Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/05/15 in all areas
-
To jest niesłychane..Żeby na forum przyjaciół psów używano wobec psa zwrotu -cyt-,,zdechł,,.. .Napiszę milionowy raz: pies nie zdycha-pies odchodzi,umiera,zasypia,przechodzi na drugą stronę..Na Boga!nawet jeśli ktoś uważa,że,,zdechł,,czy nie można do jasnej ciasnej liczyć się z faktem,że kogoś innego takie określenie może dotknąć?zaboleć?że takim określeniem można komuś zrobić przykrość?Naprawdę trochę delikatności to jest tak dużo?Tak napisze przyjaciel psów?obrońca zwierząt?To ja już wolę zwykłego Kowalskiego,bo od obrońcy zwierząt można by oczekiwać trochę wrażliwości....Przeciętny Kowalski nie wie i niczego nie chce wiedzieć,to prostak i gbur.. I żeby nie było,że czekam na jakąkolwiek ripostę na jakimkolwiek poziomie-jesteś Ciekawa 1992 na mojej liście ignorowanych. Elżbieta3 points
-
Moge dac jednorazowo 10 zl... Przepraszam ze tak malo, ale mam osobiste wydatki.. Ona jest przepiekna. To az niemozliwe ze jeszcze nie ma domu..... Wilczurek2 points
-
sa miasta w ktorych sa patrole z psami (terrierami) i zajmuja sie polowaniem na szczury bo koty nie maja ochoty realizowac swojego instynktu wlasnie na nich koty nie sa glupie, one tez wybieraja ofiary ktore nie beda sie za bardzo bronic. a szczury sa w cholere waleczne, normalny domowy kot ktory jest karmiony przez czlowieka nie bedzie lapal szczurow tylko przerzuci sie na to co mniej wymagajace- np na golebie. moze gdyby te koty nie byly dokarmiane takze wiosna i latem, a jedynie zima to by i lapaly szczury. poki co to ich tepieniem zajmuja sie glownie zarzadcy/administratorzy osiedli i odpowiednie firmy. historyjki o wielkiej przydatnosci kotow do lapania szczurow wymyslily kocie ciotki sypiace im codziennie whiskasa do miseczek wystawionych pod balkonem psy nie rozwiazuja w lesie problemu, a moze koty tak? ja mam przyjemnosc mieszkac pod lasem, w domku jednorodzinnym. koty ktore przelazily przez moja dzialke zanim pojawily sie psy musialy pozmieniac trase. a ja w koncu moglam przestac odwiedzac zoologiczne sklepy zeby dokupic kolejne rybki do stawu. te wielce lowne koty zajmowaly sie glownie wyciaganiem z moich stawow kolorowych rybek. raz bylam swiadkiem jak taka rybke wpierniczal szczur a koty siedzialy sobie u mnie na pomoscie i sie gapily. takie z nich potrzebne srodowisku drapiezniki! nie mowiac juz o tym jaka sieke robia koty wsrod ptakow, plazow i gadow i mlodych zajaczkow. zeby nie bylo, sama mam od pewnego czasu kota :D tyle ze jest rasy ktora nie lubi wysokosci i nie jest tez zbyt lowny, a na rybki w stawie nawet nie spojrzy jak mu moj maz pokazal co sie moze stac jak znowu jakas wyciagnie.2 points
-
A_niusiu, właśnie odsłaniasz tajniki mentalności patologii. Zapewne identyczne odczucia kierowały kimś kto odstrzelił psy. Jakie psy? Dwie "mendy". Podajcie sobie ręcę ponad podziałami, łączy was wszak umiłowanie do szeryfostwa.2 points
-
A to we wnyki wpadają tylko wtedy jak ktoś je goni???? A to ciekawostka :D magdabroy w tym podsumowaniu poniosła Cię fantazja i to ostro, bo ani mi ani innym ,którzy tutaj napisali , że psom może się zdarzyć pogoń nie chodziło o to, że można sobie specjalnie szczuć psy na inne zwierzęta i wpadłaś w lekką skrajność z tym wpisem :) Nie umiecie wypośrodkować pewnych informacji, dla Was albo coś jest czarne albo białe, a w tej sytuacji nic nie jest takie oczywiste jakby się mogło wydawać.2 points
-
2 points
-
Od około dwóch tygodni jest już bezpieczny, nakarmiony, wygłaskany, zadowolony. Niejedna osoba zadałaby sobie pytanie po co?.....Po co zabieracie psa do hotelu, skoro nie ma pieniędzy aby ten hotel opłacić?. Ale my zwierzolubni nie zadajemy sobie takich pytań, są zbędne, bo my zwyczajnie ratujemy psie życie .....a dopiero później myślimy co zrobić dalej. A jak już obiecaliśmy psu , że znajdziemy mu szczęśliwy dom, to nie ma odwrotu, bo nie rzucamy słów na wiatr. I tak oto jest pies w hotelu i nie ma pieniędzy. Wiem, ze wszędzie jest tak samo, w każdym dogomaniackim zakątku Polski ludzie ratują zwierzęta, o kosztach nie myśląc. Czy to dobrze? Ja sobie takich pytań, nie zadaję, moje koleżanki również, gdybyśmy je zadawali moglibyśmy pomagać mniej lub wcale. O Rufiego od kilku lat walczyła Zachary i w jej imieniu zakładam dzis to wydarzenie. W sprawie tego psa działo się wiele, bardzo wiele, był ból serca Zachary i nieprzespane przez nią noce, godziny rozmów między nami o Rufim, o tym jak mu pomóc w sytuacji, kiedy z punku widzenia prawa nie było powodu do interwencji. Oto w wielkim skrócie jego historia. Porzucono go po raz pierwszy 3 lata temu, bląkał sie długo zanim ktoś kto nie był dobrym opiekunem z pozoru dał mu dom, tylko z pozoru i zgotował Rufiemu trzy lata życia na grubym łańcuchu, w jamie w ziemi pod stertą desek, którą psiak sam sobie wykopał, aby schronić się przed słońcem,zimnem,śniegiem,deszczem, brudne wiadro na wodę, suche bułki albo zupa z wodą jako karma. Buda niby stała ale była dla niego za mała. Przez te 3 lata paręnaście razy uwolniono go na krótko z łańcucha, zawsze po interwencji Zachary ( dzięki której ten psiak wogóle przeżył ). Od 5 miesięcy Rufi nie biegał ani razu, a Zachary juz nie mogła nawet zbliżyc sie do płotu podwórka gdzie był Rufi, bo zdaniem niektórych zakłócała spokój i mir domowy. . ...I kiedy Rufi stracił nadzieję, że znowu choć przez chwilę poczuje zapach trawy.... znalazł się w trawie za ogrodzeniem posesji z zakazem wstępu z powrotem....Po raz drugi został porzucony, ale tym razem na jego i nasze szczęście. To dlatego, nie zadawaliśmy sobie pytań dlaczego go ratujemy ............piesio został umieszczony w hotelu Szamański Krąg z obietnicą, że dołożymy wszelkich starań aby znaleźć mu dobrego opiekuna i aby kolejne lata swego życia przeżył juz godnie. To bardzo grzeczny psiak , uwielbia spacery z człowiekiem, potrafi chodzić na smyczy, jest tolerancyjny i zgodny, bardzo towarzyski. Prosimy bardzo o pomoc w utrzymaniu pieska w hotelu. Może znajdą się kochane ciocie, które zrobią bazarek lub ofiaruja fanty na bazarek. A moze ktoś z dogomaniaków pokocha Rufiego i da mu dom stały. Tak żył Rufi już w hotelu.1 point
-
Te same mnie zauroczyły! A te biedne kudłaczki z tymi dredami :( Koszmar :( Czasami to wszystko mnie tak dobija, że najchętniej uciekłabym z dogo i brała jakieś leki aby zapomnieć, nie myśleć o tych wszystkich biedakach :/1 point
-
Musi bidulka odespac ten nieszczesny czas , teraz wie ze jest bezpieczna bo psinki juz to jej powiedzialy. Patrzec na nia i te jej wielkie oczeta, trudno uwierzyc ze ktos takie cudo wyrzucill. Zyczymy dobrej, spokojnej nocki.1 point
-
ale tu akurat Doda się odzywa bo na tamtym wątku jakoś się nie pokazuje ..... a tak jej na psie zależało ...... taka podwójna moralność - gratuluje1 point
-
Tutaj z Ritą, koleżanka z hotelu. Bardzo sie polubili.1 point
-
Oj tam oj tam - kanapę szybko znajdują... :P1 point
-
:( ta kudłata fajna i ten na przedostatnim zdjęciu leżący na plaskato z pyszczkiem na ziemi też cudny :(1 point
-
Dziś rano p. Iwona poszła z Malusią do naszej lecznicy. Okazało się, że ma babeszję :( Została w lecznicy na obserwacji. Na szczęście okazało się, że choroba jest dopiero w początkowym stadium. Obyło się bez kroplówki - dostała tylko zastrzyki. Jutro mamy pojechać na powtórkę. Po pracy pojechałam po Czetkę. Smutna siedziała w klateczce, bała się, gdy Doktor ją wyjmował. Potem chwilę siedziała grzecznie u mnie na rękach w poczekalni. W drodze do domu była grzeczniutka, siedziała w posłanku. Do domu wnieśliśmy ją naszym sposobem, czyli przez okno sypialni ;) Zapoznanie z naszymi dziewczynami nastąpiło szybko i bezkonfliktowo :) Malutka jest bardzo chuda - wyraźnie czuć żeberka i kości miednicy :( Teraz leży u mnie na kolanach. Pochrupała z ręki trochę suchej karmy i kilka pysznych ciasteczek produkcji Cioci Kejciu ;) Jest jej gorąco. Ale nie ma co się dziwić, skoro tyle czasu musiała spędzić na zewnątrz, a noce bywały ostatnio bardzo zimne :( Tu zaraz po przyjeździe, jeszcze przed zapoznaniem z psami Tu już Kresia wdraża swoją terapię ;) \ Miała opory, żeby wejść na łóżko, więc ją podsadziłam ;) Terapii ciąg dalszy...1 point
-
Bo Misia to jest First Lady i doskonale wie, że to jej należy się miejsce w łóżku obok Pańcia1 point
-
Ponieważ obie szczęściary z tego wątku, tj. Czetka i Helcia są w domkach super-bomba-panorama, pozostałą z ich rozliczeń kwotę (79,51 zł) przepisuję do skarpetki Imki (http://www.dogomania.com/forum/topic/142833-w-ma%C5%82ym-cia%C5%82ku-wielki-strach/), w oczekiwaniu na przybycie kolejnej tymczasowiczki :) Post rozliczeniowy: 79,51 zł Wpływy: 1.072,20 zł - 500 zł - od p. Kasi - przyszłego DS Czetki - 200 zł - od p. Kasi - przyszłego DS Helci - 13 zł - od p. Kasi - przyszłego DS Helci - 200 zł - od p. Kasi - przyszłego DS Czetki - 113 zł - od p. Kasi i jej Mamy - DS Helci - 46,20 zł - utarg z bazarku Nutusi (http://www.dogomania.com/forum/topic/333525-koniec-rozliczam-ksi%C4%85%C5%BCkowisko-ii-edycja-dla-czetki-i-fanty-do-2010-godz-20/) Czetka: 672,04 zł - 52,50 zł - obróżka feromonowa Settle (45,50 obróżka + 7 zł wysyłka) - 20,00 zł - 3x dojazd do lecznicy - 46,50 zł - KalmVet (38,50 preparat + 8 zł wysyłka) - 25,00 zł - szczepienie p/ko wściekliźnie - 40,00 zł - chip - 250 zł - sterylizacja + usunięcie przepukliny pępkowej - 26,93 zł - karma w październiku (od 5.10, czyli za 27 dni x 0,15 kg = 4,05 kg x 6,65 zł (karma Fitmin - 15 kg za 99,80 zł) - 20,00 zł - Drontal na odrobaczenie (2 tabl.) - 100,00 zł - paszport - 40,00 zł - szczepienie na wirusówki - 26,12 zł - karma w listopadzie (27 dni x 0,15 kg = 4,05 kg x 6,45 zł (karma Bozita Original - 15 kg za 96,80 zł) - 12,00 zł - dwie dawki preparatu Sileo - 12,99 zł - paczka podkładów higienicznych Helcia: 320,65 zł - 10,00 zł - Cestal na odrobaczenie Helci - 25,00 zł - szczepienie p/ko wściekliźnie - 19,95 zł - karma w październiku (od 10.10, czyli za 20 dni x 0,15 kg = 3,00 kg x 6,65 zł (karma Fitmin - 15 kg za 99,80 zł) - 200 zł - sterylizacja - 40,00 zł - chip - 19,90 zł - maść Bedicort (na zapalenie mieszków włosowych) - 5,80 zł - karma w listopadzie (6 dni x 0,15 kg = 0,9 kg x 6,45 zł (karma Bozita Original - 15 kg za 96,80 zł)1 point
-
Kombinujemy z jedzeniem... ;) W lecznicy bardzo grzeczna, cierpliwie zniosła cięcie, przemywanie, smarowanie i ponowne zakładanie opatrunku usztywniającego. Zero środków uspakajających/przeciwbólowych...zuch panienka :) Zostanie wystawiona faktura zbiorcza - ostatnie 3 wizyty +.... Wszystkie maluchy polubiły Różyczkę...Aniołek i Remik, jamniki, zalotnie merdają do niej ogonkami ;)1 point
-
Ale tak jak Ty mówisz, że koty nie zagrażają populacji ptaków, tak ja Ci mówię, że pojedyncza sztuka psa która się puści kawałek za sarną w las nie zagraża populacji dzikich zwierząt w lesie. Za to tak, psu zagraża KAŻDY DEBIL , który urządza sobie polowanie na zwierzęta domowe. Tyle.1 point
-
Mozemy, czemu nie. Koty tak jak psy są różne, różne maja popędy. Część kotów w ogole nie wie co to popęd łowiecki. Faktem jest, ze koty są trzymane jako zwierzeta przydatne w gospodarce, bo tępią gryzonie znacznie skuteczniej niż wszelkie inne srodki, chemiczne czy biologiczne. Puszczony luzem i goniący zwierzynę pies nie poprawia niczego i nikomu nie służy. Porownywanie kotów wolnożyjących do psów jest nieporozumieniem. Koty nawet żyjąc latami w jednym miejscu nie doprowadzają do wyniszczenia zyjących tam płazów, gadów, ptaków. Nawet myszy nie są w stanie wytępic do cna. Więcej pisklat padnie po tygodniu wiosennej niepogody niż po roku łowów kota. Wyginięcie wrobli nie ma nic wspólnego z kotami. Ma dużo ze zmianą środowiska wiejskiego na miejskie i zanikiem koni roboczych. Kiedys było multum kotów, ktorych nikt nie karmił i takie same multum wróbli.1 point
-
Bajką jest opowiadanie o tym, że kota nie wolno karmić, żeby łapał gryzonie. Kot poluje bo lubi. Mój kot je do oporu i tłucze myszy, szczury aż milo. Po to go mam. Żaden terier nie wytłucze myszy w drewnianym domu. A kot w ciagu miesiaca rozwiązał problem i utrzymuje stan bez myszy od lat. Moja koleżanka ma psa który świetnie łowi myszy. Dlatego jej podwórze to krajobraz księżycowy, z dołami wielkości basenu olimpijskiego. Ja mam trawnik. I kota.1 point
-
pies nie ma prawa niczego gonic ale juz kota w domu bys nie zamknela bo dla niego "lepsze zycie naturalne i pelne wrazen" :D nie mam pytan, to sie chyba nazywa hipokryzja co? a ktos tu pisal jeszcze kilka stron wczesniej o tym jak to zli ludzie cenia tylko zycie pieskow a juz zycie sarenek nie jest im mile :-( jak widac niektorzy moze i cenia zycie sarenek ale zycia ptaszkow, plazow i gadow niekoniecznie problem szczurow to mozna eliminowac przy pomocy psow ktorych waszym zdaniem nie wolno na nic szczuc ^.^1 point
-
Jeśli nie widzicie róznicy w wybiciu kota z rytmu polowania na ptaka pozwalając psu go pogonić (zapewne kawałek), a w morderstwie psów no to chyba dalsza dyskusja i tak nie ma sensu :)1 point
-
Będzie biegać to tłuszczyk będzie się powoli spalał i ten cudny czekoladkowy serdaczek u Gosieńki zacznie się powoli dopinać :)1 point
-
Ktoś musi zachować zdrowy rozsądek, gdy serce gotowe rozum odebrać ;) :D1 point
-
Różni się. Jest z tego na tyle dumna, że się tym publicznie chwali i podpisuje. Nie jest osobą anonimową.1 point
-
Tak, na legowisku. Mało tego, nie zamykaliśmy już drzwi od sypialni i nie poszła sobie. A jeszcze lepiej, bo zrobiła sobie z tego legowiska azyl zamiast " budy" w WC. Dziś znowu podchodziła nieśmiało po mizianka i zaczepiała łapką. Giga jest bardzo ładna jak na mój gust oczywiście.1 point
-
A ja nie rozumiem dlaczego ten temat skupił się na powtarzaniu jak jakąś mantrę, że "to się mogło zdarzyć każdemu" bo "każdemu pies może się wyrwać". Te wszystkie zagryzione sarny, dziki, ptaki, zające to nie jest efekt falowego zrywania się psów ze smyczy tylko ludzkiej nieodpowiedzialności i beztroski. Nagle wszystkim przestały działać OE, pękły karabinczyki i psy zaczęły się wywijać z obroży. Dlaczego natrzaskano tyle stron skupiających się na przypadkach skrajnie incydentalnych spychając na bok rzeczywisty problem? Mi karabinczyk pękł raz. Pies nauczył się wywijać z obroży- kupuję tylko szelki. Proste. Szczuciem psa na koty nie ma się czym chwalić. Na prawdę. [url=http://pieswlesie.blogspot.com/?zx=5def1010faa5b1ab]Zwierzęta leśne - spotkanie z psem[/url]1 point
-
Rano spała w legowisku Loczki, która zawsze wyrzuca poduszkę.1 point
-
Podsumowując: Pozwalajmy naszym pieskom gonić sarenki, zajączki i inne dzikie zwierzątka. Niech nasze pieski polują na koteczki, bo przecież naszym pieskom wolno. Przecież taki piesek nie ma złych zamiarów. On sobie tylko pobiega, pobawi się z sarenką czy koteczkiem, a potem grzecznie wróci do swojego właściciela. Żadnej szkody przecież nasz piesek nie robi. A to, że sarenka zejdzie na zawał, to że sarenka czy zajączek wpadną we wnyki... Co tam?! To nie nasz problem przecież. Ważne, żeby piesek się wybiegał, a my mamy świetną zabawę. No a potem, jak taki piesek jeden z drugim nie wróci żywy z gonitwy, to oczywiście teksty, że nasz piesek przecież nic takiego nie zrobił. Przecież w moim piesku nie ma ani grama agresji. Przecież mój piesek chciał się tylko pobawić. I wszystkiemu winny jest oczywiście człowiek, który te psy pozbawił życia. A nie sam właściciel pieska, bo on w swoim postępowaniu nie widzi nic złego. Żałosne, że tacy ludzie nazywają się miłośnikami zwierząt :(1 point
-
Ajjjjjjj... Przeczytałam cały wątek i widzę, że w aktualnej "wojence" nie chodzi tylko o warunki w DS. Chodzi o całokształt. O zebrane na tego konkretnie psa i nierozliczone pieniądze na przykład. Tutaj, na Dogo snuł się wątek, bazarki, dary rzeczowe itd., a faktyczne losy psa toczyły się bokiem i nie miały nic wspólnego z Dogo. DS dostał zwierzątko od Schronu, warunki były sprawdzone i zaakceptowane przez "Panią Prezes", sprawa załatwiona, nikt nie ma nic do gadania. Stąd złośliwość wypowiedzi.1 point
-
Wysłałam Kseni niewielkie wsparcie z deklaracją wrześniową. Niestety widzę,że nie ma żadnego odzewu na moje zaproszenia. Postaram się w tygodniu jeszcze porozsyłać.1 point
-
Wpłacę 20 zł od dobrych ludzi.1 point
-
Takie komentarze to wołanie o rozsądek, o odpowiedzialne wyprowadzanie psów i o odrobinę wyobraźni. Całe zdarzenie nie miałoby miejsca gdyby 1) psychol nie byłby psycholem - na co wpływu własciciele psów nie mają żadnego 2) psy były na smyczy1 point
-
Witam planuję bazar skarpetkowo-majtkowy dla SBM i zbieram zamówienia (na rozmiary) :)1 point
-
Nic podobnego. W tej dyskusji co i rusz pada stwierdzenie że co prawda stan idealny jest taki, że "nie powinno się" strzelać do psów, zwlaszcza tzw. właścicielskich, ale że stan RZECZYWISTY jest taki, że znajdują się porąbańcy - i to, niestety, często wśród "oficjalnych" myśliwych ktorzy jednak strzelają. Ewentualnie miejscami jest szermierka na przepisy z ktorych wynika że jednak, jeśli jest zagrożenie, to można strzelać. Niezależnie od interpretacji, puszczenie psa - w tym przypadku psa z silnym popędem - jest błędem oraz lekkomyslnością bo istnieje prawdopodobieństwo że ten pies znajdzie się w sytuacji dogodnej do strzału dla w/w porąbańca ktory, niestety, może się znaleźć w tym samym miejscu o tej samej porze. Skąd wiemy, że pies ma silny popęd - z faktu zignorowania impulsu. Ewentualnie tata p. Nikoli uzył niskiego stopnia i za późno - i tu, znów, problem w przeszkoleniu czlowieka przy posługiwaniu się sprzętem. Dodatkowo dyskusja zbacza co jakiśczas na tory p.t. czemu ludzie uwazają że ich psy mogą gonić zwierzęta / albo że gonią je w niewinnych celach, określanych tu ogólnie słówkiem "zabawa". I tyle.1 point
-
Kochany psiak ,dobrze że Heniuś zdrowy :) Z perspektywy czasu wydaje mi się , że to nie był najlepszy domek dla Henia, Pan chyba nie do końca przemyślał swoją decyzję, i dobrze się stało że Henio nie został adoptowany.1 point
-
Pies goniący sarnę jest bezpośrednim zagrożeniem. Pies luzem w lesie jest potencjalnym zagrożeniem. Pies, który dogonił sarnę jest "potwierdzonym i stuprocentowo" zrealizowanym zagrożeniem. te psy GONIŁY sarnę, nie były w fazie lokalizacji, były w fazie pościgu. Jeżeli to nie jest zagrożeniem dla zwierzyny to co nim jest?1 point
-
Nawet jeśli to był regularny myśliwy, to tym gorzej. To znaczy, że pozwolenie na broń mają jeble i zwyrodnialcy.1 point
-
Stefcio jak na doga przystało rozkochuje w sobie wszystkich, to mądry chłopak, szybko pojął złożonośc n owej sytuaji i cieszy się ze psacerów, choć nie mogą z nim pójśc ani Beatka ani Grzegorz Ja można się domyśleć, że Stefciem na spacerze są dwie osoby zazwyczaj, tylko drugiej nie widac bo robi zdjęcie1 point
-
Jeśli jakaś część zdjęć przeze mnie wstawionych się powtórzyła i były już kiedyś wstawiane to przepraszam, ale takie zdjęcia można oglądać ciągle, a ja chciałabym pokazać kulisy życia naszych dogów oraz nas samych zadożonych albo lepiej zadużonych w dogach.1 point
-
1 point
-
Często towarzyszą nam w kwestowaniu dogi zaprzyjaźnione, albo będące pod naszą opieką :) własnych wtedy raczej nie zabieramy, nie miełbyśmy czasu dla nich :) Bez względu na pogodę, pogodę ducha zawsze zachowujemy :)1 point
-
Psy, które są pod nasza opieką, mają odpowiednie warunki, są socjalizowane i wyprowadzane na spacery, ostatnio pokazywałam Jasia, Kirę, Bertę, Klarę, Zenusia pora na troche wspomnień Tajson Sam Bunia Antoś Hamer Wszystkie szczęśliwie znalazły swoje domy, choć niektóre miały łatkę psów agresywnych i choć nie było łatwo udało się1 point
-
no i co? a_niusia...to prawda - nikt nie miał prawa ich zabić. Tak jak nikt nie ma prawa zabić dziecka,dorosłego,uczniów w szkole. Nie ma prawa. A jednak - tak się dzieje i rozsądek podpowiada,że wielu tragedii, niezależnie od regulacji prawnych - możnaby uniknąć. Przewidując,zapobiegając. (wiele miejsc na cmentarzu należy do tych,którzy... "mieli pierwszeństwo",ergo: mieli prawo....)1 point
-
Z mojego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/333440-rozliczam-du%C5%BCy-drapak-dla-kota-przepisy-i-cegie%C5%82ki-3009-2000/ za drapak dla kotka uzbieraliśmy 55zł :)1 point
-
W Wiśle został namierzony skarb:):) Ale nam sierść się zrobiła błyszcząca:):)1 point
-
togusiu, zamiast martwić się utraconą przez Ciebie dynią, śmiałam się do rozpuku czytając o wyczynach Bubisia.1 point
-
Bubi sieje destrukcję w ogrodzie. Jedyne co udało mi się wyhodować to....dynia. Chuchałam, dmuchałam, nocami polowałam na ślimory, lałam hektolitry wody.... Czekałam kiedy zacznie nabierać oranżowych barw... ;) Raczej nie zacznie. Bubi skutecznie przeciął pępowinę z Matką Ziemią, nie mówiąc o tym że napoczął biedaczkę...1 point