Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/13/15 in all areas
-
Właśnie dostałam maila z domu Pixie:) Państwo bardzo dziękują, mam zdjęcie z pierwszego spaceru ale z dziećmi Pani Magdy więc raczej nie do publikacji. Pixie na początku nieśmiała już się zadomowiła:) Będę dostawać informacje co u niej słychać :)3 points
-
Rano byłam w schronie i zabrałam małego, wyniszczonego dziadunia , który pojechał do bdt do Rodziców Asi , która opiekowała się Frankiem. Założę wątek ale jutro bo dzisiaj padam. Dziadunio wyłysiały , w strupach, straszny biedak:( Jak go zobaczyłam nie mogłam przestać myśleć, opowiedziałam Asi i przekonała Rodziców. Taki starowina nie będzie szalał , pośpi , zje , podrepcze na spacerku więc Starsi Państwo przyjęli dziadunia do siebie:) Asiu podziękuj Rodzicom:) Starowinka biedna nareszcie ma bezpieczne miejsce na ziemi.2 points
-
O rany! Czytam wszystkie Wasze rady i Jesteście Kochane, że tak chciałybyście pomóc i ślecie życzenia zdrowia. Dziękuję!!! :) Jakoś się trzymam, nie jest gorzej i to zapewne dzięki Wam!!! :) Masz rację Bożenko, teraz ktoś bardzo by mi się przydał, bo o leżeniu w łóżku, wygrzaniu się nawet nie mam co marzyć. Tylko co potem z takim Jankiem zrobić??? Ja już tyle lat sama...nie wyobrażam sobie życia z kimś,pod jednym dachem, tych stałych kompromisów, znoszenia czyichś humorów, itd,itp. Samotne życie ma trochę wad, ale ma też mnóstwo zalet. Wiele lat temu zdecydowałam, że wybieram samotność i tego nie żałuję. Nie przewidziałam tylko tego, że będę miała jeszcze jakiegoś stworka pod swoja opieką... Nie mam kogo poprosić o pomoc. Na szczęście nie muszę leżeć, czuję się prawie dobrze, więc nie ma problemu. Tylko martwię się, co będzie dalej... Havanko, niestety, ale jest cisza. Żadnego telefonu. Jakby co, to zaraz tu napiszę... Lonia-termoforek :) taki tyciuteńki co prawda, ale jest. Tylko najpierw sama szuka ciepełka, najczęściej wtulając się we mnie... Inna sprawa, że nie mam pojęcia jak to jest, ze śpię z Lonią wtuloną np. pod pachę i nigdy jeszcze nie zrobiłam jej krzywdy. Strasznie się tego na początku bałam, bo wiadomo, człowiek nieraz we śnie się wierci, przewraca z boku na bok, bałam się, że ją przyduszę, albo co innego...Tymczasem (odpukać) śpię jakoś tak uważnie...jak matka z dzidziusiem... B-buniu - dziękuję za radę. Tabletki kupię, bo skład b. mi odpowiada i to, że są na bazie ziół. Wierzcie Ciocie, lub nie, ale mnie pomogły (oprócz Waszych życzeń :)) chyba kiszone ogórki. Wczoraj, kiedy brało mnie to cholerstwo, kichałam, czułam gardło i ogólne rozbicie, wypiłam wode z ogórków (swojej roboty) i zjadłam ich dużo. Na nic nie miałam takiej ochoty, jak na nie. I zaraz poczułam się lepiej. Ok. 11 poszłam na targ razem z Lonią, a że dzień był piękny i po drodze mamy park, to siedziałyśmy tam kilka godzin. Lonia się pięknie bawiła w słońcu, aż chyba miała dość...w domu byłyśmy ok. 14.30...Gdyby nie to, że w nocy bardzo się pociłam i czuję się mocno osłabiona, to powiedziałabym, że już po chorobie. Coś niewątpliwie mnie brało, ale solidna porcja wit.C i czegoś może jeszcze, co jest ogóraskach, pomogło to zwalczyć. Polecam sprawdzić...bez żadnej chemii, bez tabletek. A najlepiej = nie chorować, czego serdecznie Wam kochane życzę! :)2 points
-
1 point
-
1 point
-
Bubinek i Niunia oprzeurocze przecudne sciskam serdecznie sciskam ogromnie za zdrowko za domus dla Bubinka1 point
-
przelew już poszedł :) 52 złote1 point
-
Z własnych ostatnich doświadczeń z "nowym". Polecenia wydajemy do skutku. Nie odpuszczamy, nie "rezygnujemy". Nawet jak to trwa pół godziny. Trudno. MUSI wykonać. Spokojnym ale stanowczym głosem. Dobitnie. Ze wskazaniem ręką. Mój Franek potrafił mnie ignorować ponad pół godziny, wredna istota :) Patrzył w drugą strone i nawet nie drgnął. Teraz wystarczy raz :)1 point
-
https://youtu.be/XjBPZ7LBO6s1 point
-
Jakies 30 na dzien to niedużo :D1 point
-
1 point
-
Psy i koty? Czy planujecie też inne zwierzęta? Kto będzie tam mieszkał na stałe? Kto będzie miał dyżury nocne?1 point
-
Proszę źle nie zrozumieć tego wpisu...chcę tylko polecić te posłanka! Legowiska które dostaliśmy od mar.gajko są bardzo dobre/praktyczne... solidnie wykonane z dobrego, łatwego do czyszczenia materiału, ocieplone na całej powierzchni, dobra grubość, mięciutkie. Dwa przeszycia w odpowiednim miejscu. Wygodne do wchodzenia, ładnie dopasowuje się do leżącego/siedzącego pieska. Miałyśmy/mamy różne i te drogie i tańsze ale...te są świetne i godne polecenia.1 point
-
1 point
-
Pięknie i dostojnie wygląda Dziewczynka :) Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Fruziu :)1 point
-
Na razie testuję czesanie szczotką . Oczywiście ciasteczko za każdą chwilę okazanej mi cierpliwości. Bubi i Niunia. Różnica 15 lat, ale co tam...1 point
-
Czaiłam się cały dzień żeby te rozliczenia były na początku wątku. Przyszłam do pracy i ciach ...jest wątek :) Zdążyłam :D1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dzięki za dobre słowa i trzymane kciuki, a przede wszystkim za konkretne obserwacje. Pucio dostał przez ostatnie trzy dni zastrzyki, dajemy mu też do karmy preparat wspomagający odporność. Czuje się już dużo lepiej! Wczoraj wieczorem wróciłam do domu z treningu i radosny wyszedł machając ogonem z łazienki, do której wcześniej się nie zapuszczał. Leczymy mu też zapalenie uszu, bo biedny dużo się drapał i trząsł głową. Wet mu je oczyścił trochę, my teraz mamy specjalny preparat do stosowania w domu. Za jakieś 10 dni mamy iść na badania. Mamy ogromną nadzieję, że to nic poważnego... wczoraj przyznam miałam załamanie, serce mi pękało z obaw o tego bidaka... Wieczorem na szczęście Paput już skakał i był radosny. Miejmy nadzieję że tak zostanie. Będę na pewno dawać znać co dalej.1 point
-
Rozmawiałam z Państwem - jesteśmy umówieni na przyszły weekend :)1 point
-
Ja wiem, że to stres dla domku, choroba psiaka. Wszyscy to przechodziliśmy. Denerwujemy się zawsze jak chorują. Ale drogie Panie, co by było, gdyby Paputek był teraz w schronie?? Jak by tam zachorował? Przecież nie miałby szans, że ktoś to zauważy, że pomoże. Domku Kochany Paputkowy, trzymamy kciuki. Mocno. Myślimy cieplutko, ale ja się cieszę, że jak miał zachorować, to już pod czułą opieką, dobrych ludzi, którzy go kochają i pomogą, zadbają. To nic poważnego zapewne, przejdzie po antybiotyku. A Paputek ma się komu poskarżyć i do kogo przytulić. Po prostu jest teraz czyjś :) domowy :) i szczęśliwy, nawet jak trochę boli.1 point
-
Tak, nasza koleżanka Hania dała lepsze zycie kolejnemu weteranowi schroniskowmu PORTOSKOWI, A to zdjęcia z przybycia do hoteliku po 8miu latach pobytu w schronisku:1 point
-
Dziś dotarła przesyłka z folią zakupioną przez Maruda666 Ślicznie dziękujemy :)...jutro wstawimy zdjęcia [URL=http://www.tinypic.pl/dga02hijto6c][/URL]1 point
-
Marysiu, nr konta już Ci wysłałam. Tylko nie podałam dokładnych danych. Jutro uzupełnię.1 point
-
1 point
-
W tym tempie będziesz zbierać na ten dług następne dwa lata. Nikt inny się tym długiem nie interesuje?1 point
-
Ładne, to się robią na zimę. Puszyste, czarne jak smoła... ;) Teraz to takie wypłoszki. A z tą trójcą mam najlepszy kontakt, to fakt. Ale to przez to, że są w mojej piwnicy i widzimy się kilka razy na dzień. Prawie jak domowe, tylko mieszkają na podwórku. Nie wiem czy pisałam o jednej kotce-syjamce. Brała ona przez jakiś czas tabletki antykoncepcyjne, ale potem długo się nie pojawiała i wszystko diabli wzięli. Dzisiaj, w końcu, po wielu próbach śledzenia jej (ona do mnie przychodzi zjeść, potem gdzieś wracała) dotarłam do jej "siedziby" a co za tym idzie-do malców. Widziałam dwa, szaraka i czarno-białego pingwina. Dzikusy straszne, więc zaraz się pochowały. Ale nie ze mną te numery ;) Teraz, gdy już wiem gdzie siedzą, będę na nie polować. Jak się uda to pójdą do kociętnika po lepsze życie. No i może w końcu się uda matkę syjamkę złapać, kiedy będzie w swoim terenie.1 point