnie na duchu, obiecuje codzienne relacje a w ogóle to czyta już Loni wątek i być może zaloguje się na Dogo. Okropnie pusty i martwy jest dom bez zwierzaka.2 points
-
Ayame, ja jestem zła i goopia i ogólnie pasożytem jestem. Dexterki też mi żal-raz, bo została z psem na lodzie (ok, może nie całkiem, ale jednak), dwa-za chwilę właścicielce nie spodoba się układ piegów na nosie dexterki i oberwie po tyłku. Powód się zawsze znajdzie-a to,że pies nie wiadomo kiedy był badany (i co z tego,że nie ma kasy na jedzenie np?), a to,że nie jest jedynym psem pod opieką, a to,że na wsi/w mieście, że powinien jeść co innego niż je, kolor miski może być nie pasujący do niego. A koleżanka w oczętach wyczyta,że nieszczęśliwy. Dlatego Doda_ musi się określić-albo pies jest jej (w świetle prawa jest i choćby za porzucenie można ją pociągnąć do odpowiedzialności. ), albo nie jest i nie na dogo, ale na papierze przekazuje prawo własności. Dopiero wtedy można będzie myśleć realnie o pomocy jej (w tej chwili) psu. Bo nie ma czegoś takiego,jak "ja już nie chcę" to znaczy-jest, w realu być może do lasu by go wywiozła. A być może nie. Jedno jest pewne-jeśli adoptowała, znaczy się wzięła odpowiedzialność nie za pluszaka, tylko za żywe stworzenie. I musi, jako właściciel zapewnić psu choćby podstawy-karmę, szczepienia i odrobaczenia. Fochać to się może i tupać nóżką. Pies jest jej-jak Kajko i koniec. Spłacisz dług w hotelu-pojedzie i zabierze-bo TAK, bo może. I jeśli wątek zniknie (oby nie), to dowiesz się,że nie udzieli info, bo nie ma gdzie. Bo nagle zapomniała jak się wątki zakłada. Sorki, ale wściekam się, bo takiego chamstwa i bezmyślności już dawno nie widziałam. Niby tylko nie zwierzoluby zwierzęta porzucają, nie dbają olewają. Deklarowiczką Filona nie jestem i nie byłam, więc nie do mnie nalezy decyzja co dalej. Dziewczyny zrobią jak uważają. Dexterka też się powinna wypowiedzieć, w końcu jakby nie było-to ona musi główkować za co zaszczepić,odrobaczyć i ewentualnie leczyć. Ps. wracajcie moderatorzy, bo już wystarczy tej samowolki2 points
-
Nie lubię pyskówek :( Ale lubię facebookowe bazarki z szafy czy spiżarni Eli i Danusi, czy skąd Bóg jeden wie i nie mam zamiaru się nikomu tłumaczyć, na jakiego psiaka przeznaczam SWOJE pieniądze, bo Ela wie, któremu są najbardziej potrzebne...2 points
-
Robi się z niego grzeczny chłopak. Żeby jakiś DS jeszcze był uprzejmy to zauważyć.1 point
-
1 point
-
Najgorsza jest ta bezradność :( Chcę mu pomóc, jeżdżę po lekarzach...a i tak nie na wiele to w tej chwili się zdaje :( Ale jestem dumna z mojego synka :) Wczoraj w szpitalu pobierali mu krew. Ale nie z żyły jak nam, dorosłym :P Pielęgniarka ukuła go w palec i kropla, po kropli wyciskała mu z palca krew do próbówki. Trwało to dość długo, bo jakieś 3 do 5 minut. A w tym czasie Theodor grzecznie siedział i obserwował co mu robią z tym paluchem : I jeszcze go potem pielęgniarka pochwaliła, bo inne dzieci się szarpią, płaczą i ciężko nazbierać od takiego dziecka tyle krwi, żeby starczyło do badań. A od Theosia nazbierała nawet więcej, niż jest przewidziane :)1 point
-
A on ma bardzo dumny wyraz pyska z tego powodu, że jest tak kochany, hi,hi...1 point
-
1 point
-
heheh w duecie z Magdą to Maria Magdalena, a w ogóle co się czepiasz młoda :P1 point
-
1 point
-
anecik - sprawdź rozliczenie ( minusy dodałaś do plusów )bo będziesz miała manko.1 point
-
Dzięki Marmosiu za ten wpis :D i za zakupy na naszych bazarkach :D1 point
-
1 point
-
1 point
-
Siedzę już jak na szpilkach, czekam na tel. od Pana Jurka i co spojrzę na zegar, to serce podchodzi do gardła i znacznie przyspiesza. Lonia śpi w najlepsze pod kołdrą. Bardzo chciałabym trzymać się dzielnie. To naprawdę głupie i bez sensu płakać, jakby działo się coś złego. Zjawił się wymodlony dom, co Sobie tam w górze pomyślą? Wysłuchali próśb, a ta teraz beczy...porąbana jakaś...I więcej już nie pomogą...1 point
-
1 point
-
Klikasz na zdjęcie, w prawym dolnym rogu zdjęcia "save", otwiera się zdjęcie w nowej karcie, kopiujesz link i już ;) P.S. Doberek Mariola :)1 point
-
Interferon to przy białaczce u kotów. Przy panleukopenii - surowica swiezo szczepionego kota lub ozdrowienca, ew. psia.1 point
-
Mamuniu! Czytam te opowieści i włos mi się na głowie jeży. Czy to gryzienie to nie jest jakaś nerwica natręctw? Od kiedy mam psy (czyli od ponad 30 lat) zdarzyły mi się tylko dwa wypadki zniszczenia czegoś przez nie: 1. Tajga "wywabiła" plamę ze smoły pozostawioną przez swojego poprzednika na tapczanie, ale była wtedy szczeniakiem i 2. zebrany z drogi półroczny onek, skasował mi najlepsze buty. Nie zdążył więcej, bo bardzo szybko poszedł do DS (co zresztą przypłaciłam ogromnym stresem i bólem serca, bo zdążyłam się przywiązać jak chłop do ziemi). Nie wiem, czy pamiętacie, ale Szerlok na początku wynosił wszystkie poduszki i układał równiutko na trawniku. Jednak ich nie gryzł. Nutusiu, ja do nowego domku kupiłam drzwi stalowe. Może to jest rozwiązanie problemu? A co by się stało, gdybyś całe towarzycho zostawiała na dworze? Albo zamontowała drzwiach takie wejście, jak ja mam, żeby mogły sobie wychodzić do ogródka kiedy chcą? Może one się po prostu nudzą?1 point
-
Homerek był dziś kąpany. Wygląda pięknie, jest okrąglutki, puszysty, błyszczący. Jestem ogromnie dumna jak każda "mamusia" :)1 point
-
Żeby umilić oczekiwanie na ew. odwiedziny - parę fotek rozbrykanego Areska :)1 point
-
No coś się zasiedział. Może m tu za dobrze? Wyczytałam na wątku Gigi - Pokerku- o tym ziewaniu, przeciąganiu się i grzebaniu "po". Naprawdę niewiele wiem. Zastanawiało mnie właśnie to że Franio tak często ziewa. To już wiem czemu :D Znaczy że wiecznie zakłopotany. A grzebanie czy - nazwijmy to targanie trawy - po pojawiło się jakiś czas temu. Nawet się dziwiłam że Mimronki robią za wertykulator do trawy a Franio jakoś nie.1 point
-
Fajnie,że jesteś. Na wątek Ergo wchodzić nie chcę, bo nie chcę powtórki z rozrywki. Widziałam,że zastanawiacie się, czy podać info na fb. Ktoś tam napsał,że lepiej nie, bo o zadymę łatwo. Nie zgodzę się-zarówno tutaj jak i tam ludzie powinni wiedziec o wszystkim. Za chwilę będzie wynik histopatologii. Jeśli okaże się,że naroś to było nic poważnego, wszyscy odetchną z ulgą. Ale co jeśli nie? sama wiesz najlepiej,że koszty leczenia mogą przekroczyć Wasze możliwości uzbierania bazarkami na dogo. Brzydko będzie wyskoczyć jak przysłowiowy Filip. A o zadymy i lincze nie muszą się martwić osoby sprawiedliwe. Ja piszę uczciwie o wszystkim. Nikt mi głowy nie urywa. Jeśli pojawi się ktoś kto będzie pisał tylko po to,żeby budzić niezdrowe sensacje-można go zablokować. Osobiście-nie musiałam tego robic nigdy. I już na marginesie serio pytam. Przyjmiesz pomoc dla psa, czy napiszesz,że ma się wypchać?1 point
-
A lekarza wolisz mieć z wielkim sercem ,mądrego czy może "lub nie"? Pomagać trzeba mądrze. Albo wcale. Inaczej robi sie z pomagania to, co zrobiła gabrysia2424 u Anny K.1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękuję w imieniu Ramzia :) :) Ramzio już zdrowy :) Mamy nowe wpłaty od Brzośki, Kocurka, Donnki, Myszy2 i Marudy - dziękuję!! :) Plus z bazarku 116,80 zł http://www.dogomania.com/forum/topic/149108-szybki-bazar-neseser-pluszaki-kubraczki-dla-psiak%C3%B3w-podwi%C4%85zka-ozdoby-gry-ksi%C4%85%C5%BCki-obrazy-lustro-dla-ramzesa-do-1809/1 point
-
Maluch rosną jak na drożdżach :) z biało szarego będzie chyba duże kocisko, wdrapał się na wysoki, wiekowy orzech i bez najmniejszych problemów zszedł...inteligenta bestia ;)1 point
-
    Dziękuję za radę. Jak były potrzebne pieniądze to dogo było dobre, jak proszę o zdjęcia to mamy cię głęboko w du...... Dziękuję, już mam cały obraz sytuacji.1 point
-
Chociaż sobie jeszcze podskakuję, to z tą młodością, nie za fajnie ;). Nie możemy chodzić na psacerki na łąki przy rżysku pokukurydzianym, bo je posypali jakąś azofoską i są białe i niewątpliwie, nieodpowiednie do psich spacerów. No, to chodzimy nad Orzyc - niestety, trochę dalej od nas, ale ładniej. Tam (niestety), są albo krowy - które koniecznie chce ganiać Lerka, albo pozostałości po krowach, którymi zainteresowana jest Bliss......No, to obok krów, Lerka idzie na smyczy, a tam gdzie są pozostałości, dostaję kręczu karku, bo muszę patrzeć i pod nogi i na Bliss, która jak zwykle idzie pół kroku za mną...... Co jakiś czas, Bliss postanawia a przywołać do porządku wałęsającą się Lerkę, a ja muszę patrzeć, czy ta lekcja, nie przebiega na krowich plackach, których dookoła - dostatek...... Na zdjęciach, Orzyc jesienią, łąki i pola nadorzyckie , krowy i psy1 point
-
1 point
-
Ryss, nie sądzę abyś miał rację w tym względzie. Szalenie niesprawiedliwie oceniasz "panny z kotami", jak rozumiem w znaczeniu "stare panny z kotami". Otóż, ze znanych mi owych, są to osoby w uroczy sposób lekko ekscentryczne. Ze swoistego rodzaju autoironią. A także z nieprzebranym zasobem współczucia i miłości do zwierząt, nie tylko do kotów :) i bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące dla tej grupy społecznej :) jest porównywanie do Panny Marple. Bardzo krzywdzące. Bardzo. Bo jak widać, Panna się stara Aby wszyscy zauważyli jej biegłość w języku kościoła i rzymian swoje posty powtarza dwukrotnie :) Nie znam osobiście Panny, za co jestem losowi wdzięczna, ale po lekturze postów na Dogo, kojarzy mi się raczej z typem "żony Prezesa". Osobowości zależnej, zakompleksionej, która samodzielnie nie istnieje. Jest jeszcze jeden aspekt tej osobowości. Otóż, oczywiście to są moje wyłącznie wysnute przypuszczenia :) Panna na początku kariery ;) była sobie taką zwykłą miłą dziewczyną, ale ... obowiązki "żony Prezesa" zmusiły ją do usiłowania osiągnięcia jakiegokolwiek poziomu, bardzo się starała i stara w dalszym ciągu, aby osiągnąć odpowiedni poziom do statusu społecznego. Niestety, to widać aż boli. Kontynuując ten wywód, sądzę (co cały czas zaznaczam) że oprócz braków osobowościowych, jej kompleksy wynikają również z braku akceptacji własnej fizyczności, w żadnej dziedzinie życia nie jest szczęśliwa. To smutne. Nawet jej obecność na Dogo jest "wymuszona", nie ma w niej empatii, miłości do zwierząt, jedynym atutem są środki materialne. I złudna przynależność do "społeczności" :) bardzo złudna. Przytaczanie łacińskich cytatów :) pisanie wyrafinowanych (wg niej) postów, to takie wchodzenie po schodach na nieistniejące piętro :) Reasumując Ryss :) bardzo lubię osobowości "starych panien z kotami", a niekoniecznie Pannę, więc ona nie jest "starą panną z kotami". Polegam na swoim instynkcie. 100%.1 point
-
    gabrysia2424 to jedna z wolontariuszek Anny K., która tu na filmie przedstawia swoje mętne tłumaczenia dotyczące swojej pomocy potworowi - Annie K. Po czymś takim gabrysia 2424 powinna mieć w sobie trochę pokory, nie mówiąc o dozgonnym moralnym wstydzie.1 point
-
Franuś wczoraj też spędził kilka godzin w klateczce - tym razem zamkniętej - i to jest chyba sposób na niego. Strat żadnych nie zanotowano :D1 point
-
Może tym razem ktoś wypatrzy panienki Fajne sunie, w grupie każda chce być tą jedyną, najważniejszą i nie ma w tym nic dziwnego1 point
-
Ewo Dudo! (Topi). W 668 poście zarzucasz nam brak twojej wpłaty. Nie żartuj! Wąż ci pozwolił? Pozwolił ci wyasygnować grosik na Tomisia? Jeśli ją wysłałaś wczoraj czy dzisiaj, normalnym jest, że jeszcze nie doszła. Kto ci dał konto? Oczywiście odeślemy ci z powrotem, bo jak mówiłam NIE CHCEMY od ciebie i od twoich koleżanek nawet grosika! Jeśli jednak nie wpłaciłaś tylko nas szkalujesz i chcesz zdyskredytować nasze działania, wiedz, że cierpliwość nasza też ma swoje granice. Oczywiście, rozumiemy, że ktoś może być lichej konstrukcji umysłowej :D, tudzież cierpieć na różne schorzenia np. niedowartościowanie, pieniactwo? Ale niech się leczy sprawdzonymi sposobami, nie kosztem psa. Bo wyleczenie tych dolegliwości przez nas- będzie bolesne...przynajmniej finansowo :). Pani Stanisława, która podczytuje ten wątek jest oburzona i zażądała kategorycznie, że jeśli się nie skończy ta wymiana zdań- by zabrać z powrotem Tomisia. A znając ciebie- (pozdrawiam Rozpędowską i Zak :) ) nie skończysz . W takim więc razie przyjadę osobiście z Tomisiem pod próg Twojego mieszkania i tam ci tego psa zostawię. Pytasz o zbiórki na Fb? Nie muszę ale odpowiem: Nie robimy zbiórek na Tomisia na Fb! Robimy bazarki, w których oferujemy SWOJE, prywatne rzeczy. Teraz np. wyprosiłam od Męża starodruk z 1878r. (ma ich mnóstwo z rodzinnego domu ale ciężko mu przychodzi rozstanie z nimi ). Możesz nabyć za przyzwoitą cenę :D. Są też przepyszne wyroby Danusi, przetwory z przydomowego ogródka, wspaniałe (kto jadł- ten wie :) ).Jest też masa stroików przeze mnie wykonanych (z własnych materiałów). Na poprzednim bazarku wstawiłyśmy worek srebra :). Na tym też będzie nasze prywatne srebro i mnóstwo szali (z prywatnej kolekcji ale nowych, bez śladów użycia). I jeszcze wiele innych rzeczy z Danusi i mojej szafy. Takie same bazarki jak nasz robi kk, Irena Karcz czy inne twoje koleżanki :D. Masz jakieś wątpliwości na temat bazarków? Ja nie... Swego czasu, przy okazji walki z Fundacją Mrunio (chyba razem wysyłałyśmy pisma do ministerstwa pod dyktando Ireny Karcz), dostałam odpowiedź właśnie nt organizacji bazarków. Robimy więc bazarki zgodnie z otrzymaną informacją. I dla twojej wiadomości Topi: to nie jest zbiórka publiczna. Więcej ci nie powiem. I na koniec: Jakim wstrętnym człowiekiem trzeba być albo zupełnie bez mózgu czy krzty empatii, żeby atakować ludzi dobrych, uczciwych (jak Ewu czy Danusia) ! Szczególnie gdy ta ostatnia, po zmianie komputera nie może się zalogować na dogomanię. Czy jak Ewu, która nie potrafi się kłócić, woli swoją krzywdę! Topi, nie chcesz byśmy wspierały finansowo Tomisia czy inne psiaki (bo nasze bazarki mają wielu beneficjentów, np. na jednym z ostatnich zebrałyśmy 2500zł dla Ulvhedin). Ze wszystkich edycji bazarku Kama & Company ROZDAŁYŚMY zupełnie obcym zwierzętom 35 tysięcy złotych. Możesz się takim osiągnięciem pochwalić Topi i spółka? Więc zamilknijcie! I zacznijcie też wyprzedawać swoje dobra...nie dla siebie ale dla potrzebujących psów. A teraz piszę do Administratora.1 point
-
Muszę się pochwalić, Doda_ przysłała mi SMSa z życzeniami, ponieważ przypomniałam na wątku Filona, że złożyła stałą deklarację, ale o tym zapomniała. Ponieważ są to życzenia także i dla Ayame Nishijima, dokładnie (czyli z błędami) je zacytuję: Wam czyli tobie i ayame życzę przyjemnego wiercenia sie jak psy z robalami. W imieniu swoim, i Ayame Nishijima (myślę, że nie będzie miała do mnie o to pretensji), dziękuję za życzliwość.1 point
-
I jeszcze jedno: Postawa już inna,wyraz oczu też :) A to zdjęcie zaraz po przyjeździe do domu:1 point
-
Dodam jeszcze,że można by poprosić o pomoc inspektora z TOZ-u/z pewnością w schronisku pomogą w tym temacie/lub straż miejską które to instytucje z mocy ustawy są zobowiązane do interwencji w przypadku wszelkich zaniedbań,złego traktowania zwierząt itp.Z pewnością nie można tego psiaka zostawić bez pomocy! Działajcie dobre dusze z tamtych okolic.1 point
-
Ja jestem ze Śląska to i tak nie zajrzę do psiaka ale czy brak jakichkolwiek działań psiakowi pomaga? JAK "właściciele" mogą mu jeszcze zaszkodzić jak i tak mają go gdzieś? Ja bym się nie patyczkowała i albo zadbają o psa tzn. SZCZEPIENIA, WYBIEG, porządna buda+ regularne żarcie a nie od przypadku bo jakiś dobry człowiek się lituje. Można z nimi oficjalnie pogadać i np.poprosić o pokazanie książeczki szczepień-jeśli nie będzie miał TO JUŻ JEST POWAŻNE ZANIEDBANIE i powód do nałożenia kary na "właścicieli" i odebranie psa.Moim zdaniem jeśli pies nie będzie miał poprawionych warunków i szczepień to lepszą opiekę i kontakt z ludzmi miałby w schronisku w Koszalinie-skoro jest tam wolontariat to tym bardziej.1 point
-
chocbys nam wyrwal wsyckie wloskyyyy to i tak bedziesz boskyyy DOBRE, DOBRE :D :D :D Ale jak to nam??? Na razie to ja od niego siwieję :)1 point
-
Stareńki ten Maksio, a na starość nie ma leku, bo to nie choroba.Jak mawiała moja 100.letnia ciotka, z naturą się nie wygra. Mam nadzieję ,że tym razem Maksio jeszcze wygra.1 point
-
Szkoda psiaka ale sprawa jest dość trudna bo: przynajmniej teoretycznie ma właściciela, ma budę i ma jedzenie więc na jakiej podstawie go odebrać? Brak kontaktu i poświęcanego mu czasu przez właściciela to NIESTETY słaby powód :(.Osoba która jest gdzieś z okolicy mogłaby w swoim środowisku robić zrzuty na jakieś jedzonko-np.puszki dla niego i dostarczać je temu panu który go dokarmia.Gdyby się udało można by psiakowi docieplć budę,a gdyby znalazł się ktoś chętny z okolicy to pogadać oficjalnie z właścicielem i zapytać czy ktoś chętny nie mógłby go odwiedzać,wyprowadzić na spacer itd? Może się zgodzi? Dlaczego nie spróbować? Fb działa w takich sytuacjach cuda i pomaga szybko dotrzeć do fajnych osób z danej okolicy.Czy psiak jest zamknięty w kojcu czy biega po ośrodku?1 point
-
Erytropoetyne sie stosuje by pobudzic szpik, ktory nie chce produkowac czerwonych krwinek a w tym przypadku nie ma z tym problemow, szpik dziala.1 point
-
Hemovet to chyba suplement diety jeśli dobrze pamietam :)1 point