Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/09/15 in all areas

  1. Otrzymałam zwrot z nowej skarpety plaskatych - w kwocie 204zł za zabieg + 4,08 zł górką Ze skarpety otrzymaliśmy też dla Hugo 20 puszek Dolina Noteci w prezencie OGROMNIE DZIĘKUJEMY!!!!!
    2 points
  2. Pokerku - kocham Cię po prostu! :) Bo już kombinowałam czy aby na pewno nie mogę mieć ósmego psa...
    2 points
  3. 1 point
  4. W piątek być może osobiście z Kejt odwiedzimy Gremlinka, więc bedzie dużo fot z ciociami :D :P
    1 point
  5. Franuleczku zagladam sciskam caluje i kciukuje czly czas dobrze cudnie masz u Mimroneczkow z Panciostwem masz cudnie aby tylko taki domus sie odnalazl jak Mimroneczkowy Aneckowy
    1 point
  6. Hotelik. Płatny DT ja nie chcę. Wspomogę DT bezpłatny, nawet jak będzie trzeba więcej (weterynarz) ale nie płatny DT. Mam awersję do miłości za pieniądze. Może zapytać Murkę ile by za taką niewielką sunię ;) wzięła?
    1 point
  7. moim lukollus nie podszedł,a mija się z celem dosmaczanie karmy,baczenie było takie po tej karmie(lukullus) że mogłam otwierać bioelektrownie.qpy lużne i mega cichnace.raczej dzięki.po boschu przynajmniej futro super i nie wybrzydzają-qpale tez się unormowały.wiem ze w" tytule "jest ryba i ziemniak i tego należałoby się spodziewac w składzie na miejscu 1 i 2.no ale....kupuje juz chyba n-ty worek tej karmy świadoma składu,ale wygląd psa i samopoczucie najwazniejsze
    1 point
  8.     A może zanim pójdziesz spać, podzielisz się z nami tą myślą? Teraz ja nie będę mogła zasnąć.
    1 point
  9. To ja się doprecyzuję. Po 50 zł dla każdej sunieczki + karma jak powyżej.
    1 point
  10. Z pamiętnika Nesi - dzień czwarty: Nesia robi się coraz to bardziej kontaktowa, spacerki spokojniejsze i dłuższe, a wczoraj i dziś po godzince jednorazowo dało się spokojnie pochodzić (mimo przejeżdżających ulicą karetek pogotowia, a co najmniej ze cztery naliczyłam). W domu już spokojnie wytrzymuje 9 godz. mojej nieobecności, bez prezentów typu siusiu i koopa. Dzisiaj w nocy spała w obszernym fotelu, chyba testuje gdzie najwygodniejsze miejsce do spania - "pożywiom, uwidzim". Wczoraj została samiusieńka w domu na godzinę, bo Lara musiała zrobić badania diagnostyczne u weta. Po powrocie - radość Nesi z naszego przybycia, a w domu kompletnie nic nie ruszone, żadnego bałaganu. Kompletnie nic. Nie do wiary, po prostu... taka grzeczna sunia... (i tak profilaktycznie tylko tfu, tfu, tfu, na psa urok). Pozdrawiamy serdecznie ciocie, które zaszczycają nas swoją obecnością na wątku :)
    1 point
  11. Nie dosć że szkodliwy, to niby ogólnodostępny, a taki jakoś niedostępny :(
    1 point
  12. Tak,szukamy domu. Ma na imię Agatka :-) z moim synkiem Jacusiem trzymają sztamę ;-)
    1 point
  13. A Gliździoch bierze Arthrovet HA complex :) Myślę, że z grubsza wszystko jedno jaki arth - byle miał jak najwięcej glukozaminy. Może być nawet ludzka glukozamina, tylko wtedy trzeba przeliczyć dawkę.
    1 point
  14. ...i pare groszy poszlo na potrzeby psiakow
    1 point
  15. Aguś, to musiałabym kolejne 2 psy nabyć, bo Tora jest moja, a nie Theodora :P Kojec po Gryzaku, za kilka dni będzie już zajęty ;) Wczoraj się dowiedziałam, że będą mieć szczeniaka, mix akity amerykańskiej i owczarka niemieckiego ;) Na razie maluch jest przy mamusi jeszcze ;) Cieszę się, że tak szybko będzie tam nowy pies, bo nie wyobrażam sobie ich bez psa ;)
    1 point
  16. Pozdrawiam serdecznie i witam w klubie ciachniętych ;) Ovo prezeska :D
    1 point
  17. 1 point
  18. No żaba to taki nasz symbol :D bo mimo łez potrafił nas rozśmieszyć w tak trudnym dla nas momencie - podczas " ceremonii pogrzebu " do Tofika wlazła żaba.... :) i musiałyśmy się nieźle natrudzić aby ją wyciągnąć :)
    1 point
  19. ja za upałami też nie bardzo, ale takie 24 stopnie mogą być. Tak, że my z Mattilu siądziem w kąciku coby nam Nutusia nie.......hm no co właściwie Nucia mogłaby nam zrobić? :D
    1 point
  20. Pracowity Jasiu zbiera jabłuszka
    1 point
  21. może mu zimno z chudości dlatego lubi spać na czymś "pulchnym" Dość tego pora wstawać do zabawy jeszcze tylko odkręcimy kręgosłupek eee leje na polu idę spać
    1 point
  22. Cytat: Jak zwykle w weekend odświeżyłam stare ogłoszenia i zrobiłam trochę nowych. Niestety, mimo że pojawiają się jakieś odsłony telefonów to cisza w eterze. Mam wrażenie, że bez całkiem nowych, dobrych zdjęć nic nie ruszy, tylko jak skombinować zdjęcia? A czas płynie... :( ----------------------- Nie pojmuję-czy właściciele tego hotelu gdzie przebywa Froduś nie mogą mu zrobić zdjęć?Za dużo wymagam?A jeśli nie oni może należałoby poszukać np.na dogo czy w okolicach tego hotelu nie mieszka ktoś kto mógłby,,się kopnąć,,do psa i mu zrobić zdjęcia? Elżbieta
    1 point
  23. 9-miesięczny Zenuś też nadal czeka na dom
    1 point
  24. Mam ten sam problem z Aresem :(. Chłopak ma trzy wyróżnione ogłoszenia na OLX, jedno na Gumtree - podbijam, wyróżniam i....nic :(.
    1 point
  25. Franek to moja miłość , ja uwielbiam przebojowe psy i niesforne dzieci:) Niestety mam jedno i drugie:):):):) Pączek to Franio bis a wnuk nadrabia zaległości za swoją bardzo grzeczną mamę. No cóż małe dranie mają swój urok:):):)
    1 point
  26. Anetko ja mam od 3 dni codziennie rano nafajdane i siedzi 5 cnotek, że to nie ich wina... :) Dzisiaj o 5 rano szorowałam podłogę bo dodatkowo rozdeptały a Tonia donosiciel darła ryja ,że jest brudno . Tońka raczej nie zawiniła bo to NKWD-zistka i zaraz donosi jak jest nabrojone:)
    1 point
  27. Franio się trochę wyciszył :) Zakolegowany z Ronim i ciupkę z Mimisią ale tylko ciupkę - jednak powarkują na niego. Bardzo lubi być na dworze, szczególnie jak mąż wypuszcza je ok. 5.00 i potem woła bo musi iść na autobus :D Jest przytulakiem ale ciężko mu się do mnie nieraz dopchać bo Mimrony warczą. Staram się jak mogę - uwierzcie mi. Koty już mniej goni - szczególnie Pusię, Na jakikolwiek dźwięk na dworze zrywa się pierwszy i leeeeeci. Szczeka już też trochę mniej. Raz miał karę i siedział w tej nieszczęsnej klatce. Bo to że pogryzł mi narzutę i poduszki to trudno - stare były, ale Mimiśki nowe legowisko poszło w strzępy. I poszedł do aresztu. Oczywiście winy zostały mu już darowane. Wczoraj była afera. Mąż wrócił z pracy a tu nalane, nasr...... na dole i na górze. Mamy taką blokadę na schodach przeciwko jednemu z kotów (bo też leje gdzie bądź) z pudła kartonowego, no ale co to dla mojej trójcy. Zerwały blokadę i imprezka na górze :( Mimisia raczej niewinna (poznałam po kupalach) ale chłopaki dały czadu. Za to nic nie było pogryzione, Kurcze no ale muszę raz na jakiś czas iść do tej pracy na 12 godzin. Jak z nimi siedzę to spoko goście tzn Chłopaki. Musimy rozkładać wersalkę jak siedzimy z mężem w salonie bo się nie mieścimy w 5 :D Reasumując Franio jest przekochany, lubi się przytulać, raczej do domu z ogrodem, dobrze gdyby ktoś w tym domu był cały czas i myślę że gdyby był jedynym psem to się wyciszy a jeśli miałby mieć kolegę czworonoga to raczej takiego, który mu dorówna :)
    1 point
  28. Kochani, dobrzy ludzie! To ja jestem nową włascicielką pieska. Nie mogłabym się nie odezwać na tyle apeli o wieści psiaka. Śledzę wątek od dawna, ale bałam się trochę pisać wcześniej by nie zapeszyć. Trudno w to uwierzyć, ale udało się i to cudo śpi sobie, jeszcze trochę przestraszone i niepewne, na posłanku w naszym domu... Na szybko mogę napisać, że nasz pupil w drodze był najpierw zestresowany i niepewny, ale staraliśmy być wobec niego delikatni, nienarzucający, dostał też jakieś smaczki i o dziwo... do Warszawy dojechał już wtulony we mnie, ufny, że będzie dobrze...Rano odbyliśmy pierwszy spacer - możecie sobie wyobrazić, że w życiu nie ucieszyliśmy się tak na widok załatwiającego swe potrzeby psa! A więc na szczęście już pierwsze próby wypróżniania zostały odbyte zwycięsko. A teraz trochę dłużej... Historia zaczęła się nad polskim morzem. Ja i Dominik, czyli wzruszone gapy ze zdjęcia powyżej, zajadaliśmy się gofrem. Nagle minęła nas miła para ludzi na rowerach, pewnie w wieku naszych rodziców. Kobieta mówiła "ale tu fajnie, szkoda tylko, że paputka nie ma z nami". Odpowiedzi jej partnera już nie dosłyszeliśmy, ale to zdanie zapadło nam w pamięć. Kim był tajemniczy paputek? Doszliśmy zgodnie do wniosku, że pewnie ich ulubionym psiakiem. Ta scenka sprowokowała rozmowę o zwierzętach - opowiedziałam Dominikowi, że zawsze marzyłam o psie, ale rodzice byli przeciw. On wychowywał się z żywiołową Abrą, od kilku lat nie żyjącą, więc opowiedział mi trochę historii z psiego świata. Wspólnie doszliśmy do wniosku, wtedy jeszcze nieśmiało, trochę żartem, że kiedyś będziemy mieszkać razem i mieć psa. Niedługo potem faktycznie zamieszkaliśmy razem. Ale nad przygarnięciem zwierzęcia zastanawialiśmy się rok, osadzając się spokojnie, i w kontekście wspólnego życia, jak i rynku pracy. Dominik jest bardzo zrównoważony, racjonalny, pragmatyczny - wspólnie obmyślaliśmy plan: pies, rozmawiając z rodziną, ze znajomymi psiarzami. Ja napędzałam realizację, szukając psa w ogłoszeniach. Nie mogę powiedzieć, że robiłam to bez najmniejszych obaw - szukanie psa było trochę przełamaniem lęku z dzieciństwa, że sobie nie poradzę. Czułam jednak, że jesteśmy już na tyle samodzielni, że nareszcie mogę te obawy przełamać. No i wtedy zjawił się on. Na pozór ogłoszenie, jakich wiele - bidul uratowany ze schroniska. Ale mowa była o łagodnym, spokojnym psie, nie szczeniaku - kryteria, według których szukaliśmy. No i te wielkie, smutne oczyska... Znajoma psiara mówiła mi, że szukając, w pewnym momencie poczujemy, ze to TEN pies. Pokazałam ogłoszenie Dominikowi. Było po nas. To jak wirus lub po prostu zakochanie. Na nic informacja, że jest trochę starszy, że trzeba po niego jechać 250 km... Nie chcąc kierować się tylko emocjami, obejrzałam jeszcze ogłoszenia wielu psów, prawdopodobnie wielu łagodnych, pięknych, dobrych psów. Myślałam o czarnych scenariuszach w związku z jego wiekiem. Skłamałabym mówiąc, że się nie bałam. Jasne, że się bałam, że będzie chorował, że może nas opuścić za szybko... Ale ta cholerna intuicja podpowiadała mi, że musimy go poznać, że nie możemy dać się zaklajstrować w lęku o nie - złamanie sobie serca, trzeba pomyśleć o NIM, dać mu dom, pokochać, przestać się rozczulać nad sobą. Poza tym nie jest przecież jeszcze staruszkiem! Mam nadzieję, że nam wybaczycie sprawę z imieniem. Od tygodnia zapisaliśmy na liście kilka propozycji ładnych imion dla jasnobeżowego psiaka, braliśmy też pod uwagę Wasze pomysły. Ostatecznie postanowiliśmy go nazwać jak się już trochę poznamy. No i nie było wyjścia. Sam wybrał sobie imię w podróży. Na rzucone półżartem zaereagował jak zaczarowany kładąc głowę na kolanach Dominika. No i tym sposobem został, a jakże - Paputkiem... Będziemy na pewno się odzywać z wieściami. Dajemy mu przestrzeń na spokojne zapoznanie się z nową sytuacją. Ale dwa razy machał już ogonkiem! Jesteśmy dobrej myśli. Chciałabym ogromnie podziękować Fundacji ZEA, Pani Marcie i jej mężowi, Pani Kasi- Murce, Pani Joannie za miłą wizytę i wszystkim Wam za to, że daliście nam szansę na poznanie i adopcję tego wspaniałego psiaka. Obiecujemy, że uszanujemy Waszą pracę, Wasze pieniądze i zaufanie. Pszeniszny Paput pozdrawia.
    1 point
  29. Zawsze mnie śmieszyły te minki i fochy, którymi potrafią strzelać zwierzaki jak coś im się nie podoba:D Moja mama pojechała wczoraj z moim Bandziorem do weterynarza i stwierdziła, że jak wrócili z powrotem to na PRZEPROSZENIE (?;)) dostał kiełbaskę :D
    1 point
  30. Spike. Czysto merytorycznie odpowiem na rzucone w eter przez Ciebie pytanie, na które nikt nie odpowiedział - dlaczego przywiązanie linki do pasa nie jedt najlepszym pomysłem. Trzymając smycz w rękach od kręgosłupa dzieli ją kilka stawów: nadgarstek, łokieć, bark, a także same połączenia stawowe w kręgosłupie i umocowanie łopatki do ciała. Dzięki temu kręgosłup jest silnie amortyzowany poprzez pracę mięśni operujących wyżej wymienionymi stawami. Opasając się linką pozbawamy kręgosłup tej amortyzacji narażając go jednocześnie na uraz spowodowany nagłym, bardzo silnym szarpnięciem (pies jest duży). Może porównanie będzie nad wyraz, ale linę do skoków na bandżi (polska pisownia bo nie pamiętam właściwej) montuje się na nogach nie tylko dlatego, żeby delikwent zadyndał sobie głową w dół. Nadmienię, choć to porównanie będzie zdecydowanie przesadzone, że dawniej wprawny kat wieszając człowieka śmierć powodował nie uduszeniem ale przerwaniem rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym poprzez dobór odpowiedniej długości liny i wielkości pętli (i pewnie jeszcze kilku innych czynników - specem w tej dziedzinie nie jestem ;)) Nie mówię, że pies właścicielce złamie kręgosłup, ale wielokrotne szarpnięcia w końcu odbiją się na stanie kręgosłupa. Natomiast taka linka w odludnym miejscu, gdzie nie ma ryzyka wyskoku to fajny pomysł. Jednak w zaludnionej okolicy bezpieczniejsza chyba jednak byłaby krótka smycz. A tak na OT zawsze myślałam, że ta lina do łapania krów i koni to uwiązana jest do siodła, nie do cowboya?
    1 point
  31. Spike, pierwsze video na tej stronie: http://michaelellisschool.com/videos.htm Masz o czytelnej komunikacji, w tym komendzie zwalniającej, np. "OK", poddtrzymującej (czy jak ona się zwie) np. "SUPER", sygnale braku nagrody np. "NIE", nagradzaniu jedzeniem, zabawą, motywacji, zaangażowaniu, itp. itd. Więc mniemam, że nie zaliczysz tego pana do "zacofanych sprzed 30 lat". Ten sam pan, na tym samym filmiku, mówi w 1 momencie, że są sytuacje, w których w/w najzwyczajniej NIE zadziałają. Taką sytuacją, którą wymienia, jest np. pogoń, ze wzgl. na związane z nią silne pobudzenie i samonagradzający charakter czynności. Odnosząc to do naszego przypadku z wątku: pozytyw, czy sygnał braku nagrody NIE zadziałają jak się pies sadzi. "Drzewko" i przeczekanie też nie, a na serio nakręcony pies sam z siebie nie przestanie. Metodą unikania - też nie nauczysz psa jakiego zachowania oczekujesz a jakiego nie akceptujesz, a jedynie uciekasz od konfrontacji z sytuacją, w której miałbyś szansę to psu wskazać. Co nie oznacza, że tzw. metody pozytywne są złe, albo że my ich nie stosujemy, bo uznajemy tylko kolczatkę. Nie, nie uznajemy tylko kolczatki. Tak, stosujemy pozytyw - w zdecydowanej większości. Tylko że na wszystko jest czas, miejsce i okoliczności. Ty się zdajesz tego nie widzieć i obstajesz że tylko pozytyw. Nie, nie tylko. Widać, że chcesz dobrze i czasami dobrze gadasz, ale sorry, bez urazy, częściej piszesz takie głupoty, że szok. Choćby to, że w Twoich oczach Bart Bellon jest pozytywistą (na jakimś innym wątku mi mignęło) bo Ci się obraz pracy jego psa na 1 filmiku podobał. Każdy kto trochę siedzi w temacie wie czym "klika" Bellon i że bynajmniej nie jest to kliker :D Nie byłoby w tym nic złego, bo każdy kiedyś zaczynał, a bycie początkującym to nie jest powód do wyśmiania, ale jak zamiast słuchać, dopytać po to aby zrozumieć, Ty się puszysz, stawiasz i jeszcze zaczynasz cisnąć, to się nie dziw, że niekiedy niektórym kończyny opadają i nie pozostają dłużni ;)
    1 point
  32. Od pewnego czasu wydawało mi się, że Eli w pewnej części ciała wygląda inaczej niż Izi :P Po przeanalizowaniu naocznych faktów doszliśmy z Mortes do wniosku, że ELI jest ELIKIEM Już raz taką sytuację w Białogonkowie mieliśmy, kiedy to Marysia, okazała się Marianem :) Tu jeszcze jako słodka Marysia... A tu już jako przystojny Marianek:
    1 point
  33. Dziękuję kochana, że mając tyle ważnych spraw, jeszcze o mnie pamiętasz. Jutro poczytam to, co mi podesłałaś, bo już dziś ledwo patrzę na oczy...moja pora do łóżka. bo jak ją przegapię, to potem noc z głowy... Kaszka jaglana...mniam...znamy i lubimy. Ona ma b. dużo krzemu i w ogóle pomaga na wiele dolegliwości. Od dawna przymierzam się do postu o tej kaszce tylko, ale jak dotąd wciąż jest to w planach. Tak, masz rację, to są jakieś braki w organizmie i trzeba leczyć "od środka". Na pewno jedną z przyczyn łysienia jest stres, a tego nam obu nie brakowało. Jak mówił mi pewien lekarz, jeden będzie się jąkał, inny dostanie zawału a jeszcze inny wyłysieje...Ale czemu mnie to rokrocznie spotyka od ponad 30 lat, pomimo, że powiedzmy, już aż tak, jak kiedyś sie nie denerwuję, nie przeżywam...to nie rozumiem. Jeszcze raz wielkie dzięki Bożenko. Teraz już Dobrej i Spokojnej Nocki życzę !!!!
    1 point
  34. aaaaaaa to dopiero wtorek bączek pozdrawia ! :*
    1 point
×
×
  • Create New...